Strona główna > Bez kategorii > Cameron postawiony pod ścianą

Cameron postawiony pod ścianą

źródło: http://www.prawy.pl

82 proc. Brytyjczyków domaga się referendum dotyczącego członkostwa Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej. Wszystko wskazuje na to, iż premier David Cameron głosu społeczeństwa nie zlekceważy.

Nie tylko dlatego, iż uważa, że Unii Europejskiej Brytyjczycy mają zbyt wiele („zbyt wiele kosztów, zbyt wiele biurokracji, zbyt wiele mieszania się w sprawy, w których głos należy do państw narodowych lub społeczeństwa obywatelskiego”) – pogląd ten, skądinąd nowy, wyraził w artykule opublikowanym w niedzielnym wydaniu „Sunday Telegraph” – lecz przede wszystkim obawiając się o pozycję konserwatystów i udzielone im poparcie społeczne. Stąd wyraził przekonanie, iż dalsza integracja ze Wspólnotą wymagać będzie pełnego poparcia brytyjskich obywateli, natomiast unia nie powinna się mieszać w takie sprawy, jak czas pracy, kwestie społeczne, czy sprawy wewnętrzne.

Warto w tym miejscu podkreślić, że konserwatyści mają poważnego konkurenta w postaci Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP), od dawna apelującej o wypowiedzenie przez Wielką Brytanię członkostwa we Wspólnocie.

Jeżeli do referendum dojdzie, a nastąpi to najwcześniej w 2015 roku, Wielka Brytania zmęczona polityką cięć i zwiększania obciążeń, zapewne wyjdzie z Unii i powróci do swojej sławnej „splendid isolation”, tyle że w innym znaczeniu tego słowa. Z pozycji obserwatora będzie się przyglądać, jak kolejne dotknięte kryzysem państwa, którym uniemożliwiono skorzystanie z narzędzi ekonomicznych zwalczających recesję, w zamian za doraźną pomoc w postaci uzależniających pożyczek będą wyzbywać się swoich praw i prerogatyw. Wprawdzie w pierwszym głosowaniu parlamentarnym w październiku 2011 r. wniosek o rozpisanie referendum upadł, ale aż jedna trzecia konserwatystów – mimo zarządzonej dyscypliny – głosowała wówczas wbrew zaleceniom partyjnego kierownictwa.

Podczas gdy państwa europejskie zacieśniają współpracę pod egidą Brukseli i Berlina, a ten ostatni skutecznie dokonuje podboju ekonomicznego i politycznego Europy, Brytyjczycy mówią „nie” niemieckiej polityce, dążącej do uszczuplenia prerogatyw państw narodowych, co wykazał zakończony niedawno (29 czerwca) szczyt UE. To jedyny głos sprzeciwu w Europie, zastraszonej za pomocą kryzysu i zmanipulowanej do granic możliwości.

Anna Wiejak

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.