Strona główna > Polska > Bilans zysków i strat wolnorynkowej demokracji

Bilans zysków i strat wolnorynkowej demokracji

W miarę narastającego fermentu w rozpadających się zachodnich strukturach imperialnych, coraz częściej niezależne grupy opiniotwórcze, zadają pytania o koszty społeczne realizowania sztandarowych wartości jakimi są „wolny rynek” i „demokracja”. Mało tego, drążą coraz głębiej zagadnienie roli i odpowiedzialności żydów za główne problemy ludzkości, dziś i w historycznej przeszłości .

W ostatnio opublikowanym przez Alexa Krainera artykule zawarte są dane zachodnich agend, takich jak MFW, Bank Światowy, Ernst&Young, etc., dotyczące między innymi kosztów rosyjskiej „transformacji ustrojowej”. Według demografów kosztowała ona życie 5 do 6 milionów Rosjan.

Dla przykładu liczba ludzi żyjących w skrajnej nędzy wzrosła z dwu milionów w 1989 roku do 74 milionów w połowie lat 90-tych (dane Banku Światowego); a PKB spadł w tym okresie o 50%. Gwałtownie wzrosła przestępczość z 170 tysiącami morderstw w pierwszej połowie lat 90-tych. Średnia życia spadła do 57 lat, a aborcja rozszalała się. Aleksander Ruckoj nie przesadzał nazywając tą sytuację „ekonomicznym ludobójstwem”.

W Polsce, gdzie „transformacja ustrojowa” zaczęła się parę lat wcześniej, populacja nie głodowała tak jak w Rosji, a to ze względu na fakt, że w przeciwieństwie do Rosjan, Polacy mieli szeroko otwarte drzwi na zachodnie zmywaki i burdele. Ale za to wliczając w to emigrację stracili około 20 milionów swych obywateli.

O ile Rosjanie, oprócz nędzy skarżyli się na obezwładniające ich poczucie poniżenia, o tyle Polacy łagodzili takowe dumą z błyskotliwego awansu na „europejczyków”.

Dziś po 30 latach tej sytuacji, uznają ją za zupełnie normalną, emigrując z dumnie podniesionym czołem i w poczuciu swej niewątpliwej wyższości w stosunku do Rosjan. Ich miejsca zajmują natomiast Ukraińcy, a teraz również Hindusi, Murzyni, Arabowie, itd.

O ile Rosjanie i inne obdarzone honorem nacje, upomną się o swe krzywdy i zapewne będą próbowały pozbyć się swych żydowskich gnębicieli, o tle w III RP szans na to nie ma. Któż mógłby bowiem zabiegać o interesy obywateli III RP? Żydo-banderowski reżim w Warszawie, czy czekająca już w kolejce na swą zmianę, stara „nocna zmiana” żydo-germańskiego PO?

Zresztą, o jakich krzywdach tu mowa? Wszystko jest fine and dandy !

Ignacy Nowopolski

Za: https://www.salon24.pl/u/ignacynowopolskiblog/885344,bilans-zyskow-i-strat-wolnorynkowej-demokracji

Data publikacji: 31.07.2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *