Strona główna > NWO > Bez Wiary katolickiej nie można podobać się Bogu, należeć do Kościoła Bożego, i być Papieżem !

Bez Wiary katolickiej nie można podobać się Bogu, należeć do Kościoła Bożego, i być Papieżem !

Kiedy zobaczyłem ten film z „kazaniem” lefebrystycznego „świeckiego kaznodziei” – pana Konstantego Najmowicza z zeszłej niedzieli, w pierwszym momencie stwierdziłem, że nie warto odpowiadać na każdą głupotę, którą palnie funkcjonariusz tej „tradycjonalistycznej gałęzi” modernistycznego neokościoła. Przecież tyle już razy jasno udowadniali oni, że nie mają pojęcia o teologii katolickiej, lub co gorsza, świadomie jej zaprzeczają. Sam tytuł powyższego wywodu jasno sugeruje, że autor nie ma zielonego pojęcia o czym mówi, lub celowo wprowadza zamęt i zamieszanie wśród wiernych. Otóż przecież jak wiemy z podstaw Katechizmu, ktoś kto nie posiada Wiary katolickiej (jest heretykiem lub apostatą) nie należy do Kościoła. A ktoś kto nie należy do Kościoła, tym bardziej nie może być widzialną głową tego Kościoła. Jeśli więc dana osoba (np. Jerzy Bergoglio) nie posiada Wiary katolickiej, to automatycznie jest na 100 % pewne, w świetle niezmiennego Magisterium Kościoła, że ta osoba nie jest Papieżem. Wynika to jasno z Wiary katolickiej i Prawa Bożego. Tak więc już sam tytuł jest nonsensem, i na jego podstawie można wyciągnąć jasne wnioski, co do autora i jego intencji. Rzetelność dziennikarska wymagała jednak zapoznać się z treścią niniejszego „kazania”, co też uczyniłem. Nie znalazłem tam jednak żadnej odpowiedzi na to co sugeruje tytuł, a więc ŻADNEJ wzmianki na temat „papieża-heretyka”. Początkowo zastanawiałem się, czy jest sens odpowiadać, gdyż w ten sposób paradoksalnie robi się tylko lefebrystom poniekąd większą reklamę, a poza tym w tym wywodzie nie ma żadnej jawnej herezji, i ktoś mógłby mi zarzucić, że czepiam się nie wiadomo czego. Ważne jest jednak nie tyle to, co w tym wywodzie jest, a to czego tam nie ma. A jak zwykle, nie ma wyciągniętych oczywistych i logicznych wniosków, które wprost wypływają z Wiary katolickiej. Jest natomiast wyraźna sugestia (przynajmniej w tytule filmu), że można być Papieżem, a jednocześnie nie wyznawać Wiary katolickiej, czyli nie być katolikiem a więc członkiem Kościoła. Jest to oczywisty nonsens i herezja, wobec czego nie można przejść obojętnie. Pismo Św. uczy, że mamy nastawać „w porę i nie w porę”. Być może na 200 bądź 300 osób które przeczytają ten tekst, chociaż jedna osoba, która do tej pory w dobrej wierze ufała „ślepym przewodnikom ślepych” z neo-FSSPX, przejrzy na oczy i nawróci się na Prawdę Katolicką – Prawdę Jedyną. Warto więc, chociaż dla tej jednej osoby, po raz kolejny wytknąć błędy i niekonsekwencje lefebrystycznego (a raczej modernistycznego) bractwa.
Poucza nas Apostoł: „Bez Wiary Bogu podobać się nie można”, i to jest to sedno.
Kiedy pukaliśmy  do bram Kościoła, to o jedno prosiliśmy. Kiedy Sługa Boży stanął przed nami i zapytał się czego pragniesz od Kościoła Bożego? W imieniu naszym chrzestni powiedzieli: Wiary, Wiary pragnę! Bo bez Wiary nic mi  nie pomoże wszystko inne, tego pragnę i tego pożądam, ponieważ to jest klucz do Bożego Serca. (…)
Drodzy wierni, jeżeli stoimy przed całą tą falą tzw uchodźców, czyli też najeźdźców, jakbyśmy ich nie nazwali i mówi się nam – przyjmujcie ich w parafiach, budujcie dla nich domy, dzielnice. Budujcie meczety dla nich. To drodzy wierni, jeżeli tak będziemy robić, to zgubimy siebie i ich. Czego ci ludzie potrzebują? Prawdziwej Wiary, nie byle jakiej, nie Dzień Islamu, nie Dzień Judaizmu! Drodzy wierni, tylko cały rok Wiary Katolickiej i całe życie w wyznawaniu tej Świętej Wiary, poza którą nie ma Zbawienia. Nie można ludziom dać socjal, dać im pracę, miejsce zamieszkania, otworzyć granice, a nie dać im to co najważniejsze. Z gubi to i nas i ich!…” –  K. Najmowicz
Piękne słowa, wydawało by się, czysta katolicka nauka. Owszem, zgodzę się.  „Bez Wiary Bogu podobać się nie można”, i to jest to sedno. Ktoś kto tej Wiary nie wyznaje w sposób integralny, tj. w całości, bez żadnego uszczerbku, nie jest katolikiem i nie należy do Kościoła. Pan Najmowicz mówi wyraźnie, że ci którzy organizują „dzień islamu”, „dzień judaizmu” etc., oraz pan Jerzy Bergoglio który karze przyjmować „uchodźców” nie wyznają prawdziwej Wiary katolickiej. Czyli wniosek dla każdego katolika może być tylko jeden, bez Wiary Katolickiej nigdy nie byłby Papieżem. Więc albo, to my się mylimy, i te wszystkie herezje które są głoszone od ponad 60 lat, od czasów zbójeckiego pseudo-soboru Vaticanum II (fałszywy ekumenizm, wolność religijna, kolegializm etc.) w rzeczywistości nie są żadnymi herezjami, jakikolwiek opór wobec nich jest więc bezzasadny, heretycki i schizmatycki (odrzucamy bowiem wówczas kierownictwo Ducha Św. w Kościele, nieomylność Kościoła, Papieża i Soboru Powszechnego), i jedynym co możemy wówczas zrobić aby być katolikami, to zostać „konserwatystami novus ordo” uznającymi w całości nauczanie oraz autorytet Vaticanum II i posoborowych „papieży”, łącznie z panem Bergoglio (a krytykującymi co najwyżej „błędne interpretacje” wychodzące od „mediów i lobby watykańskich” które „przekręcają i zniekształcają” wypowiedzi „papieża”), uznającymi „nową mszę” za w pełni ważną, godziwą i prawowitą, i nie odmawiającymi uczestnictwa w niej, a także cieszącymi się z powodu mottu proprio Ratzingera i uczestniczącymi czasem w „równouprawnionej” „nadzwyczajnej formie rytu rzymskiego”, nie odrzucającymi jednak nigdy „formy zwyczajnej” (co jest koniecznym warunkiem dla godnego uczestnictwa w „mszy neo-indultowej”, jak jasno pisał Ratzinger). Oznaczało by to więc że cały opór FSSPX przez ostatnie 50 lat był całkowicie bezzasadny, schizmatycki i heretycki, i jedyne co bractwo może i powinno zrobić, to bezwarunkowo uznać w całości Vaticanum II i poprosić o status kanoniczny, stając się kolejnym „w pełni uznanym” ośrodkiem „tradycji” soborowej, jak Bractwo Św. Piotra czy Apostolska administratura personalna Świętego Jana Marii Vianneya (dawniej „Diecezja na Wygnaniu” w Campos, w Brazylii), IDP etc.
Gdyby naprawdę tak było, to by jednak znaczyło, że Kościół Święty mylił się wcześniej przez blisko 2000 lat swego istnienia, że mylili się wszyscy Papieże i Święci Kościoła do roku 1958. Oznaczało by to więc, że przez 2 tys. lat Duch Święty nie był stale obecny w Kościele, nie przemawiał przez Papieży i Święte Sobory, a nagle teraz znowu cudownie pojawił się wraz z Vaticanum II, „nową wiosną Kościoła”, bądź „nowym Zesłaniem Ducha Świętego” (sic!) jak określają go moderniści… Tak dokładnie twierdził Marcin Luter w XVI wieku, i tak samo mówi (lub przynajmniej sugeruje) teraz znaczna część modernistów. Twierdzą oni bowiem że Wiara katolicka może się zmienić i zmienia się z upływem czasu, że można dostosować katolicką Wiarę do zmieniających się czasów, że nie powinno się stać w miejscu, ale że Dogmaty (choć same w sobie są niezmienne w swej zasadniczej treści) należy „dopasowywać” do nowych okoliczności, a więc zmieniać ich rozumienie, wyjaśnienie, i znaczenie. To jest kwintesencją modernizmu, potępionego jasno jako „kloaka wszystkich herezji i zbiór najbardziej antykatolickich poglądów świata” przez Św. Piusa X w encyklice Pascendi. Jest to bowiem błąd który prowadzi do każdej herezji, do zanegowania każdego Dogmatu, a ostatecznie do całkowitej utraty katolickiej Wiary, czyli do apostazji. Przykładem niech będzie choćby fałszywe rozumienie Dogmatu „Poza Kościołem nie ma zbawienia”; wg. „konserwatywnych” modernistów, takich jak Ratzinger, którzy nie negują wprost tego Dogmatu, Kościół Chrystusowy nie jest tożsamy z Kościołem katolickim, a jedynie „Kościół katolicki TRWA W (zawiera się) Kościele Chrystusowym”. Wg. nich Kościół katolicki jest po prostu jednym z wielu „kościołów” które wszystkie razem tworzą jeden „Kościół Chrystusowy” (choć wg. konserwatystów „pełnia prawdy” jest tylko w Kościele katolickim, a inne powinny dążyć do tej „pełni” i „pełnej jedności”), który jest znowu częścią jeszcze szerszego bytu – „ludu bożego” do którego należy cała ludzkość… Jest to całkowite przedefiniowanie pojęcia Kościoła i co za tym idzie tego Dogmatu Wiary.
Jeśli więc jeżeli wiemy, że mamy rację, cytując deklarację Xięży z katolickiej Diecezji na Wygnaniu Campos (zanim jeszcze stali się częścią modernistycznego neokościoła) „mamy absolutną pewność, że nasze stanowisko jest słuszne, nie dzięki sile naszych argumentówale dlatego, że opiera się ono na tym, czego Kościół zawsze nas nauczał. Dlatego możemy powtórzyć za św. Augustynem, że gdyby to, w co wierzymy, okazało się błędem, znaczyłoby to, że sam Bóg nas okłamał” to musimy wyciągnąć z tego wnioski jasne i katolickie, które wprost wynikają z Wiary katolickiej. Skoro moderniści nie wyznają integralnie Wiary katolickiej, to znaczy że są oni heretykami lub apostatami, a to znaczy że nie są katolikami ani członkami Kościoła katolickiego. A ktoś kto jest heretykiem i apostatą, nie jest członkiem Kościoła, nie może być jednocześnie jego widzialną Głową. Nie da się być Głową Ciała, nie będąc jego członkiem, jak jasno nauczają Papieże, Święci i Doktorzy  Kościoła. Jeżeli więc ktoś mówi, że Bergoglio NIE WYZNAJE PRAWDZIWEJ, KATOLICKIEJ WIARY, to jednocześnie MUSI też powiedzieć, że Bergoglio NIE JEST PAPIEŻEM. Inaczej sam sobie zaprzecza, przeczy bowiem logice i podstawom Wiary, które wynikają z Pisma Św., Magisterium Kościoła i Katechizmu katolickiego. Te dwa powyższe zdania wynikają bezpośrednio, jedno z drugiego. Są one praktycznie synonimami. Albo oba te zdania są prawdziwe, albo oba są fałszywe. Wynika to jasno z zasady niesprzeczności. Albo Bergoglio jest katolikiem i jest Papieżem, albo Bergoglio nie jest katolikiem, i nie jest Papieżem. Bez Wiary katolickiej nie można podobać się Bogu, należeć do Kościoła Bożego, i być Papieżem!
 
Poza tym należy pamiętać, że Papież jest przecież nie tylko zwykłym członkiem Kościoła, ale Wikariuszem Naszego Pana Jezusa Chrystusa, widzialną Głową Jego Kościoła, „odbiciem Chrystusowym na Ziemi”, „słodkim Chrystusem na ziemi”, jest „bliższą zasadą Wiary”, jego głos jest głosem Bożym na ziemi, w sprawach Wiary i moralności kiedy naucza cały Kościół przemawia przez niego Duch Święty, tak samo jak przez Proroków St. Test., Ewangelistów i wszystkich, którzy spisywali Pismo Św., bo obiecał to sam Pan Nasz Jezus Chrystus mówiąc do Św. Piotra Apostoła i Jego następców „nie wy będziecie mówić, ale Duch Św. będzie mówił za was”. Dlatego też jest Dogmatem Wiary, w który każdy katolik musi wierzyć aby być członkiem Kościoła i się zbawić, że „Biskup Rzymski, gdy mówi ex cathedra – tzn. gdy sprawując urząd pasterza i nauczyciela wszystkich wiernych, swą najwyższą apostolską władzą określa zobowiązującą cały Kościół naukę sprawach wiary i moralności – dzięki opiece Bożej przyrzeczonej mu w osobie św. Piotra Apostoła posiada tę nieomylność, jaką Boski Zbawiciel chciał wyposażyć swój Kościół w definiowaniu nauki wiary i moralności. Toteż takie definicje są niezmienne same z siebie, a nie na mocy zgody Kościoła. Jeśli zaś ktoś, co nie daj Boże, odważy się tej naszej definicji przeciwstawić, niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych”. Tak więc musimy wierzyć, że gdy Papież przemawia jako Papież (a nie jako prywatny nauczyciel) nauczając cały Kościół, w sprawach Wiary i moralności, to jest wówczas nieomylny, czyli nie może nauczać błędu. Powyższa definicja Dogmatyczna w żadnym słowie nie umniejsza Papieskiej Nieomylności ani jej nie ogranicza, jak chcieliby tego co niektórzy, jedynie do nadzwyczajnych, uroczystych wystąpień (np. ogłaszania nowych Dogmatów). Jasno zresztą wyjaśnia tą kwestie J. Św., Ojciec Święty, Papież Pius XI, w encyklice Mortalium animos:

„W rzeczywistości Jednorodzony Syn Boga polecił swym Apostołom, by nauczali wszystkich ludzi; po wtóre wszystkich ludzi zobowiązał, by z wiarą przyjmowali to WSZYSTKO, co im podane będzie „przez świadków od Boga wyznaczonych”, a rozkaz swój przypieczętował słowami: „Kto uwierzy i da się ochrzcić, zbawiony będzie, kto jednak nie uwierzy, będzie potępiony”. Oba te rozkazy Chrystusa, rozkaz nauczania i rozkaz wierzenia, które muszą być wypełnione dla zbawienia wiecznego, byłyby niezrozumiałe, gdyby Kościół nie wykładał tej nauki w całości i jasno, i gdyby nie był wolny od WSZELKIEGO błędu”.

Niestety, muszę po raz kolejny powtorzyć to, co już nie raz mówiłem, że do zdecydowanej większości zwolenników FSSPX te argumenty i tak nie trafiają. Sam wiem to po sobie, i po swoich znajomych, (także tych którzy niestety pozostali już w FSSPX, i później w większości zerwali kontakt ze mną) że w FSSPX przechodzi się swego rodzaju pranie mózgu, i niestety ludzie zbyt długo tam uczęszczający przestają myśleć samodzielnie, a myślą tak jak im karze bractwo… Dobrze opisał to kiedyś x. Antoni Cekada, w tekście „Stanowisko Bractwa” jako surogat Magisterium. Neo-FSSPX samo siebie i swój własny „autorytet” stawia w miejscu „Papieża” jako „bliższą zasadę Wiary”. Stawiają oni „roztropnościowe stanowisko” abp. Lefebvra, które traktują oni wręcz jako Dogmat Wiary, jako coś nieomylnego i niezaprzeczalnego, czemu nie można się sprzeciwić. Cytują Lefebvra tak jakby cytowali Papieży i Doktorów Kościoła. Argumentem niezaprzeczalnym jest BO ON TAK POWIEDZIAŁ. Każdy kto ośmieli się to podważyć, jest natychmiast usuwany z ich szeregów. Nie zauważają oni przy tym, że Abp. Lefebvre wielokrotnie wprost zaprzeczał sam sobie, i jego stanowisko było chwiejne, zmienne, zależne od zmieniających się okoliczności… Raz mówił że „nowa msza” jest ok, i można w niej uczestniczyć (a nawet ją odprawiać, co sam robił), po czym stwierdzał że jednak nie można, bo jest niegodziwa (choć wg. niego ciągle ważna), a na końcu twierdził że uczestnictwo w niej jest grzechem śmiertelnym (był też w latach 70’tych taki okres w którym abp. Lefebvre poddawał w wątpliwość ważność nowej „mszy”, nowych święceń a zwłaszcza nowych „sakr biskupich”). Podobnie było z „papieżem” (JPII) którego potrafił jednego dnia nazwać w oficjalnym liście „Ojcem Świętym”, a dwa dni później w kazaniu heretykiem, odstępcą od Wiary i „Antychrystem”…
Neo-FSSPX jest więc tak samo „bardzo bliskie” Prawdy Katolickiej, jak schizmatycy wschodni, „konserwatywni” anglikanie czy też starokatolicy, do których im najbliżej. Wszyscy oni odrzucają Dogmat Wiary o Nieomylności Papieskiej, Prymat Papieża i obowiązek posłuszeństwa Papieżowi, jako warunek konieczny do zbawienia (Dictatus Papae [kanon 22, 26] – św. Grzegorz VII, Papież, Bulla Unam Sanctam Papieża Bonifacego VIII). Neo-lefebryści są przy tym jeszcze gorsi, gdyż postępują dokładnie jak moderniści, wg. zasad potępionych przez Św. Piusa X w encyklice Pascendi. Otóż teoretycznie twierdzą oni, że uznają Dogmat o Nieomylności Papieża (tak samo jak teoretycznie twierdzą oni, że uznają posoborowych „papieży”) natomiast w rzeczywistości całkowicie zmieniają i wypaczają znaczenie tego Dogmatu, naginając go do swojej „teologii”, „nadzwyczajnej sytuacji” oraz obecnych „okoliczności”, twierdząc że „nie mają innego wyjścia”, chcąc zachować „roztropnościowe stanowisko” etc. Jest to typowa argumentacja modernistów, którzy też „nie mieli innego wyjścia”, i „musieli” „dostosować” naukę Kościoła do obecnych okoliczności i czasów… Tak więc powtórzę co już nie raz mówiłem: neo-FSSPX i inne tego typu grupy pseudo-tradycjonalistyczne są znacznie bardziej niebezpieczne od jawnych, otwartych heretyków, którzy wprost odrzucają Dogmaty Wiary (jak np. Jorge Bergoglio i spółka), bowiem łatwiej im, udając ortodoksyjnych katolików, ubierając się w płaszcz „tradycji”, udaje się oszukać i zwieść prostodusznych wiernych, mających „dobre intencje”, ale nie mających podstawowej wiedzy teologicznej…
Michał Mikłaszewski

Za: http://tenetetraditiones.blogspot.com/2020/02/bez-wiary-katolickiej-nie-mozna-podobac.html#more

2.02.2020

9 thoughts on “Bez Wiary katolickiej nie można podobać się Bogu, należeć do Kościoła Bożego, i być Papieżem !

  1. Gdy pewien bogaty młodzieniec zapytał Jezusa, co ma czynić, aby zostać zbawionym, Mistrz odpowiedział mu, że niezbędnym warunkiem zbawienia jest zachowywanie przykazań.

    Kościół katolicki nie wypełnił nakazu Chrystusa i nie zachował jednego z przykazań – tego, które zakazuje bałwochwalstwa. Jak więc może dokonać się zbawienie poprzez wiarę katolicką, jeśli warunek niezbędny do zbawienia nie jest w Kościele katolickim przestrzegany?

    Dlaczego kapłani katoliccy przysięgają wierność papieżowi, jeśli sam Jezus Chrystus zalecił swoim uczniom, aby wcale nie przysięgali? Kapłanem można stać się dopiero wtedy, kiedy postąpi się wbrew zaleceniu Chrystusa i złoży przysięgę. Kogo zatem reprezentują tacy kapłani i taki papież, który wymaga przeciwstawienia się Jezusowi?

    Chyba samego Lucyfera reprezentują ci ludzie. Często powołują się na słowa ojca kłamstwa, aby uzasadnić różne fałszywe kulty, jak np. kult maryjny. „Ja, Szatan nade wszystko boję się Maryi” – co za bzdura! Gdzie diabeł nie może (odciągnąć ludzi od Boga), tam babę pośle, a stan kapłański mu w tym pomaga. Jakim prawem kościół rzekomo chrystusowy rozpowszechnia nauki diabła? Jezus wypowiedział się o Szatanie krótko: ” w nim prawdy nie ma”, ” był kłamcą od początku”. Tymczasem księża uważają, że za pomocą swoich czarów wydobędą z ojca wszelkiego kłamstwa prawdę.

    Polegajcie na Słowie Bożym, nie na czarach. Inaczej zostaniecie zwiedzeni.

    1. Panie,
      po pierwsze co do tej ewangelii to Jezus mu powiedział żeby sprzedał wszystko i poszedł za nim, po drugie co do Maryi, jak Pan napisał „co za bzdura” życzę Panu powodzenia jeśli nie wie kto to Maryja i jak Pan to ładnie określił „Polegajcie na Słowie Bożym, nie na czarach. Inaczej zostaniecie zwiedzeni.” to zacznij Nim żyć, nie czytać, to jest co innego. Pozdrawiam.

  2. Tak czasem zastanawiam się, o co Wam chodzi? Niby wszystko jest OK, a co jakiś czas trafiam na dziwne przemyślenia, niby w obronie Polski, a tak naprawdę mające siać permanentnie ducha strachu u czytających. Może się mylę, jednak nigdy nie zauważyłem, abyście zaproponowali najprostszą drogę do jej pomyślności – Polski. Od ponad 80 lat ta droga jest jasno wytyczona: koronacja Jezusa Chrystusa na Króla Polski /Rozalia Celakówna/. Czy kiedyś wpadło Wam do głowy pójście tym tropem i zawołanie do Polaków o ten wiekopomny czyn, o który walczyła ona i generał O. O. Paulinów z Jasnej Góry w obliczu II wojny światowej http://sanctus.pl/index.php?grupa=66&podgrupa=108&doc=58 ??? Jak sądzę, NIGDY!!! Pisząc o Kościele w Polsce sprawiacie wrażenie ludzi wierzących, ale czy na pewno? Dzisiaj jest również możliwość wspomożenia takiej inicjatywy, prosząc na Waszej stronie o podpisanie petycji koronacyjnej
    https://www.petycjeonline.com/zo_najwaniejszy_podpis_ycia_to_duchowy_ratunek_polski
    adresowanej m. in. do Episkopatu Polski i Prezydenta RP / jakimkolwiek on jest/. Czy skorzystacie z możliwości zdobycia łask Bożych czy nie, zależy tylko od Was. Nie jestem jakimś „nawiedzonym” facetem, ale twardo stąpającym po ziemi chrześcijaninem, a więc dalekim od przyjmowania na wiarę wypocin innych ludzi na podstawie wyrywkowych cytatów z ich wystąpień, mających na celu całkowitą degradację danej postaci bądź ruchu. Jeżeli jest Wam rzeczywiści na sercu pomyślność Polski, zamieśćcie mój post, no chyba, że pójdziecie drogą prymasa Hlonda, który w obliczu zagrożenia wojną zwiał jak pierwszy lepszy zbieracz kasy i zaszczytów z innymi jemu podobnymi, zostawiając Naród na pastwę uzbrojonych, masońskich agresorów z ościennego kraju? Wybór należy do WAS.

  3. Kiedy odwiedziłem kościół rzymskokatolicki (nie katolicki) usłyszałem jak ksiądz wznosząc kielich powiedział. Bieżcie i pijcie z niego wszyscy… Odwrócił się i sam wypił. Tylko zaślepieni nie widzą sprzeczności. Tak powiedział Jezus aby pili z niego wszyscy, a ci nieomylni papierze nie tylko nie dopuścili wiernych do picia z kielicha jak nauczał Jezus, ale wyklęli na Soborze w XV wieku jak heretyków księży, którzy tak czynili dla wiernych. I tak zły krok po kroku odgradzał księży od wiernych i czynił podziały. Jest jeszcze dziesiątki takich odstępstw. Trzeba czytać kanony apostolskie i kanony powszechne pierwszego tysiąclecia, które nie są popularne bo kościół rzymskokatolicki mało ma z nimi wspólnego

  4. Kiedy odwiedziłem kościół rzymskokatolicki (nie katolicki) usłyszałem jak ksiądz wznosząc kielich powiedział. Bieżcie i pijcie z niego wszyscy… Odwrócił się i sam wypił. Tylko zaślepieni nie widzą sprzeczności. Tak powiedział Jezus aby pili z niego wszyscy, a ci nieomylni papierze nie tylko nie dopuścili wiernych do picia z kielicha jak nauczał Jezus, ale wyklęli na Soborze w XV wieku jak heretyków księży, którzy tak czynili dla wiernych. I tak zły krok po kroku odgradzał księży od wiernych i czynił podziały. Jest jeszcze dziesiątki takich odstępstw. Trzeba czytać kanony apostolskie i kanony powszechne pierwszego tysiąclecia, które nie są popularne bo kościół rzymskokatolicki mało ma z nimi wspólnego

  5. Kiedy odwiedziłem kościół rzymskokatolicki (nie katolicki) usłyszałem jak ksiądz wznosząc kielich powiedział. Bieżcie i pijcie z niego wszyscy… Odwrócił się i sam wypił. Tylko zaślepieni nie widzą sprzeczności. Tak powiedział Jezus aby pili z niego wszyscy, a ci nieomylni papierze nie tylko nie dopuścili wiernych do picia z kielicha jak nauczał Jezus, ale wyklęli na Soborze w XV wieku jak heretyków księży, którzy tak czynili dla wiernych. I tak zły krok po kroku odgradzał księży od wiernych i czynił podziały. Jest jeszcze dziesiątki takich odstępstw. Trzeba czytać kanony apostolskie i kanony powszechne pierwszego tysiąclecia, które nie są popularne bo kościół rzymskokatolicki mało ma z nimi wspólnego

  6. A co na to Koran i muzułmanie? Dla nich (przynajmniej wielu z nich) religia katolicka to droga do piekła, nieważne, czy „posoborowa”, czy sedewakantystyczna, nawet opierająca się tylko na kanonach nie starszych niż sprzed około 900 lat. Prawie każdy muzułmanin uważa dostępną od prawie 2000 lat Biblię za omylną. Niestety dla chrześcijan, muzułmanie mają „asa w rękawie”, którego katolicy raczej nie potrafią wyjaśnić – liczbowe i literowe cuda Koranu. Po wpisaniu w Google frazy numerical miracles (bez cudzysłowu), to wszystkie wyniki na pierwszej stronie odnosiły się do cudów Koranu… Czy Szatan byłby w stanie zamieścić w księdze tyle zależności związanych z liczbami i literami?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *