Strona główna > Bez kategorii > Banksterów żydowskich gwałt na Grecji

Banksterów żydowskich gwałt na Grecji

http://www.rense.com/general95/rapeof.html

autor: Mike Stathis

Wciąż utrzymywany jest w wielkiej tajemnicy fakt, że utworzenie euro jest w ogromnej mierze odpowiedzialne za problemy gospodarcze, jakie widać w wielu krajach eurostrefy. Ma on oczywiste implikacje zarówno dla przyszłości samego euro jako waluty, jak też dla przyszłego kształtu strefy euro.   

Dla narodu greckiego po pięciu latach męki związanej z bardzo poważną recesją, najgorsze wydaje się być dopiero przed nim. Wedle zgodnych szacunków, około 12 lat zajmie Grekom odbudowa gospodarki zanim osiągnie ona swój przed-recesyjny kształt i wydajność.

Chociaż te prognozy można ocenić jako uczciwe, niemniej reprezentują stanowisko bardzo powolnego odzyskiwania sił jeśli porównać je z innymi szkodliwie dotkniętymi narodami w czasie poprzednich kryzysów finansowych. Moje oceny wskazują, że Grecji zajmie co najmniej 18 lat, aby dojść do wyników ekonomicznych sprzed recesji.

Gdyby nawet Grecja jeszcze w tym roku zaczęła się dźwigać z zapaści, to i tak straciła ponad 16 % swego dochodu narodowego w stosunku do stanu sprzed recesji, co stanowi jeden z największych kataklizmów ekonomicznych, jakie miay miejsce w czasie kryzysów w XX i XXI wieku. 

Pewnie, że Grecja nie podźwignie się ani w 2012 ani 13 czy 14 roku. W gruncie rzeczy, dopóki nie skończą się środki oszczędnościowe zaordynowane przez MFW, Grecja zanotuje światowy rekord w dziedzinie destrukcji gospodarczej.

Co zatem stanowi pierwotną przyczynę zapaści gospodarczej Grecji?

Czy to jest skutek nagminnej ucieczki narodu greckiego przed opodatkowaniem, niechęć w zakresie współzawodnictwa i innowacyjności, nadmiernie hojnego systemu emerytalnego i niechęci do podejmowania uczciwej pracy, czyli to, co nam przez cały czas wmawiają media i ich „eksperckie” źródła? Jeśli uwierzysz, że to są prawdziwe powody upadku Grecji, wtedy zostaniesz oszukany również przez inne mity i łgarstwa kartelu bankowego i ich kolesiów z mediów.

Ścisłą tajemnicę stanowi fakt, że utworzenie euro jest w ogromnej mierze odpowiedzialne za problemy gospodarcze, jakie widzimy w krajach eurostrefy. Niezliczone organizacje gospodarcze stojące w jednym szeregu z establishmentem działań globalizacyjnych i bankowym nawet przyznały, że załamanie dziedziny obrotów bieżących krajów strefy South East Area (SEA) było rezultatem ich wstąpienia do Europejskiej Unii Monetarnej (EMU).

Np. w raporcie badawczym, jaki opublikowano ok. 3 lata temu, MFW przyznał, że niedługo przed wejściem w strefę EMU, wiele europejskich krajów SEA zaczęła odnotowywać deficyt obrotów bieżących, jakie oddziaływały na różne gospodarcze i infrastrukturalne deficyty w ramach eurostrefy. 

Wg oficjalnych danych pochodzących z różnych źródeł, rachunek obrotów bieżących w przypadku 7 krajów SEA doznał załamania w połowie lat 90-tych. W 1994 r. te kraje utrzymywały jeszcze ogólną równowagę obrotów bieżących, natomiast w 2008 r. ten wskaźnik wykazywał przeciętny deficyt na poziomie 10 %.

W przeciwieństwie do tego, wizerunek Europy Północnej (the Northern Euro Area, NEA) jest całkiem odmienny. Gdy zaczynamy analizować obroty bieżące krajów NEA, osiem państw potrafiło uzyskać nadwyżkę w obrotach bieżących w tym samym okresie.

Sam MFW przyznaje, że utworzenie EMU doprowadziło do załamania równowagi obrotów bieżących, gdyż pozwolono niektórym państwom na utrzymanie poziomu inwestycyjnego powyżej granicy, jaka mogła zostać sfinansowana przez zmniejszające się własne krajowe oszczędności. To stanowisko MFW jest czymś zdumiewającym, biorąc pod uwagę, że MFW nie tylko jest częścią międzynarodowego kartelu bankowego, lecz również składnikiem establishmentu globalizacyjnego.

Zatem – przyjęcie euro w ogromnej mierze jest odpowiedzialne za obecne problemy gospodarcze, jakie widać w Grecji, Włoszech, Hiszpanii i wśród innych krajów. Od samego początku zostały one nabite w butelkę, co stało się w związku z tym, że nie wzięto pod uwagę wewnętrznych różnic tych krajów w zakresie ekonomicznym, handlowym, czy bazy infrastrukturalnej. Te różnice posłużyły jako inspiracja dla utworzenia euro jako sposób, aby narody NEA mogły wykorzystywać swoich kontrahentów z SEA. Opisałem to szerzej ponad 3 lata temu. 

“Jedna rzecz jest pewna. Aby unia mogła się powieść, wszystkie kraje powinny mieć podobny ekwiwalent w zakresie bazy infrastrukturalnej. W przeciwnym razie dysproporcje w handlu spowodują powstanie kłopotów. Weźmy przykład. Zapewne Niemcy mają najlepiej zmodernizowany system drogowy w całej Europie i daje to możliwość efektywnego wykorzystania środków transportu na rzecz konsumentów i biznesu. W przeciwieństwie do tego grecka infrastruktura transportowa jest w opłakanym stanie, więc i struktura kosztowa wielu produktów i usług jest z konieczności wyższa. Taka dysproporcja prowadzi do powstania różnicy w sile nabywczej euro w zależności od państwa, w którym żyjesz. Lecz są też inne wrażliwe gospodarcze współczynniki jak np. kto będzie ratował finansowo narody w kłopotach. Biorąc pod uwagę czynniki gospodarcze, społeczne i sprawy suwerenności, prawdopodobnie jeszcze przed rokiem 2020 Niemcy wyjdą z unii, najprawdopodobniej z samych tylko przyczyn ekonomicznych. Jeżeli tak się stanie, można iść o zakład, że Francja podąży również tą drogą”.

Jako prawdziwi architekci EMU, żydowski kartel bankowy zakładał z góry, że euro spowoduje problemy gospodarcze dla państw SEA. Tego akurat nie powiedzieli niemieckim i francuskim urzędnikom. Zamiast tego, promowali euro jako wrota do większej prosperity dla krajów NEA, aby zyskać poparcie Niemiec i Francji. 

Jedynym problemem pozostało to, że banksterzy pominęli kwestię uwarunkowanych zobowiązań, jakie koniecznie się pojawią w chwili, gdy narody SEA zaczną upadać. Gdy obecnie niszczycielska natura EMU zaczyna wychodzić na jaw, urzędnicy niemieccy i francuscy poczynają snuć przypuszczenia i domysły w sprawie ich dalszego pozostawania w ramach EMU. Owe dysputy ciągle trwają, lecz nie zdobyły one sobie zbytniej uwagi mediów, ponieważ najważniejsze rozmowy trwają za zamkniętymi drzwiami.

Oto dlaczego UK nigdy nie włączyła się w układ euro i widać wyraźnie dlaczego.

MFW nie zdobędzie się na publikację wyników swego raportu, gdyż wtedy zmiótłby on mity o tym, że euro doprowadzi do gospodarczego rozkwitu wszystkie państwa członkowskie.

Zaraz po tym, jak wystartowała wspólna waluta, banki na Wall Street oraz ich wspólnicy w Europie zaczęli zalewać Grecję I inne kraje UE ogromnymi sumami kredytów konsumpcyjnych. Zamysłem ich było zdeprawowanie konsumentów europejskich aby stali się równie lekkomyślni jak ci w USA. Banksterzy osiągnęli ten cel w ciągu ledwie kilku lat.

Koordynacja tej finansowej pułapki została bardzo dobrze zaplanowana z korzyścią dla Wall Street, gdyż zbiegło sie to w czasie z upadkiem bańki spekulacyjnej związanej z inwestycjami internetowymi. W ten sposób przeadresowanie oferty na klientów w Europie podczas recesji w USA umożliwiły parazytom z Wall Street i ich kolegom z Europy zdobyć sobie nowe zastępy żywicieli.

W początkowych stadiach przejęcia, banksterzy zalali narody europejskie olbrzymimi sumami pieniędzy w postaci kredytów konsumenckich i biznesowych. Gdy teraz te narody znalazły się w nieszczęsnym położeniu gospodarczym, banksterzy ruszyli zajmować wielką część majątku jaki stanowi własność podatników używając w charakterze konia trojańskiego MFW.

Urzędnicy MFW zinfiltrowali wiele państw UE, oferując każdemu pomoc finansową, jaka jest wynikiem wyzysku podatników na całym świecie. W zamian te państwa zostały zobowiązane do przyjęcia bardzo specyficznych kryteriów, aby otrzymywać kolejne nowe pule finansowania. Wraz z kolejnymi rundami napływania środków zbliżało się widmo przyszłej destrukcji gospodarczej.

Mówiąc w skrócie, zamiast służyć w charakterze humanitarnego funduszu pomocowego, MFW działa w roli fundowanego przez podatników podmiotu stosującego techniki lewarowanego wykupu, jaki jest z dziwnych powodów kontrolowany przez międzynarodowy kartel bankowy. Gdy tylko jakieś państwo godzi się przyjąć fundusze z MFW, de facto zgadza się na to, żeby banksterzy przebudowali całe to państwo i jego naród. Nietrudno zgadnąć, która strona na tym korzysta, a która staje w pozycji przegranego.

Jako część umów warunkujących uzyskanie pożyczki, MFW wprowadził bardzo kontrowersyjną formę kontraktu oszczędnościowego, jaką używa od zarania sweg opowstania dziesiątki lat temu. Środki oszczędnościowe wykorzystywane przez MFW są bezpośrednio odpowiedzialne za większą część kolapsu greckiej gospodarki od 2010 r. 

Dobrze znany jest fakt, że stanowisko MFW wobec planu oszczędnościowego najczęściej doprowadza do zniszczenia niż odbudowy stabilności gospodarczej. Jak uczy historia, niemal w każdej sytuacji, gdy MFW angażował się w „pomoc”, kończyło się to pogorszeniem życia narodu dotkniętego tą „pomocą”. Wiele państw sobie zdaje z tego sprawę. Posłuchajcie co mówią i myślą o MFW oficjele w Brazylii, Islandii, na Węgrzech, czy w Argentynie. Teraz Grecja uczy się, jak działa MFW.

Stanowisko MFW w sprawie planu oszczędnościowego zostało skonstruowane jako narzędzie sprzyjające pro-cyklicznej polityce fiskalnej, jaka z kolei służy obcinaniu wydatków budżetowych. Celem tej polityki jest teoretycznie usprawnienie mechanizmów współzawodnictwa danego państwa i narodu poprzez redukcję kosztów pracy, czyli oczekiwanie na zmaterializowanie się tego zakładnego „cudu” w wyniku wewnętrznej dewaluacji gospodarki. Dalej idąc, zakłada się, że wymiana handlowa z zagranicą ma odnotować poprawę poprzez większą konkurencyjność, a to z założenia ma pomóc w procesie gospodarczej odnowy. Niestety ta wyjęta z foremki koronkowa teoria podziurawiona jest wieloma mankamentami.

W większości wypadków, gdy MFW angażował się w „pomaganie”, teoretyczna konstrukcja narzędzia pro-cyklicznego wyrządzała więcej szkód niż dobra, ponieważ zaprojektowano ją jako rozwiązanie przeznaczone do normalnych procesów czasowego regresu gospodarczego. Lecz MFW zaczyna działać tylko wtedy, gdy państwa napotykają bardzo poważne problemy gospodarcze, jakie wykraczają poza ramy typowych teoretycznych założeń. W ten sposób, MFW i jego narzędzie pro-cykliczne powoduje, że narody ubożeją, gdyż „geniusze” z MFW zakładają, że problemy gospodarcze mają wszystkie jeden mianownik, to jest że są cykliczne z natury. A przecież jest jasne, że kłopoty w Grecji nie są podobne do tych, jakie widzieliśmy w przypadku zwykłych wahań koniunktury gospodarczej. Grecja w rzeczywistosci przeżywa bardzo poważną depresję ekonomiczną. 

Ponadto, w celu wdrożenia swej agendy globalizacyjnej, MFW lekceważy takie czynniki, jak kulturowa unikalność poszczególnych narodów, jakim ma zamiar „asystować”, a zatem głęboko godzi i wywołuje długotrwałe socjoekonomiczne i polityczne wstrząsy. Tym tematem zajmę się w przyszłości.

Podsumowując, metoda gospodarcza stosowana przez MFW zakłada prywatyzację. Ta z kolei prowadzi do wielkiego zmniejszenia stopnia kontroli państwowej nad własną gospodarką. Można na to spojrzeć jako na rzecz korzystną, ale pozostaje problem, że konieczna jest kontrola państwa nad podstawowymi dobrami i usługami, aby uchronić przemysł przed zawarciem tajnych porozumień kartelowych oraz galopowaniem cen, co jest często skutkiem prywatyzacji w państwach, które mają słabe mechanizmy regulacyjne w gospodarce. Jako dobrą ilustracją można tu posłużyć się przykładem USA. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Comment moderation is enabled. Your comment may take some time to appear.