Strona główna > Dziennikarstwo śledcze > Alicja w krainie czarów

Alicja w krainie czarów

Już podczas  administrowania B. Obamy Amerykanie  dostrzegali, że polityka stacza się w kierunku absurdów, a rządzący zachowują się jak ludzie obłąkani. W 2019 roku oceniają, że krajem rządzi partia Manhattanu. Społeczeństwo postrzega ich niczym wypowiadających się i zachowujących jak nawiedzeni. Co począć mają obywatele rządzeni przez szaleńców mających dostęp do broni nuklearnej przy świadomości, że inne narody obserwują ten amerykański styl. Wiedzą, że Ameryka straciła rozum i są równie zaniepokojeni jak ochronić swoich bliskich, kraj przed szaleńcem z potężnym arsenałem broni masowej zagłady.

Gerald Celente

Gerald Celente – wydawca TRENDS JOURNAL analizuje wpływ polityki na tendencje gospodarcze. Podzielając wizerunek państwa zarządzanego przez szaleńców, którzy rujnują życie ludzi i kraju G. Celente dobitnie twierdzi, że stworzyli istny dom wariatów. Sami są bandą kłamców, gangsterów i głupków. Ludziom pozostaje sprzeczanie się, która grupa bandziorów jest mniejszym złem. By móc ten stan rzeczy zmienić, trzeba przejść na wyższy poziom moralności, duchowości i współdziałania. Podając definicję współczesnego polityka G. Celente opisuje go jako egoistycznego podstępnego kombinatora dążącego do uzyskania korzyści własnej podporządkowując tym celom nasze życie. Nie trzeba lepszego przykładu niż nałożenie sankcji na ubogie społeczeństwo Wenezueli czyniąc  życie jeszcze trudniejszym. Podobnie jest w całej polityce zagranicznej, Iran jest  jej kolejnym przykładem, tak jak Syria, Irak, Afganistan.

Banksterzy wymyślili zerowe i ujemne stopy procentowe by pomnożyć swoje krociowe fortuny czyniąc z ludzi niewolników na korporacyjnych plantacjach. Taka jest sytuacja Ameryki na sierpień 2019 w obliczu nadchodzącej największej zapaści. Wskazują na to liczby, a ludzie odczuwają  to do bólu w portfelach.

Wybory Trumpa miały odwrócić  fatalne zbliżanie się gospodarki do punktu krytycznego.  Jako niezwykle narcystyczna osobowość, Trump zadbał o interes bogatych zwiększając wysokość odpisów podatkowych zamiast zapowiadanego obniżenia podatków. Stoi na straży własnego stanu posiadania z obawy, by jego wieże nie straciły na wartości.

Jaka jest różnica między smarkaczem z Dayton, któremu nie podoba się inny, więc może go zastrzelić, a prezydentem mocarstwa, który powiada „Nie lubię tego Kadafiego, Assada,  obalić go!” Nieważne ile ludzi zginie, jakie tysiące ludzi zostaną wyrzucone z domów. Oto mentalność tworu zwanego Ameryką, której produktem jest Trump. Wojna gospodarcza jest wojną. Można strzec własnych interesów prowadząc wymianę handlową na równych zasadach, ale nie poprzez gangsterskie eliminowanie konkurencji.

Czy Trump kiedykolwiek był innym człowiekiem, a zmienili go ci, którzy załatwili poparcie oszukując tym samym jego zwolenników? Niestety, wygląda na to, że ma na swoim koncie wiele  brudnych interesów, a teraz potwierdzają się jego koneksje z osobami wymienionymi w notesie Epsteina; są też nagrania.

Najnowszy skandal wskazuje, że Epstein gromadząc ogrom materiałów kompromitujących szeroką gamę ludzi wpływowych, został posłany na inny świat za rządów Trumpa, zatem nasuwa się jego brak należytej pieczy nad aparatem sprawiedliwości, albo sprzyjanie  wyeliminowaniu sprawcy, który liczył na spryt obrońców. Wynik sekcji zwłok zawiera szczegół – złamana kość gnykowa, dowodząca duszenia potwierdza udział osób trzecich. Pedofilia niewątpliwie jest wątkiem w działalności przestępczej, ale garnitur polityczny przez dekady występujący w otoczeniu Epsteina ujawnia dużo poważniejszą działalność gangsterskiej międzynarodówki sterowanej przez powieszonego.

Dewiacyjne skłonności erotyczne członków zorganizowanego procederu w obronie własnej  nakazują milczenie w tej sprawie zakazując „szerzenia teorii spiskowych przez osoby niezrównoważone.” Dają sygnał, że usuną każdego, kto stanie im na drodze. Jednym z odważnych inaczej jest Bill Clinton, który dla zatarcia niesmaku po aferze rozporkowej nie cofnął się przed decyzją inwazji na Irak, w wyniku której zginęło 5000 dzieci. Własna pozycja znaczyła więcej niż losy niewinnych ludzi w odległych od Ameryki rejonach.

Dokładnie jak przed II wojną światową snuje się wrzeciono: wojny ekonomiczne, wojny walutowe, kryzysy dla rozmycia skandali, a dla zachowania stanowisk dewianci uciekną się do wywołania wojny jak zrobił to Bush, Clinton. Punkty zapalne już się tlą: Indie i Pakistan jako mocarstwa atomowe spierają się o Kashmir, Hong Kong niespokojny, a wygrają banki Azjatyckie.

Chcąc uspokoić nastroje klientów banksterzy twierdzą, że nie ma zagrożeń, tymczasem cena złota wzrosła o 20%. Oznacza to utratę wartości walut i niepewność jutra. Oferty obligacji, które są proponowane jako lokata środków  w zamian za ich pomniejszoną wartość po upływie czasu są przykładem naciągania ludzi.

Słabnące wartości walut wynikające ze powolnienia gospodarczego wykorzystują handlarze krypto walut. Chiny wyrzuciły to zjawisko ze swego obszaru gospodarczego, by dodatkowo nie podważać wartości własnej waluty.

Gdyby chcieć uzdrowić system, należałoby zastosować rozwiązania Szwajcarii zwane block chain democracy – demokracją oddolną. Czy ktoś zna nazwiska prezydenta, premiera Szwajcarii? Raczej mało kto, bo tam liczą się i rządzą obywatele, którzy decydują ile i na co przekazywane są ich podatki. Broniący aktualnie istniejącego systemu wyborczego to skrupulatni fałszerze i jedyni beneficjenci pozorowanej demokracji. Szwajcarski model przeraziłby ich, bo to megalomani, socjopaci, psychopaci nie wyobrażający sobie miejsca poza polityką. Jakie są ich zawody, czy kiedykolwiek pracowali na utrzymanie własne i rodziny? Z łatwością marnotrawią pieniądze podatników na zbrojenia, wojny, zabijanie ludzi w imię własnych stanowisk i interesów.

W Polsce pojawiła się nadzieja, czy odważymy się z niej skorzystać, by przestać idiotycznie  wybierać mniejsze zło. Jest nią  www.1Polska.pl

Jola

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *