Strona główna > NWO > 50-lecie nowej tzw. mszy – 30 listopada AD 1969

50-lecie nowej tzw. mszy – 30 listopada AD 1969

Dokładnie 50 lat temu została narzucona całemu dawniej katolickiemu światu plugawa „ohyda spustoszenia” przepowiedziana przez proroka Daniela – ostateczny bękart rewolucji liturgicznej dokonywanej przez modernistycznych heretyków od lat 50’tych XX wieku – tzw. nowa msza (Novus Ordo Missae – NOM) – judaistyczno – protestancki obrzęd ku czci demonów, który zastąpił w dawniej katolickich kościołach Najświętszą Ofiarę Krzyżową Jezusa Chrystusa – Ofiarę Mszy Św.

Ohyda spustoszenia – nowa „msza” – bękart Vaticanum II

 

Obrzęd ten, stworzony przez modernistów po zbójeckim antysoborze Vaticanum II, pierwszy raz pokazany publicznie w Watykanie w 1967 r. jako tzw. missa normativa (msza normatywna), odrzucona wówczas przez większość biskupów, 3 kwietnia 1969 r. ogłoszona i wprowadzona przez heretyckiego antypapieża Jana Montiniego (ps. Paweł VI) jako Novus Ordo Missae, z datą wejścia w życie i obowiązywania od pierwszej niedzieli Adwentu, która wypadła wówczas dnia 30 listopada.
O tej właśnie ohydzie spustoszenia mówi nam Święta Ewangelia na XXIV Niedzielę po Zielonych Świątkach (Ostatnią Niedzielę Roku Kościelnego) którą Święta Matka Kościół czytał nam ostatnio, tydzień temu:

Onego czasu: Rzekł Jezus uczniom swoim: «Gdy ujrzycie brzydotę spustoszenia, zalegającą miejsce święte a przepowiedzianą przez Daniela proroka (kto czyta, niech zrozumie), wtedy ci, którzy są w Judei, niech uciekają w góry; a kto jest na dachu, niech nie zstępuje, aby co wziąć z domu swego; a kto jest na roli, niechaj nie wraca, by zabrać płaszcz swój. A biada brzemiennym i karmiącym w one dni. A proście, aby ucieczka wasza nie była w zimie albo w szabat. Będzie bowiem naówczas wielki ucisk, jakiego nie byto od początku świata aż dotąd, ani nie będzie. I gdyby nie zostały skrócone owe dni, nikt nie byłby zachowany, lecz dla wybranych będą skrócone dni owe. Wtedy, jeśliby wam kto rzekł: Oto tu jest Chrystus, albo tam — nie wierzcie. Powstaną bowiem fałszywi chrystusowie i fałszywi prorocy i czynić będą znaki wielkie i cuda, tak aby w błąd byli wprowadzeni (jeśli to być może) nawet i wybrani. Otom wam przepowiedział. Jeśliby wam tedy rzekli: oto na pustyni jest — nie wychodźcie; oto we wnętrzu domów — nie wierzcie. Albowiem jak błyskawica zabłyśnie od wschodu, a widna jest aż na zachodzie, tak będzie i przyjście Syna Człowieczego. Gdziebykolwiek było ciało, tam się zgromadzą i orły. A natychmiast po udręczeniu owych dni słońce się zaćmi i księżyc nie da światłości swojej, a gwiazdy spadać będą z nieba i moce niebieskie poruszone będą. A wówczas ukaże się na niebiosach znak Syna Człowieczego i wtedy płakać będą wszystkie pokolenia ziemi. I ujrzą Syna Człowieczego przychodzącego w obłokach niebieskich z mocą wielką i majestatem. I pośle Aniołów swoich z trąbą i głosem wielkim, i zgromadzą wybranych Jego z czterech stron świata, od szczytu niebios aż do krańców ich. A od figowego drzewa uczcie się podobieństwa. Gdy już gałąź jego staje się miękka i wypuszcza liście, wiecie, że blisko jest lato. Tak i wy, gdy ujrzycie to wszystko, wiedzcie, że blisko jest, w drzwiach.

Matt 24:15-35

Montinii ps. Paweł VI z sześcioma „ekspertami” – luterańskimi
teologami zasiadającymi w komisji d/s Novus Ordo Missae.
Św. Alfons Liguori tak nas nauczał:

„Te wściekłe usiłowania szatana do zniesienia ofiary Mszy św. za pośrednictwem heretyków; są oni poprzednikami Antychrysta, który przede wszystkim będzie próbował znieść i w istocie zniesie tę świętą ofiarę, a to nastąpi wskutek grzechów ludzkich, według przepowiedni Daniela: «I dano mu moc przeciw ustawicznej ofierze» (Dan. 8, 12)”.

Przypominamy, iż katolikom nie wolno bezwzględnie, pod groźbą grzechu śmiertelnego oraz ekskomuniki mocą samego prawa, uczestniczyć w obrzędach Novus Ordo, a to z wielu powodów. Przede wszystkim jest to obrzęd heretycki i bluźnierczy, który stanowi całkowite odejście od katolickiej teologii Mszy Św., wyrażonej nieomylnie na Świętym Soborze Trydenckim. Obrzęd ten promuje i podkreśla protestanckie pojmowanie Mszy jako wieczerzy, uczty, posiłku, spotkania ludu Bożego, „świętej synaksy”. Niszczy on w ludziach pojęcie Mszy jako realnie uobecnionej Ofiary Kalwarii, oraz Realnej Obecności Chrystusa w Najświętszych, Konsekrowanych Postaciach Ciała i Krwi Pańskiej, przez brak odpowiedniej czci, gestów, uwielbienia, przyklęknięć, pokłonów etc. Protestancki zwyczaj celebrowania tyłem do Boga, do tabernakulum, a przodem do zgromadzenia, na  zwykłym stole a nie na ołtarzu, w językach narodowych, a nie w języku Kościoła – po łacinie, wybitnie podkreśla te heretyckie twierdzenia, a niszczy katolicką Wiarę i pobożność. Wszystkie te rzeczy zostały już dawno potępione przez Kościół, zwłaszcza przez Papieży aż do Piusa XII (encyklika „Mediator Dei”). Nowa „msza” usuwa całkowicie kult Świętych poprzez wycięcie wszystkich modlitw i wspomnień Świętych z swoich części stałych. Usunięte zostało także większość wezwań do Najświętszej Maryi Panny, oraz wszystkie wspomnienia o Bożej sprawiedliwości, Bożym gniewie, karze za grzechy, Sądzie Ostatecznym, demonach, piekle, konieczności modlitw za dusze w czyśćcu cierpiące, modlitwy o wywyższenie Kościoła Świętego, o poniżenie i zwycięstwo nad wrogami Wiary, o nawrócenie  grzeszników, heretyków, schizmatyków, żydów wiarołomnych czy pogan. Nowa „msza” zawiera w sobie jawne herezje, np. modlitwę „o jedność Kościoła”, w której prosi się Boga, aby „doprowadził Kościół do pełnej jedności”, co jest herezją, ponieważ jedność jest jednym z głównym i niezbywalnych przymiotów Kościoła, które wyznajemy w Credo. Nowa „msza” nie jest dziełem Kościoła katolickiego, tylko modernistycznego Neokościoła – heretyckiej sekty. Nie została nigdy ważnie promulgowana przez katolickiego Papieża, tylko przez heretyckiego antypapieża Jana Montiniego (ps. Paweł VI), który nie został ważnie wybrany i nie był Papieżem katolickim, gdyż jako heretyk był poza Kościołem, zaciągając ipso facto ekskomunikę. To wszystko powoduje, iż ten heretycki obrzęd podpada pod przepis Prawa Kanonicznego, który zabrania katolikom uczestnictwa w niekatolickich obrzędach (communicatio in sacris z heretykami) pod groźbą ekskomuniki. Communicatio in sacris activa et formalis, czyli udział z intencją heretycką, jest wyznawaniem herezji i dlatego zawsze niedozwolony. Communicatio in sacris activa materialis, czyli udział bez intencji heretyckiej, np. obecność na ślubie lub na pogrzebie, choć w ogólności jest wzbroniony, jednak dla ważnych przyczyn jest dozwolony (por. kan. 1258).
Poza tym, nowa „msza” jest całkowicie nieważna i pozbawiona znaczenia, ponieważ nowe „sakry biskupie” Neokościoła (a co za tym idzie wszystkie święcenia) są całkowicie nieważne i pozbawione znaczenia, co zostało już nie raz jasno wykazane. Poza tym jest ona nieważna sama w sobie, gdyż zmieniona jest forma (słowa Chrystusa „za was i za wielu” są zmienione po łacinie i w większości tłumaczeń na „za was i za wszystkich”, co całkowicie zmienia ich sens), a także w wielu przypadkach bywa zmieniana materia sakramentu (nie jest używany chleb pszenny tylko np. ciasteczka i nie używa się czystego wina z winorośli, a np. soku winogronowego), a intencja u modernistów jest co najmniej wątpliwa, gdyż nie są oni katolikami, nie wyznają integralnie Wiary katolickiej, a ich teologia jest neo-protestancka, ekumeniczna i antykatolicka. Nowy obrzęd nie wyraża katolickiej wiary w uobecnienie Ofiary Krzyża i realną obecność Chrystusa w Eucharystii, możemy więc wątpić czy moderniści posiadają intencję aby realnie przeistoczyć. Słowa „konsekracji” w Novus Ordo wypowiadane są w sposób recytacyjny, jako opowiadanie biblijnej historii, nie zaś tak jak nakazują rubryki katolickiego Mszału, jako aktywna czynność dokonywana przez Kapłana, który działa „in persona Christi”. Można więc z całą pewnością stwierdzić, że nowa „msza” jest nieprawowita, niegodziwa, bluźniercza, heretycka i schizmatycka, stanowi grzech śmiertelny i jest w 99.99 % nieważna (aby można było mówić o jej ewentualnej [wątpliwej] ważności, musiałaby być odprawiona przez ważnie wyświęconego kapłana [do 1968 r.], zawierać prawidłową formę [słowa Konsekracji zgodne ze słowami Chrystusa] i materię [chleb pszenny i wino gronowe] oraz celebrans musiał by posiadać intencję zgodną z odwiecznym Magisterium Kościoła, a więc sprzeczną z herezjami Neokościoła, z obrzędami Novus Ordo, z samymi rubrykami nowego „mszału” – jak rzadkie to są przypadki, jeśli jeszcze w ogóle występują?..).
Tak więc jako katolicy musimy bezwzględnie trzymać się wyłącznie prawdziwej, katolickiej Mszy Św. „Wszechczasów”, trzymając się tylko niezmiennych obrządków i odwiecznych rytów Kościoła katolickiego, uświęconych wielu wiekową katolicką tradycją, które wychowały wielu Świętych, zatwierdzonych przez Święty Kościół Matkę naszą, czy to wschodnich czy zachodnich, zwłaszcza zaś (jako łacinnicy) czcigodnego Rytu Rzymskiego, w jego jedynej istniejącej formie, jaką jest jedyny Mszał Rzymski Św. Piusa V z późniejszymi dodatkami, zmianami i reformami, aż do najnowszych rubryk Św. Piusa X Papieża. Odrzucić natomiast musimy i potępić, wraz z całym Kościołem Świętym, wszelkie nowinki heretyków, poczynając od Lutra aż do Montiniego i jego heretyckich następców, okupantów Stolicy Apostolskiej, którzy porzucili nauczanie Świętego Kościoła katolickiego i Najświętszą Ofiarę Krzyżową, odwrócili się od Jezusa Chrystusa, a bluźnierczo zwrócili się ku zaprzaństwu herezji, wiarołomności żydów i demonom pogańskim. Odrzucamy więc równie stanowczo i z całkowitą konsekwencją tzw. „msze trydenckie” wg. „mszału” modernistycznego heretyka Roncalliego z 1962 r., odprawiane przez modernistycznych pseudo-kapłanów oraz kapłanów FSSPX i innych schizmatyckich stowarzyszeń pogodzonych z Neokościołem, w jedności wiary („una cum”) z heretyckim uzurpatorem – bluźniercą i apostatą Bergoglio, a nazywane szyderczo przez modernistów „nadzwyczajną formą rytu rzymskiego” (przy czym za „formę zwyczajną” uznają oni heretycki i bluźnierczy Novus Ordo Missae). Tak więc tylko prawdziwa Msza Św. katolicka w niezmiennym, jedynym Rycie Rzymskim (sprzed 1958 r.), lub innych Rytach zatwierdzonych przez Kościół Święty katolicki, i tylko „non una cum” z heretykami z modernistycznego Neokościoła, odprawiana przez ważnie wyświęconych katolickich Kapłanów wyznających integralnie katolicką Wiarę, i nie pozostających w żadnej jedności z fałszywym „kościołem”.
Pozwolimy sobie jeszcze na koniec zacytować śp. o. [Bp] Ludwika Michała Guérard des Lauriers OP, który w jasny sposób pisał o tzw. nowej „mszy”:

Tak zwana nowa msza, ta nowa msza, której nie obawiam się porównać do pewnego rodzaju pornografii w porządku teologicznym; degradacją, czymś nieczystym, czymś, czego nie powinno się wspominać, „nec neminetur in vobis”, mówi św. Paweł. Są pewne rzeczy, których wśród ludzi uczciwych, i tym bardziej wśród chrześcijan nie powinno się wspominać; tak zwana nowa msza do nich należy.

Redakcja Tenete Traditiones
Za: http://tenetetraditiones.blogspot.com/2019/11/50-lecie-nowej-tzw-mszy-30-listopada-ad.html
30.11.2019

2 thoughts on “50-lecie nowej tzw. mszy – 30 listopada AD 1969

  1. Tak Tak 50 lat temu !!! = okrąglutka rocznica jak BYK! rocznica nie SIE zrobiła tylko konkretne osoby odpowiedzialne są…aby celebrowac szampana?
    Czy to jest normalne… gdzie dzisiaj prezydent i dworzanie do świetowania rocznicy? gdzie dzisiaj episkopat ha ha katolickiego posoborowia pomazany przez Wojtyłę na stołki purpurowe?
    i nie ma dzisiaj przed pomnikami komisara/legatusa Novus Ordo Missae Wojtyły i Wyszyńskiego ani salw, nie ma składania kwiatków i całowania doniczek, nie ma Barki i Góralu odegranych, nie ma kolejek ludu do całowania koranu, ani akrobatek w przezroczystych kostiumach na wygibasy przed pomnikami – dlaczego nikt nie naśladuje tych naszych autorytetów w tym co sami robili przed kamerami, aby wiara (w co?) niby rosła – co jest grane, takie piękne scenariusze do skandali?
    Te autorytety teraz na pomnikach Wojtyła, Wyszyński – zdradzili Msze Wszechczasów pomimo bulli Sw.Piusa V a wcześniej przysięgali, ze nic nie zmienią wg wymogu Sw. Piusa X (hipokryci, moze tylko mamrotali przysięgę), bo od startu posoborowia w PRLu wyrzucili Msze Trydencką jak starego buta na śmietnik (patrz ks. Michał Woźnicki z Poznania tak trafnie ujął). Oni nawet na smyczach bolszewizmu PRLu eksportowali mszę rock&rollową z modernistycznej Podkowy Leśnej tzw. Trapiści do Europy Zachodniej taki polski wkład do globalnego zniszczenia Tradycji Katolickiej.
    A Wojtyła jako papież (przecie tradycyjny i konserwatywny wg New York Times i Trybuny Luda oraz PZPR)
    ani razu przez 27 lat nie odprawił PUBLICZNIE Mszy Trydenckiej bo pewnie zgodnie z wytycznymi partii (?kto to wie? moze łysy Józef?), ktorej słuzył – tak to wygląda po faktach.
    Cisza w eterze! A lud polski zawsze bierny, bez protestu (hm ..nie ma tej „iskry Bolka”) …..pomniki mija…i ronda i ulice….ciekawe czy tak bedzie za 50 lat, na 100 rocznice Novus Ordo?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *