Najnowsze

Syjoniści ozłocili się na rewolucji 1917 roku

Dwa fenomenalne artykuły: “Oto nadchodzi ZŁO, Lasha Darkmoon” oraz poniższy, ze względu na swoją nieocenioną wartość zostają tymczasowo podwieszone. Namawiamy do ich kopiowania i rozpowszechniania.

Zobacz także: Wielki terror

Źródło: http://ru-an.info/news_content.php?id=1524

Za: http://3rm.info/23690-otkuda-dengi-na-revolyuciyu.html

Data publikacji: 3.05.2012

Tłum. RX

Na zorganizowanie w Rosji państwowego przewrotu w 1917 roku przez międzynarodowy syjonizm wydano gigantyczne pieniądze. Ale grabież pokonanej Rosji, która była następstwem przewrotu, wielokrotnie zrekompensowała wszystkie wydatki syjonistów.

Oni, po prostu, ozłocili się…

„Cziornoje dno krasnogo płamieni” (Czarne dno czerwonego płomienia)- Olieg Sliepynin

O tym, że rewolucja w Rosji była „nieunikniona” napisano sporo. Inni są o tym przekonani bez żadnych wątpliwości. Rzeczywiście, zniszczenie historycznej Rosji przygotowywano długo, nie mniej niż pół wieku, jeżeli liczyć od Karakozowa, który wyszedł ze stowarzyszenia „Ad” (Piekło) i wystrzelił w 1866 roku kulę w kierunku imperatora Aleksandra II. Ale rewolucja była przygotowywana w całej Europie, przygotowywana była światowa rewolucja, którą także uważano za nieuniknioną.

Wielu kochających historyczną Rosję dręczyło się potem, tak jak i protojerej ojciec Siergiej Bułhakow: „Za co i dlaczego Rosja odrzucona została przez Boga, skazana na rozpad i śmierć? Nasze grzechy są ciężkie ale nie aż tak żeby wyjaśnić losy wyłącznie w Historii. Takiego losu Rosja nie zasłużyła, ona jest jak baranek dźwigający brzemię grzechów świata europejskiego. Oto tajemnica, pochylić się trzeba ku Wierze…”

Ku Wierze trzeba się pochylić. Z tym nie można się spierać. Ale i nie można zaprzeczyć i temu, że wrogowie prawosławnego imperium mieli środki, plan i wolę żeby osiągnąć triumf rewolucji. Przesadzać z ich znaczeniem nie można. Ale i nie doceniać ich też jest głupie.

Zdołali oni stworzyć katalizator procesu rewolucyjnego bez którego nie byłoby tektonicznych wstrząsów i płomieni, które wylazły na powierzchnię. Gdyby tego nie było to iskrzyłoby spokojnie, gaszone reformami i sukcesami militarnymi.

Kiedy Trocki kiedyś powiedział, że Komintern dla rewolucji jest organizacją konserwatywną w porównaniu z nowojorską giełdą, i wiedział on co mówi albowiem był człowiekiem kompetentnym.

Sprawa miała korzenie w Nowym Jorku

Imperator Aleksander III dowiedziawszy się skąd bierze się rewolucja, podjął decyzję dogadania się z nimi. Czy trzeba było zrozumieć z kim się porozumiewać?

Car przemyśliwał zawarcie z nimi swego rodzaju umowy. Zakończenie finansowego wsparcia rewolucji w zamian za znaczące polepszenie warunków życia rosyjskiego żydostwa. Ślad prowadził, przez Londyn, do niejakiego Jacoba Schiffa w Nowym Jorku. Schaff ryknął carskiemu wysłannikowi: „Z Romanowymi nigdy!” i wyrzucił go.

Encyklopedia Żydowska pisze o Jacobie Schiffie (1847-1920), że pochodził „z wybitnej rodziny rabinicznej, którego ojciec związany był z domem Rothschildów. Szczególną sławę przyniosła Schiffowi emisja obligacji na sumę 200 milionów dolarów na rzecz Japonii podczas wojny rosyjsko-japońskiej. Pomógł on Japonii tak bardzo jak nienawidził carskiego rządu za jego antysemicką politykę. Schiff wielokrotnie odmawiał udziału w kredytowaniu rządu carskiego i namawiał do tego innych finansistów. Jednocześnie okazywał szczodrą pomoc grupom żydowskiej samoobrony i ofiarom pogromów w latach 1903-1905 w Imperium Rosyjskim. Schiff odegrał znaczącą rolę w walce o wypowiedzenie umowy handlowej pomiędzy Rosją a USA od 1832 roku. Dopiero po Rewolucji Lutowej 1917 roku Schiff zmienił swój stosunek do Rosji starając się wspierać rząd Kiereńskiego dał mu wielką pożyczkę…”.

Biograf Schaffa, Nami Cohen, pokazuje, że jego stosunek do carskiej Rosji był „osobistą wojną trwającą od lat 1890-tych do 1917 roku”. „Ta wojna”, ciągnie biograf, „z biegiem lat wzmacniała się i przekształcała się w całkowitą obsesję”.

Powód był religijny. Bankier uporczywie porównywał sytuację żydów w Rosji z biblijną historią egipskiego exodusu a siebie samego widział niewątpliwie jako nowego Mojżesza”.

Biograf uważa, że właśnie dzięki swojej „krucjacie” przeciwko Rosji Schiff musi być „wydźwignięty na niespotykaną przedtem dla żydowskiego przywódcy wysokość”. Schiff wpływał na decyzje rządu, na decyzje samego prezydenta.

Rosyjski, wojskowy śledczy ds. szczególnie ważnych, Boris Brazol (1885-1963, charakteryzowany jako „śledczy od Boga”), patriota Rosji, zajmujący się badaniem nadużyć przy dostawach dla armii, od 1916 roku przebywał w podróży służbowej w USA gdzie pozostał po rewolucji. W Archiwum Departamentu Stanu USA przechowuje się jego raport zatytułowany „Bolszewizm i judaizm”, datowany na 1918 rok, w którym stwierdza się, że: „Decyzja o obaleniu carskiego rządu podjęta była dnia 14 lutego 1916 roku w żydowskiej dzielnicy Nowego Jorku przez grupę rewolucjonistów na czele której stał Jacob Schaff”.

Na konferencji przyjęto decyzję wysłania do Rosji kilkuset agitatorów ze środowiska emigracyjnego do czego „potrzebna kwota , niezależnie od jej wysokości, będzie dostarczona przez ludzi sympatyzujących z rewolucją w Rosji”.

Rewolucja, oczywiście była przygotowywana i na bliższych terytoriach.

Berlin, Tokio, Konstantynopol

Były rewolucjonista, emigrant, Dawid Szub, w książce „Politicziskije diejatieli Rossiji” (Polityczni działacze Rosji) powołując się na dokumenty niemieckiego MSZ, pisze, że „już 8 sierpnia 1914 roku Wilhelm II rozkazał wyasygnować wielką kwotę na rewolucyjną propagandę w Rosji”.

I dalej: „Wkrótce po tym w Wiedniu i we Lwowie grupa ukraińskich socjalistów za pieniądze rządu austriackiego utworzyła „Związek Wyzwolenia Ukrainy”. Celem tego było oderwanie Ukrainy od Rosji i stworzenie niezależnego ukraińskiego państwa. Od rządu austro-węgierskiego Związek otrzymał wielkie pieniądze na prowadzenie propagandy wśród rosyjskich jeńców wojennych przebywających w Austrii i w Niemczech a także na samej Ukrainie”.

Godny jest uwagi fakt, że idea prowadzenia propagandy wśród rosyjskich jeńców została wzięta z doświadczeń wojny rosyjsko-japońskiej lat 1904-1905, która była detonatorem pierwszej rewolucji. Christian Rakovsky powiedział w 1938 roku na przesłuchaniu, że „Jakov Schiff, szef domu bankowego „Kuhn, Loeb & Co.”, który jest oddziałem Rothschildów, miał taką władzę, że USA, które same posiadały kolonie w Azji, na szkodę swoich narodowych interesów uczyniły wszystko aby wzmocnić Imperium Japońskie. Zreorganizowały one japońskie obozy dla rosyjskich jeńców wojennych w obozy szkoleniowe rewolucyjnych bojówkarzy (a jeńców wojennych było kilkadziesiąt tysięcy). Kto ich szkolił?- pyta sam siebie Rakovsky i odpowiada: „Instruktorzy zostali przysłani z USA…”.

Instruktorzy-rewolucjoniści-emigranci

Bez wątpliwości pieniądze, które Wilhelm II inwestował w rosyjską rewolucję miały to samo pochodzenie co pieniądze otrzymane swego czasu przez rząd japoński.

W książce „Kupliennaja riewoliucija. Tajnoje dieło Parvusa” (Kupiona rewolucja. Tajna misja Parvusa) Elizabeth Heresh (doktor filozofii z Wiednia) wykazuje, że Schaff, zwący Rosję „wrogiem ludzkości” uczynił tak, żeby jego zięć, niemiecki bankier Max Warburg, udziałowiec jego finansowego imperium, „sięgnął do kabzy po wielki kredyt dla Niemiec z Ameryki” jako że uważał „że trzeba dołożyć wszelkich wspólnych wysiłków jeżeli skierowane są one przeciwko Rosji”. Heresh pokazuje, że niemiecki rząd w osobie Wydziału Politycznego Sztabu Generalnego „wraz z własną strategią realizował i tę zaproponowaną przez Parvusa”. Parvus- jedna z głównych szarych eminencji rewolucji.

Aleksander Parvus (Izrael Gelfand, 1867-1924), wychodźca z Rosji, otrzymał wykształcenie w Odessie, Zurychu i Bazylei, doktor filozofii i ekonomiczny geniusz. W młodości Parvus postawił przed sobą dwa cele- bajecznie się wzbogacić i zniszczyć Rosję. Był nauczycielem Trockiego z którym, praktycznie kierował Petersburską radą Rewolucyjną podczas rewolucji 1905 roku. Stosownie jest wspomnieć jak na rewolucji 1905 roku Trocki, który miał wtedy 25 lat, zdobył sławę. Starsi towarzysze, którzy zjedli zęby na rewolucji, na początku odnosili się do młodego człowieka niezbyt poważnie.

W 1905 roku przyjechał on zza granicy, nie miał partii ani specjalnych wpływów… O tajemnicy wstąpienia Trockiego na rewolucyjny Olimp mówi Rakovsky (Chaim Reykover) wskazując na więź rodzinną Trockiego z bankierem Abramem Żiwotowskim, „związanym z bankierami-braćmi Warburgami, którzy z kolei są krewnymi bankiera Jacoba Schaffa, to znaczy z tej samej grupy, która finansowała rewolucję 1905 roku. I to jest ten powód w rezultacie którego Trocki jednym ruchem wzbija się na sam szczyt rewolucyjnej hierarchii.

I tutaj macie klucz do jego prawdziwej osobowości…”

Natychmiast po wybuchu wojny Parvus tworzy plan.

Zbieżność interesów

Odpowiednie dojścia Parvus zyskiwał przez ustalone już kontakty. Na początku marca 1915 roku w Konstantynopolu dostał się na przyjęcie u ambasadora niemieckiego. Parvus miał nazwisko i niejednoznaczną reputację. Właściwie jednoznacznie zszarganą w kręgach rewolucyjnych. Swego czasu jako agent literacki Maksyma Gorkiego nie przekazał pieniędzy do kasy RSDRP (Rossijskoj Socjal-Diemokraticzieskoj Raboczoj Partii) oraz autorowi Gorkiemu, pieniędzy które otrzymał w Europie. Gorkij rozpętał skandal, odbyła się sprawa sądowa, Parvus został wykluczony z RSDRP. Ale dla rządu niemieckiego nie było to przeszkodą, dostrzeżono w nim pożądaną osobę…

Pisząc o Parvusie, Grigorij Katkow, autor książki „Fiewralskaja riewoliuccija” (Rewolucja lutowa) zauważa: „Był on żywym dowodem na to, że awanturnicy XX wieku mogli odgrywać decydującą rolę w polityce wielkich mocarstw podczas I Wojny Światowej w nie mniejszym stopniu niż tacy sami awanturnicy w intrygach włoskich państw doby Renesansu”.

Parvus powiedział ambasadorowi Niemiec w Konstantynopolu: „Interesy niemieckiego rządu są całkowicie zbieżne z interesami rosyjskich rewolucjonistów. Rosyjscy socjal-demokraci mogą osiągnąć swój cel tylko w rezultacie całkowitego zniszczenia caratu. Z drugiej strony Niemcy nie zdołają wyjść zwycięsko z tej wojny jeżeli nie wywołają dodatkowo rewolucji w Rosji. Ale i po rewolucji Rosja będzie przedstawiać wielkie zagrożenie dla Niemiec jeżeli nie będzie rozczłonkowana na szereg niezależnych państw. Oddzielne grupy rosyjskich rewolucjonistów już pracują w tym kierunku…”.

Tutaj leżała zbieżność interesów, nad tą sprawą pracował także rząd niemiecki.

Dawid Szub pisze: „Parvus dowodził niemieckim dyplomatom, że tylko rosyjscy socjal-demokraci mają możliwość przygotowania nowego strajku generalnego w Rosji pod hasłem „Wolność i pokój” i jednocześnie podkreślał, że bolszewicy pod kierownictwem Lenina są najbardziej wpływową organizacją”.

To było awanturnicze pociągnięcie. Parvus, po skandalu, nie miał bezpośredniego dostępu do Lenina. Przy tym Wilhelm II nie wierzył, że jakiekolwiek wstrząsy wywrócą tron rosyjski ale był zainteresowany w wywołaniu takich wstrząsów mając nadzieję, że popchną one Mikołaja II do zawarcia separatystycznego pokoju po którym Niemcy zdołają „wyrównać rachunki z Wielką Brytanią”. Plan został w Berlinie przyjęty. W połowie marca 1915 roku „Parvus został głównym doradcą rządu niemieckiego do spraw rewolucyjnych w Rosji”. Zdobył pierwszy milion marek.

Program zniszczenia Rosji

Obszerny program Parvusa, zatytułowany, niezbyt wyrafinowanie, „Podgotowka massowoj politiczieskoj zabastowki w Rossiji” (Przygotowanie masowego strajku generalnego w Rosji), spisany był na 20 stronach i zawierał, w szczególności, następujące sugestie:

– o masowym strajku generalnym pod hasłem „Wolność i pokój”, który powinien zacząć się w Piotrogrodzie i powinien ogarnąć fabryki zbrojeniowe i koleje.

– o agitacji wśród robotników w miastach portowych (Odessa, Sewastopol) i w stoczniach (Nikołajew).

– o ucieczce więźniów politycznych z Syberii i użyciu ich w charakterze rewolucyjnych agitatorów w Piotrogrodzie.

– o wykorzystaniu rosyjskiej prasy w Europie, która wpłynęłaby na stanowisko krajów neutralnych i popchnęłaby je do przystąpienia do wojny po stronie Niemiec.

– o Ukrainie: „podburzanie przeciwko rosyjskiej państwowości i żądanie autonomii, zwłaszcza w środowisku chłopskim”.

Podobne punkty dotyczyły Finlandii i Kaukazu. Plan Parvusa zakładał działania dywersyjne, wysadzanie mostów „tak jak w latach 1904-1905”, podpalenia zbiorników ropy naftowej w Baku…

Ale głównym jego zadaniem było nawiązanie kontaktu z frakcją bolszewików i zapewnienie sobiepoparcia Lenina. Nie udało mu się tego zrealizować w pełni ponieważ Lenin marzył o gazecie „przy pomocy której, miał nadzieję, zdołałby popchnąć cały europejski proletariat na drogę natychmiastowej rewolucji”. Lenin nie wierzył w powodzenie Parvusa. Tym bardziej, że w styczniu 1917 roku (tekst w „Dziełach” Lenina) w swoim wystąpieniu przed szwajcarskim audytorium Lenin powiedział: „My, starcy, być może nie dożyjemy do decydujących bitew tej nadchodzącej rewolucji…”. Rewolucja rozpoczęła się w ciągu kilku tygodni.

Niewidzialny agent i jego dzieło

Parvus stworzył agenturalną sieć w Europie i w Rosji. O jej działalności miał wysokie mniemanie przedstawiciel niemieckiego rządu: „Praca tak dobrze zorganizowana, że często ludzie pracujący dla organizacji, nie wiedzą, że za tym wszystkim stoi rząd niemiecki”.

Jeszcze by co! Toczy się krwawa wojna. A rewolucja to broń i to broń dużo bardziej korzystna i skuteczna niż produkcja armat, budowa samolotów, przeprowadzanie kolejnej mobilizacji. Rewolucja, w rzeczywistości, mobilizowała Rosjan do zniszczenia swojego kraju. Parvus, wiodąc luksusowe życie, szastając pieniędzmi ale i wspierając hojnie emigrantów, działał we wszystkich możliwych kierunkach. Poświęcał uwagę, między innymi, i sprawie „wyzwolenia Ukrainy” okazując separatystycznym organizacjom „praktyczną pomoc”. Rewolucja aktywnie dziergała swoje sieci w masońskich lożach, przygotowując w ich wnętrzach przyszły Rząd Tymczasowy. Przyszły premier Aleksander Kiereński był swego czasu sekretarzem masońskiej Rady Najwyższej czyli inaczej szefem rosyjskiej masonerii.

Strajki, organizowane według jednego scenariusza, wymyślonego przez czarny geniusz Parvusa, wstrząsały ośrodkami przemysłowymi. Schemat był prosty. Niektóre z wydziałów fabrycznych wysuwały, niemożliwe oczywiście do spełnienia, żądania. Czasy wojenne. Przedsiębiorstwo o strategicznym znaczeniu obronnym. W stosunku do strajkujących miały zastosowanie środki represyjne. Było to powodem do strajków na innych wydziałach a następnie w całych przedsiębiorstwach. I tak w Zakładach Putiłowskich „3 lutego 1916 roku mechanicy warsztatów elektrotechnicznych zażądali zwiększenia wynagrodzeń o 70%”. Byli oni nieźle „podgrzani”. I pieniędzmi i agitacją. Podobnie zaczynał się strajk w stoczniach Nikołajewa. Dochodzenie pokazało, że materialne, „nie do zniesienia”, wynagrodzenia, które popchnęły robotników do strajku, są całkowicie satysfakcjonujące dla robotników sąsiednich zakładów. W szeregu żądań ekonomicznych pojawiały się także hasła polityczne, które nie wyrażały absolutnie nastojów ludowych: „Precz z tyranią carskich najemników!, Precz z monarchią Romanowych!, Niech żyje proletariacka solidarność i walka klasowa!, Niech żyje rewolucyjny proletariat i rosyjska socjal-demokratyczna partia robotnicza!”…

Dla Rady Ministrów Rosji nie było zagadką pochodzenie strajków i demonstracji. Minister Żeglugi Iwan Grygorowicz natychmiast po rozpoczęciu działalności Parvusa raportował: „Według najnowszych informacji, które otrzymałem, pojawienie się proklamacji i ulotek jest rezultatem działalności agentów pozostających na służbie państw prowadzących z nami wojnę i które nie powstrzymują się przed żadnymi niecnymi środkami”.

Później Grygorowicz mówi: „Niemcy prowadzą wzmożoną propagandę i zalewają pieniędzmi antyrządowe organizacje. Teraz jest ostro, zwłaszcza, w Zakładach Putiłowskich”.

Zakłady Putiłowskie zdecydowanie nie przez przypadek wybrano na „zapalnik”.

Bankier A. Żiwotowskij był kompanem bankiera i przemysłowca Alieksieja Putiłowa.

Katkow pisze: „Świadectwo Grygorowicza nie wywołało sensacji w Radzie Ministrów. Oczywiście ministrowie wiedzieli, że Niemcy podgrzewają robotnicze niezadowolenie i przygotowują ogromny wybuch”. Ruch strajkowy tłumiony był siłami policyjnymi i środkami wojskowymi, aresztowano prowodyrów. Ale to było za mało. Duch rewolucji rozpłomieniał umysły.

Wybuch

Żądanie przez robotników jednego z wydziałów Zakładów Putiłowskich (18 lutego 1917 roku) 50% podwyżki zarobków, po którym nastąpił następnie strajk włoski i zwolnienie z pracy strajkujących, wywołało, od dawna przygotowywany, wybuch. 22 lutego dyrekcja ogłosiła zamknięcie wszystkich wydziałów. To posunięcie wypchnęło poza bramy zakładów ,na ulice, 30 tysięcy dobrze zorganizowanych robotników.

„Ani przedtem ani potem masy robotnicze Rosji”- pisze Katkow- „nie wykazały podobnej zdolności odpowiedniej do „spontanicznych działań”. W tym czasie bolszewicy ze względów taktycznych byli przeciwko strajkom. Według ich planów, rewolucję przełożono na okres zakończenia wojny, na okres masowej demobilizacji. Spodziewano się, że wiosenno-letnia ofensywa Armii Rosyjskiej będzie zwycięska. Parvus działał nie przez bolszewików ale przez tak zwaną „Mieżrajonkę”, niezbyt liczną organizację. Do „Mieżrajonnej (międzyrejonowej)  organizacji zjednoczonych socjal-demokratów Piotrogrodu wchodzili mieńszewicy i odłączeni od swojej partii bolszewicy. Ideologię kształtowały wpływy Trockiego i doświadczenie Rady Petersburskiej 1905 roku”.

„Mieżrajonka” w lutym wypuściła ulotki z hasłami: „Precz z samodzierżawiem, Niech żyje rząd rewolucyjny, Precz z wojną” i przejawiła zadziwiającą dla wszystkich aktywność.

Do strajku wciągane były inne zakłady, czasami groźbami. Na czerwonych transparentach pierwszych dni robotniczych zamieszek widniało jedno hasło: „Chleba!”.

Żądań politycznych nie było. Ale oto pewnego razu pojawiła się czerwona flaga z literami RSDRP (Rossijskaja Socjal-Diemokraticzieskaja Raboczaja Partia). A na drugim transparencie widniało hasło: „Precz z wojną”. To hasło nie wywołało zrozumienia u demonstrantów i trzeba je było usunąć. Aktywni uczestnicy wydarzeń rozumieli, i są na to świadectwa, że „hasła były im narzucone przez jakieś tajemnicze osoby z zewnątrz”.

Przywódca niewielkiej grupy robotników, otrzymawszy „zlecenie” podszedł do towarzyszy. „Czego oni chcą?”- spytał jeden z nich ponuro.

„Oni chcą pokoju z Niemcami, chleba i równouprawnienia żydów”- padła odpowiedź.

Lud był zainteresowany chlebem. A wszystko pozostałe zostało włączone do „spontanicznej” rewolucji. Zamknięcie Zakładów Putiłowskich i solidarnościowe strajki nałożyły się na zamieszki wywołane panicznymi pogłoskami o możliwym wprowadzeniu kartek na chleb. Wywołane kolejki po chleb (przy swobodnej sprzedaży wszystkich innych produktów) doprowadziły do rozbicia kilku piekarń… Lud się bawił!

Wytwornie ubrany tłum czupurnie krzyczał drażniąc policję- „Chlie-jeeba!, Chlie-jeeba!”.

Dwie fale, robotnicza i chlebowa, połączyły się. Wezbrał wał. Na Znamienskoj Płoszczadi (Placu) podczas wiecu u stóp pomnika Aleksandra III sekciarski kozak uderzył szablą oficera policji, który chciał dopchać się do czerwonej flagi a tłuszcza go dobiła. Do rozpędzenia jednej z demonstracji wprowadzono wojsko. Na Newskim Prospekcie polała się krew, zginęło 40 ludzi. Był to niedzielny dzień. W niedzielę 26 lutego w cerkwiach nie ogłoszono zakazu uczestnictwa dla prawosławnych w zamieszkach. Wybitna osoba Świętego Synodu, metropolita Władimir (Bogojawlienskij) odmówił żywiąc urazę. 27 lutego, był to poniedziałek, w koszarach jednego z pułków, w batalionach szkolnych, zabito oficera. Żołnierze poborowi z karabinami wybiegli na ulicę. Zaczął się zbrojny bunt. Uliczna tłuszcza gromiła policyjne posterunki, otwierała więzienia i areszty. Stanął w płomieniach budynek Sądu Okręgowego: WOLNOŚĆ!

Dla rewolucjonistów prawie wszystkich odcieni, dla działaczy Dumy Państwowej jak i dla większości masonów, sam moment wybuchu rewolucyjnego okazał się zaskoczeniem.

Na gorące węgle, przygotowywanej od pół wieku rewolucji, złożyły się trzy komponenty: niedobory chleba, zamknięcie Zakładów Putiłowskich i obecność w Piotrogrodzie ogromnej ilości żołnierzy poborowych, którzy nie widzieli wojny, niechętnych do wyjazdu na front i zdemoralizowanych przez agitację. Czwartą wszechobecną komponentą był antymonarchiczny spisek na szczytach, w środowisku generalicji i posłów do Dumy Państwowej. Wiarołomstwo, złamanie przysięgi, żar „węgli” i wyżej wspomniany zestaw komponent wyprodukowały potwornej siły wybuch, który zniszczył budowlę Historycznej Rosji, wielowiekową monarchię. Rosja pogrążyła się w nowej epoce.

Złoto zwycięzcy

„Schiff” wygrał wojnę. Czy mógł on i jego kompania ją przegrać? Mogli…

Schiff mógł przegrać ale nie mógł się zrujnować, nie mógł zejść na dziady. W żadnym wypadku. System finansowy wynaleziony przez pierwszego Rothschilda i udoskonalony przez jego pięciu synów, rozrastający się, oplatający cały świat, nie dopuszcza takiego scenariusza. Ich bogactwa i władza mnożą się dzięki każdej twórczej i każdej niszczycielskiej działalności. Do niszczenia potrzebne są armie, uzbrojenie, infrastruktura, które wymagają kredytów. Kredytów których niemożliwością jest nie zwrócić ani w wypadku zwycięstwa ani w wypadku klęski. Zwrócić w złocie. Wraz z odsetkami. Do tworzenia, budowania miast, fabryk, dróg, też potrzebne są te same kredyty. I one także będą zwrócone w każdym wypadku. Z ogromnymi odsetkami.

W rewolucję zainwestowano gigantyczne środki finansowe. Zysk wielokrotnie przekroczył wszystkie koszty. O wielkości inwestycji panują różne opinie…