Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 20, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Żyjmy teraźniejszością. Cezary Żbikowski

Źródło: http://www.polskawalczaca.com/viewtopic.php?f=25&t=4519

Zacznę tu wspaniałym powiedzonkiem w języku angielskim. Niestety nie można go dosłownie na nasz język przetłumaczyć, bo dzięki zwykłemu przypadkowi słowo „teraźniejszość” i „prezent” w j. angielskim brzmią tak samo.

– The Future is a mystery, the Past is a history, but Today is a Gift , that is why they call it Present –

( Przyszłość to tajemnica, Przeszłość to historia, lecz Dziś jest darem, dlatego więc zowie się teraźniejszością [Present])

Wiele razy już na tym Forum przedstawiałem moje poglądy i większość moich czytelników wie, jakie mam zdanie na ważne dla nas Polaków tematy. Dla tych, którzy jeszcze nie zorientowali się, o co mi chodzi, spróbuję jeszcze raz podać esencję moich przekonań, które to motywują mnie do pisania na PW.

1) Marzę o wolnej, niezależnej i bezpiecznej Polsce, która jest przeznaczona dla Polaków i w której nie ma miejsca dla wrogów i obcych elementów, które negatywnie wpływają na nasze istnienie.

2) Marzę o Polskim rządzie, którego naczelnym celem jest prawdziwe i szczere dobro Polski i Polaków i który będzie nieugiętym orężem Polskości, odpornym na manipulacje wrogim Polsce i Polakom nacjom.

3) Marzę o polskich i niezależnych Środkach Masowego Przekazu, które sprawozdają Prawdę i są kluczowym elementem rozpowszechniania prawdziwie Polskiej Kultury i Tradycji.

4) Marzę o odnowionej polskiej literaturze, sztuce i nauce, które nie są bezustannie naginane tak, aby oderwać nas Polaków on naszych korzeni i służyć jedynie ku korzyści wrogim Polsce i Polakom ugrupowaniom.

5) Marzę o Polsce naładowanej pozytywną narodową energią tworzącą zdrową, narodową i postępową atmosferę, w której Polacy nie będą musieli czuć się zobowiązani do przepraszania za to, kim są, w co wierzą i jaką Polskę chcą zbudować dla przyszłych pokoleń.

Jeśli NIE zgadzasz się z tymi 5 punktami to nawet nie marnuj czasu na dalsze czytanie, bo następujące słowa nie są dla ciebie.  Lepiej zmień stronę albo idź na wycieczkę do muzeum holokaustu (dopóki ono jeszcze istnieje[już niedługo/admin]).

Jeżeli treść zawarta w tych 5 punktach jest ci bliska to przestań siedzieć bezczynnie i beznadziejnie marzyć. Weź się do roboty, zacznij działać, aby te marzenia mogły nabrać rzeczywistych wymiarów.

Bardzo łatwo jest zastygnąć w tym marzeniu na jawie i tylko wzdychać do tego jakby to było pięknie gdyby…..bla, bla, bla. Taka „aktywność” to tylko bezsensowna strata czasu i energii. Nie prowadzi to do niczego poza popadaniem w głębszą depresje moralną.

(To tak jak z tym Mośkiem, co prosił Jahwe, aby mu dał wygrać w Toto Lotka. Po dłuższym jego stękaniu, Jahwe rzekł:  „No, już ci dam wygrać, ale pomóż mi, idź wreszcie do kolektury i wykup los”)

U mnie, ta sprawa związana ze spełnieniem mych marzeń wygląda inaczej. Moja wizja jest w tak ostrym kontraście z rzeczywistością dzisiejszego świata, że chcę, aby się spełniła DZIŚ, właśnie w TYM MOMENCIE!

Czuję się często jak mały chłopiec stojący przed witryną sklepu zabawkowego patrząc na TĘ a nie inną zabawkę, na którą mnie jeszcze nie stać. Wiem również, że nie jestem podobny w swojej postawie do innych dzieci, które to albo nie wiedzą co chcą, lub też chcą każdą zabawę z tej witryny.

Ja wiem dokładnie co chcę, jest to ta jedyna i specyficzna rzecz, która leży WŁAŚNIE TAM przed moimi oczyma za tą szybą. Zadaję sobie więc to pytanie: Dlaczego nie mogę jej mieć TERAZ, w tym właśnie momencie?

W przypadku takiego dziecka to prosta sprawa. Ono po prostu nie ma wystarczającej ilości pieniędzy i będzie musiało wytrzepać więcej dywanów lub wypastować więcej podłóg, aby uzbierać trochę grosza. Następnie będzie musiało oprzeć się pokusie wydawania tych ciężko zarobionych pieniędzy na głupoty takie jak guma do żucia, chrupki, czy też marne zabawki, które to zaraz się popsują lub którymi szybko się znudzi.

W moim i mi podobnym Polakom przypadku, sprawa jest trochę trudniejsza, aczkolwiek nie można zaprzeczyć, że nie jest analogiczna do sprawy tego dziecka pragnącego tę właśnie a nie żadną inną zabawkę. Przecież my dokładnie wiemy czego chcemy, lecz zdajemy sobie również sprawę z tego, że aby ten cel osiągnąć, wymagany jest wielki nakład pracy, masa poświęceń i znakomita umiejętność podejmowania dobrych i korzystnych dla Polski decyzji z jednoczesną zdolnością eliminowania tych złych i szkodliwych.

Patrząc z punktu marzeń o przyszłości w drugą stronę osi czasu, nie sposób jest nie zauważyć przeszłości a szczególnie tych miłych dla Polaków okresów. Łatwo jest „zastygnąć” we wspomnieniach o świetności państwa polskiego i wzdychać, że kiedyś to było dużo lepiej. Są w tej przeszłości też niechlubne karty, wydarzenia, które wyzwalają w nas żal i złość. Ta radość związana z miłymi kartami przeszłości jak i złość karmiona wszechobecną zdradą w naszej historii to ta sama emocjonalna pułapka, pochłaniająca masy użytecznej energii, która mogłaby być wykorzystana na pozytywną i konstruktywną działalność w obecnej dobie.

Należy oczywiście mieć pojęcie o historii, ale nie można pozwolić na to, aby rozgrzebywanie atawizmów (których i tak się nie zmieni) pochłaniało nasz cenny Czas i Energię, te dwa elementy, które to są tak bardzo potrzebne na zadbanie o wydarzenia dnia dzisiejszego!!!

Dobrze wiadomo, że od lat panowie Nowego Porządku Świata faszerują Polaków i inne narody kultury łacińskiej „Nowymi Wartościami” no i tą lepszą, politycznie poprawna „Religią”. Mimo, że ta „Religia” zlała się z mocnymi elementami naszej łacińskiej kultury to nadal jest tu wyraźnie wyczuwalny obcy nam „smród”. Nie ma wielkich wątpliwości, że dzisiejsze Chrześcijaństwo nie ma wiele wspólnego z tym zaplanowanym i wytyczonym przez Jezusa Chrystusa, założyciela kościoła chrześcijańskiego. Lecz nie o tym chcę teraz pisać.

( Zobacz: Żydomasońska rewolucja w Kościele Katolickim/admin)

Poza tą „nową religią”, która ma miedzy innymi na celu zamącenie naszych odczuć kulturowo – narodowych istnieją jeszcze inne „narzędzia” wspaniale opanowane przez wrogów naszej łacińskiej kultury. Jednym z nich to nowoczesna technologia rozwinięta przez Białego Europejczyka a drugim to Środki Masowego Przekazu, również stworzone przez członków naszej kultury europejskiej. Media jak wiemy są dziś prawie w 100% opanowane prze 6 korporacji pod absolutnym zarządem żydów. Ich zadanie to nie tylko zbicie wielkiej fortuny dla właścicieli tych korporacji, ale również sianie ogólnego zniszczenia moralnego wśród nas, potomków Białego Europejczyka i kultury wykuwanej przez niego od tysięcy lat. Poza sianiem zniszczenia moralnego te same Media prowadzą prowokacyjną działalność mającą na celu skłócić narody świata, aby wykorzystać wypracowaną przez nas technologię to produkcji broni masowego rażenia potrzebnej do prowadzenie wojen sprowokowanych przez tych samych adeptów wyznania mojżeszowego.

Celem tych wojen też nie jest jedynie zbicie fortuny, ale również terroryzowanie nas do punktu, w którym zaniechamy jakichkolwiek działań obronnych na rzecz ogólnego „pokoju i porządku”, co w końcu ma doprowadzić do absolutnego poddaństwa i wyniszczenia naszej wielo-tysiącletniej kultury europejskiej.

Tak więc dokąd zajdziemy, jeśli nie będziemy bardzo ostrożni? Ano tam gdzie już prawie jesteśmy, znaczy tam gdzie MAMY BYĆ, inaczej mówiąc w miejscu dawno już dla nas zaplanowanym. W miejscu z jednym okienkiem, przez które widać wirtualny świat o bardzo dla nas negatywnym i przygnębiającym charakterze, lecz tak wirtualnie ubarwionym, że mimo tej przykrej rzeczywistości będziemy dostrzegać wszystko w różowych kolorach.

Patrząc dziś ku przyszłości widzimy wszystko to, czego obecnie nie mamy. Patrząc natomiast w przeszłość, mimo tych nietrafnych wyborów i narodowych tragedii widzimy ten dawny, lepszy świat. Widzimy tę, być może, targaną niepokojami Polskę i Europę, ale mimo wszystko jaśniejszą, zdrowszą i niezapaskudzoną wrogimi nam ideami rzeczywistość. Bez względu na to, w którym kierunku patrzymy to zauważamy przegapione szanse, brak nadziei, niemoc, rozczarowanie no i rozpacz.

Wielu z nas marnotrawi czas i energie na przejmowanie się i na zgryzotę związaną z błędnymi poczynaniami w przeszłości, na zaprzepaszczone szanse, itp. Niektórzy z nas są tak wściekli na niesprawiedliwość, jaka miała miejsce w przeszłości, że są jednym chodzącym kłębkiem nerwów gotowym do wybuchnięcia i bezkrytycznego ukarania wszystkiego i wszystkich odpowiedzialnych za te niesprawiedliwości.

Zapytam was tu, jaki na przykład ma sens, tracenie energii na to czy Wałęsa był zdrajcą czy nie, czy książka o nim napisana to czysta prawda czy też obelżywa prowokacja? Czy Jan Paweł II to sługa Tel Awiwu czy nie? Jeśli nawet ktoś dojdzie prawdy to cóż to zmieni. Wałęsa kim jest każdy widzi i tego się już nie zmieni, to przeszłość i nieważne czy chlubna, lub niechlubna.

Zamiast roztrząsać ten i temu podobne problemy przeszłości, zużyjmy tę drogocenną energię na wydarzenia dnia dzisiejszego, na coś, na co mamy bezpośredni lub pośredni wpływ. Tylko produktywna działalność i skupienie się na wydarzeniach rozwijających się w teraźniejszości może pomóc nam na spełnienie celów, które mamy osiągnąć w niedalekiej przyszłości.

To odsuwanie naszej świadomości od wydarzeń dnia dzisiejszego mających jakiś wpływ na wydarzenia w bliskiej przyszłości, czyli skupianie naszej uwagi na minionych i niemożliwych do zmiany epizodach przeszłości, to następna sztuczka mistrzów manipulacji. Chodzi tu właśnie o to, aby zdrowe i produktywne elementy naszego społeczeństwa traciły czas i energie na bezużyteczne atawizmy a nie miały już grama energii na rzeczy rzeczywistej wagi. Nie dajcie się na te sztuczki nabierać!

Wydawać by się mogło, że ta wszechobecna złość, chęć zemsty i ogólnie negatywnie naładowana energia ma swój pozytywny użytek w napędzaniu naszych działalności mających na celu poprawę sytuacji całego narodu. To tylko złudzenie, bo tak naprawdę, ta negatywna energia, którą się tak łatwo dajemy ładować czyni dwie podstawowe rzeczy, z których żadna nie jest dobra dla długoterminowych korzyści naszego narodu ani państwa.

Pierwszą rzeczą, jaką czyni negatywna energia to wspaniale zamula zdolność racjonalnego myślenia. Wtedy to ludzie popadają w problemy z prawem za tak zwaną zbrodnię w afekcie.

Z pewnością przy pomocy furii możemy dokonać czegoś bardzo szybko, lecz częściej niż rzadziej prowadzi nas to do poważnych kłopotów. Jedyne miejsce gdzie furia może być w jakiś sposób pomocna to pole bitwy, ale nawet wtedy, żołnierz poddany tej emocji traci świadomość nad tym, co się wokół niego dzieje i wkrótce dostaje kulkę ze strony, z której najmniej się spodziewał. Zapytajcie się jakiegoś waszego znajomego boksera lub karateki, kiedy osiąga lepsze wyniki; Wtedy, gdy utrzymuje stale świadomą kontrolę nad swoimi emocjami, czy wtedy, gdy z szałem chce powalić przeciwnika. Zapewniam was, że jego odpowiedz będzie: Wtedy, gdy się kontroluję.

Jeżeli nie jesteś na polu walki, to bezustanne noszenie w sobie nienawiści i resentymentów jedynie oddala od ciebie ludzi, którzy w innym wypadku mogliby dołączyć do ciebie pomagając ci w osiągnięciu wspólnego celu.

Zapewne wielu z was zna osoby, które są stale naładowane złością i chęcią jakiegoś tam rewanżu i zapewne zauważyliście, że tego typu osoba nie czyni nic, co by was zainspirowało. Czasami niektórzy z was podążają za takim osobnikiem odbierając jego hardość jak pewien rodzaj mocy, którą możecie się pożywić, lecz żaden rozsądny człowiek nie podąża za takim typem ze szczerym oddaniem i poświęceniem.

Drugą rzeczą, być może nawet gorszą, którą tworzy negatywna i naładowana złością postawa to bardzo skuteczne pozbawienie danego osobnika lub grupy, zdolności do produktywnej pracy. Negatywność po prostu paraliżuje chęć do działania. Bardzo często ten paraliż jest ukryty głęboko za potężną zaporą stałych narzekań, dających jedynie złudzenie, że coś tam się robi, podczas gdy tak naprawdę to nie czyni się nic, poza wykrztuszaniem tysięcy w kółko powtarzanych, bezproduktywnych stękań.

Iluż to ja spotkałem ludzi, którzy wydawać by się mogło, że mają wielką wiedzę, dobrą świadomość narodową i chęci do uczynienia czegoś dobrego dla naszego narodu i państwa, ale zbytnio zagłębiają się w wydarzenia przeszłości analizując jedynie to, jak doszliśmy do punktu, w którym dziś się znajdujemy, nie pozostawiając sobie grama energii na działanie mające na celu wyprowadzenie nas z tego łajna, w którym dziś się znajdujemy. Jestem przekonany, że i wy, w swoim środowisku znacie te wiecznie narzekające osoby i widzicie, że nie są one zbyt produktywnymi elementami w pracy lub jakiejkolwiek innej organizacji.

Jak wielu wam, mi też nie podoba się to, do czego doprowadziły nas wydarzenia historyczne i na co my sami chcąc nie chcąc pozwoliliśmy, lecz nie noszę z sobą tego plecaka złości i nienawiści, który to bardzo ograniczałby moją zdolność działania. Oczywiście moi przeciwnicy bardzo chętnie przedstawiają mnie w złym świetle, tak zresztą jak i innych Polaków, którym szczerze na sercu leży dobro naszego państwa i narodu. Epitety takie jak neofaszysta, nienawistnik, etc. są często przylepiane mojej osobie, lecz mimo tego, że niestety pasują one do niektórych „działaczy” na rzecz dobra polskości, to są mi one absolutnie obce.

Mimo świadomości popełnienia przez nasz naród wielu gaf w przeszłości, mimo wiedzy o stałym działaniu naszych wrogów na rzecz zniszczenia tego, co polskie, skupiam się bardziej na tym, co mogę uczynić z tym wszystkim DZIŚ, aby to w miarę szybko i łatwo naprawić oraz możliwie jak najlepiej zbudować efektywną tarczę ochronną, która by w niedalekiej przyszłości chroniła nas przed złowrogimi zakusami naszych wrogów. Oczywiście, że zdaję sobie dobrze sprawę z bardzo szkodliwej działalności skrajnego syjonizmu i wiem dobrze o tym, że znaczna część członków tego ruchu życzyłaby sobie, aby Polska i Polacy podzielili los dinozaurów, lecz potrafię zaakceptować to do takiego poziomu, aby ta świadomość nie ładowała mnie negatywną energią i nie ograniczała mojej pozytywnej produktywności w tym właśnie momencie, w którym żyję, w tej chwili, w której mogę coś rzeczywiście zrobić, czyli DZIŚ. Nie jutro i na pewno nie wczoraj. Powinniśmy wszyscy wydobyć jak najwięcej dobra dla naszego narodu z dnia dzisiejszego i nie przejmować się zbytnio przyszłością a już na pewno nie przeszłością.

Oczywiście nie mam tu na myśli tego, aby zupełnie ignorować przeszłość i przyszłość, to by była absolutna bzdura. Należy studiować historię i planować przyszłość i należy to robić z wielką uwagą oraz poświęceniem. Mając już ten plan na przyszłość należy go sumiennie wykonywać dzień po dniu, traktując wykonanie tego dziennego zadania, jako koniec czegoś w samym sobie i nie należy patrzeć zbyt daleko w przyszłość kosztem teraźniejszości.

Wszystko to możecie robić na własnym podwórku, nie musicie zaraz zakładać wielkich partii i organizacji narodowych, choć zrzeszanie nie jest niczym złym a często bardzo dobrym. Gdybyście zaczęli stosować tę zasadę działalności na bazie teraźniejszości i przestali zbytnio panikować na temat przyszłości i nie marnowali zbyt dużo cennego czasu na rozgrzebywanie przeszłości to zauważylibyście bardzo rychłą i pozytywną poprawę bytu naszego narodu i państwa. Tu odwołuję się nie tylko do obecnych władców, historyków, ekonomistów, etc., ale również to zwykłych obywateli, którzy są równie odpowiedzialni za dobro kraju, jako że tworzą znaczna część tego organizmu zwanego Polską.

Należy pozbyć się nadmiaru negatywności jak i nadmiaru naiwnej „pozytywności” na temat wszystkiego. Po usunięciu tych ogłupiających emocji trzeba skupić naszą energię na tym, co jest w naszym zasięgu właśnie w tym momencie, czyli w TERAŹNIEJSZOŚCI!!!  Następnie wykorzystać tę skupioną energię, co by jak laser wykrajała przestrzeń w przyszłości w takiej formie, jaką zaplanowaliśmy.

Żyjmy teraźniejszością, czyńmy coś dobrego w tej teraźniejszości. Co jest przeszłością jest już za nami i nie mamy już na to żadnego wpływu a przyszłość będzie określona tym, co robimy DZIŚ!!!

Pomyślcie proszę nad tym, co dobrego dla Polski i świata możecie zrobić dziś i jeśli już wpadniecie na pomysł to uczyńcie to bezzwłocznie. Czyniąc tak, stworzymy nasz kraj dużo lepszym miejscem na tym świecie.

Żbik.

Komentowanie zamknięte.