Najnowsze

Opublikowano Czerwiec 20, 2015 Przez Jan W Rosja

Żydzi , przeproście Rosjan !

Fragment książki profesora Jerzego Roberta Nowaka – „Kogo muszą przeprosić żydzi”.

a1

Żydzi powinni przeprosić Rosjan:

– Za narzucony im totalitarny system komunistyczny

Znany francuski sowietolog A. Besançon pisał w grudniu 1986 r. na łamach paryskiej „Kultury”, że spektakularny akces części narodu ży­dowskiego do ruchu komunistycznego miał poważne skutki. Zwiększył jego siłę (…) udział Żydów (…) mógł się wydawać decydujący w rozprzestrzenianiu kominternowskiego komunizmu na cały świat. Zbrodniczy charakter tego ruchu dostarczał nowych i potężnych argu­mentów antysemityzmowi (…). Oto u wejścia na scenę historii Żydzi skompromitowali się udziałem w przedsięwzięciu destrukcyjnym (podkr.-J.RN.).

a2

Ten straszny spektakularny akces części narodu żydowskiego do ruchu komunistycznego najszybciej i najboleśniej odczuli na swej skórze Rosjanie. W1917 r. Żydzi wzięli bardzo licznie udział w przewrocie bolszewickim i wywarli nader znaczący wpływ na tworzenie państwa sowieckiego i jego organów terroru (Czeka). Żydami były m.in. tak znaczące w skali międzynarodowej postaci, jak: Lew Trocki (Bronstein) – komisarz spraw zagranicznych w pierwszym rządzie Lenina, główny organizator przewrotu bolszewickiego, organizator Armii Czerwonej i faktyczny jej dowódca w czasie wojny domowej (jako komisarz spraw wojskowych), przywódca Międzynarodówki Komunistycznej, członek [23] triumwiratu rządzącego po śmierci Lenina Grigorij Zinowiew (Radomyslski), przewodniczący Rady Najwyższego Sowietu Jaków Swierdłow (Solomon), przewodniczący Ogólnorosyjskiego Komitetu Wyko­nawczego (WCIK), najwyższego organu władzy prawodawczej, wyko­nawczej i kontrolującej w Rosyjskiej FSRR, członek triumwiratu rządzą­cego ZSRR po śmierci Lenina Lew Kamieniew (Rosenfeld), kierownik centralnej europejskiej sekcji Komisariatu Ludowego Spraw Zagranicz­nych, członek władz Międzynarodówki Komunistycznej Karol Radek (Sobelsohn), przewodniczący sowieckiej delegacji na rozmowy z Polską Adolf Joffe, ludowy komisarz spraw zagranicznych M. Litwinor (Mojsiejewicz Waliach), i wicepremier ZSRR, długoletni członek Biura Poli­tycznego KC KPZR Łazar Kaganowicz, odpowiedzialny za doprowa­dzenie do głodu na Ukrainie, który pochłonął 6 milionów ofiar. Wresz­cie sam Lenin był synem Żydówki, córki lekarza policyjnego Blanca. Na wyliczenie wszystkich bardziej znanych nazwisk prominentów żydow­skiego pochodzenia w sowieckiej partii komunistycznej i we władzach ZSRR trzeba by było poświecić szereg stron. Skrótowo zaznaczę tu tyl­ko, że niektóre twierdzenia na temat ilości Żydów w centralnych wła­dzach sowieckich są wręcz szokujące. Znany niemiecki ekonomista i socjalista Werner Sombart twierdził w drugim tomie swej książki „Der proletarische Sozialismus”, wydanej w 1924 r., iż pod koniec 1919 r. na 380 czołowych komisarzy bolszewickich było aż 300 Żydów, czyli 78 procent, w roku 1921 na 550 komisarzy – 447 Żydów, czyli 80 procent. Izraelski historyk L. Rappaport w książce „Stalin War Against the Jews) pisał jednoznacznie, że Żydzi dominowali w pierwszym leninowskim Biurze Politycznym KC WKP/b. Znany austriacki sowietolog żydow­skiego pochodzenia Pál Lendvai akcentował w książce „Antysemityzm bez Żydów”, że Żydzi w latach 1921-1922 stanowili większość w Biurze Politycznym partii bolszewickiej. Co najważniejsze ludzie ci korzystali z masowego wsparcia ze strony ogromnej rzeszy komisarzy żydow­skiego pochodzenia. W czerwcu 1929 r. zamieszczono w Warszawie na łamach żydowskiego „Hajntu” jakże wymowny tekst prof. Borisa Bruc-kusa „Ludność żydowska pod władzą sowiecką – judofobia w Rosji sowieckiej”. Profesor Bruckus ubolewał nad groźbą niesłychanego wzrostu nastrojów antyżydowskich w Rosji, tak wskazując na jego przyczyny: Po rewolucji październikowej ukazało się całe mnóstwo żydow­skich młodzieńców-komunistów, których uczyniono komisarzami władzy ko­munistycznej. Skąd się wzięli ci młodzi ludzie ? [24] Mniejsza część ich już poprzednio była członkami partii komunistycz­nej, większa zaś ich część była członkami żydowskich partii socjalistycz­nych, i po rewolucji październikowej w części przerzuciła się do komuni­stów. Komuniści wówczas mieli nieograniczone pełnomocnictwa nad ży­ciem i śmiercią ludności. Ci obcy ludzie byli całkowicie obcy tłumowi rosyjskiemu, i rozumie się, że jak ich rosyjscy towarzysze, byli oni tak samo – zarówno intelektualnie, jak i moralnie – nie przygotowani do obchodzenia się należycie ze swoimi nieograniczonymi pełnomocnictwami… Pierwsi prawie Żydzi, z których tłum rosyjski bliżej zapoznał się, byli właśnie ci żydowscy młodzi komisa­rze… Wrażenie było straszne. Ono w pewnej mierze potwierdziło to, co judofobi kiedyś pragnęli wmówić tłumowi rosyjskiemu. Nader podobne niepokoje można było odnaleźć już dużo wcze­śniej w zapiskach najwybitniejszego żydowskiego historyka w Rosji Szymona Dubnowa. Reagując z najwyższym zaniepokojeniem na dominację środowisk żydowskich w bolszewickim aparacie władzy, Dubnow pisał w swym dzienniku pod datą 7 stycznia 1918 r.: Rewolu­cja utonęła w błocie niskich instynktów… Kiedyś chyba wyjdziemy z epoki błota, epoki przejściowej, ale nigdy nam nie wybaczą, że żydowscy spekulanci rewolucji wzięli udział w bolszewickim terrorze. Żydowscy towarzysze i współpracownicy Lenina: Traccy, Uriccy, zaćmiewają swego mistrza. Insty­tut Smolny po cichu nazywają Centrożydem. Później o tem będą mówić gło­śno i antysemityzm i wszystkie warstwy rosyjskiego społeczeństwa zapuści głębokie korzenie; w czasie publicznego wykładu 22 i 1918 r. Dubnow na próżno postulował, aby projektowany zjazd żydowski wyrzekł się nowego despotyzmu bolszewickiego, który w przyszłości „wywoła pogromy, głównie żydowskie”; podobne niepokoje żywili inni, bar­dziej dalekowzroczni Żydzi; rabin Moskwy powiedział Trockiemu:Troccy robią rewolucje, rachunki płacą Bronszteinowie. W. Churchill, skądinąd znany z filosemityzmu, przerażony tym, co się działo w Rosji, napisał w londyńskim „Illustrated Sunday Herald” (8 n 1920 r.) w artykule „Syjonizm kontra bolszewizm”: spór o duszę narodu żydowskiego, iż bolszewizm jest to złowieszczy (sinister) spisek międzyna­rodowego żydostwa”: (…). W końcu owa banda wybitnych osobistości pod­ziemnego światka wielkich miast Europy i Ameryki schwyciła naród rosyjski za kołtun na łbie i stała się niekwestionowanymi panami tego olbrzymiego imperium.

a5

Historyk J.Z. Müller pisząc o warunkach, w których ukształtował się negatywny stereotyp żydokomuny, twierdził: w sytuacji, gdy [25] większość przedrewolucyjnych urzędników inteligencji odmówiła kolaboro­wania z bolszewikami lub wzbudzała ich podejrzenia, wykształceni Żydzi zajęli ważne i szczególnie odpowiedzialne stanowiska w administracji no­wego reżimu. W rezultacie wielu Rosjan zetknęło się po raz pierwszy z nową władzą w osobie komisarza, oficera tajnej policji lub urzędnika po­chodzenia żydowskiego (wg „Arabowie i Żydzi”, pod red. I. Lasoty, Warszawa 1990, s. 24). z kolei Paul Johnson pisał w głośnej „Historii Żydów” (Kraków 1993, s. 481): Żydowscy bolszewicy byli liczni w Czeka jako komisarze, inspektorzy podatkowi i biurokraci. Odgrywali wiodącą rolę w rajdach organizowanych przez Lenina i Trackiego, by wydobyć ziarno od gromadzących zapasy chłopów. Nienawidzono ich z powodu całej tej dzia­łalności (…). Jedyne sowieckie archiwum, którego zawartość znana jest na Zachodzie, dotyczące spraw Smoleńska wiatach 1917-1938 przekonuje, że chłopi utożsamiali reżim sowiecki i żydowskich pośredników. W1922 r. pojawiły się groźby, że jeżeli komisarze zabiorą z cerkwi złote ozdoby „ża­den Żyd nie przeżyje, wszystkich zabijemy jednej nocy”.

– Za rolę w sowieckim systemie terroru

a3

Szczególnie dużo nienawiści do Żydów wzbudzała w Rosji so­wieckiej rola odgrywana przez Żydów w kolejnych odmianach or­ganizacji sowieckiego terroru (Czeka, GPU, NKWD). Według ży­dowskiego historyka S. Barona bezgranicznie nieproporcjonalna liczba Żydów weszła do sowieckiej tajnej policji Czeka. Według referowanych na łamach „Najwyższego Czasu!” z 24 czerwca 2000 r., przedstawio­nych w pierwszej obszernej monografii historii NKWD z lat 1934-1941, jeszcze w 1934 r. Żydzi stanowili ponad 39 % wszystkich kie­rownictw NKWD, wyprzedzając Rosjan i Ukraińców (36 % Łotyszy, Niemców i Polaków) razem 14 %. Spośród bolszewików żydowskie­go pochodzenia wywodził się znany ze szczególnie okrutnego terro­ru szef piotrogrodzkiej Czeka Mojżesz Salomonowicz Uricki. Słynny pisarz polski, przez wiele lat prezes polskiego PEN-Clubu, Jan Parandowski pisał w wydanej w kilka lat po bolszewickim przewrocie książce „Bolszewizm i bolszewicy w Rosji”: Terrorem kierował Urickij, którego nazywano Maratem bolszewizmu. Łączył z fanatyzmem Marata cynizm Kaliguli, chcąc jakby wypróbować cierpliwość ludzką, jak się wy­stawia na próbę głodne i katowane zwierzęta. Był uosobieniem tego ślepego, [26] zaciekłego, bezmyślnego terroru, który setki ludzi porywa na śmierć, śle na rozstrzelanie, pod osłoną nocy przeprowadza z więzienia na miejsce egzeku­cji, a po tym topi je w kanałach. Przechwalał się, że każe więzić i strzelać wszystkich, których chce i nie otrzymuje na to zlecenia od nikogo. Był to okrutnik bezwzględny, który potrzebował krwi cudzej, tak jak inni potrze­bują narkotyków, by się upić.

a6

Do najokrutniejszych katów bolszewickich pochodzenia żydowskie­go należał sowiecki dowódca wojskowy komandarm łona E. Jakir. Wik­tor Suworow w wydanej w Warszawie w 1988 r. w polskim przekładzie książce „Oczyszczenie” pokazał, jak okrutnie Jakir pacyfikował w 1918 r. Odessę rękami tysięcy chińskich najemników, którzy swoje ofiary sma­żyli w piecach okrętowych czy topili w morzu, przywiązując im do szyi ciężary. Krzysztof Masłoń pisze w swej recenzji z książki Suworowa (w „Rzeczpospolitej” z 27 stycznia 1999 r.), iż: Nie mają racji ci – powiada Suworow – którzy nazywają Jakira hitlerowcem, to Hitler był jakirowcem. Jed­nym z okrutniejszych katów żydowskiego pochodzenia był osławiony Jaków Jurowski, który nadzorował okrutnym wymordowaniem rodziny carskiej i związanej z nią służby w Jekaterinburgu. Szczególnym okru­cieństwem „wyróżnił się” na Krymie w czasie wojny domowej w Rosji, były żydowski przywódca Węgierskiej Republiki Rad Béla Kun (Koń). Według książki Zbigniewa Krasonowskiego „Socjalizm, komunizm, anarchizm” (Warszawa 1936, s. 142): w maju 1928 r. „Journal de Geneue” podał informację byłego dyrektora Czerwonego Krzyża (dr. Jerzego Ladygiańskiego), w której czytamy, że Bela Kuhn stracić kazał: w Teodoziji 7500 osób, w Symferopolu – 12 000, w Sewastopolu przeszło 10 000, w Kerczu 6000, w Jałcie przeszło 5000… Ogólną liczbę zamordowanych z rozkazu Beli Kuhna na Krymie Rosjan i Tatarów obliczają na 60 do 70 tysięcy. Niektórzy w odpowiedzi na przypominanie bolszewickich zbrodni popełnionych przez żydowskich czekistów, NKWD-zistów i ubeków lubią przypominać, że i my, Polacy, mamy na swym kon­cie słynnego bolszewickiego kata – Feliksa Dzierżyńskiego. To prawda, jest czego się wstydzić. Na szczęście jednak Dzierżyński był tylko jeden, podczas gdy żydowscy komuniści dostarczyli, jakże licznych zbrodniarzy, wcale nie mniejszych pod względem rozmia­rów zbrodniczości od osławionego „krwawego Feliksa”. By przy­pomnieć choćby osławionego Gienricha G. Jagodę (podobno uro­dzonego na Bałutach łódzkich), ludowego komisarza spraw we­wnętrznych oraz głównego inicjatora i nadzorcę masowych represji w ramach „wielkiej czystki”, która spowodowała śmierć milionów [27] ludzi. Przypomnijmy również za Aleksandrem Sołżenicynem („Ar­chipelag Gułag 1918-1956”, t. 3-4, wyd. „Pomost”, Warszawa 1988, s. 65), że cały ogromny system łagrów Gułagów stworzył i nadzorował turecki Żyd Naftali Aronowicz Frenkel. Że miał do pomocy takich żydowskich „specjalistów” od terroru, jak naczelnik Gułagu Mate­usz Berman i naczelnik Budowy Kanału Białomorskiego Łazarz Kagan. Przewodniczący komisji partyjnej badającej zbrodnie stalinow­skie, były członek Biura Politycznego KC PZPR Aleksander Jakowlew ujawnił, że na czele 11 spośród 12 istniejących w Sowietach kompleksów łagrów stali Żydzi (12 miński, kierowany był przez Ormianina). Do bardziej znanych żydowskich współpracowników sowieckiego aparatu terroru należeli m.in.: generał NKWD Leonid Reichman, preparujący procesy moskiewskie, gen. NKWD Leonid Eitington, który z rozkazu Berii zorganizował udany zamach na Trockiego, sędzia śledczy Lew Szejnin, prawa ręka prokuratora Andrieja Wyszyńskiego – oskarżającego w wielkich procesach mo­skiewskich 1936-1938, płk Lew Szwarcman, kat Baba i Meyerholda, szef misji NKWD w „czerwonej Hiszpanii” Aleksander Orłow (Lech Feldbin), odpowiedzialny m.in. za zamordowanie w więzieniu przywódcy POUM A. Nina, szef wydziału NKWD ds. zadań spe­cjalnych Siergiej Spiegelglass.

Ambasador Izraela w Warszawie Szewach Weiss próbował kie­dyś zanegować potrzebę przepraszania przez Żydów za zbrodnie Żydów-ubeków, etc., głosząc, że Żyd, który staje się komunistą, przestaje jakoby być Żydem. Warto go więc zapytać, dlaczego tak się dzieje, że różni Żydzi komunistyczni kaci, byli KGB-owcy czy ubecy, jak Salomon Morel, tak chętnie szukają schronienia dla siebie wła­śnie w Izraelu. Czy to oznacza, że dopiero na starość znowu odkryli jakoś, że są Żydami?

Trochę to dziwne, zwłaszcza w świetle faktu, że do Izraela – jako do ojczyzny – zawędrowała cała chmara byłych ubeków i jeszcze więcej KGB-owców. Znany pisarz żydowski Amos Oz, mówił w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” z 2 października 1994 r., iż: Nagle zjechało do Izraela sześciuset wykładowców marksizmu-leninizmu. Według moich ocen znalazło się też u nas co najmniej dwadzieścia tysięcy oficerów KGB. Co można z nimi zrobić? – zapytał Amos Oz, i ironizując sam sobie tak odpowiedział: Najprościej byłoby zlecić im śledzenie profe­sorów marksizmu – wtedy czuliby się bardziej swojsko. [27]

– Za dominującą rolę w walce z religią

a7

Jedną z najczarniejszych kart, obciążających żydowskich komu­nistów w Sowietach, stanowi wyjątkowo znacząca rola odegrana przez nich w walce z religią, a zwłaszcza z różnymi Kościołami chrześcijańskimi. Przypomnijmy, że według oficjalnego raportu Aleksandra Jakowlewa, od 1917 do 1985 r., zamordowano w Związku Sowieckim aż 200 tysięcy duchownych różnych wyznań, a dalsze 300 tysięcy uwięziono. W tej walce szczególnie mocno „wy­różnili się” różni żydowscy bolszewicy na czele z J. Jarosławskim (Miniejem Izrailewiczem Gubelmanem) przez wiele lat przewodzą­cym niebywale agresywnemu kilkumilionowemu Związkowi Bez­bożników. Historyk Andrzej Grajewski, pierwszy przewodniczący Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej, tak pisał o Gubelmanie w książce „Rosja i krzyż” (Wrocław 1990 r.): Ten zawodowy rewolucjo­nista, syn żydowskich zesłańców w czasach caratu, stworzył wielki system prasy ateistycznej oraz opracował system wychowania ateistycznego oraz plan zniszczenia Cerkwi prawosławnej i innych grup religijnych. Do końca swego życia, tj. do 1943 r., nadzorował przygotowanie wszystkich kampanii antyreligijnych (…) uzasadniał konieczność bezwzględnej ateizacji wszyst­kimi dostępnymi państwu środkami. Ten morderca zza biurka był odpowie­dzialny za katorgę tysięcy duchownych i ludzi świeckich, zniszczenie bez­cennych zabytków starej kultury rosyjskiej, ruinę tysięcy cerkwi.

a8

Za: http://www.wykop.pl/ramka/1595353/kogo-musza-przeprosic-zydzi-pelna-wersja-ksiazki-prof-nowaka/

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.