Najnowsze

Opublikowano Lipiec 28, 2013 Przez polonuska W Historia, Polska

Żydowska nagonka na prawdę historyczną

Chaim Rumkowski

Chaim Rumkowski

Szczególne haniebną rolę w wysyłaniu żydowskich rodaków na śmierć odegrał Chaim Rumkowski, prezes Rady Żydowskiej w Łodzi, „król” getta łódzkiego na usługach Niemców. (…) Rumkowski urządził sobie harem w jednej willi i wciąż sprowadzał nowe piękne kobiety. W zamian za przyzwolenie Niemców na jego tyranię nad mieszkańscami getta gorliwie wykonywał wszystkie niemieckie rozkazy i wyekspediował olbrzymią większość swych żydowskich umęczonych poddanych do obozów zagłady.

Jak po­da­ła PAP, dy­rek­tor In­sty­tu­tu Stu­diów Po­li­tycz­nych PAN prof. Eu­ge­niusz Ce­za­ry Król po­in­for­mo­wał, że z dniem 1 czerw­ca 2013 ro­ku prof. Krzysz­tof Ja­sie­wicz zo­stał od­wo­ła­ny z funk­cji kie­row­ni­ka Za­kła­du Ana­liz Pro­ble­mów Wschod­nich w In­sty­tu­cie Stu­diów Po­li­tycz­nych PAN.

Rze­ko­mą przy­czy­ną od­wo­ła­nia był wy­wiad z prof. Krzysz­to­fem Ja­sie­wi­czem, któ­ry na po­cząt­ku kwiet­nia opu­bli­ko­wał ma­ga­zyn „Fo­cus Hi­sto­ria Eks­tra” w do­dat­ku po­świę­co­nym 70. rocz­ni­cy Po­wsta­nia w War­szaw­skim Get­cie.

Za ja­kie sło­wa zwol­nio­no prof. Ja­sie­wi­cza?

W wy­wia­dzie pa­da py­ta­nie: „Jak wy­ja­śnić fakt, że Pol­skie Pań­stwo Pod­ziem­ne… prak­tycz­nie wy­łą­czy­ło się ze spra­wo­wa­nia swo­jej funk­cji wo­bec czę­ści oby­wa­te­li pol­skich Ży­dów?”…

Prof. Krzysz­tof Ja­sie­wicz: „Nie zga­dzam się z twier­dze­niem, że ten pro­blem umknął z po­la wi­dze­nia władz kon­spi­ra­cyj­nych. Wy­star­czy przy­po­mnieć Że­go­tę, je­dy­ną ta­ką or­ga­ni­za­cję w oku­po­wa­nej Eu­ro­pie, któ­ra by­ła agen­dą Pol­skie­go Pań­stwa Pod­ziem­ne­go i róż­ne in­ne sta­ra­nia. Od mi­sji Kar­skie­go po wy­stą­pie­nie pre­zy­den­ta Racz­kie­wi­cza do Piu­sa XII (3 stycz­nia 1943 ro­ku). Tak­że Ko­ściół w Pol­sce w oso­bie ar­cy­bi­sku­pa Sa­pie­hy upo­mi­nał się o Ży­dów, zwra­ca­jąc się do hr. Ro­ni­kie­ra, pre­ze­sa le­gal­nie dzia­ła­ją­cej Ra­dy Głów­nej Opie­kuń­czej ze sło­wa­mi: „Ko­niecz­na jest in­ter­wen­cja w spra­wie Ży­dów, któ­rzy przy­ję­li ka­to­li­cyzm i we­dług na­uki Ko­ścio­ła św. do jed­nej z na­mi wspól­no­ty wier­nych”… A już ku przy­po­mnie­niu – nie sły­sza­łem, by za Po­la­ka­mi w so­wiec­kiej stre­fie oku­pa­cyj­nej (1939-1941) na Kre­sach Wschod­nich wsta­wił się choć je­den ra­bin. A dzia­ły się tam strasz­ne rze­czy. Nie­ste­ty przy licz­nym udzia­le Ży­dów, co mia­ło w okre­sie póź­niej­szym wpływ na ak­cję ra­to­wa­nia te­go na­ro­du, bo wieść o po­sta­wach na­szych Ży­dów i ich nie­go­dzi­wo­ściach roz­la­ła się sze­ro­ko po ca­łym kra­ju, gdy Niem­cy w 1941 ro­ku od­bi­li So­wie­tom za­gra­bio­ne pol­skie zie­mie”.

„Lu­dzi, któ­rzy uży­wa­ją słów »an­ty­se­mi­ta«, »an­ty­se­mic­ki«, na­le­ży trak­to­wać jak lu­dzi nie­god­nych de­ba­ty, któ­rzy usi­łu­ją nisz­czyć in­nych, gdy bra­ku­je ar­gu­men­tów me­ry­to­rycz­nych” – kon­klu­du­je prof. Krzysz­tof Ja­sie­wicz.

„War­to jesz­cze do­po­wie­dzieć, że na po­pra­wę sto­sun­ków pol­sko-ży­dow­skich wy­ma­ga­ne jest pro­wa­dze­nie rów­no­le­gle dwóch wąt­ków, tak­że sto­sun­ku Ży­dów do Po­la­ków i Pań­stwa Pol­skie­go. To nie jest pro­ces jed­no­stron­ny po­le­ga­ją­cy na epa­to­wa­niu pol­ski­mi zbrod­nia­mi, przy jed­no­cze­snym blo­ko­wa­niu prze­do­sta­wa­niu się wie­dzy o zbrod­niach Ży­dów na Po­la­kach. Jesz­cze przed II woj­ną w okre­sie Wiel­kiej Czyst­ki w ZSRR za­mor­do­wa­no 111 ty­się­cy Po­la­ków głów­nie na Bia­ło­ru­si i Ukra­inie. Na tej pierw­szej Ży­dzi sta­no­wi­li po­nad po­ło­wę wszyst­kich funk­cjo­na­riu­szy NKWD, na tej dru­giej – aż dwie trze­cie (we­dług da­nych ofi­cjal­nych)…

Się­gną­łem do Tal­mu­du i uważ­na lek­tu­ra prze­ko­na­ła mnie, że ist­nie­je wie­le in­ter­pre­ta­cji sfor­mu­ło­wa­nych tam „prawd”. Na przy­kład słyn­ne zda­nie: „Kto ra­tu­je jed­no ży­cie, ra­tu­je ca­ły świat” nie pre­cy­zu­je, o czy­je ży­cie cho­dzi, i tak mo­że to być in­ter­pre­to­wa­ne nie tyl­ko w dys­ku­sjach ra­bi­nac­kich, lecz w gło­wach prze­cięt­nych Ży­dów. Mo­że to być ży­cie wła­sne al­bo człon­ka ro­dzi­ny, ży­cie Ży­da. Na­ród ży­dow­ski zo­stał po­noć „wy­bra­ny”, a to nie­sie wie­le kon­se­kwen­cji. To tal­mu­dycz­ny spo­sób my­śle­nia Ży­dów, nie­ko­niecz­nie re­li­gij­nych. W śro­do­wi­sku ży­dow­skim na­by­wa się ja­kiejś spe­cy­ficz­nej świa­do­mo­ści gru­po­wej.

Zna­ne są fak­ty en­tu­zja­stycz­ne­go wi­ta­nia pod­czas I woj­ny świa­to­wej Niem­ców w Kon­gre­sów­ce czy Ro­sjan w Ga­li­cji.

Ta­kie po­wi­ta­nia od­by­wa­ły się po klę­sce Na­po­le­ona i Księ­stwa War­szaw­skie­go, pod­czas wkra­cza­nia wojsk za­bor­czych po upad­ku Pol­ski…

Lecz wszy­scy ba­da­cze ży­dow­scy al­bo te­mu prze­czą, al­bo przy­da­ją nie­praw­do­po­dob­ne in­ter­pre­ta­cje…

Brzmi to fa­tal­nie, bo co po­wie­dzieć o Ży­dach, któ­rzy wi­ta­li Niem­ców (al­bo jak się – „na­ro­do­wo” mó­wi „na­zi­stów”) w ro­ku 1939 w Pol­sce? …

Ży­dów za­śle­pia nie­na­wiść i chęć od­we­tu. To jest pod­sta­wo­wy po­wód dla któ­re­go za­si­li­li oni apa­rat Bol­sze­wii, po­tem so­wiec­ki na Kre­sach i wresz­cie UB po woj­nie. Je­że­li ja­kiś ba­dacz nie po­dzie­la te­go po­glą­du na to, wca­le nie mu­si być an­ty­se­mi­tą po­zba­wio­nym em­pa­tii…

„I jesz­cze jed­no w kon­tek­ście »roz­li­cze­nio­wych« ksią­żek Gros­sa. Owe ży­dow­skie bzdu­ry i da­ne wzię­te z su­fi­tu o Ży­dach za­mor­do­wa­nych głów­nie przez pol­skich chło­pów to wła­śnie pro­jek­cja zmie­rza­ją­ca do ukry­cia naj­więk­szej ży­dow­skiej ta­jem­ni­cy”. W tym wy­wia­dzie prof. Ja­sie­wicz od­niósł się bez­po­śred­nio do fał­szo­wa­nia hi­sto­rii:

„Ska­la nie­miec­kiej zbrod­ni by­ła moż­li­wa nie dzię­ki te­mu, „co się dzia­ło na obrze­żach Za­gła­dy”, lecz tyl­ko dzię­ki ak­tyw­ne­mu udzia­ło­wi Ży­dów w pro­ce­sie mor­do­wa­nia swo­je­go na­ro­du. Tu kła­nia się bier­ność po­wszech­na sa­mych Ży­dów i po­sta­wy Ju­den­ra­tów (rad ży­dow­skich w get­tach za­ło­żo­nych w Pol­sce przez Niem­ców – do­pi­sek au­to­ra), okrut­ne ży­dow­skie po­li­cje w get­tach”.

Wy­wiad ów, któ­re­go frag­men­ty za­cy­to­wa­łem po­wy­żej, za­ty­tu­ło­wa­ny „ŻY­DZI BY­LI SA­MI SO­BIE WIN­NI?” spo­wo­do­wał fa­lę na­gon­ki na pol­skie­go hi­sto­ry­ka, łącz­nie z od­wo­ła­niem go z funk­cji kie­row­ni­czych w Pol­skiej Aka­de­mii Na­uk i skie­ro­wa­niem do pro­ku­ra­tu­ry je­go „an­ty­se­mic­kie­go” wy­wia­du ce­lem wsz­czę­cia po­stę­po­wa­nia przy­go­to­waw­cze­go.

Cy­tu­ję: „Wy­po­wie­dzi prof. Krzysz­to­fa Ja­sie­wi­cza do­ty­czą­ce Ży­dów „bez wąt­pie­nia na­wo­ły­wa­ły do nie­na­wi­ści” – uzna­ło Sto­wa­rzy­sze­nie „To­wa­rzy­stwo Dzien­ni­kar­skie” (Sto­wa­rzy­sze­nie „To­wa­rzy­stwo Dzien­ni­kar­skie” to Se­we­ryn Blumsz­tajn, Ma­ziar­ski, Wa­ra­kom­ska i Ża­kow­ski) i zło­ży­ło za­wia­do­mie­nie do Pro­ku­ra­tu­ry Re­jo­no­wej War­sza­wa-Mo­ko­tów:

„Za­wia­da­mia­my o uza­sad­nio­nym po­dej­rze­niu po­peł­nie­nia w War­sza­wie przez Krzysz­to­fa Ja­sie­wi­cza i in­ne oso­by prze­stępstw z art. 256 &1 i 257 Ko­dek­su kar­ne­go. Wno­si­my o wsz­czę­cie po­stę­po­wa­nia przy­go­to­waw­cze­go w tej spra­wie” – na­pi­sa­no w za­wia­do­mie­niu pod­pi­sa­nym przez pre­ze­sa To­wa­rzy­stwa Dzien­ni­kar­skie­go Se­we­ry­na Blumsz­taj­na, a tak­że Jac­ka Or­dyń­skie­go.

Prof. Krzysz­tof Ja­sie­wicz za­po­wie­dział od­wo­ła­nie się do są­du od de­cy­zji dy­rek­to­ra In­sty­tu­tu Stu­diów Po­li­tycz­nych Pol­skiej Aka­de­mii Na­uk.

W któ­rym miej­scu prof. Ja­sie­wicz na­wo­łu­je do nie­na­wi­ści?

Art. 256 &1 Kk. Kto pu­blicz­nie pro­pa­gu­je fa­szy­stow­ski lub in­ny to­ta­li­tar­ny ustrój pań­stwa lub na­wo­łu­je do nie­na­wi­ści na tle róż­nic na­ro­do­wo­ścio­wych, et­nicz­nych, ra­so­wych, wy­zna­nio­wych al­bo ze wzglę­du na bez­wy­zna­nio­wość, pod­le­ga grzyw­nie, ka­rze ogra­ni­cze­nia wol­no­ści al­bo po­zba­wie­nia wol­no­ści do lat 2.

Art. 257 Kk. Kto pu­blicz­nie znie­wa­ża gru­pę lud­no­ści al­bo po­szcze­gól­ną oso­bę z po­wo­du jej przy­na­leż­no­ści na­ro­do­wej, et­nicz­nej, ra­so­wej, wy­zna­nio­wej al­bo z po­wo­du jej bez­wy­zna­nio­wo­ści lub z ta­kich po­wo­dów na­ru­sza nie­ty­kal­ność cie­le­sną in­nej oso­by, pod­le­ga ka­rze po­zba­wie­nia wol­no­ści do lat 3.

W tej sy­tu­acji za­cho­dzi py­ta­nie, czy owo za­wia­do­mie­nie zło­żo­ne w Pro­ku­ra­tu­rze uza­sad­nia i wy­ka­zu­je – a je­że­li tak, to w ja­ki spo­sób – któ­re to frag­men­ty wy­po­wie­dzi prof. Krzysz­to­fa Ja­sie­wi­cza za­miesz­czo­ne w owym wy­wia­dzie uznać moż­na za na­wo­łu­ją­ce do nie­na­wi­ści ra­so­wej lub znie­wa­ża­ją­ce gru­pę na­ro­do­wo­ścio­wą.

Za­wia­do­mie­nie Se­we­ry­na Blumsz­taj­na do Pro­ku­ra­tu­ry Re­jo­no­wej War­sza­wa-Mo­ko­tów o po­peł­nie­niu prze­stęp­stwa przez prof. Krzysz­to­fa Ja­sie­wi­cza nie pre­cy­zu­je na ja­kim ak­cie nie­na­wi­ści po­le­ga­ją, cy­tu­ję: „Wy­po­wie­dzi prof. Krzysz­to­fa Ja­sie­wi­cza do­ty­czą­ce Ży­dów „bez wąt­pie­nia na­wo­ły­wa­ły do nie­na­wi­ści”.

– W ja­ki spo­sób prof. Krzysz­tof Ja­sie­wicz pu­blicz­nie pro­pa­gu­je fa­szy­stow­ski lub in­ny to­ta­li­tar­ny ustrój pań­stwa lub na­wo­łu­je do nie­na­wi­ści na tle róż­nic na­ro­do­wo­ścio­wych, et­nicz­nych, ra­so­wych, wy­zna­nio­wych al­bo ze wzglę­du na bez­wy­zna­nio­wość?

– W ja­ki spo­sób prof. Krzysz­tof Ja­sie­wicz pu­blicz­nie znie­wa­żył gru­pę lud­no­ści al­bo po­szcze­gól­ną oso­bę z po­wo­du jej przy­na­leż­no­ści na­ro­do­wej, et­nicz­nej, ra­so­wej, wy­zna­nio­wej al­bo z po­wo­du jej bez­wy­zna­nio­wo­ści lub z ta­kich po­wo­dów na­ru­sza nie­ty­kal­ność cie­le­sną in­nej oso­by?

Na­le­ży od­świe­żyć pa­mięć nie­któ­rym hi­sto­ry­kom

Jest rze­czą po­wszech­nie zna­ną, iż w get­tach ży­dow­skich w Pol­sce za­ło­żo­nych przez Niem­ców w cza­sie oku­pa­cji Pol­ski w la­tach 1939-1945 ist­nia­ła ŻY­DOW­SKA PO­LI­CJA W SŁUŻ­BIE GE­STA­PO.

Ta ko­la­bo­ra­cja czę­ści Ży­dów z Niem­ca­mi by­ła tym bar­dziej szo­ku­ją­ca i wsty­dli­wa ze wzglę­du na spo­łecz­ny cha­rak­ter jej uczest­ni­ków. W prze­ci­wień­stwie bo­wiem do Po­la­ków, wśród któ­rych z Niem­ca­mi go­dzi­li się na ogół ko­la­bo­ro­wać głów­nie lu­dzie z mar­gi­ne­su spo­łecz­ne­go, mę­ty, wśród Ży­dów na ko­la­bo­ra­cję po­szła du­ża część elit z tzw. Ju­den­ra­tów (rad ży­dow­skich).

Z ostrym po­tę­pie­niem tej ko­la­bo­ra­cji wy­stą­pi­ła naj­słyn­niej­sza ży­dow­ska my­śli­ciel­ka XX wie­ku Han­nah Arendt w książ­ce „Eich­mann w Je­ro­zo­li­mie” (Kra­ków 1987).

Na­pi­sa­ła tam m.​in. (s. 151): „Dla Ży­dów ro­la, ja­ką przy­wód­cy ży­dow­scy ode­gra­li w uni­ce­stwie­niu wła­sne­go na­ro­du, sta­no­wi nie­wąt­pli­wie naj­czar­niej­szy roz­dział ca­łej hi­sto­rii. Ule­głość Ju­den­ra­tów wo­bec na­zi­stów ozna­cza­ła skraj­ną kom­pro­mi­ta­cję ży­dow­skich elit w pań­stwach oku­po­wa­nych przez III Rze­szę”.

Arendt stwier­dzi­ła wprost: „O ile jed­nak człon­ko­wie rzą­dów ty­pu qu­islin­gow­skie­go po­cho­dzi­li za­zwy­czaj z par­tii opo­zy­cyj­nych, człon­ka­mi rad ży­dow­skich by­li z re­gu­ły cie­szą­cy się uzna­niem miej­sco­wi przy­wód­cy ży­dow­scy, któ­rym na­zi­ści nada­wa­li ogrom­ną wła­dzę do chwi­li, gdy ich tak­że de­por­to­wa­no” (tam­że, s. 151).

Arendt pi­sa­ła, że bez po­mo­cy Ju­den­ra­tów w za­re­je­stro­wa­niu Ży­dów, ze­bra­niu ich w get­tach, a po­tem po­mo­cy w skie­ro­wa­niu do obo­zów za­gła­dy zgi­nę­ło­by du­żo mniej Ży­dów. Niem­cy mie­li­by bo­wiem du­żo wię­cej kło­po­tów ze spi­sa­niem i wy­szu­ka­niem Ży­dów”.

W róż­nych kra­jach oku­po­wa­nej Eu­ro­py po­wta­rzał się ten sam per­fid­ny sche­mat:

Funk­cjo­na­riu­sze ży­dow­scy spo­rzą­dza­li wy­ka­zy imien­ne wraz z in­for­ma­cja­mi o ma­jąt­ku Ży­dów, za­pew­nia­li Niem­com po­moc w chwy­ta­niu Ży­dów i ła­do­wa­niu ich do po­cią­gów, któ­re wio­zły ich do obo­zów za­gła­dy.

Tak­że w Pol­sce do­szło do po­twor­ne­go skom­pro­mi­to­wa­nia du­żej czę­ści ży­dow­skich elit po­przez ich uczest­nic­two w Ju­den­ra­tach i po­słusz­ne wy­ko­ny­wa­nie nie­miec­kich roz­ka­zów go­dzą­cych w ich współ­ro­da­ków.

O tym wszyst­kim Jan To­masz Gross mil­czy w swo­ich książ­kach peł­nych tak wie­lu oszczer­czych ty­rad oskar­ży­ciel­skich prze­ciw Po­la­kom.

Mil­czy o tej zbrod­ni­czej ko­la­bo­ra­cji rów­nież Ży­dow­ski In­sty­tut Hi­sto­rycz­ny, prze­cież pań­stwo­wa pla­ców­ka „na­uko­wa” ze swo­im dy­rek­to­rem Paw­łem Śpie­wa­kiem i in­ny­mi pra­cow­ni­ka­mi „na­uko­wy­mi” tej pla­ców­ki, oskar­ża­ją­cy­mi Po­la­ków o do­ko­na­nie mor­dów na 3 mi­lio­nach Ży­dów.

Na­le­ży więc od­świe­żyć pa­mięć o spra­wach ko­la­bo­ra­cji z Ge­sta­po przez Ju­den­ra­ty i ży­dow­ską po­li­cję, od lat tak gor­li­wie prze­mil­cza­nych – wbrew praw­dzie hi­sto­rycz­nej – przez róż­ne wpły­wo­we dziś w Pol­sce me­dia i wy­daw­nic­twa.

Ży­dow­ski au­tor Ba­ruch Milch tak pi­sał w przej­mu­ją­cej re­la­cji o lo­sach Ży­dów na by­łych wschod­nich kre­sach Rze­czy­po­spo­li­tej (woj. lwow­skie i tar­no­pol­skie):

„W każ­dym ra­zie Ju­den­rat stał się na­rzę­dziem w rę­kach Ge­sta­po do nisz­cze­nia Ży­dów, a jak sa­mi człon­ko­wie póź­niej się wy­ra­ża­li, są „Ge­sta­po na ży­dow­skiej uli­cy”.

Po­wo­ła­no Ord­nungs­dienst (służ­bę po­rząd­ko­wą) ja­ko or­gan wy­ko­naw­czy skła­da­ją­cy się z naj­gor­szych ele­men­tów (…).

W grun­cie rze­czy Ju­den­rat za­czął pro­wa­dzić po­li­ty­kę ra­bun­ko­wą w ce­lu na­peł­nie­nia wła­snych kie­sze­ni, by ty­mi pie­niędz­mi prze­ku­pić wła­dze i Ge­sta­po, ale tyl­ko w ce­lu za­bez­pie­cze­nia lo­su swo­ich i naj­bliż­szej ro­dzi­ny.

Nie znam ani jed­ne­go wy­pad­ku, że­by Ju­den­rat bez­in­te­re­sow­nie po­mógł któ­re­muś Ży­do­wi (…).

Do wy­ko­na­nia swo­ich nie­cnych czy­nów, jak ścią­ga­nie ogrom­nych po­dat­ków i na­ło­żo­nych kon­try­bu­cji, ła­pa­nia do ła­grów i na­pa­dów na do­my ży­dow­skie, Ju­den­ra­ty uży­wa­ły swo­jej Ord­nungs­dienst, któ­rej da­wa­li pro­cent z łu­pu, a ci lu­dzie w licz­bie dzie­się­ciu-pięt­na­stu na­pa­da­li na lu­dzi, bi­jąc w okrut­ny spo­sób, nisz­cząc i ra­bu­jąc, co­kol­wiek się da­ło, i to ze strasz­ną bez­względ­no­ścią”. (Por. B. Milch: „Te­sta­ment”, War­sza­wa 2001, s. 106-107).

Py­ta­nie, cze­mu Gross na­wet jed­nym zda­niem nie wspo­mniał w swej prze­zna­czo­nej dla Ame­ry­ka­nów po­nad 300-stro­ni­co­wej książ­ce o ra­bun­kach na Ży­dach do­ko­ny­wa­nych przez ży­dow­ską po­li­cję na zle­ce­nie Ju­den­ra­tu?

Czyż to ko­lej­ne prze­mil­cze­nie nie jest ja­skra­wym do­wo­dem bra­ku u Gros­sa na­wet cie­nia ele­men­tar­nej uczci­wo­ści in­te­lek­tu­al­nej? Nie pi­szę o ży­dow­skiej po­li­cji, któ­ra na­wet jed­nym zda­niem nie zo­sta­ła wspo­mnia­na w „na­uko­wych dzie­łach” Gros­sa.

We wspo­mnia­nej wy­żej książ­ce Mil­cha czy­ta­my na s. 126-127:

„(…) Ju­den­rat za­ła­twił z ty­mi mor­der­ca­mi, że do trzech go­dzin do­star­czy im żą­da­ne trzy­sta osób. Sa­mi Ży­dzi mu­sie­li ła­pać i wy­da­wać bra­ci i sio­stry w rę­ce ka­tów, któ­rzy sta­li na pla­cu fol­war­ku, obok na­sze­go miesz­ka­nia i przy­pro­wa­dzo­nych przy­ję­li pał­ka­mi al­bo na­haj­ka­mi, a póź­niej wy­wieź­li na rzeź do Bełż­ca (…). Ju­den­ra­tow­cy i Ord­nungs­dienst, przy po­mo­cy ukra­iń­skiej po­li­cji i kil­ku Niem­ców, któ­rym jesz­cze za­pła­co­no, by pręd­ko pra­co­wa­li, go­ni­li po uli­cach, jak wście­kłe psy czy opę­tań­cy, a pot się z nich lał stru­mie­nia­mi (…). Strasz­ny to był wi­dok, jak Żyd Ży­da pro­wa­dził na śmierć (…)”.

Szcze­gól­nie ha­nieb­ną ro­lę w wy­sy­ła­niu ży­dow­skich ro­da­ków na śmierć ode­grał Cha­im Rum­kow­ski, pre­zes Ra­dy Ży­dow­skiej w Ło­dzi, „król” get­ta łódz­kie­go na usłu­gach Niem­ców. Był on ab­so­lut­nym wład­cą get­ta, w któ­rym kur­so­wa­ły spe­cjal­ne pie­nią­dze „cha­im­ki” i „rum­ki” oraz znacz­ki pocz­to­we z je­go po­do­bi­zną.

Rum­kow­ski urzą­dził so­bie ha­rem w jed­nej wil­li i wciąż spro­wa­dzał no­we pięk­ne ko­bie­ty. W za­mian za przy­zwo­le­nie Niem­ców na je­go ty­ra­nię nad miesz­kań­ca­mi get­ta gor­li­wie wy­ko­ny­wał wszyst­kie nie­miec­kie roz­ka­zy i wy­eks­pe­dio­wał ol­brzy­mią więk­szość swych ży­dow­skich umę­czo­nych pod­da­nych do obo­zów za­gła­dy.

W koń­cu jed­nak i je­go Niem­cy wy­sła­li do Oświę­ci­mia.

Po­dob­no na­tych­miast padł ofia­rą swych ży­dow­skich współ­więź­niów, któ­rzy nie zwle­ka­jąc ani chwi­li, na­tych­miast po przy­wie­zie­niu go do obo­zu spa­li­li go żyw­cem w obo­zo­wym pie­cu (Por. E. Re­icher: „W ostrym świe­tle dnia. Dzien­nik ży­dow­skie­go le­ka­rza 1939-1945”, oprac. R. Ja­błoń­ska, Lon­dyn 1989, s. 29).

Ży­dow­scy po­li­cjan­ci by­li okrut­niej­si od Niem­ców.

Naj­słyn­niej­szy kro­ni­karz war­szaw­skie­go get­ta Ema­nu­el Rin­gel­blum dzi­siej­szy pa­tron Ży­dow­skie­go In­sty­tu­tu Hi­sto­rycz­ne­go tak pi­sał o ży­dow­skiej ro­li Ju­den­ra­tów w get­tach:

Dzie­ci wy­da­wa­ły na śmierć ro­dzi­ców, ro­dzi­ce dzie­ci.

Na­der bez­względ­ne świa­dec­two na te­mat po­czy­nań ży­dow­skiej po­li­cji w War­sza­wie do­star­czył Ba­ruch Gold­ste­in, przed woj­ną współ­or­ga­ni­za­tor bo­jó­wek Bun­du. Wspo­mi­na­jąc la­ta woj­ny, Gold­ste­in pi­sał bez ogró­dek:

„Z po­czu­ciem bó­lu i wstrę­tu wspo­mi­nam ży­dow­ską po­li­cję, tę hań­bę dla pół mi­lio­na nie­szczę­śli­wych Ży­dów w war­szaw­skim get­cie” (…). Ży­dow­ska po­li­cja, kie­ro­wa­na przez lu­dzi z SS i żan­dar­mów, spa­da­ła na get­to jak ban­da dzi­kich zwie­rząt. Każ­de­go dnia, by ura­to­wać wła­sną skó­rę, każ­dy po­li­cjant ży­dow­ski przy­pro­wa­dzał sie­dem osób, by je po­świę­cić na oł­ta­rzu eks­ter­mi­na­cji. Przy­pro­wa­dzał ze so­bą ko­go­kol­wiek mógł schwy­tać – przy­ja­ciół, krew­nych, na­wet człon­ków naj­bliż­szej ro­dzi­ny. By­li po­li­cjan­ci, któ­rzy ofia­ro­wy­wa­li swych wła­snych wie­ko­wych ro­dzi­ców z uspra­wie­dli­wie­niem, że ci i tak szyb­ko umrą” (Por. B. Gold­ste­in: „The Star Be­ar Wit­ness”, New York 1949, s. 66, 106, 129).

Kla­ra Mir­ska, Ży­dów­ka, któ­ra opu­ści­ła Pol­skę w 1968 ro­ku, nie mia­ła w swych wspo­mnie­niach dość złych słów dla od­ma­lo­wa­nia nie­go­dzi­wo­ści nie­któ­rych przed­sta­wi­cie­li śro­do­wisk ży­dow­skich w cza­sie woj­ny. Opi­sa­ła na­stę­pu­ją­cą hi­sto­rię:

„Syn prze­wod­ni­czą­ce­go Ju­den­ra­tu jed­ne­go z gett zo­stał ska­za­ny przez Niem­ców na śmierć. Przy­pro­wa­dził go na eg­ze­ku­cję je­go oj­ciec. On miał go po­wie­sić w cią­gu kil­ku mi­nut. Gdy­by te­go nie uczy­nił, miał sam zo­stać po­wie­szo­ny. Ta­ki nie­sa­mo­wi­ty żart wy­my­śli­li Niem­cy. Oj­ciec, któ­re­mu chęć po­zo­sta­nia przy ży­ciu przy­sło­ni­ła wszel­kie uczu­cia mi­ło­ści ro­dzi­ciel­skiej, za­czął po­ga­niać sy­na. Czy­nił to na oczach roz­ba­wio­nych Niem­ców i sto­ją­cych w mil­cze­niu przy tej sce­nie Ży­dów: »No, pręd­ko roz­bie­raj bu­ty! No, po­śpiesz się, i tak ci nic nie po­mo­że« (Wg K. Mir­ska: „W cie­niu wiel­kie­go stra­chu”, Pa­ryż 1980, s. 447).

W sierp­niu 1942 r. ży­dow­ski po­li­cjant Ca­lel Pe­re­chod­nik w get­cie w Otwoc­ku wy­cią­gnął z bez­piecz­nej kry­jów­ki swo­ją żo­nę i có­recz­kę i od­pro­wa­dził je do trans­por­tu śmier­ci. Ca­lek Pe­re­chod­nik, „Spo­wiedź”, wyd. Kar­ta War­sza­wa 2004.

Pierw­sze wy­da­nie książ­ki „Ca­lek Pe­re­chod­nik” zo­sta­ło sfał­szo­wa­ne przez Ży­dow­ski In­sty­tut Hi­sto­rycz­ny. Fał­szer­stwo od­krył prof. Da­vid En­gel, miesz­ka­ją­cy w USA ba­dacz sto­sun­ków pol­sko-ży­dow­skich, (cza­so­pi­smo „Po­lin” nr 12, 1999 r.).

Cze­mu o ta­kich przy­pad­kach ze­zwie­rzę­ce­nia nie­któ­rych Ży­dów i fał­szer­stwach pu­bli­cy­stycz­nych nie in­for­mu­je Ame­ry­ka­nów Jan To­masz Gross, tak gor­li­wie roz­pi­su­ją­cy się na te­mat sa­dy­zmu Po­la­ków?

War­to przy­to­czyć, co ten sam Ca­lek Pe­re­chod­nik, ską­d­inąd nie­na­wi­dzą­cy bez resz­ty Po­la­ków, wy­pi­sy­wał na te­mat swych wła­snych ko­le­gów z ży­dow­skiej po­li­cji:

„Nie ma żad­ne­go uspra­wie­dli­wie­nia dla po­li­cjan­tów ży­dow­skich w War­sza­wie (…). Ska­mie­nia­ły im ser­ca, ob­ce sta­ły się wszel­kie ludz­kie uczu­cia. Ła­pa­li lu­dzi, na rę­kach zno­si­li z miesz­kań nie­mow­lę­ta, przy oka­zji ra­bo­wa­li”.

Nic też dziw­ne­go, że Ży­dzi nie­na­wi­dzi­li swo­jej po­li­cji bar­dziej niż Niem­ców, bar­dziej niż Ukra­iń­ców” (Ca­lek Pe­re­chod­nik, „Czy ja je­stem mor­der­cą?”, War­sza­wa 1993, s. 112-113).

Na­der bez­względ­ny jest osąd Ju­den­ra­tu i ży­dow­skiej po­li­cji, za­war­ty w dzien­ni­ku by­łe­go dy­rek­to­ra szko­ły he­braj­skiej w War­sza­wie Cha­ima A. Ka­pla­na. W swym dzien­ni­ku Ka­plan na­zwał wprost Ju­den­ra­ty „hań­bą spo­łecz­no­ści war­szaw­skiej”, wie­lo­krot­nie pięt­nu­jąc zbrod­ni­czą dzia­łal­ność po­li­cji ży­dow­skiej, pi­sząc:

„Ży­dow­ska po­li­cja, któ­rej okru­cień­stwo jest nie­mniej­sze od Niem­ców, do­star­cza­ła do punk­tu prze­no­sin na uli­cy Staw­ki wię­cej niż by­ło w nor­mie, do któ­rej zo­bo­wią­za­ła się Ra­da Ży­dow­ska (…) Niem­cy są za­do­wo­le­ni, że eks­ter­mi­na­cja Ży­dów jest re­ali­zo­wa­na z ca­łą nie­zbęd­ną efek­tyw­no­ścią. Czyn ten jest do­ko­ny­wa­ny przez ży­dow­skich sie­pa­czy (Je­wish slau­gh­te­rers)” (…). To ży­dow­ska po­li­cja jest naj­okrut­niej­szą wo­bec ska­za­nych (…). Niem­cy są usa­tys­fak­cjo­no­wa­ni ro­bo­tą ży­dow­skiej po­li­cji, tej pla­gi ży­dow­skie­go or­ga­ni­zmu (…). Wczo­raj, trze­cie­go sierp­nia, oni wy­rżnę­li uli­ce Za­men­ho­fa i Pa­wią (…). SS-owscy mor­der­cy sta­li na stra­ży, pod­czas gdy ży­dow­ska po­li­cja pra­co­wa­ła na dzie­dziń­cach.

To by­ła rzeź w od­po­wied­nim sty­lu – oni nie mie­li li­to­ści na­wet dla dzie­ci i nie­mow­ląt. Wszyst­kich z nich, bez wy­jąt­ku, za­bra­no do wrót śmier­ci” (Por. „Scroll of Ago­ny. The War­saw Dia­ry of Cha­im A. Ka­plan”, New York 1973, s. 384, 386, 389, 399).

Na s. 231 swej książ­ki Ka­plan cy­tu­je jak­że gorz­ki ów­cze­sny dow­cip ży­dow­ski. Miał on for­mę krót­kiej mo­dli­twy: „Po­zwól nam wpaść w rę­ce agen­tów go­jów, tyl­ko nie po­zwól nam wpaść w rę­ce ży­dow­skie­go agen­ta”.

Ży­dow­ski In­sty­tut Hi­sto­rycz­ny ob­rał za pa­tro­na Ema­nu­ela Rin­gel­blu­ma pol­skie­go hi­sto­ry­ka, pe­da­go­ga i dzia­ła­cza spo­łecz­ne­go po­cho­dze­nia ży­dow­skie­go, twór­cy pod­ziem­ne­go Ar­chi­wum Get­ta War­szaw­skie­go. Tak oto ich pa­tron pi­sze:

„Po­li­cja ży­dow­ska mia­ła bar­dzo złą opi­nię jesz­cze przed wy­sie­dle­niem. W prze­ci­wień­stwie do po­li­cji pol­skiej, któ­ra nie bra­ła udzia­łu w ła­pan­kach do obo­zu pra­cy, po­li­cja ży­dow­ska pa­ra­ła się tą ohyd­ną ro­bo­tą. Wy­róż­nia­ła się rów­nież strasz­li­wą ko­rup­cją i de­mo­ra­li­za­cją. Dno pod­ło­ści osią­gnę­ła ona jed­nak do­pie­ro w cza­sie wy­sie­dle­nia.

Nie pa­dło ani jed­no sło­wo pro­te­stu prze­ciw­ko od­ra­ża­ją­cej funk­cji, po­le­ga­ją­cej na pro­wa­dze­niu swych bra­ci ży­dow­skich na rzeź. Ży­dow­ska po­li­cja by­ła du­cho­wo przy­go­to­wa­na do tej brud­nej ro­bo­ty i dla­te­go gor­li­wie ją wy­ko­na­ła. Jak to się wy­da­rzy­ło, iż prze­waż­nie in­te­li­gen­ci, ży­dow­scy ad­wo­ka­ci, le­ka­rze, in­ży­nie­ro­wie (więk­szość ofi­ce­rów by­ła przed woj­ną ad­wo­ka­ta­mi) – sa­mi przy­kła­da­li rę­kę do za­gła­dy swych bra­ci.

Jak do­szło do te­go, że Ży­dzi wle­kli na wo­zach dzie­ci i ko­bie­ty, star­ców i cho­rych, wie­dząc, że wszy­scy idą na rzeź (…)?

Okru­cień­stwo po­li­cji ży­dow­skiej by­ło bar­dzo czę­sto więk­sze niż Niem­ców, Ukra­iń­ców, czy Ło­ty­szy.

Nie­jed­na kry­jów­ka zo­sta­ła »na­kry­ta« przez po­li­cję ży­dow­ską, któ­ra za­wsze chcia­ła być plus ca­tho­li­que que le pa­pe, by przy­po­do­bać się oku­pan­to­wi. Ofia­ry, któ­re zni­kły z oczu Niem­ca, wy­ła­py­wał po­li­cjant ży­dow­ski (…). Po­li­cja ży­dow­ska da­ła w ogó­le do­wo­dy nie­zro­zu­mia­łej, dzi­kiej bru­tal­no­ści. Skąd ta­ka wście­kłość u na­szych Ży­dów? Kie­dy wy­ho­do­wa­li­śmy ty­le se­tek za­bój­ców, któ­rzy na uli­cach ła­pią dzie­ci, ci­ska­ją je na wo­zy i cią­gną na Umschlag? Do po­wszech­nych po pro­stu zja­wisk na­le­ża­ło, że ci zbój­cy za rę­ce i no­gi wrzu­ca­li ko­bie­ty na wo­zy (…). Każ­dy Żyd war­szaw­ski, każ­da ko­bie­ta i dziec­ko mo­gą przy­to­czyć ty­sią­ce fak­tów nie­ludz­kie­go okru­cień­stwa i wście­kło­ści po­li­cji ży­dow­skiej” (E. Rin­gel­blum: „Kro­ni­ka get­ta war­szaw­skie­go wrze­sień 1939 – sty­czeń 1943”, War­sza­wa 1988, s. 426, 427, 428).

Ty­le pa­tron Ży­dow­skie­go In­sty­tu­tu Hi­sto­rycz­ne­go. Na­to­miast współ­cze­śnie po­wo­ła­ny przez mi­ni­stra kul­tu­ry i dzie­dzic­twa na­ro­do­we­go na sta­no­wi­sko dy­rek­to­ra ŻIH Pa­weł Śpie­wak oraz współ­pra­cu­ją­cy z nim „na­ukow­cy” Ali­na Ca­ła, czy Bar­ba­ra En­gel­king-Bo­ni, żo­na Mi­cha­ła Bo­nie­go obar­cza­ją bez do­wo­dów na­uko­wych Po­la­ków wi­ną za­mor­do­wa­nia 3 mi­lio­nów Ży­dów nie wspo­mi­na­jąc o dzia­ła­niach ży­dow­skiej po­li­cji w get­tach nie­miec­kich w Pol­sce i znę­ca­niu się i mor­dach na Po­la­kach po­cho­dze­nia ży­dow­skie­go.

Prof. Bar­ba­ra Te­re­sa En­gel­king jest pro­fe­so­rem i kie­row­ni­kiem Cen­trum Ba­dań nad Za­gła­dą Ży­dów In­sty­tu­tu Fi­lo­zo­fii i So­cjo­lo­gii Pol­skiej Aka­de­mii Na­uk. Spe­cja­li­zu­je się wzo­rem „Ma­lo­wa­ne­go pta­ka” Je­rze­go Ko­siń­skie­go w opi­sy­wa­niu róż­nych „mor­dów” rze­ko­mo do­ko­ny­wa­nych na Ży­dach przez pol­skich chło­pów („Jest ta­ki pięk­ny wio­sen­ny dzień. Lo­sy Ży­dów szu­ka­ją­cych ra­tun­ku na wsi pol­skiej 1942-1945” wyd. Sto­wa­rzy­sze­nie Cen­trum Ba­dań nad Za­gła­dą Ży­dów 2011). Po­słu­gu­jąc się kłam­stwem hi­sto­rycz­nym w PAN, Bar­ba­ra En­gel­king nie zo­sta­ła zwol­nio­na z pra­cy, w prze­ci­wień­stwie do prof. Krzysz­to­fa Ja­sie­wi­cza, któ­ry w wy­wia­dzie dla „Fo­cus Hi­sto­ria Eks­tra” po­wie­dział praw­dę, któ­rej w III RP nie wol­no ujaw­niać.

Do­ku­men­ty, źró­dła, cy­ta­ty http://​jozefbizon.​files.​wordpress.​com/​2011/​06/​spotwarzona-przeszlosc-rom… „Ju­den­ra­ty i ży­dow­ska po­li­cja w get­tach”.

Na pod­sta­wie prac i wspo­mnień: Han­nah Arendt, Ba­ruch Milch, Ema­nu­el Rin­gel­blum, Ba­ruch Gold­ste­in, Kla­ra Mir­ska, Cha­im A. Ka­plan „Nie­wi­niąt­ka z Ju­den­ra­tów” J.R. No­wak

Alek­san­der Szu­mań­ski

Źródło:http://www.warszawskagazeta.pl/kraj/36-kraj/1551-ydowska-nagonka-na-prawd-historyczn

Za:http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=9167&Itemid=56

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.