Najnowsze

Opublikowano Wrzesień 10, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

ŻYDOMASOŃSKA REWOLUCJA W PSEUDO-„KOŚCIELE KATOLICKIM”: PSEUDO-KARDYNAŁ MARTINI PRZYCHYLNY „DOBREMU ZABIJANIU”

Komentarz: GREGORIUS w uzupełnieniu do wcześniej przedstawianych informacji dotyczących żydomasońskiego pseudo-kardynała Martini zamieszcza dla czytelników StSy jeszcze jedną, chyba najbardziej przerażającą, informację o prawdziwym „obliczu” tego jawnego satanisty w ornatach i o stosunku do niego pseudo-papieża, żyda, Ratzingera-Taubera. Cóż, można wysnuć jedyną właściwą konkluzję, że jacy „duchowni hierarchowie” taki i „kościół”. A przy okazji stwierdzić należy, że nie mniejszym przerażeniem napawa fakt złowieszczego milczenia ze strony tak zwanych „katolików” gotowych do zaakceptowania każdego bluźnierstwa, świętokradztwa i każdej diabelskiej dewiacji w imię jakiegoś niepojętego posłuszeństwa. I to w, rzekomo, chrześcijańskim kraju!!!

Źródło: http://www.traditioninaction.org/bev/084bev0131-2007.htm#euthanasia

Data publikacji: 27.02.2012

Opracowanie na podst. art. Atila Guimaraes : GREGORIUS

Demoniczny pseudo-kardynał „Śmierć”- Martini

Pseudo-kardynał Carlo Maria Martini, emerytowany pseudo-arcybiskup Mediolanu, wezwał pseudo-kościół do większej troski i uwagi w sprawie reakcji na sytuacje dotyczące końca życia beznadziejnie chorej osoby. Utrzymywał, że wola pacjenta, o tyle o ile jest on przytomny, nie może być nie brana pod uwagę. Te stwierdzenia wypowiedziane dla mediolańskiej gazety „Il Sole” były krytyką pseudo-kardynała Kamillo Ruini’ego za jego odmowę katolickiego pogrzebu człowieka, który poprosił o odłączenie go od respiratora utrzymującego go przy życiu przez ostatnie 9 lat (The Tablet, 27 stycznia 2007 roku).

Martini zasugerował, że ponieważ chory mężczyzna był przytomny to jego odmowa przyjęcia pomocy była warta większej uwagi. Utrzymywał także, że pacjent powinien odgrywać główną rolę w określeniu czy proponowane sposoby leczenia są odpowiednio skuteczne w stosunku do rezultatów. Potrzebna jest mądrość po to żeby nie przedłużać życia kiedy nie jest to już z korzyścią dla pacjenta, powiedział Martini. Te stwierdzenia były najważniejszymi wiadomościami medialnymi we Włoszech, które zmusiły pseudo-biskupa Ellio Sgreccia, prezydenta Papieskiej Akademii Życia do publicznego wystąpienia przeciwko nim.

Sgreccia powiedział, że pominięcie leczenia może doprowadzić do eutanazji ponieważ może to być intencjonalnie spowodowana śmierć. Ja i  prawdopodobnie także moi czytelnicy, zgodzimy się z Ruinim i Sgreccia. Szczególny przypadek, o którym mowa, jest skomplikowany i potrzebowałbym poznać więcej szczegółów zanim wydałbym moralny osąd ale w żadnym przypadku nie powinno to stać się precedensem w zasadach pseudo-kościoła i otwierać drzwi dla pogańskiej praktyki eutanazji. Wydaje się, że Martini wykorzystał skomplikowany przypadek żeby ogłosić ogólne zasady, które jeśliby były zaakceptowane to pozwoliłyby każdemu na popełnianie dobrowolnej eutanazji. Niewątpliwie te zasady mieszczą w projekcie watykańskich progresywistów i odpowiadają komunistom i żydomasonom. Droga nie jest daleka od dobrowolnej eutanazji, pożądanej przez Martiniego, do eutanazji wynikającej z decyzji rodziny chorego pacjenta. Wystarczy przypomnieć sobie sprawę Terri Schiavo. Jak wtedy daleko będziemy od wysyłania niedołężnych, starych osób na śmierć? Wydaje mi się, że niezbyt daleko. A więc Martini, jeden z najwybitniejszych przedstawicieli progresywistycznej ideologii żydomasońskiej przedsiębierze pierwsze kroki w nakłonieniu pseudo-kościoła do zaakceptowania oficjalnie eutanazji.

Inicjatywa Martiniego na tyle była przerażająca, że według mnie, wymagałaby surowej nagany albo, co najmniej, długiego okresu lodowatej rezerwy ze strony dobrego papieża.

A co zrobił Ratzinger-Tauber? Nie zrobił nic co dotyczyłoby tej sprawy!!!

Ale kiedy nadeszły później urodziny Martiniego, w nieco krótszym okresie niż miesiąc, 15 lutego, to Ratzinger-Tauber napisał do niego wyjątkowo miły, ciepły i uprzejmy list wyrażający, płynącą z głębi serca, wdzięczność za całe dobro, które uczynił i które jedynie Bóg (Wielki Budowniczy Wszechświata ?!) jest zdolny docenić (Zenit, 22 lutego 2007).

Wychwalał również Martiniego za „przykładne świadectwo życia religijnego, służby w badaniach i nauczaniu w sferze studiów biblijnych, posługi biskupiej w archidiecezji mediolańskiej i w Radzie Konferencji Biskupów Europejskich oraz cenną współpracę w posłudze piotrowej jako członka Kolegium Kardynałów i Dykasterii Kurii Rzymskiej”.

Kilka dni później, 21 lutego, Ratzinger-Tauber przedstawił Martiniego jako przykład wytrwałości co oznacza, że skorzystał z pierwszej możliwości żeby wyrazić swoją silną solidarność i poparcie dla Martiniego. Czy to oznacza, że Ratzinger-Tauber aprobuje eutanazję? (pytanie retoryczne?). Nie mam pewności. To czego jestem pewien to jest, sądząc po medialnym gwarze dotyczącym stwierdzeń Martiniego i panegiryków pod jego adresem, to, że Ratzinger-Tauber nie interesuje się zbytnio, co najmniej, kwestią eutanazji w nauczaniu pseudo-kościoła, żeby tak to delikatnie ująć.

Patrz także:

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/09/08/zydomasonska-rewolucja-w-pseudo-kosciele-katolickim-masoneria-oplakuje-smierc-pseudo-kardynala/

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2012/04/01/zydomasonska-rewolucja-w-kosciele-katolickim-neo-kardynal-neo-kosciola-matrini-za-sodoma/

http://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2011/10/29/zydomasonska-rewolucja-w-kosciele-katolickim-kardynal-martini-musimy-sie-nauczyc-jak-jeszcze-bardziej-kochac-izrael/

Komentowanie zamknięte.