Najnowsze

Opublikowano Luty 7, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

ŻYDOMASOŃSKA REWOLUCJA W PSEUDO-„KOŚCIELE KATOLICKIM”: Leon de Poncins: Judaizm i Watykan Cz.II.r.11

 

Źródło: http://gazetawarszawska.com/2013/02/07/leon-de-poncins/

Data publikacji: 7.02.2013

Judaizm i Watykan

Próba dokonania przewrotu duchowego

Hrabia Leon de Poncins

[wyd. 1967, 1985, 1999]

tłumaczenie Ola Gordon

 

CZĘŚĆ   II

Rozdział 11 :  Wieczny antagonizm

 

Niesłabnący antagonizm, którym judaizm sprzeciwiał się chrześcijaństwu przez 2.000 lat, jest kluczem i główną przyczyną nowoczesnej subwersji – stanowiska które, jak próbowaliśmy wykazać cytując mądrych i szanowanych żydowskich doktorów i naukowców, bynajmniej niedorzeczny, jak może się początkowo wydawać, jest dosyć zrozumiały, kiedy pojmie się to, że wypływa w sposób naturalny z judajskiego umysłu i ducha. Bo jak mówi Darmesteter: “Żyd opowiadał się za rozumem przeciwko mitycznemu światu ducha. . . podczas nocy intelektualnej średniowiecza.. . i zrozumiał jak nikt inny jak znaleźć wrażliwe punkty w jego doktrynie. . . Był doktorem niewiary”. (Cyt. przez A Spire w QuelquesJuifs [Żydzi i pół-żydzi], s. 233)

Pojawienie się Chrystusa było narodowym nieszczęściem dla żydowskiego narodu, zwłaszcza dla jego liderów. Do tej pory oni, i tylko oni, byli synami przymierza; oni byli jego jedynymi arcykapłanami i beneficjentami.

 

Potężne imperia, które ich otaczały, albo ignorowały, albo traktowały z pogardą ciemny, raczej rzadko zaludniony kraj Izrael.

 

Genezie antysemityzmu, Jules Isaac opisuje to, co Grecy i Rzymianie myśleli o Izraelu.

Po jakimś czasie:

 

“Świat grecki stał się bardziej ostrożny wobec narodu izraelskiego, który dotychczas uważał za nieistotny. . . dziwny, niezrozumiały lud, któremu brakuje wszystkiego, co w oczach Greków dawało ludzkiemu życiu sens, światło i piękno; pozbawiony wszelkiej widocznej cywilizacji czy dzieł sztuki; fanatycznie pobożny, ale o tajemniczej wierze, której abstrakcyjnych bogów nie mogło stworzyć dłuto rzeźbiarza i nie można było czcić w postaci wizerunku. A jeszcze ta nicość ludu rościła sobie wszystko: przeciwstawiała się promiennym Grekom; a nawet więcej, ośmielała się im nakazywać, ustawiła się w roli mistrza modlitwy i wybrańca boskości. Co za zdumiewająca bezsensowność i nieznośna głupota. Powstały w niektórych kręgach greckich antyjudaizm był przede wszystkim reakcją na ich roszczenia, które uważano za niedopuszczalne i skandaliczne, odruch zranionego poczucia wartości,  skomplikowanych nieufnością, ignorancją i niezrozumieniem. Miał szerzyć na cały świat to co było mniej lub więcej zdobyte pod panowanie Greków; ale oryginalnie i zasadniczo było jedynym aspektem ostrego antagonizmu, który właśnie powstał w Palestynie między Judejczykami i Grekami, wzajemna wojna zagłady, jak powiedział ojciec Lagrange, co miało wyjść poza granice Palestyny, jątrzyć i później wybuchnąć jako nowe krwawe konflikty, w których masakrowani i masakrujący często się zmieniali, kiedy zwyciężała najsilniejsza strona, a każdy oponent wytężał swoją moc by zorganizować nową rzeź”. (s. 70)

 

Rzymianie przyjęli taką samą postawę:

“Oni nigdy nie słyszeli o tym, że pax Romana, rzymski ład i imperialna religia, która była jego symbolem, była kwestionowana i wstrząśnięta rasą nieprzyzwoitych, przesądnych orientalnych agitatorów.

„Spór podwoił swoją wściekłość, tylko dlatego, że Judejczycy nie rezygnowali z walki”– napisał Tacyt. Kanalie.

“Ten słuszny gniew wzbiera się w Tacycie”. (s. 120-21)

 

Ale Izrael nie zwracał uwagi na to, co poganie myśleli czy mówili. Nie odczuwał tego, że mu się przeszkadza, bo krytyka przyszła z zewnątrz. Nie dotknęła ani wewnętrznej spójności Izraela, ani jego niezmiernej dumy, ani jego niezachwianej wiary w imperialną przyszłość:

 

“Mały lud Izraela, taki jak poczęli go prorocy, stał się pępkiem świata. Jahwe, jego bóg, zsyłał każde wydarzenie, dobre czy złe, i każde z nim się wiązało. Izrael stał się centrum wszechświata i centrum historii. Nic nie istniało, nic nie istnieje, i nic nie będzie istnieć, wszystko tylko w kategoriach jego losu. Ten pogląd proroczego mistycyzmu, tak naiwny w swojej próżności i tak dumny, prowadzi do prawdziwego imperializmu religijnego. Według proroków, Izrael, z łaski Jahwe, swojego boga, jest predestynowany do rządzenia światem; kiedy ludzie sług Jahwe dostosują się do boskich nakazów, nadejdzie czas, kiedy Izrael zapanuje nad całym światem. (G Batault, Problem żydowski, s. 69-70)

 

Ale nagle wśród nich pojawił się prorok – człowiek czy Bóg – który faktycznie był synem królewskiego rodu Dawida, a także syn Przymierza, spadkobierca Obietnicy. Twierdził, iż został przysłany z góry przez Boga jego Ojca, by dokończyć i wypełnić obietnicę Przymierza. “Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić” (Mt 5:17). I na dowód swojej misji dokonał szeregu niespotykanych cudów; tłumy, stonowane, poszły za nim.

 

Ale – i to jest najważniejszym punktem jego misji – zinterpretował Obietnicę w nowym i całkowicie innym sensie, który groził obaleniem i zniszczeniem całego dumnego judajskiego gmachu, poprzez uczynienie ją duchową i powszechną.

To spełnienie Obietnicy zostało przeniesione ze szczebla materialnego na duchowy; to przelało się poza narodowe granice i nie było już zarezerwowane dla żydów jako jedynych beneficjentów, ale rozszerzone na cały świat.

“Idea niebieskiej ojczyzny wspólnej dla wszystkich dusz zastąpiła tę dla Jerozolimy żydów; już nie dotyczyła rozkwitu jednej rasy ani triumfu jednego narodu, bo naród wybrany został zniżony do poziomu tylko jednego spośród narodów. To było coś, na co nie mogła się zgodzić ani duma, ani religijny nacjonalizm żydowski, było to sprzeczne z Prawem i Prorokami, i wbrew mesjańskim obietnicom. Miał nadejść czas, kiedy królestwa podporządkują się Izraelowi”. (G Batault, ibid, s. 91)

 

Arcykapłani i faryzeusze, nie mogąc tolerować takiego bluźnierstwa i naruszenia ich przywilejów, wydali niebezpiecznego agitatora Rzymianom, by się go pozbyć, i musieli skazać go na śmierć.

 

Ale Chrystus zmartwychwstał, a jego nauki szerzyły się po całym starożytnym świecie. Na jego uczniów doniesiono rzymskim władzom jak buntownicy przeciwko cesarzowi, i ścigano ich, dawano na pożarcie bestiom, nękano i krzyżowano.

 

Ale powódź zwiększała się nieustannie, przeniknęła do wyższych sfer cesarskiej władzy, i nagle świat przechylił się na stronę Kościoła Chrystusowego:

 

“28 października 512 AD miała miejsce bitwa o Mulwijski Most. Konstantyn zwyciężył Maksencjusza, który, uważa się, zatonął w wodach Tybru.

“Jedna bitwa wystarczyła by zmienić oblicze świata i jego wierzenia religijne . . .

 

Zwycięstwo Konstantyna słusznie uważa się za punkt wyjściowy nowej ery, chrześcijańskiego imperium. Prawdą jest, że ​​jego bezpośrednim wynikiem wydaje się być ustanowienie wolności i równości wyznań (313). . . Odtąd z powodów, które nie zostały całkowicie wyjaśnione, zwycięski Konstantyn połaczył swój los z Kościołem Chrystusa, i ten drugi wygrał. Kościół zdobył i zachował cesarską przychylność, zajął uprzywilejowaną pozycję w państwie, i zaczął dążyć do zdobycia jeszcze większych i bardziej niebezpiecznych szczytów, gdzie Kościół był ściśle związany z państwem, i stał się, inaczej mówiąc, Państwem Kościelnym. Wielka i zaskakująca rewolucja, opłakiwana przez jednych i chwalona przez drugich, jedna z najważniejszych rewolucji w historii, której panowanie Konstantyna było tylko preludium, ponieważ zakończyła się w niezwykłym i chaotycznym IV wieku. Ale niesłychanym sukcesem Kościoła było doprowadzenie do nieszczęścia synagogi, dla której IV wiek był fatalnym okresem, zaznaczającym rozpoczęcie przyszłego niepokoju, smutku i katastrof”. (Jules Isaac: Geneza antysemityzmu, s. 155-6)

 

Żydzi ani wtedy, ani teraz nie pogodzili się z tą klęską.

Rozłam między judaizmem i chrześcijaństwem jest całkowity. Jest to wzajemny, nieustępliwy antagonizm. Nie da się tego powiedzieć wyraźniej, niż to, co mówi ten niezwykły fragment zaczerpnięty od żydowskiego konwertyty Fejto:

 

“Jeśli żyd ma rację, to chrześcijaństwo jest tylko iluzją.

“Jeśli chrześcijaństwo ma rację, to żyd jest, według najkorzystniejszej hipotezy, anachronizmem – obrazem czegoś co nie powinno już istnieć.

“Dla żyda chrześcijaństwo oznacza rezygnację z monopolu i “nacjonalistycznej”, jeśli nie rasistowskiej interpretację ‘wyboru’; to oznacza otwarcie się na fraternizację ludzi, a zarazem wielki ‘amen’ dla Boga i wszystkiego, co Bóg zdecyduje; co oznacza przyjęcie cierpienia i śmierci, a to oznacza wyrzeczenie się własnej dumy, własnej miłości i nieufność wobec siebie.

“Nie znam żadnego innego narodu, który chrześcijaństwo poddało tak trudnej próbie.

“Bo dla żadnego innego narodu zmiana na chrześcijaństwo nie oznaczała, w krótko- lub długoterminowej perspektywie, zniknięcia narodu się jako taki. Żadnych innych narodów tradycje religijne, których porzucenia wymagała wiara w Chrystusa, nie wiązały się tak bardzo ze wszystkimi warunkami ich obywatelskiego istnienia.

“Dla innych narodów imperium rzymskiego, w istocie religia była ‘superstrukturą’ lub dekoracją. Można było zastąpić ją bez wstrząśnięcia gmachem. Ale dla żydów religia była infrastrukturą, racją bytu, podstawą ich istnienia. Ale apostołowie chcieli by oni sprzedali wszystkich swoich bogów, bo niebo było w zasięgu ręki i jego bramy szeroko otwarte. Żyd powiedział: nie, to nie jest prawdą, nie może być prawdą to, by Bóg chciał bym to zrobił. Udowodnij mi to.

“I to w tym punkcie dochodzimy do innego powodu (czy pretekstu) uzasadniającego ‘nie’ żyda dla Chrystusa, że nie zgadzał się z tym pomysłem, prawdziwym czy fałszywym, który żyd rozwinął o Mesjaszu i własnym zbawieniu”. (F Fejto: Dieu et son Juif [Bóg i żyd], s. 34, 190-2)

 

“Twierdząc, że jest prawdziwym ‘Izraelem’ – Izraelem zgodnym z ‘duchem’, a nie z teologią ‘zasługującego na pogardę’ ciała – chrześcijańska teologia zamierza na zawsze zastąpić Izrael. Niestety, Izrael nie zniknął i nie chce tego zrobić”. (J Jehouda : L’Antisemitisme, Miroir dn Monde [Antysemityzm: zwierciadło świata], s. 50)

 

Nieodwracalna różnica odnosi się do Jezusa:

“Jeśli przyjmiemy to, że on istniał w historii, to dla żyda nie był ani Bogiem, ani synem Boga. Najbardziej ekstremalne ustępstwo jakiego żyd może ewentualnie dokonać wyraził Joseph Klauzner, według którego Jezus, o którym powiedział, że nie był ani Mesjaszem, ani Prorokiem, ani prawodawcą, ani założycielem religii, ani tanna, ani rabinem, ani faryzeuszem, ‘naród żydowski  uważa go za wielkiego moralistę i artystę w posługiwaniu się przypowieściami. . . a kiedy usunie się opowiadania o jego cudach i mistycyzmie, Księga Moralności Jezusa stanie się jednym z najcenniejszych klejnotów żydowskiej literatury wszechczasów’.

 

“Chrześcijaństwo głównie zajmuje się indywidualnym zbawieniem człowieka. Judaizm rozważa tylko zbawienie Domu Izraela, który sam może pozwolić na zbawienie 70 narodów świata. Od wieków to było stałym celem talmudystów i kabalistów. Oni mają zasadniczy cel: zachować jedną wspólnotę, od której zależy zbawienie całego świata. Tylko z racji swojego obrządku żyd może integrować się ze swoją wspólnotą”. (Rabi: Anatomia francuskiego judaizmu, s. 203-4)

 

“Sposoby, którymi wiara chrześcijańska zdobyła swoją niezależność miały szybko i nieuchronnie doprowadzić do bezlitosnej wojny z Izraelem ‘według ciała’, nowy Kościół ogłosił się prawdziwym Bożym Izraelem i jedynym Izraelem według ‘ducha’. Ale czy w pełni zdano sobie sprawę ze znaczenia takiego posunięcia? To było czymś znacznie gorszym niż oszczerstwo żydowskiego narodu: było próbą zniszczenia jego iskry życia, jego świętego ognia, można by nawet powiedzieć, że jego duszy, a nawet więcej – tak ściśle są połączone ze sobą duchowe i doczesne elementy – to była próba pozbycia się jej miejsca pod słońcem, uprzywilejowanego statusu w imperium”. (J Isaac, Geneza antysemityzmu, s.150)

 

Chrześcijaństwo panoszyło się przez piętnaście stuleci, i w ciągu całego okresu średniowiecza judaizm był niezdolny do wpływania na losy narodów. Czerpiąc korzyści z tolerancji władz i ochrony przez papieży, mógł tylko żyć, czekając na okazję do przedostania się w monolityczną strukturę chrześcijańską od wewnątrz. Ten okres postrzega jako ciemny obskurantyzm i barbarzyństwo, bo Izrael skłonny jest do osądzania świata w stosunku do siebie, sam jako sól ziemi i miara wszystkich rzeczy.

 

Potem, w wyniku oświecenia i reformacji, złamano jedność wiary. Judaizm awansował przez wyłom, który w ten sposób otwarto i odtąd rzucał się w każdy ruch, który osłabiał i niepokoił chrześcijaństwo – w oświecenie, reformację, rewolucję 1789 i marksizm.

 

W całym tym okresie, mówi Darmesteter:

“Żyd głosił rozsądek przeciwko mitycznemu światu ducha. To właśnie dzięki niemu myśl schroniła się podczas intelektualnej nocy średniowiecza. Sprowokowany przez Kościół, który starał się przekonać go, na próżno próbując nawrócić go siłą, podważał go ironią i inteligencją swoich argumentów, i zrozumiał jak nikt inny, jak znaleźć słabe punkty w jego doktrynie. W tym poszukiwaniu miał do dyspozycji, oprócz mądrości świętych pism, groźną mądrość uciśnionych. Był lekarzem od niewiary; do niego przyszli wszyscy, którzy buntowali się psychicznie, albo potajemnie, albo w biały dzień. On pracował w ogromnym laboratorium bluźnierstwa pod wielkim cesarzem Fryderykiem i książętami Szwabii i Aragonii. To on wymyślił cały ten śmiercionośny arsenał argumentacji i ironii, który pozostawił sceptykom renesansu i libertynom wspaniałego wieku (panowanie Ludwika XIV); sarkazm Woltera, na przykład, nie był niczym więcej niż głośnym echem słowa wyszeptanego 600 lat wcześniej w cieniu getta, a nawet wcześniej (w przeciwnym ewangelistom I i II wieku) w czasach Celsjusza i Oryginesa w samej kolebce chrześcijańskiej religii”. (Cyt. przez A Spire w Żydzi i pół-Żydzi, s. 255)

 

Bernard Lazare tak przedstawia działania antychrześcijańskie w XVIII wieku:

“W podobny sposób trzeba by zbadać, jakie było znaczenie, nie powiem żyda, ale żydowskiego ducha w całym okresie zaciętego buntu przeciwko chrześcijaństwu, który charakteryzował XVIII wiek. Nie możemy zapominać, że w XVII wieku uczeni tacy jak Wagenseil, Bartolocci, Buxtorf i Wolf, wyciągnęli z zapomnienia stare tomy hebrajskiej polemiki, napisanej by obalić Trójcę i Wcielenie i atakować wszelkie formy chrześcijaństwa z całą judaistyczną zawziętością, i z całą subtelnością tych  niezrównanych kazuistów, którzy stworzyli Talmud. Oni dali światu nie tylko traktaty o sprawach doktryny i egzegezy, jak Nizzachon lub Chizuk Emunah, ale opublikowali bluźniercze traktaty i pseudożyciorysy Jezusa, takie jako Toldoth Jesho. XVIII wiek powtórzył, odnośnie Jezusa i Dziewicy, oburzające bajki wymyślone przez faryzeuszy II wieku; spotykamy je u Woltera i Parny, a ich racjonalistyczna satyra, jasna i zjadliwa, ożywa znowu u Heinego, Boerne’a i Disraeli; tak jak potężna logika starożytnych rabinów ożywa ponownie u Karola Marksa, i namiętne pragnienie wolności starożytnych hebrajskich rebeliantów zionie ponownie w promiennej duszy Ferdynanda Lassalle’a. (B Lazare: Antysemityzm, s. 306-7)

 

Według Jehouda:

“Oświecenie, reformacja i rewolucja (1789) stanowią trzy próby prostowania chrześcijańskiej mentalności poprzez dostosowywanie jej do postępowego rozwoju rozumu i nauki.

“Kiedy teologia dogmatyczna zaczęła przynosić owoce jej opresyjnej kontroli nad sumieniem człowieka, żydzi zaczęli oddychać swobodniej. . .  Trzy wyłomy otwarte w rozpadającej się chrześcijańskiej twierdzy obskurantyzmu rozciągają się przez około 500 lat, podczas gdy żydów nadal uważano za pariasów histori. . .

“Kiedy żydów nadal usuwano z całej działalności intelektualnej i społecznej chrześcijańskich narodów, to pomimo ostracyzmu, któremu ich poddawano, ich myśl grała przeważającą choć niedocenianą rolę w epoce renesansu, reformacji i rewolucji, które wszystkie są pośrednio opatrzone jej znakiem. . . i to na pewno nie jest przypadek, że te próby (naprawienia mentalności chrześcijańskiej) były inspirowane pracowitym badaniem źródeł żydowskich w czasie, gdy żydów nadal traktowano z podejrzliwością i nieufnością”. (J Jehouda: Antysemityzm zwierciadło świata, s. 161-2)

 

Jehouda podaje konkretne przykłady roli jaką odegrali żydowscy neofici tacy jak Pico de Mirandola i John Reuchlin w tej transformacji chrześcijaństwa.

 

Pico de Mirandola, który zmarł we Florencji w roku 1494, był hebraistą, który poświęcił się badaniu kabały pod kierunkiem żydowskich mistrzów takich jak Jehuda Abravanel:

“To w książęcym domu Pico de Mirandola spotykali się żydowscy uczeni. . . Odkrycie żydowskiej kabały, którą przekazywał różnym oświeconym chrześcijanom, przyczyniło się dużo bardziej niż powrót do greckich źródeł do niezwykłego duchowego rozkwitu, znanego jako epoka oświecenia. Około 50 lat później, rehabilitacja Talmudu miała doprowadzić do reformacji. . . Pico de Mirandola zrozumiał, że niezbędne oczyszczenie dogmatu chrześcijańskiego mogło być dokonane jedynie po głębokim zbadaniu autentycznej żydowskiej kabały. (Joshua Jehouda, ibid, s. 164)

 

“Na skutek reformacji, która wybuchła w Niemczech 50 lat po oświeceniu, została zniszczona powszechność Kościoła. Rozpoczął się nowy wiek. Oświeceniu nie udało się oczyścić chrześcijańskich dogmatów, a reformacja skończyła komplikując jeszcze bardziej ‘problem’ chrześcijaństwa, choć było to widoczne. Można to podsumować jako pytanie, jak pokonać jego podstawowy dualizm, sprzeczne dwojakie pochodzenie w Jerozolimie i Atenach, które Rzym odziedziczył. Rzeczywiście dobrze znany jest fakt, że reformacji dokonali Luter (1485-1546), Kalwin (1509-64) i Zwingli (1484-1531), ale nie jest tak dobrze znane to, że wcześniej John Reuchlin (1455-1531), uczeń Pico de Mirandola, potrząsnął chrześcijańskim sumieniem, sugerując już w 1494, ‘że nic nie przewyższało hebrajskiej mądrości’. A kiedy w 1509 roku żyd renegat, Joseph Pfefferkorn zdobył Talmud i w końcu uzyskał, po kilku wcześniejszych próbach, zdecydowane potępienie tego zbiorowego kompendium, zawierającego tysiąc lat żydowskiej mądrości, John Reuchlin nie uchylił się od narażenia się na wszelkie groźby i niebezpieczeństwo, by bronić przed cesarzem i papieżem nadzwyczajnej wartości Talmudu, którego prawdziwe znaczenie pojął.

 

“Reuchlin zalecał powrót do źródeł żydowskich, jak również starożytnych tekstów. Wreszcie wygrał sprawę z nawróconym Pfefferkornem, który głośno domagał się zniszczenia Talmudu. ‘Nowy duch, który miał zrewolucjonizować całą Europę, stał się widoczny w odniesieniu do żydów i Talmudu’, napisał historyk Graetz. Jednak reformacja, która umożliwiła poznanie całego tekstu Biblii, okazała się jeszcze bardziej niezdolna niż oświecenie w oczyszczeniu chrześcijaństwa z jego wrodzonego antysemityzmu. Zaskakuje, kiedy się odkryje, że było tak wielu protestanckich jak i katolickich antysemitów. Reformacja, znajdując się w impasie intelektualnym, przyjęła zasadę fideizmu, tym samym wykluczenia wszelkiej możliwości przekonywania do swojej wiary. . .

 

“Reformacja sama poddała się nieodpartej atrakcyjności greckiego cudu’, który dzieli myśl rozdzielając ją  od wiary i przyjmując, choć niepostrzeżenie, pogański laicyzm, który przygotowuje grunt dla ateizmu. Rewolucja francuska zapoczątkowała ateizm w historii narodów chrześcijańskich i, choć zdeklarowanie antyreligijna, to nadal, poprzez wpływ rosyjskiego komunizmu, ma potężny wkład w tę dechrystianizację chrześcijańskiego świata. . .

 

“Trzecia próba zmiany chrześcijańskiego stanowiska, po fiasku zjednoczenia zreformowanego chrześcijaństwa, miała miejsce z inicjatywy rewolucji francuskiej.

 

“Chociaż rewolucje francuska i po niej rosyjska wyzwoliły żyda w zakresie społecznym i politycznym, to obie żywiły taką samą pogardę wobec monoteistycznej religii Izraela, jak i teologii chrześcijańskiej. . .

 

“Laicyzacja, którą zapoczątkowała rewolucja, przyznaje żydowi godność jako człowiekowi, ale teologia chrześcijańska nie zniosła jeszcze wobec niego swojej duchowej pogardy. To odpowiada za dwojaką postawę nowoczesnego świata wobec żyda i za kolejne wybuchy antysemityzmu. . .

 

“Dlatego  antysemityzm,  pryszczyca chrześcijaństwa, nadal jest buntowniczy, nawet po trzech próbach oczyszczenia chrześcijańskich dogmatów. Ale mimo wszystkich kolejnych czystek, chrześcijaństwo pozostaje mocno przytwierdzone do mitycznego dogmatyzmu, który nieuchronnie wywołuje antysemityzm. Stwierdzenie, że chrześcijaństwo oferuje judaizmowi ostatnią fazę jego duchowej przyszłości, musi w końcu być całkowicie przemyślane od góry do dołu, w interesie samego chrześcijaństwa, a więc zachodniej cywilizacji. . .” (Joshua Jehouda, ibid, s. 169, 170, 172-4)

 

“Każdy kto zajrzy głęboko w sens historii powszechnej, by zobaczyć ją jako całość, odkryje, że ​​od starożytności do dnia dzisiejszego penetrowały ją i nieustannie modelowały dwa przeciwstawne nurty, znane pod różnymi nazwami: mesjanizm i antysemityzm. . .

 

“Ale głęboki sens historii, która pozostaje niezmienna w każdej epoce, jest o ukrytej lub otwartej walce między siłami pracującymi dla rozwoju ludzkości i tych, którzy trzymają się skoagulowanych interesów, uparcie zdecydowani by utrzymać je ze szkodą dla tego, co ma nadejść.
“Bo mesjanizm i antysemityzm stanowią dwa przeciwstawne bieguny postępu ludzkości. Antysemityzm jest ujemnym biegunem mesjanizmu. (Joshua Jehouda, ibid, s. 186)

 

Obecnie ten atak wznawia się pod sztandarem ekumenizmu i wojnę prowadzi się w każdym zakątku samego Kościoła.

 

Wspierani przez partie postępowe, duchowi przywódcy światowego żydostwa, wzywają do ponownego rozważenia tradycyjnej doktryny Kościoła o judaizmie, jak pokazaliśmy w pierwszych trzech rozdziałach tej książki.
Mówi się nam, że pojednanie jest możliwe i pożądane. Jesteśmy pierwszymi którzy zgadzają się, że jest pożądane, ale znacznie trudniej jest bronić propozycji, niż jest to możliwe. Dla ludzi wiary żydowskiej, przesiąkniętych Talmudem, pojednanie, jak pokazaliśmy, oznacza tylko rezygnację chrześcijaństwa w ​​całości ze wszystkiego, co stanowi istotę jego doktryny, i jego integralny powrót do judaizmu, który nie zamierza z niczego zrezygnować, i mocno zachowuje pozycję nieustępliwości.

 

Wszyscy żydowscy myśliciele, rabini i liderzy judaizmu zgadzają się w tej kwestii. Zobaczmy co ma do powiedzenia Andre Spire na temat Darmestetera:

“Poza wszelkim wyznaniem, ponad wszelkimi dogmatami, on (żyd) pozostał przytwierdzony do ducha Pism. Poprzez oryginalny przekręt myślowy, włącza w judaizm najbardziej atrakcyjne cechy chrześcijaństwa i przyprowadzając Kościół z powrotem do synagogi, godzi matkę z córką w idealnej Jerozolimie. Ale to córka, jak można oczekiwać, przyznaje się do wyrządzonych krzywd i wyznaje swoje błędy”. (A Spire, Żydzi i pół-żydzi, s. 255)

 

Joshua Jehouda napisał:

“Nowoczesny prorok kiedyś wykrzyknął: ‘Wstyd i przekleństwo na was, chrześcijańskie narody, jeśli będziecie z uporem trwać w dusznej monoteistycznej tradycji Izraela. Bo bez odnowy monoteistycznego mesjanizmu nie ma żadnej nadziei na wasze zbawienie i reszty świata’. (J Jehouda: Antysemityzm – zwierciadło świata, s. 349)

 

Rabi tak to komentuje:

“To nie krzyż naprawi schizmę między żydami a resztą narodów, jak uważa Lovsky. Będzie to możliwe tylko kiedy świat naprawdę zaakceptuje żydowską ideę wspólnego rodowodu. Człowiek nie musi szukać żadnego innego morału, a historia żadnego innego końca”. (Rabi: Anatomia judaizmu francuskiego, s. 186)

 

Elie Benamozegh, jeden z najwybitniejszych myślicieli żydowskich, znany jako “Platon włoskiego judaizmu”, napisał ważne wprowadzenie do swojej pracy Izrael i ludzkość, które idealnie podsumowuje żydowską myśl na ten temat, którą przedstawiamy tu w skrócie.

Po opisaniu kryzysu religijnego na świecie, Elie Benamozegh uważa, że jedynym sposobem rozwiązania go jest nauczanie religijnej jedności, i bada warunki zgodnie z którymi powinno się osiągnąć porozumienie.

Według tego rabina, żarliwego kabalisty, religią przyszłości nie może być racjonalizm, który, pochodząc wyłącznie z ludzkiego umysłu, tylko trzyma się zrozumiałych i zmieniających się rzeczy. Dla religii, akt adoracji i czci Absolutu, przekracza nasze zmysły i zdolności i oznacza prawdę opartą na Objawieniu.

Tylko religie, które powstały z Biblii i tradycji, tylko judaizm, chrześcijaństwo i islam spełniają te warunki.

Ale wśród nich, judaizm zajmuje górującą pozycję. Pierworodny spośród dzieci Boga, strażnik mesjanizmu, do Izraela należy kapłańska funkcja według prawa w wielkiej rodzinie narodów, bo w starożytności pierworodny:

“. . . był kapłanem rodziny, który wykonywał zalecenia swojego ojca, i zajmował jego miejsce w czasie jego nieobecności. Święte rzeczy były pod jego opieką, on przewodniczył rodzinie, uczył ich, dawał im swoje błogosławieństwo. W uznaniu zasług, dostawał podwójny udział w ojcowskim spadku i błogosławieństwo lub nałożenie rąk. . . Taka była żydowska koncepcja świata. W niebie, jeden jedyny Bóg, ojciec wszystkich ludzi, a na ziemi jedna rodzina narodów, wśród których Izrael jest pierworodnym, obarczonym funkcją kapłańską nauczania i przekazywania prawdziwej religii ludzkości”. (E Benamozegh: Izrael i ludzkość, s. 40)

 

Dlatego judaizm ma stać się religią ludzkości i żydowska koncepcja świata ma pierwszeństwo przed każdą inną. Chrześcijaństwo, pochodzące od hebraizmu, ma powrócić do starszej i bardziej prawdziwej boskiej tradycji, która ją utworzyła, pomimo swojej własnej czcigodnej i antycznej tradycji. Nadmierna liczba chrześcijańskich sekt, błędy i rozdźwięki i niezrozumiałość ich dogmatów, nie odpowiada już potrzebom współczesności. Aby nadal istnieć, chrześcijaństwo musi zreformować swoje wady akceptując ideę, że judaizm opiera się na człowieku i społeczeństwie, a powrocie do pierwotnej wiary w Boga i jego objawienie. Pod tym warunkiem, zachowa swój mesjański charakter, połączy się z judaizmem w celu zabezpieczenia religijnej przyszłości ludzkości, i pozostanie religią Gojów:

 

‘Pojednanie o którym marzyli pierwsi chrześcijanie jako warunku Paruzji, czy ostatecznym przyjściu Jezusa, powrocie żydów na łono Kościoła, bez którego, jak zgadzają się wszystkie wyznania chrześcijańskie, dzieło odkupienia jest niekompletne, ten powrót, mówimy, nastąpi nie w prawdzie, jak to ma się zdarzyć, ale w jedyny prawdziwy, logiczny i trwały sposób możliwy, a przede wszystkim w jedyny sposób, z którego skorzysta ludzkość. Będzie to pojednanie pomiędzy religią hebrajską a pozostałymi, które z niej powstały i. . . ‘powrót serca dzieci do swoich ojców”. (E Benamozegh, ibid, s. 48)

 

Obrona tradycyjnego chrześcijańskiego punktu widzenia napisany w odpowiedzi na tę krytykę, którą kończymy ten rozdział, pochodzi z Nieszczęścia Izraela żydowskiego pisarza dr Roudinesco:

 

“Dotychczasowa uporczywość tej małej społeczności w obliczu niesłychanych prześladowań i cierpienia, opisano jako żydowski cud. Ich przetrwanie nie jest cudem; co najwyżej może być nazwany nieszczęściem. Prawdziwym żydowskim cudem jest duchowy podbój ludzkości przez chrześcijaństwo. Misja wybranego narodu już dawno się zakończyła. Ci z Żydów, którzy mają nadzieję na dokończenie chrześcijaństwa pewnego dnia poprzez odnowiony mesjanizm ignorują podstawowe prawa rozwoju ludzkości”. (s 197-8)

 

 

 

Komentowanie zamknięte.