Najnowsze

Opublikowano Marzec 22, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

ŻYDOMASOŃSKA REWOLUCJA W PSEUDO-„KOŚCIELE KATOLICKIM”: Jan XXIII niszczy katolicką wojowniczość

Źródło: http://www.traditioninaction.org/bev/151bev12_28_2012.htm

Za: www.gazetawarszawska.com

Data publikacji: 21.03.2013

Tłumaczenie: Ola Gordon

UWAGA!: W związku z powstałym konfliktem religijno-światopoglądowym na tle, w istocie, publikacji materiałów dotyczących żydomasońskiej rewolucji II SW i związanych z tą rewolucją następstw, zwracamy się do czytelników z informacją, że komentowanie materiałów dotyczących transformacji KK w kościół synkretystyczny, zostaje ZABRONIONE ze względu na wybuchy konfliktów na tle religijnym. Jesteśmy tylko blogiem informacyjnym. Nie występujemy przeciwko wyznaniom chrześcijańskim i kierujemy się elementarną moralnością chrześcijańską. Dostarczamy informacji, które są ukrywane przed szeroką opinią publiczną. Czytelnikom pozostawiamy wolność wyboru zapoznania się z informacjami lub ich pominięcia. Ewentualne uwagi prosimy kierować pod adresy źródłowe i do autorów. Wszystkie materiały z tej serii pochodzą ze stron katolickich, nie są naszego autorstwa i są, swego rodzaju, ostrzeżeniem dla katolików. ZAKAZ KOMENTARZY DOTYCZY WSZYSTKICH!!!

Szaleństwo 50 rocznicy soboru nadal jest dobrym źródłem dostarczającym dowodów na to, jak Jan XXIII był głównym instrumentem w zniszczeniu katolickiej bojowości w Kościele. W tym artykule zacytuję artykuł Giovanni Sale opublikowany 19.10.2012 (s. 5) w L’Osservatore Romano.

Autor podsumowuje w nim inny artykuł z La Civiltŕ Cattolica, głównego organu jezuitów, którego każde wydanie przed publikacją redagował watykański Sekretariat Stanu.  Ten artykuł opiera się bezpośrednio na dzienniku o. Roberto Tucci, ówczesnego dyrektora La Civiltŕ.

Za tym chytrym uśmiechem jest zamiar zniszczenia katolickiej bojowości

O. Tucci odegrał ważną rolę na soborze jako członek komisji redagującej tekst Gaudium et spes. Razem z Achile Glorieux i o. Bernardem Häringiem, ukryli petycję podpisaną przez 213 biskupów wzywającą do potępienia komunizmu [1]. Dzięki temu petycji nie zgłoszono pod głosowanie zgromadzenia i słowo komunizm nigdy nie pokazało się w końcowych dokumentach II Soboru. Poprzez tę sztuczkę, bezwstydnie dotrzymano obietnicy Jana XXIII i Pawła VI o niepotępieniu komunizmu na soborze (zob.here i here). Po soborze o. Tucci zajmował inne stanowisko w Watykanie, zajmował się planowaniem papieskich podróży i w końcu za Jana Pawła II został kardynałem.

Uważam, ze poniższy dokument jest podstawowym dla zrozumienia dwu ważnych rzeczy:

– jak Jan XXIII celowo działał na rzecz zniszczenia bojowniczego charakteru Kościoła

– jak zniszczył walkę z komunizmem w Kościele i zastąpił ją otwartą współpracą z wrogami Kościoła.

Publikacja tego artykułu w głównym dzienniku watykańskim L’Osservatore Romano nadaje mu oficjalny charakter. Dlatego stanowi istotny dokument  dla katolików, by mogli pokazywać go w walce z progresywizmem. Dlatego mój przekład jego głównej części poniżej jest w innym kolorze, żeby czytelnik nie pomylił artykułu z moimi komentarzami, które są w kolorze czarnym.

Żeby pomoc czytelnikowi, zamieszczam łatwą do przeczytania fotokopię pełnego artykułu po włoskuhere, by mógł porównać przekład z włoskim oryginałem i zachować go dla siebie. Ponieważ tekst jest wystarczająco wymowny, tylko na końcu zamieszczam swoją opinię. Podtytuły i tekst tłustym drukiem są moje.

Artykuł  opisuje niezadowolenie z powodu krytyki o. Messineo prosocjalistycznej polityki Giorgio La Pira, ówczesnego burmistrza Florencji i członka Chrześcijańskiej Partii Demokratycznej. Poniżej główne jego fragmenty:

W jaki sposób zakazano bojowniczego zachowania

Publikacja tego artykułu w głównym dzienniku watykańskim L’Osservatore Romano nadaje mu oficjalny charakter

ze1

Na audiencji 30 grudnia 1961 roku, Jan XXIII do dyrektora Civiltŕ Cattolica wyraził swoją gorycz i niezadowolenie z powodu artykułu o. Antonio Messineo. W nim, a zleciło mu go Święte Oficjum, Messineo napisał przeciwko poglądom politycznym Giorgio La Pira, które uważał za zbyt pobłażliwe czy naiwnie optymistyczne odnośnie lewicy, nawet jeśli on (La Pira) jest trochę dziwny, a czasem brakuje mu zdrowej doktryny.

Miesiąc wcześniej, nowy sekretarz stanu, kard. Amleto Giovanni Cicognani (który zastąpił Tardiniego), również wyraził niezadowolenie z artykułu o. Messineo i zakazał jego publikacji. Kard. Cicognanipowiedział także, że nie zgadzał się z niektórymi poglądami kard. Alfredo Ottavianiego, sekretarza Kongregacji Świętego Oficjum, który lubi zadawać ciosy i atakować, nie biorąc pod uwagę tego, że Ojciec Święty wyraźnie pokazał, iż to nie jest w jego tonie, i że człowiek na wysokim stanowisku musi się dostosować do poglądów charakteryzujących ten pontyfikat. Kardynał dodał, że osobiście uważa, że metoda papieża była najlepsza.

Papież przyjazny wobec komunizmu

Na tej samej audiencji, papież narzekał na krytykę ze strony pewnych środowisk kościelnych w kwestii jego reakcji na wiadomość przysłaną mu przez prezydenta Związku Sowieckiego, Nikity Chruszczowa, z okazji otwarcia soboru. On [papież] dodał: “Papież nie jest naiwny; bardzo dobrze wiedział, że gest Chruszczowa podyktowany był politycznymi celami propagandowymi, ale byłoby nieuzasadnionym aktem nieuprzejmości, by nań nie odpowiedzieć; odpowiedź była wyważona. Ojciec Święty kieruje się zdrowym rozsądkiem i poczuciem duszpasterskim.

Później (audiencja 9 lutego 1963) w innym kontekście i po rozpoczęciu soboru, Jan XXIII wyraził zrównoważony osąd o prezydencie Związku Sowieckiego, opisując Chruszczowa jako dobrego człowieka –  i nie dwulicowego jak często mówiono – ale mającego dobre cele, nawet jeśli twardo trzyma się zasad całkowicie sprzecznych z naszymi. Faktycznie, Chruszczow pozwolił biskupom katolickim z krajów Paktu Warszawskiego przybyć do Rzymu na sobór i jako znak dobrej woli, zgodnie z życzeniami papieża, pozwolił zwolnić z więzienia metropolitę Josyfa Slipyji z ukraińskiego Kościoła Greko-Katolickiego.

La Civiltŕ – przestań być wojowniczym głosem Kościoła…

ze2

O. Roberto Tucci dostał promocję z dyrektora La Civiltŕ Cattolica na szefa podróży Jana Pawła II

Odnosząc się do kwestii włoskiej polityki, papież udzielił mocnej i wymagającej lekcji dyrektorowi Civiltŕ Cattolica. Tucci powiedział: “Papież pragnie mniej stanowczej linii w sprawach włoskiej polityki. Wypowiadając się specyficznie na temat czasopisma, papież powiedział iż nie jest konieczne by Civiltŕ Cattolica zawsze interweniował w każdej sprawie. Papież delikatnie ale stanowczo dodał, że nie cenił wysoko bojowniczego i bezkompromisowego ducha czasopisma, i poprosił by przystosowało się do stylu i treści nowych czasów. Powołując się na przyjaciela, papież powiedział: “Dobrzy księża z Civiltŕ Cattolica zawsze ronią łzy z każdego powodu! I co tym osiągnęli? Skomentował: “Konieczne jest by dostrzegać dobro, a nie być pesymistycznym w każdej sprawie”.

Katolicy mogą współpracować z komunistami…

Wracając do spraw politycznych, powinno się pamiętać, że wśród ówczesnych włoskich katolików, łącznie z liderami Chrześcijańskich Demokratów, toczyła się debata o potrzebie przynajmniej współpracy z socialistami w rządzie [Pietro] Nemi. To stanowisko, oczekiwane przez niektórych polityków łącznie z Amintore Fanfani i Aldo Moro, mocno krytykował przewodniczący Włoskiej Konferencji Biskupów, kard. Giuseppe Siri, a także liczni prałaci z Kurii, zwłaszcza prosekretarz Świętego Oficjum [kard. Ottaviani].

W latach 1960, Chrześcijańska Demokracja La Pira (po lewej) i Aldo Moro (po prawej), flirtowała z socjalizmem Nemi (poniżej po lewej) i komunizmem Togliattiego (po prawej)

Amerykańska administracja z wielkim zainteresowaniem obserwowała tę sprawę i naciskała na swojego ambasadora we Włoszech by zrobił wszystko co możliwe żeby zniechęcić sojusz rządu z lewicą. Wtedy wielu katolików uważało, że z punktu widzenia ideologicznego i politycznego, nie było wielu praktycznych różnic między stanowiskiem socjalistów i komunistów; i dlatego współpraca z socjalistami oznaczała uznanie komunistów.

Papież zwierzył się o. Tucci: “Konieczna jest wielka ostrożność, bo dzisiejsi politycy, nawet Chrześcijańscy Demokraci, próbują wciągnąć Kościół do swoich partii, i w ten sposób wykorzystać Kościół do celów, które nie zawsze są chlubne. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale szczerze nie rozumiem dlaczego ktoś nie może zaakceptować współpracy żeby osiągnąć dobre rzeczy z innymi, którzy wyznają inną ideologię, tak długo jak nie pójdzie się na ustępstwa w doktrynie.

W ten sposób, bez zbytniego kompromisu, papież wyraźnie zezwolił na współpracę między katolikami i socjalistami, żeby osiągnąć wspólne dobro. Robiąc to, postąpił wbrew opinii wysokiego szczebla dostojników. A zatem, długa historia opozycji między katolikami i socjalistami (oznaczona ostrymi, obustronnymi atakami, nie mówiąc o anachronicznych akcjach nietolerancji), która charakteryzowała ostatnie dziesięciolecia naszej narodowej polityki historycznej, przesuwała się ku końcowi.
Pchanie Włoch w kierunku komunizmu

Realistyczne stanowisko papieża w sprawach politycznych faktycznie ułatwiło przesunięcie się w lewo narodowego scenariusza politycznego. Należy pamiętać, że poglądy papieża na temat delikatnej sprawy katolików otwierających się na lewicę zostało umiejętnie wykorzystane – dzięki mocnemu zaangażowaniu tzw. postępowej prasy – przez tych, którzy angażowali się w lewicę żeby przesunąć w tym kierunku narodowy scenariusz polityczny. Faktycznie wielu katolików, zwłaszcza ci bardziej wrażliwi na sprawy społeczne, mogli swobodnie odchodzić od obowiązków wobec starej partii i głosować na lewicę.

W wyborach w kwietniu 1963 roku Chrześcijańscy Demokraci doznali istnej klęski, ich głosy spadły z 42,2% do 38%, a komuniści zyskali milion głosów. Ten wynik wyborczy wywołał pewna panikę w świecie katolickim, jak również wśród świeckich sojuszników Chrześcijańskich Demokratów w rządzie. Wiele środowisk, nawet kościelnych, część odpowiedzialności za zwycięstwo komunistów przypisywały ustępliwemu podejściu Jana XXIII w sprawach politycznych w tamtych czasach.

A zatem widzimy, że Jan XXIII umyślnie złamał wojowniczość Kościoła Katolickiego i otworzył go na komunizm, największego wroga. Ten wysiłek niszczenia będzie skrupulatnie kontynuował Paweł VI, likwidując Indeks Ksiąg Zakazanych i ustanawiając pluralizm teologiczny w Kościele, co wykazałem w innych pracach [2].

Te papieskie działania w burzeniu murów obronnych Kościoła przypominają tajemniczy tekst św. Pawła okathekon (co go teraz powstrzymuje – 2 Tes 2:6) który zostanie zlikwidowany i wywoła największą apostazję w dziejach i nadejście antychrysta. One odpowiadają także słowom Matki Bożej z La Salette, która powiedziała, iż Rzym stanie się siedzibą antychrysta.

[1] Atila S. Guimarăes, In the Murky Waters of Vatican II [W mętnych wodach Watykanu] (Los Angeles: TIA, 2008), s. 169-171.

[2] Atila S. Guimarăes, Animus Injuriandi I [Wola znieważenia I] (Los Angeles: TIA, 2010), s. 19-22.

Komentowanie zamknięte.