Najnowsze

Opublikowano Marzec 1, 2015 Przez Jan W Polska

Zardzewiałą szablą wymachiwanie w domu wariatów

Wobec pojawiających się potrząchań szabelką a raczej „wysuszonym dzwonkami” przez prowokatorów udających polityków i jednoczesnego straszenia „bombą atomową na Warszawę” ze strony Rosji oraz wmawiania, że Polska się obroni przy pomocy F16 z podwieszonymi nań bombami typu A (bo przecież nasi piloci zostali przeszkoleniu w lataniu z takimi podczepami), odczuwam przerażenie.

a70

Nie przeraża to Marszałka i Wodza Naczelnego Polskich Sil Zbrojnych jak również Wielkiego Admirała flot powietrznej oraz wodnej na wodach zagranicznych oraz dyplomaty ukształtowanego w Kuźni.

A co do obrony naszego terytorium wobec prowokowanego przez Zachód w ramach ponad tysiącletniej tradycji ”Drang nach Osten” ataku ze wschodu – to tylko i WYŁĄCZNIE obronić Polskę i Polski Naród może Archanioł Michał na czele Zastępów Niebieskich I tylko na to możemy liczyć! [Zaraz, zaraz, a Lech Wałęsa, co obiecał na Moskwę uderzyć? – admin]

Rosja osaczana ze stron wszystkich i zaganiana do kąta (chociaż ten kąt to 1/6 świata) w końcu może uderzyć.

Spójrzcie na wydarzenia, nie wnikając chwilowo jak doszło do władania przez Rosję tak wielkimi terytoriami, które pokazują powolne rozszarpywanie giganta. Zaczęło się od cyklu konferencji – paktu 2+4 odbytych w Bonn, Berlinie, Paryżu i Moskwie (Polski nie zaproszono, bo niby nie istniała) w 1990 roku, gdzie uzgodniono zjednoczenie Niemiec oraz warunki towarzyszące. Po tych uzgodnieniach miał nastąpić Pokój Boży w Europie. I wszystko byłoby cacy, gdyby nie te Szatany.

Uzgodnienia dotyczyły m.in zabezpieczenia interesów Rosji, a głównym elementem było nieagresja i istnienie zdemilitaryzowanej strefy buforowej pomiędzy Rosją a Zachodem. Na konferencji 2+4 uzgodniono całkowite zdemilitaryzowanie terytorium byłego NRD, chociaż Niemcy pozostają w strukturach NATO. Ponadto uzgodniono warunki wycofania sowieckich wojsk okupacyjnych z Europy Środkowej i nadano temu harmonogram, co też się stało.

Powstała jak gdyby pustka militarna na terytorium byłych demoludów. Nie przejmując się za wiele pokojowymi zamiarami wcześniejszych porozumień, wskoczył na to miejsce Zachód, przyjmując w 1999 roku Polskę, Czechy i Węgry w struktury NATO – nie za bardzo przejmując się interesami partnera rosyjskiego ani nawet wcześniejszym porozumieniem NATO – ROSJA, zawartym w roku 1997 i określającym wzajemne poszanowanie interesów.

Jednostronny NATO-wski atak militarny na Bałkany, przyjęcie do NATO krajów postsowieckich z Litwą, Łotwą i Estonią i innymi oraz podejmowane działania militaryzujące te kraje wywołały reakcję zagrożenia w Rosji. To tak, jakby komuś zarzucać pętlę na szyję niby dla żartów, a jednocześnie żartowniś czai się, aby mu z pod nóg wyrwać stołek.

Sprawy szły tak szybko, że Rosja nie nadążyła reagować – i dopiero gdy światu oznajmiono o budowie tzw. tarczy antyrakietowej  [rzekomo dla obrony Europy przed terroryzmem z Iraku, Iranu etc – admin] w Polsce i w Czechach, Rosja zabrała głos.

Zakulisowe szantaże doprowadziły do zmiany strategi i stąd wziął się obamowski reset z Rosją (wizyta Obamy w Rosji w lipcu 2009), z jakiego to powodu tak głośno płakały elity w Polsce. A później, tak na marginesie, było już miejsce do odstrzelenia tych 96-u.

Obama odstąpił od swych zamiarów i przeszedł do „resetu” robiąc krok do tyłu zgodnie z teorią Lenina, a że wypiął na Polskę zad bez gaci to naprawdę, biorąc historycznie, normalna sprawa. Wystarczy przypomnieć działania Anglosasów w okresie II WŚ i tuż po niej.

Jednocześnie wobec innych otwierających się makroregionalnych celów strategicznych istotnych dla Anglosasów, trzeba było ten „reset” dokonać po to, aby później zgodnie z teorią Lenina wykonać dwa kroki do przodu.

No i mamy długo przygotowywaną Białoruś i Ukrainę.

Z Białorusią nie wyszło bo tamtejszy lud jest mało zarobaczywiony, ale za to z Ukrainą aż za nadto.
Uderzono propagandowo zgodnie z posłannictwem rozszerzenia Unii Europejskiej oraz pokoju w stylu NATO. Wynikiem czego, wzorem uprzedniej aneksji „demoludów”, rakiety z A i C mogłyby stacjonować 500 km od Moskwy. Robactwo w postaci głuptaków na krainie U poczuło swą wielkorządność, przystawiło nóż do gardła Janukowycza i przejęło w sposób zaprzeczający demokracji władzę, jak to swojego czasu działo to się w republikach bananowych.

Wobec perspektywy stacjonowania rakiet NATO np. w Doniecku, moskiewskie „niedźwiedzie serce” zadrżało – miejmy nadzieję że ze strachu a nie z trwogi… [najprędzej to chyba z gniewu – admin]
A odbyło się to elegancko za sprawą samodzierżawia nowego Kijowa, pozbawiającego prawa do własnej tożsamości ludność rosyjskojęzyczną[a nawet grożąc jej prześladowaniami i eksterminacją – admin].
Rosja wcale nie musiała fizycznie i z armią wkraczać, bo opór zorganizowała w imię samoobrony autochtoniczna ludność. No i widzimy, co tam jest.

Strona samozwańczych najczęściej „Kijowian” nieudolnie i bezmyślnie przegrywa potyczki z garstką powstańców, chociaż używa nieobliczalnej ilości wielkich machin i środków militarnych, doprowadzając do uśmiercania już dziesiątek tysięcy żołnierzy, a ludności cywilnej przede wszystkim, niszcząc dobytek oraz substancję życiową biednych mieszkańców.

Im dłużej to będzie trwało, tym więcej świat będzie o tym wiedział, pomimo blokad informacyjnych. Najgorsze jest to, że miejscem wyznaczonym dla sabatu czarownic z diabłami jest Polska – rozbrojona, bez armii, z upadłym a raczej w ogóle nieistniejącym narodowym przemysłem, od dwudziestu lat nieszkolonym rekrutem, ze sprzętem bardzo starym i z demobilu USA (F-16, samoloty transportowe, korwety na Bałtyku…), z czołgami leopard z RFN też starymi jak pani kanclerz. Z armią coś 70 tysięczną, w tym połowa urzędników.

Ktoś szczyci się tym że nasi piloci są przeszkoleni do pilotowania F!6 z bombami A… Chyba po to, aby popełnić nuklearne samobójstwo wstępując w rolę japońskich kamikaze. Bo ile tego mamy? A ile ma tego teoretyczny przeciwnik?

Nachodzi mi myśl o wyczynach pana płk Kuklińskiego który, jak to ponoć zostało udokumentowane, ochronił Polskę przed losem poligonu nuklearnego, na co wskazywały dokumenty strategii Układu Warszawskiego. A teraz, w tej sytuacji,  AD 2015 – to czy Polska nie jest właśnie przygotowywana na Poligon Atomowy Zachodu ?
Bo jeśli sprawy pójdą za daleko to tak może być – i co wy na to?

Zauważyć trzeba i nie lekceważyć zachowania Francji i Niemiec jako siły przewodniej Europy.

Po sławnym resecie Obamy rozpoczęto z wielkim szumem propagandę o wielkiej Unii Europa – Azja, od Gibraltaru po Władywostok. Nad tym wszystkim fruwał gołąbek pokoju. Francja przyjęła kontrakt od Rosji na olbrzymie helikopterowce typu „Mistral” i nawet skasowała miliardową w euro zaliczkę. Niemcy dopięły swego i poprowadziły wspólnie z Rosją Nord Stream, rozpoczęto prace studialne na South Stream, rozpoczęła się i trwała współpraca w obszarze technik kosmicznych. Pieniądz i dobra finansowe grabione na Rosji płynęły do banków anglosaskich szerokim strumieniem.

Aż tu się pojawił Putin i wszedł w tajemnice przepływów gotówkowych z Rosji za sprawą przejęcia danych z dysków – i wtedy ci najwięksi rabusie, tuczący się na Rosji, nazywani nowocześnie „oligarchami”, czując pismo nosem dali nogę z Rosji, wysyłając wcześniej wszystko co się dało do swojej ziemi obiecanej, którą przez przypadek najczęściej była Anglia. Inni albo się położyli przed Putinem niczym psy i zaczęli lizać jego stopy, bądź znaleźli się w turmie, a co poniektórych ustrzelono.

Tego co zrobił Putin – to już było za dużo, no bo jak to tak prześladować biznesmenów? Rozpoczął się wrzask na cały świat o krzywdach miliarderów, którzy stali się nimi z niczego – a raczej z pracy katorżników niewolników przez 73 lata.

W sprawę wkroczyły szatany i, jak to zwykle bywa, najwięksi pod słońcem obrońcy demokracji, wyciągając pistolety – a tu Putin nie podniósł rąk do góry…

No i się zaczęło. Szlag trafił koncepcję EUROPA – AZJA. Tylko Francja i Niemcy próbują coś z niej uratować, kamuflując się przed Obamą jak też i przed Putinem, piekąc po cichutku swoje kartofle w rozgorzałym ognisku Putina i Obamy, traktując Polskę tak jak swego czasu prezydent Francji Chirac („Polska straciła swoją szansę na milczenie”).

Teraz wszystko zależy od tego, kto cwańszy i mądrzejszy. Pokój na ziemi można jeszcze uratować.

Zaglądałem do stron: 
> http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/reset-obamy-rosja-zyskuje-a-kto-traci,172307.html
> http://www.nato.int/docu/review/2014/Russia-Ukraine-Nato-crisis/Nato-enlargement-Russia/PL/index.htm
Reszta – z pamięci. Również to że tylko nieskończone Miłosierdzie Boże może ocalić Polskę od większych nieszczęść i tragedii, a początkiem tego mogło by być opamiętanie najjaśniejszego Marszałka Polnego i jego pomagierów, speców od potrząsania „wysuszonymi dzwonkami” i „szabelką” – wobec chociażby tragicznego losu tych, co decydują się na samobójstwo każdej doby w liczbie 17-u (za dziennikiem TV z dnia 28.02.2015).

Józef Piotr

Za: https://marucha.wordpress.com/

Data publikacji: 1.03.2015

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.