Opublikowano Grudzień 17, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Zapraszamy Don Tfuska do psychuszki – widzenie zielonych wysp to zaburzenie psychiczne, które TRZEBA LECZYĆ!

Przygotował: Pluszowy Miś

Na postawie: Psychiatria zupełnie oszalała: każda forma ludzkiej emocji obecnie kwalifikowana będzie jako zaburzenie umysłowe wg nowego podręcznika psychiatrycznego DSM-5 (witryna NaturalNews)

(NaturalNews) Przemysł nowoczesnej psychiatrii oficjalnie całkowicie oszalał. Praktycznie każda forma emocji doświadczana przez człowieka – smutek, żal, lęk, frustracja, niecierpliwość, podniecenie – jest obecnie klasyfikowana jako „zaburzenie psychiczne” wymagające terapii chemicznej (oczywiście przy pomocy zaordynowanych medykamentów). Nowa wersja „biblii psychiatrycznej”, DSM-5, jaka powinna ukazać się w ciągu kilku najbliższych miesięcy, zmieniła się z czegoś, co było medycznym podręcznikiem, w świadectwo szaleństwa całej tej branży.

„Zaburzenia psychiczne” wymienione w DSM-5 to „ogólne zaburzenie lękowe ” (General Anxiety Disorder) lub w skrócie GAD. GAD może zostać zdiagnozowany w przypadku osoby, która czuje się trochę niespokojnie, robi np. coś takiego, że zaczyna rozmawiać z psychiatrą. Zatem sam prosty fakt, że psychiatra otrzymuje możliwość postawienia diagnozy spowoduje w magiczny sposób powstanie „Symptomów” do postawienia diagnozy.

Jest to nic innego jak szarlatanizm w czystej formie i rozumowanie w błędnym kole, ale to świadczy o całej branży psychiatrii, która stała się takim pośmiewiskiem wśród środowisk naukowych, że nawet sceptycy zaczynają się od niej odwracać z obrzydzeniem. Psychiatria spada do kategorii takiej samej dziedziny „naukowej” jak astrologia lub chiromancja, niemniej lekarze nadal nazywają siebie „doktorami” psychiatrii, próbując nadać tej szarlatanerii jakąś formę wiarygodności.

Jak naprawdę działa nowoczesna psychiatria

Oto jak naprawdę działa nowoczesna psychiatria: kilku docenianych tylko przez samych siebie, ale za to oplacanych „po królewsku” intelektualistów po to, żeby zarobić więcej pieniędzy wynajdują sfabrykowaną chorobę, nazwijmy ją „zaburzenie pierdu-pierdu” albo ZPP.

(na polskim gruncie dobrym przykładem niech będzie „mowa nienawiści” czyli w tłumaczeniu na język tubylczy „żydo-pierdolenie w bambus”, ciekawe zaś to, że do psychuszki nie zamykają żydo-pokrak za widzenie „zielonych wysp”. Wszak tylko oni widzą coś, czego nie ma i brzytwy Okhama nie trzeba, aby to udowodnić  – przypis).

Potem chłopcy głosują przez podniesienie rąk, jakie „objawy” zechcą podczepić pod ZPP, aby powołać do życia to coś. Niechże w tym przypadku objawami będą np. akty spontanicznego śpiewania lub dotknięcia nosa od czasu do czasu. Następnie należy przekonać o prawdziwości ZPP nauczycieli, dziennikarzy oraz rządowych legislatorów, a co ważniejsze sprawić, aby uwierzyli, że na ZPP cierpią miliony dzieci! Zatem czy nie należy okazać tym dzieciom odrobiny współczucia i dać im to niezbędne leczenie? W ten sposób zaczyna sie nawoływanie do „terapii” całkowicie sfabrykowanej choroby. Od tego momentu brakuje tylko ciut do tego, żeby Big Pharma mogła zająć się fałszowaniem dowolnych danych naukowych, jakie są potrzebne, aby „udowodnić”, że speed, wszelakie typy amfetaminy, farmaceutyczny crack lub jakakolwiek inna trucizna, jaką chce ona opylić na rynek – „zmniejsza ryzyko ZPP”.

Później śmiertelnie poważnie brzmiący psychiatrzy, którzy tarzają się ze śmiechu na widok swych pacjentów-osłów na zapleczu swych gabinetów, dokonują „zdiagnozowania” u dzieci zaburzenia typu ZPP i „przepisują” na receptę leki, jakie mają je rzekomo leczyć. Za takie postępowanie owi psychiatrzy – którzy są po prostu niebezpiecznymi drapieżnikami wobec dzieci – zarabiają finansowe łapówki od Big Pharmy. W celu maksymalizacji swoich łapówek i podarunków od Big Pharmy, grupy tych psychiatrów co kilka lat zbierają się razem, aby powymyślać jeszcze więcej fikcyjnych schorzeń, oraz po to, żeby napisać nowe rozdziały w swej fikcyjnej księdze zwanej DSM.

DSM jest teraz większa niż była kiedykolwiek, i obejmuje zaburzenia takie jak np. „zaburzenie zmniejszonego poziomu posłuszeństwa” (Defiance Obedience Disorder, ODD), co należy zdefiniować jako odmowę lizania butów albo postępowania śladem fałszywych autorytetów. Gwałciciele, którzy czują podniecenie podczas aktu gwałtu, otrzymują usprawiedliwienie, że mają „zaburzenie przymusu parafilicznego”, a więc nie są odpowiedzialni za swoje czyny. (Ale będą oczywiście potrzebowali lekarstw!)

Może ci się zdarzyć, że zostaniesz zdiagnozowany z rozpoznaniem „zaburzenia gromadzenia”, jeśli okaże się, że zbierasz zapasy żywności, wody i amunicji. Zatem działanie przygotowawcze na wypadek ewentualnych klęsk żywiołowych sprawia w obecnej chwili, że stajesz się z mety pacjentem psychiatry w oczach współczesnej psychiatrii (oraz rządu).

(…)

Co oznacza „normalność” w psychiatrii? Bycie pozbawionym emocji zombie

0_0_0_1313882034_middle

idealna forma zombie – normalność wg żydowskich psychiatrów

Jedynym sposobem, aby okazać się „normalnym” w czasie obserwacji lub „diagnozowania” przez psychiatrę, czyli podczas  procesu, który jest całkowicie subiektywny i całkowicie pozbawiony jakiegokolwiek nawiązania do czegoś, co przypomina rzeczywistą naukę – jest nieokazywanie absolutnie żadnych emocji lub typu zachowania.

Zgodnie z DSM, „normalną” osobą jest ten, kto znajduje się w stanie śpiączki, ponieważ nie okazuje żadnych objawów, które mogą wskazywać na występowanie u niej tych okropnych Boskich rzeczy, zwanych emocjami lub zachowaniami. Ktoś, kto leży w w grobie jest „normalny”, zgodnie z naukami psychiatrii, głównie dlatego, że martwi ludzie nie kwalifikują się do zlecenia zapłaty z polisy zdrowotnej i dlatego też nie warto ich diagnozować ani faszerować ich medykamentami.

Wszystko to jest okrutnym i absolutnym oszustwem. Psychiatria powinna zostać całkowicie zakazana od zaraz, a wszystkie dzieci, które są poddane działaniu narkotyków zmieniających umysł należy wyrwać z łap tych szarlatanów, a zamiast tego należy poddać je normalnemu odżywianiu.

Gdy dojdzie do upadku Ameryki i z tego upadku powstanie nowe społeczeństwo, mam zamiar iść na całość w zakresie całkowitego zakazu istnienia psychiatrycznej „medycyny”, o ile to coś w ogóle można tak nazwać. Praktycznie cały ten przemysł jest kierowany przez prawdziwych szaleńców, żądnych władzy maniaków, którzy wykorzystują swoją władzę, aby represjonować i robić z dzieci swoje ofiary (z dorosłych również). W społeczeństwie NIE ma miejsca dla wypaczonej psychiatrii opartej na fałszywych zaburzeniach. Całą tę zaplanowaną operację należy zamknąć na cztery spusty, rozpędzić szarlatanów na cztery wiatry i zakazać przez prawo. (…)

Dla nie-leniwych lekturka do poczytania, link:

http://www.naturalnews.com/038322_DSM-5_psychiatry_false_diagnosis.html

Jak każde zaburzenie, które nie jest poddane odpowiedniej terapii, również „widzenie zielonych wysp” jest ciężkim przypadkiem chorobowym, jakie nie leczone w odpowiednim czasie i w odpowiedni sposób, prowadzić będzie tylko do pogorszenia się stanu pacjenta. Polacy są narodem gościnnym (niestety), wobec czego zapraszamy koczowniczą jednostkę chorobową do jednej z naszych psychuszek. Obiecujemy nie oddać ciebie, Don Tfusku, na żer twoich współplemieńców od analizy psów, ups psich analityków czy też pso-analityków. Oferujemy za kasę miejscowych tubylców terapię czystym arszenikiem, a w związku z tym, że twój „szczęśliwy numerek” to 666, oferujemy czystą działkę 6 razy dziennie, przez 6 dni w tygodniu, przez 6 miesięcy. Wyleczenie gwarantowane. 

Redaktor Pluszowy Miś – motto: ynteligentny to ja może nie jestem, ale jak przypier…!!!

Dlatego dobrze radzę wszelakiej maści żydom, zdrajcom i zjudeizowanym zombie nie zbliżać się do mnie w żadnym celu – „w chwili prawdy” będę mieć w rękach coś więcej, niż tylko własnego fiuta. Przekonanie się o tym będzie baaaaaaaaardzo drogo kosztować.

Komentowanie zamknięte.