Opublikowano Grudzień 17, 2016 Przez ls W Dziennikarstwo śledcze

Zapowiedź walki i jej konkretyzacja

[O skandalicznej decyzji ministra Glińskiego, ktory stchórzył przed donosem łódzkiego wydania żydowskiej gazety dla głupich Polaków, wcześniej informował na Neonie kol. Na Argumenty]

a6

* Minister Gliński-  też  antysemita  *Klasyka manipulacji * W getcie: im głupiej, tym przyjemniej.

Zapowiedź walki – i jej konkretyzacja?

Premier Beata Szydło wraz z delegacją rządową odwiedziła niedawno  Izrael, gdzie złożyła m.in. obietnice, iż zwalczać będzie w Polsce „wszelkie objawy antysemityzmu”. Nie powiedziała jednak, kto  będzie określał co jest, a co nie jest „antysemityzmem”…

[ Tu warto przypomnieć definicję prof. Bogusława Wolniewicza: antyeskimosizm to IRRACJONALNA niechęć do Innuitów, nie mająca źródła w ich postawie czy działaniach. Niechęć REAKTYWNA, będąca naturalną reakcją na bezustanne próby postawienia przez nich ich buta na naszej twarzy żadnym anty-eskimosizmem nie jest, podobnie jak nie jest nim spostrzegawczość czy naturalna bystrość umysłu niezafajdanego ekskrementami michnikowszczyzny – MacG ]

Niedługo czekaliśmy, aż kwestia ta zacznie się wyjaśniać w praktyce rządowej na co dzień!

W Łodzi łódzka wkładka „Gazety Wyborczej” złożyła donos do ministra kultury i posła łódzkiego, Piotra Glińskiego, że promująca literaturę historyczną, patriotyczna i niepodległościową Księgarnia Wojskowa im.gen.Stefana „Grota” Roweckiego urządziła spotkanie ze mną jako autorem książki „Żydowskie lobby polityczne w Polsce. Geneza, historia, współczesność”.

W odpowiedzi na ten żydowski donos niejakiej Estery Flieger minister kultury i poseł łódzki  Piotr Gliński tak się wystraszył, że  c o f n ą ł  obiecaną wcześniej  p o m o c  dla tej jakże zasłużonej w łódzkim pejzażu kulturalnym księgarni , organizującej dotąd, od lat, z własnych funduszy i przy skromnym wsparciu  Stowarzyszenia Robotników Chrześcijańskich cotygodniowe spotkania z autorami ciekawych książek. Były dyskuje, dialog…

Ale po co jaki dialog społeczny, gdy lobby żydowskie sobie tego nie życzy?…

Nadto  minister Gliński   „o d c i ą ł  s i ę   o d  p o g l ą d ó w   a u t o r a”, czyli moich – co jest o tyle dziwne, że  a n i   n i e  c z y t a ł  m o j e j  k s i ą ż k i (dowiedział się  o niej z donosu  „Gazety Wyborczej”), a n i    n i e  b y ł   n a  m o i m  s p o t k a n i u  a u t o r s k i m!

Wystarczył  donos żydowskiej gazety dla Polaków, by minister kultury Piotr Gliński uznał moje poglądy za „antysemickie”.

Co tu dużo mówić: nie wygląda to najlepiej  dla kultury polskiej zwłaszcza w kontekście innej wypowiedzi pani premier  Szydło w Izraelu: że stosunki polsko-żydowskie wymagają „życia w prawdzie”. Bo wychodzi na to, że o tym,  co jest prawdą, będzie informować ministra kultury żydowskie lobby polityczne, a ten przystąpi zaraz do zwalczania wskazanych przez donosiciela „antysemitów”.

Piękna perspektywa dla kultury polskiej!

Skoordynowany atak na mnie i moją książkę ( do judytki z „GW” dołączył zaraz redaktor Lis, a pewnie to nie koniec  łańcuszka) specjalnie mnie nie martwi. Przykra jest postawa ministra i posła łódzkiego. Ale pocieszę go – bo mimo wszystko wart jest pocieszenia znalazłszy się w tak przykrej sytuacji, oszukany  i zastraszony w dziecinny sposób przez wprawną  manipulantkę.

Ten atak, panie ministrze, nie wyrządzi jednak żadnych szkód kulturze polskiej, mimo pańskiego fatalnego zachowania.

Ta ordynarna próba zdyskredytowania  mnie i mojej książki nie jest bowiem skierowana do kulturalnych i myślących  Polaków (ci nie czerpią  przecież wiedzy z „Gazety Wyborczej”, od redaktora Lisa, „Stokrotki”, Urbana, Niesiołowskiego, KOD -u,  ubowców etc.) ; to jest próba zdyskredytowania mnie i mojej książki w  k r ę g u  ż y d o k o m u n y,  w jej getcie, czerpiącym wiedzę o świecie i historii właśnie z „Gazety Wyborczej”,, z „Nie”, z TVN. To do nich woła Esterka Flieger swym donosem: „Nie czytajcie Miszalskiego! Nie chodźcie na spotkania z nim! Niech pan minister się odetnie, niech potępi”!…

Bo przecież i pośród żydokomuny nie brak inteligentnych osób, acz niedouczonych i wykarmionych na politgramocie: z mojej książki i ze spotkań ze mną mogliby się dowiedzieć tego, czego nie wiedzą i nie dowiedzą  się od swych „autorytetów”. I właśnie dlatego żydowska gazeta  chce dalej trzymać swych mikrocefali,  niedouczonych półinteligentów, „podskakiewiczów pod kulturę”  w  g e t c i e niewiedzy i ciemnoty, serwując im co dzień papkę półprawd, kłamstw i własnych konfabulacji: niech sobie chlipią tę „wasser-zupkę”…

… Jak tu nie wspomnieć tych Żydów, którzy –zanim ukamieniowali świętego Szczepana – zatykali sobie uszy, by nie słyszeć  jego argumentów, którym nie mogli sprostać!  Pan zna tę prawdziwą historię, panie ministrze? Gdyby tak Estera Flieger z „Gazety Wyborczej” doniosła Panu na św.Szczepana – że „antysemita” –  pewnie  dałby  Pan  w i a r ę  jej donosowi …

Swoim pochopnym oportunizmem przyczynił się Pan do jeszcze szczelniejszego z a m k n i ę c i a  tej  żydokomuny w jej  umysłowym  g e t c i e. A zatem( jaki  paradoks!)   stanął  Pan w  t e n   s p o s ó b  ramię w ramię w jednym szeregu ze mną, podobno „antysemitą” !

Tylko więc patrzeć, jak i Pana „zdemaskuje” jakiś donosiciel i kto wie, czy nie będzie to ta sama Estera Flieger. Patrz pan końca, panie ministrze, pośle. Los bywa mściwy.

Marian Miszalski

P.S. Niniejszym upoważniam wszystkie zainteresowane media  do bezpłatnego przedruku i reprodukcji  powyższego tekstu.M.M.

Źródło:marianmiszalski.pl

[Komentarz własny: Gwiazda śmierci zdycha, ale wciąż wydziela wokół siebie trujące opary, więc trzeba uważać, tak jak myśliwy musi podwójnie uważać na postrzeloną dziką świnię.

Przerażenie budzi natomiast wciąż utrzymujący się jak widać mechanizm nie tylko poważnego traktowania, ale i błyskawicznego reagowania na donosy GW. Polacy mogą zebrać sto tysięcy podpisów pod petycją i PiS, tzn. pies z kulawą nogą nie przybierze do głowy. Ale wystarczy, że lokalny redaktor GWna puści bąka, a Umiłowani Przywódcy 60-milionowego narodu natychmiast wołają „Gesundheit!”

A z nieco innej beczki:

Co poniektórzy „konserwatyści” po prawej stronie ( „wieprza pieprz po prawej stronie, a tę lewą oddaj żonie” ) zżymają się na odebranie stopnia generalskiego piekłoszczykowi Jaruzelskiemu, że to byl przecież polski patriota i ze szlacheckiego rodu herbu Jastrzębiec.

Jak podaje w swojej książce Marian Miszalski, a zupełnie niezaleznie wspomina o tym samym prof. Wolniewicz, w na poczatku lat 80-tych bylo już wiadomo, że komuna o własnych siłach w Polsce się nie utrzyma, nie ma szans i trzeba było pilnie zdecydować się na zewnętrznego protektora. Skromna mniejszość PZPR opowiedziała się na pójscie na dobre i na złe z komunistami moskiewskimi ( nazwisk polskojęzycznych gagatków tej opcji nie pamiętam ), ale wygrała opcja wznowienia sojuszu „chamów z żydami” czyli współpracy z Zydami z Brooklynu. Dwoma najwazniejszymi przedstawicielami tej opcji byli … Kiszczak i Jaruzelski, zas symbolicznym wydarzeniem było ostentacyjne odznaczenie przez Jaruzelskiegoo żyjącego jeszcze żydowskiego zbrodniarza, Jakuba Bermana, medalem Krajowej Rady Narodowej. I ten fakt powinien w zasadzie zakonczyć bredzenie o duchowych rozterkach rzekomego polskiego patrioty ].

Za: http://macgregor.neon24.pl/post/135696,marian-miszalski-zapowiedz-walki-i-jej-konkretyzacja

Data publikacji: 15.12.2016

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.