Najnowsze

Opublikowano Październik 3, 2014 Przez a303 W Świat

Zachodnie korporacje dzielą się Afryką

Ostatnio opublikowany raport ujawnia w jaki sposób rządy amerykański i brytyjski ułatwiają korporacyjne przejmowanie afrykańskich systemów żywnościowych.

Protest przed brytyjskim Departamentem Międzynarodowego Rozwoju (DFID). Ogromne pasy ziemi w afrykańskich krajach z dostępem do morza i dużym wzrostem ekonomicznym są na celowniku korporacji takich jak Monsanto i Unilever, przy pomocy rządów amerykańskiego i brytyjskiego – łącznie z milionami dolarów przeznaczonych na pomoc biednym, mówi raport opublikowany dzisiaj przez brytyjską grupę Ruch Rozwoju Świata [World Development Movement = WDM].

a

Foto: thisisafrica.me

Napis na transparencie: Dziękujemy wam DFID / Bez was nie moglibyśmy podzielić Afryki

Dokument zatytułowany Podział kontynentu: jak brytyjski rząd ułatwia korporacyjne przejmowanie afrykańskich systemów żywieniowych [Carving up a continent: How the UK government is facilitating the corporate takeover of African food systems], wyjaśnia, że Nowy Sojusz dla Zabezpieczenia Żywności i Substancji Odżywczych wykorzystuje fundusze przeznaczone na zmniejszanie biedy w ułatwianiu dostępu do kluczowych afrykańskich miejsc pewnym największym na świecie firmom, które już kontrolują większość globalnego rynku żywności. Przykład nowomowy i nowej „walki o Afrykę”.

Co więcej, podpisane przez Nowy Sojusz porozumienia z kluczowymi krajami afrykańskimi (Benin, Burkina Faso, Etiopia, Ghana, Wybrzeże Kości Słoniowej, Malawi, Mozambik, Nigeria, Senegal i Tanzania) zawierają warunki, i wiele z nich wymaga, by kraje wprowadzały przepisy – na przykład nowe przepisy dotyczące nasion, by zmusić farmerów do zakupu nasion i nawozów od korporacji, i by nie dzielili się nasionami, co praktykowali od wielu pokoleń i zapewniali w ten sposób bioróżnorodność.

Zgodnie z tym nowym paradygmatem, firmy międzynarodowe dostają dostęp do żyznych ziem i korytarzy rolniczych pod pretekstem zajmowania się niedostatkiem żywności i pomocy głodującej i potrzebującej Afryce. W rzeczywistości jest to nowomowa.

Jeśli Nowy Sojusz nadal będzie miał wolną rękę, to prawdopodobnie problemy narosną w przyszłości, bo drobni i rodzinni farmerzy zostaną wypędzeni ze swojej ziemi by zrobić miejsce dla rolnictwa przemysłowego. WDM określa również takie kwestie, jak niepewna i słabo płatna praca i skupianie się na produkcji na eksport, a nie na żywienie lokalnych społeczności.

a

W napisanym przez dyrektora WDM Nicka Deardena wstępie raportu czytamy: „Jest to stara historia której nadano nowy impuls. Ponad 100 lat temu rozpoczęto „walkę o Afrykę” pod pretekstem ucywilizowania kontynentu.

Popełniono barbarzyńskie zbrodnie i kontynent systematycznie rozwijano bo to przynosiło zyski Europie. Od tego czasu problemem Afryki nigdy nie był brak integracji z gospodarką międzynarodową – problemem jest to jak jest zintegrowana i w czyim interesie”. Jeden z protestujących przy Downing Street – gdzie mieszkają brytyjski premier i kanclerz – trzyma ciasto w kształcie Afryki z zaznaczonymi flagami krajami przejętymi przez Nowy Sojusz.

To nie jest pierwszy raz kiedy Nowy Sojusz dostaje się w ogień krytyki – w ubiegłym roku dziennik The Guardian opublikował bardzo wazny artykuł. Ale ogólnie społeczeństwa krajów których podatnicy wspierają tę grabież są żałośnie nieświadomi tego co się dzieje, i tak samo obywatele krajów w których te wydarzenia mają miejsce.

I to pomimo tego, że w latach 2012-2016 idzie na to ogromna kwota £600 mln brytyjskiej pomocy, na przykład, poprzez DFID. Na ironię jest to w czasach kiedy na całym świecie bada się alternatywy dla industrializacji rolnictwa, i kiedy lepiej rozumie się realia klimatyczne.

Afryka jest miejscem gdzie nowe modele parmakultury mogą spotkać stare modele gospodarki zrównoważonej i współpracy by doskoczyć do Zachodu – znalezienia zrównoważonych i posiadanych lokalnie rozwiązań produkcji żywności. Koła już się obracają, ale to wisi na włosku. Wiele z krajów parnterskich Nowego Sojuszu, takie jak Malawi, już zorganizowały liczne zmiany wymagane w porozumieniach, i teraz jest dużo łatwiej obcym korporacjom kupować wielkie połacie ziemi.

Ostatnio w Ghanie politycy przepchnęli przez parlament Uchwałę o uprawach roślin [Plant Breeders Bill]. Zaangażowane w to korporacje z Nowego Sojuszu są ogromne: Monsanto, Unilever, Syngenta, DuPont, Cargill, Diageo, SABMiller, Coca Cola, Yara.

Nazwy ostatniej firmy – Yara – możecie nie rozpoznawać, ale jest to największy na świecie producent nawozów. Jak mówi raport WDM, te agrochemikalia „już wywołują poważne poziomy zatruć pokarmowych w Afryce Subsaharyjskiej, ONZ szacuje, że problemy zdrowotne powiązane z pestycydami mogą kosztować region $90 mld w latach 2005-2020.

Nawozy uszkadzają również ziemię, co prowadzi do tego, że farmerzy polegają na nich coraz bardziej żeby podtrzymać produkcję, co zwiększa ryzyko ich zadłużania”. „Wiele mówiono o tragicznych konsekwencjach uzależnienia drobnych farmerów od nawozów w Indiach. Szacuje się, że 250.000 farmerów popełniło samobójstwo w latach 1995-2010 z uwagi na ich zadłużenie na zakup agrochemikaliów”.

Uczestniczący w kampanii Nowy Sojusz międzynarodowcy dzielą i pożerają Afrykę. Dlaczego nie ma protestów w Afryce? Odpowiedź jest prosta, bo większość z nas nie obchodzi to co dzieje się za naszymi plecami.

a

Pamiętacie ten stary slogan „Daj człowiekowi rybę i nie będzie głodny przez cały dzień. Pokaż mu jak łowić i nakarmisz go na całe zycie”? Nowy Sojusz wydaje się łamać jego wędkę, wrzuca ja do morza i mówi mu, że teraz morze jest jego i musi kupować ryby od niego po szybko zmieniających się cenach. I to jest pod przykrywką dobroczynności, ‚walkę o Afrykę’ zorganizowano pod pretekstem ucywilizowania kontynentu. Przyjrzyjmy się personelowi.

Dyrektor spraw zewnętrznych w Unilever wcześniej był w DFID, a dyrektor polityczny w DFID pracował dla Unilever. Tymczasem mimo całego gadania o chęci rozwiązania afrykańskiego głodu, wybiera się prawie wszystkie kraje przybrzeżne, i mające tendencję do wysokiego wzrostu gospodarczego. Spośród krajów Afryki, które mają najgorsze wyniki indeksu głodu, tylko jeden – Etiopia – należy do Nowego Sojuszu.

Podczas gdy wszyscy gracze mówią o redukcji ubóstwa i bezpieczeństwie żywności, realia są takie, że sposobem który będzie miał najbardziej pozytywny skutek dla afrykańskich rolników i populacje w długim okresie jest suwerenność żywnościowa. To oznacza prawo własności i kontrolę gruntów i nieuzależnienie od importowanych nasion i żywności, jak również możliwość przestawiania uprawy na potrzebne rośliny.

Może być kuszące zastosowanie maszynowej logiki industrializacji w rolnictwie i przeskalowanie go w oparciu o to, że większa produkcja żywności oznacza więcej odżywionych ludzi. Ale w rzeczywistości problem głodu nie ma związku z ilością produkowanej na całym świecie żywności – a raczej z istniejącymi niesprawiedliwymi systemami jej produkcji i dystrybucji.

To właśnie te systemy Nowy Sojusz chce wprowadzić w Afryce. Inni gracze to Sojusz Zielonej Rewolucji w Afryce, ustanowiony przez Fundację Rockefellera i Fundację Gatesa, Nowa Wizja dla Rolnictwa zorganizowana przez Światowe Forum Gospodarcze i kierowane przez 33 międzynarodowców od Monsanto do Walmart, i Uprawiajmy Afrykę, kolaboracja między Światowym Forum Gospodarczym i Unią Afrykańską. Oczywiście, Nowy Sojusz ma swoich obrońców.

A mianowicie międzynarodowa Fundacja ONE należąca do gwiazdy popu Bono, o której było głośno kilka lat temu, kiedy to przekazała ogromny 1% funduszu na akcję charytatywną. . . W jej raporcie z 2013 Uprawa Afryki: Uwolnienie potencjału agrobiznesu, Bank Światowy powiedział: „Afryka stanowi ‚ostatnią linię walki’ na globalnych rynkach żywności i rolnictwa”. Kiedyś największym towarem Afryki przynoszącym zyski jej grabieżcom był jej kapitał ludzki. Teraz przychodzą po ziemię i żywność jaką oferuje. Nie czekaj aż będzie za późno.

Western corporations carve up Africa

Źródło: http://www.caribdirect.com/western-corporations-carve-up-africa/

Tłum. Ola Gordon.

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.