Opublikowano Sierpień 24, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Z cyklu – żydowskie podróbki szukają frajerów – rzecz nr 1

Poniżej prezentowany artukuł ujawnia rzekomo część ściśle tajnego planu Izraela w sprawie ataku na Iran. Nie dość, że napisał go żydek Silverstein, choć elokwencji odmówić mu nie można, to na dodatek roztoczony w nim zostaje taki miraż, że nawet średnio zorientowany czytelnik codziennej chamskiej propagandówy, powinien szybko się zorientować, w czym rzecz.

Ciekawostką, jaka zwróciła uwagę redakcji StSy, jest „wmieszanie się” frakcji Alexa Jonesa w zamieszczenie artykułu teoretycznie zwróconego przeciw Izraelowi. ‘Jewish shill’ Alex Jones stroni jak może od tematów anty-izraelskich, i przy każdej okazji zamiast nazwać rzecz po imieniu, tworzy absurdalne neologizmy, np. Rockefeller-Bilderberg, a nie żyd Rockefeller.

Przejdźmy do treści „tajnego elaboratu”. W sumie, cholera go wie, do czego miał zmierzać? Ma jedną tylko wartość, a jest nią podsumowanie, w którym autor pisze:

„…lecz po to, aby całkowicie zniszczyć irańską cywilną infrastrukturę i zamienić ten kraj w zdruzgotany zaścianek trzeciego świata niezdolny przeciwstawić się hegemonii izraelskiej albo oponować wobec amerykańskich projektów dla tego regionu”.

Taki był, jest i będzie cel niemal każdej wojny. Niby nic odkrywczego, a jednak.

Sama konstrukcja intrygi budzi litościwy uśmiech –Silverstein jakoby dostaje część planu wojny z Iranem od swego źródła, a ten gostek z kolei od oficera IDF.

Dobra, powiedzmy że uwierzyć można na słowo. Lecz gdy autor zaczyna snuć rozważania na temat szczegółów technicznych, logika kapituluje. Nie tak dawno temu (jakiś tydzień) poważne alternatywne źródło piszące na tematy militarne opisało sprawę procedury zdawczo-odbiorczej między Amerykanami (zdawcy) a izraelczykami (biorcy, co oczywista!) elementów finalnych do „Iron Dome”. Jest to zaawansowany system obrony przeciwlotniczej, mówiąc w ogromnym skrócie, a celem jego przekazania w ręce „obrońców pokoju” miało być zagwarantowanie im bezkarności przy próbie ataku z powietrza na Izrael. Kluczowa rzecz było nie było w sytuacji, gdy się chce zaatakować jakiś kraj, a wokół sami wrogowie uzbrojeni co najmniej po zęby w różnego rodzaju rakiety, o innych wynalazkach nie mówiąc. Podczas tych procedur, a także wcześniej, a zapewne i później również, strona żydowska napierała, żeby wprowadzić ją w szczegóły techniczne działania tego czegoś – Iron Dome. Okazało się, że chłopcy z USA wyprodukować – wyprodukowali, oddać za darmochę – oddali, ale jak to cholerstwo działa? Pojęcia nie mieli. O tym właśnie piszą znawcy tematu. Nie wnikając już głębiej w materię, kto kogo naciął w tym biznesie, ani w to, co Izrael może komu zrobić bez przykrywki własnego bezpieczeństwa przed atakami, zastanawiać powinna sprawa użytych w treści prezentowanego artykułu innych rodzajów broni mających powalić Iran na kolana. Jest tam dużo bajania o użyciu innych rodzajów zaawansowanej technologii (broń radioelektroniczna, EMP, masowe cyberataki). Nam się zdaje, że to taka sama sytuacja, jakby dać małpie brzytwę, nigdy nie wiadomo, czym się to skończy.

Bo dla chłopców z izra-hella, którzy zajmują miejsce w piątej dziesiątce cywilizowanego świata w dziedzinie nauk podstawowych (gdy Iran w pierwszej, a Polska w w drugiej, notabene) poradzić sobie z tymi wszystkimi przyciskami, pilotami i innym cholerstwem – to więcej niż mistrzostwo świata, to rzecz zupełnie niewykonalna. Co innego, wsadzić komuś nóż w plecy zza węgła, a najlepiej, żeby komuś to zlecić lub kupić kogoś, żeby to zrobił.

Dlatego potrzebni są pilnie amerykańscy goje.       

I Alex Jones ze swoimi koleżkami Silversteinami usilnie pracuje nawet wśród „przebudzonych”, aby dalej triumfować mogła żydowska propaganda.   

źródło: http://poorrichards-blog.blogspot.com/2012/08/israels-war-plan-complete-destruction.html

Izraelski plan wojny: zupełne zniszczenie irańskiej infrastruktury cywilnej

Kurt Nimmo, Infowars.com

We środę Richard Silverstein, który specjalizuje się w pisaniu na temat spraw bezpieczeństwa narodowego Izraela, zamieścił dokument, jaki „wyciekł” w sprawie szczegółów planu izraelskiego ataku na Iran.

Amunicja z włókien węglowych może odesłać Iran do XIX wieku

„Kilka dni temu otrzymałem izraelski dokument instruktażowy nakreślający izraelskie plany wojny z Iranem. Dotarł on do mnie z izraelskiego źródła, które otrzymało go od oficera IDF”, napisał Silverstein. „Powodem, dlaczego „wyciekł” jest ujawnienie argumentów i planów wypracowanych przez dwugłowego wojownika Bibi-Barak. Ani przeciek z IDF ani praktycznie żaden dowódca wojskowy czy wywiadu nie chcą tej wojny”.

Silverstein uważa, że atak z użyciem techniki  high-tech planowany wobec Iranu “mógłby obrócić się w przewlekły, krwawy konflikt podobny do dziewięcioletniej wojny Iran-Irak” zamiast czegoś przypominającego krótką inwazję na Irak nazwaną udaną w scenariuszu fanfaronady Busha p.t. “mission accomplished” na pokładzie USS Lincoln.

Treści z dokumentu:

„Izraelski atak zacznie się od skoordynowanego uderzenia, włącznie z ogromnym cyberatakiem, jaki zupełnie sparaliżuje irański reżim i jego zdolność śledzenia, co dzieje się w obrębie granic państwa. Internet, telefony, radio/tv, satelity komunikacyjne, kable światłowodowe łączące najistotniejsze instalacje – w tym podziemne stacje rakietowe w Khorramabad i Isfahan—zostaną wyłączone z działania. Sieć elektryczna w całym Iranie zostanie sparaliżowana, a stacje transformatorowe doznają poważnych uszkodzeń wskutek użycia amunicji z włókien węglowych, jaka jest cieńsza od włosa ludzkiego, wywołując przerwy w dostawie prądu, czego naprawa wymagać będzie całkowitej wymiany urządzeń. Byłaby to syzyfowa praca dla amunicji kasetowej, jaką należy zrzucić, odczekać jakiś czas, a potem aktywować zdalnie przez użycie sygnału z satelity.

Ogień zaporowy dziesiątek rakiet balistycznych zostanie wystrzelony w kierunku Iranu. Rakiety o zasięgu 300 km odpalone zostaną z izraelskich okrętów podwodnych z okolic Zatoki Perskiej. Rakiety nie będą uzbrojone w niekonwencjonalne głowice bojowe [WMD], lecz raczej w ładunki o wielkiej sile wybuchu z zainstalowanymi w nich wzmocnionymi czubkami zaprojektowanymi specjalnie do penetrowania opancerzonych celów.

Rakiety uderzą w cele—część wybuchnie nad powierzchnią ziemi, jak te przeznaczone do trafienia w reaktor atomowy w Arak –jaki jest przeznaczony do produkcji plutonu i trytu—oraz do położonego niedaleko zakładu wytwarzania ciężkiej wody; zakłady produkcji paliwa nuklearnego w Isfahan oraz zakłady wzbogacania sześciofluorku uranu. Inne ekspolodują pod ziemią, jak w przypadku zakładu w Fordo.

Lawina setek pocisków samosterujących uderzy w systemy dowodzenia i kontroli, zakłady badawcze i projektowe, a także rezydencje starszego personelu w aparacie budowy programy atomowego i rakietowego. Dane wywiadowcze zebrane przez całe lata zostaną użyte do całkowitego pozbawienia Iranu szeregu zawodowców i dowódców w tych dziedzinach.

Po pierwszej fali ataku, jaki trzeba liczyć w sekundach, użyjemy radaru satelitarnego “Blue and White”, którego systemy umożliwiają nam wykonać obliczenia stopnia uszkodzeń zadanych różnym celom. Dopiero po szybkim odszyfrowaniu danych staelitarnych, informacja o tym zostanie przekazana bezpośrednio do naszych samolotów bojowych, co umożliwi im tajny przelot w kierunku Iranu.

Samoloty IAF zostaną uzbrojone w broń radioelektroniczną dotąd nieznaną szerszej publiczności, nieujawnioną nawet naszemu amerykańskiemu sojusznikowi. To urządzenie sprawi, że lotnictwo izraelskie będzie niewidzialne. Te siły lotnicze wyrządzą szkody tylko tym celom, jakie wymagać będą powtórzenia ataku.  

Wśród celów zakwalifikowanych do ataku są —silosy rakiet balistycznych Shihab 3 i Sejil, magazyny zawierające składniki chemiczne do paliwa rakietowego, zakłady przemysłowe produkujące systemy kontroli rakiet, centryfugi zakładów produkcyjnych i inne”.

Niektórzy spekulowali, że Izrael również wytworzy EMP (impuls elektromagnetyczny), jaki przeniesie Iran w epokę kamienną. „Jeżeli Izrael zastosuje jedną ze swych rakiet typu Jericho III i zdetonuje pojedynczą głowicę EMP na dużej wysokości nad północnym/środkowym  Iranem, nie będzie skutków wybuchu ani promieniowania na powierzchni ziemi” pisze Joe Tuzara dla Arutz Sheva, ultra-religijnej syjonistycznej sieci medialnej.

„W połączeniu z cyberatakami, Irańczycy nie będą wiedzieć, co się dzieje, z wyjątkiem stwierdzenia totalnego zniszczenia sieci elektrycznej, rafinerii naftowych i zupełnego zatoru transportowego. Dostawy żywności się skończą, a komunikacja będzie w zasadzie niemożliwa, co prowadzić będzie do upadku gospodarczego. W przypadku centryfug w Fordo, Natanz i innych, ich szczątki będą rozrzucone na dużym obszarze, który będzie nieużytkiem przez dziesiątki lat.

Odpowiedź irańska na atak EMP będzie bezowocna i przedziwnie tragiczna. Zanim elitarne siły Qods zaminują Cieśninę Ormuz oraz zasieją spustoszenie wokół rafinerii naftowych Zatoki Arabskiej, zadadzą straty Piątej Flocie i bazom wojskowym USA w regionie, irański kompleks infrastrukturalny w dziedzinie administracji, przemysłu oraz wojskowości będzie już leżał w gruzach, a rządzący państwem klerykalny reżim nawet się o tym nie dowie”.

Takie złowieszcze scenariusze są przewidywane w oparciu o fikcję, że Iran ma program nuklearny i plany zbombardowania Izraela przy pierwszej nadażającej się okazji. Wiele organizacji i agencji wywiadowczych (w tym wywiad izraelski) oraz analitycy w Stanach i poza nimi doszli do jednakowego wniosku, że Iran nie ma aktywnego programu atomowego i w najlepszym wypadku jest o całe lata przed jego pełnym rozwojem.

“USA, europejscy sojusznicy, a nawet sam Izrael ogólnie zgadzają się co do trzech rzeczy na temat irańskiego programu atomowego: Teheran nie ma bomby, nie podjął wcześniej decyzji o jej budowie i prawdopodobnie potrzebuje lat na stworzenie nadającej sie do odpalenia głowicy nuklearnej” donosił w marcu Reuters.

Jeżeli tak właśnie wyglądają fakty, dlaczego Izrael i USA są tak chętne, aby zaatakować Iran? Z tego samego powodu, dla którego USA dwukrotnie atakowały Irak – nie po to, aby pozbyć się zagrożenia w postaci Saddama Husseina ani jego broni nuklearnej czy też broni masowej zagłady – pseudo-zagrożeń groteskowo wytworzonych przez stado neocon’ów – lecz po to, aby całkowicie zniszczyć irańską cywilną infrastrukturę i zamienić ten kraj w zdruzgotany zaścianek trzeciego świata niezdolny przeciwstawić się hegemonii izraelskiej albo oponować wobec amerykańskich projektów dla tego regionu.

Komentowanie zamknięte.