Najnowsze

Opublikowano Marzec 10, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Z cyklu: „Od Mazowieckiego do Tuska” (4) – Czesław Kiszczak

Źródło: http://obserwator.com/blog/autor:50454a78-71f0-4edf-9899-74bf5bd6007b/blog/z-cyklu-od-mazowieckiego-do-tuska-4-czeslaw-kiszczak

Data publikacji: 18.02.2013

ki1

W rządzie Tadeusza Mazowieckiego Czesław Kiszczak pełnił funkcję wicepremiera i ministra resortu tzw. siłowego, czyli Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Czesław Kiszczak ps. „Beton”

Urodził się 19 października w 1925 roku w małej miejscowości Roczyny – parę kilometrów na zachód od Andrychowa w dzisiejszym województwie małopolskim. Jego ojciec był chłoporobotnikiem i pracował w hucie. W połowie lat 30. stracił pracę za działalność komunistyczną. Młody Czesiek jako chłopak uznawał swojego ojca za wzór wszelkich cnót, więc podobnie jak ojciec – chciał być komunistą. I został nim mając lat 20. Najpierw jako członek Polskiej Partii Robotniczej, a od grudnia 1948 roku będąc członkiem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – szerzył i utrwalał władzę ludową, organizował milicję ludową.

  Tak zaangażowany w krzewienie komunizmu, nie miał czasu ani ochoty na kształcenie się w szkole. Edukację zakończył na gimnazjum, wszak by służyć komunistom – wykształcenie nie było potrzebne. Wystarczyła ślepa służalczość i ślepa wiara w komunizm i potęgę Związku Radzieckiego – polskiego okupanta. Zauważony przez swych przełożonych towarzyszy jako dobrze zapowiadający się komunista, pod koniec 1945 roku został skierowany na kilkutygodniowe przeszkolenie w Centralnej Szkole Partyjnej oraz w szkole dla oficerów polityczno-wychowawczych, z której wywodziła się potem Wojskowa Akademia Polityczna im. Feliksa Dzierżyńskiego. Owo przeszkolenie nie kończyło się maturą. Na mocy popularnego wówczas stwierdzenia: „nie matura, lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera” – towarzysz Kiszczak już jako oficer Ludowego Wojska Polskiego rozpoczął dość szybko karierę, mimo młodego wieku i braku doświadczenia.

Za przyczyną swoich protektorów, jako mierny ale wierny trafił do kontrwywiadu wojskowego – Informacji Wojska Polskiego, – formacji będącej bezpośrednim przedłużeniem sowieckiego wywiadu wojskowego Smiersz. W roku 1946 został oddelegowany w charakterze pracownika misji wojskowej do Londynu. Zajmował się tam rozpracowywaniem środowiska żołnierzy Andersa z Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, z których nieliczni mieli zamiar powrócić do Polski, choć nie o taką Polskę walczyli. W roku 1950 tow. Kiszczak sporządził listę 54 oficerów, którzy zdecydowali się na powrót do Polski i opisał ich jako „skierowanych na robotę szpiegowsko-dywersyjną” [2]. Historycy nie wskazują przyczyny, dlaczego listę tę wraz z opisem fałszywego powodu powrotu do kraju owych oficerów Kiszczak sporządził i podpisał dopiero w roku 1950, choć jego misja na Wyspach Brytyjskich skończyła się w roku 1947.
– Dokument ten znajduje się już w zbiorach Instytutu Pamięci Narodowej – powiedział ekspert ds. wojskowych, historyk IPN-u Paweł Piotrowski.
– Z posiadanych przez nas materiałów wynika, że Kiszczak zarzucał polskim bohaterom przygotowywanie akcji dywersyjnych i szpiegostwo. Opisał rzekome przygotowania do tego rodzaju akcji. Miała ich dokonać grupa 220 oficerów. Departament VII Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przesłał do Głównego Zarządu Informacji Wojska Polskiego niesprawdzone informacje z terenu Anglii odnośnie oficerów byłego Pierwszego i Drugiego Korpusu Polskich Sił Zbrojnych, skierowanych na robotę szpiegowsko-dywersyjną – dodał. „(…) Szkolono ich w akcji sabotażowej, minerstwie, pirotechnice i niszczeniu urządzeń kolejowych” – tak między innymi napisał Kiszczak w swoim raporcie.

Dziś gen. Kiszczak zmienił zdanie o tych oficerach. – Oni nie stanowili żadnego niebezpieczeństwa – przyznał. Dopytywany o to, dlaczego ich rozpracowywał, zasłaniał się niepamięcią. – Mówimy o sprawach sprzed sześćdziesięciu lat – powiedział Kiszczak. Nie chciał jednak umówić się na spotkanie, by zobaczyć dokumenty. Jak można być pewnym, wspomnienia tamtej działalności nie przynoszą mu splendoru. Przecież dla powracających z Zachodu oficerów zarzut szpiegostwa oznaczał więzienie. Bardzo często była to kara śmierci. Informacja Wojskowa była najokrutniejszą instytucją w aparacie bezpieczeństwa PRL.
Czyżby Kiszczak o tym nie wiedział??? Literatura przedmiotu nie wskazuje, ilu polskich oficerów PSZ ucierpiało za przyczyną raportu-paszkwilu autorstwa tego drania.

Za tę „dobrą robotę” Kiszczaka awansowano do stopnia kapitana i od roku 1951 został szefem informacji 18 Dywizji Piechoty w Ełku. W czasie czystek w wojsku kpt. Kiszczak złożył szefowi Głównego Zarządu Informacji Wojskowej raport obciążający między innymi Wacława Komara (vel Mendel Kossoj), Stanisława Flato i Józefa Kuropieskę [3]. W 1953 został zwolniony z kontrwywiadu wojskowego i skierowany do Departamentu Kadr MON z wnioskiem o zwolnienie do rezerwy. Dzięki pułkownikowi Jerzemu Dobrowolskiemu trafił w 1954 do jednego z wydziałów w Departamencie Finansów MON.

W roku 1957 rozpoczął służbę w Wojskowej Służbie Wewnętrznej na etacie szefa kontrwywiadu Marynarki Wojennej. Pracował tam do roku 1965, po czym przeniesiono go na etat szefa Zarządu WSW Śląskiego Okręgu Wojskowego. Dwa lata później został zastępcą szefa WSW generała Teodora Kufla i wysłano go na kurs operacyjno-strategiczny w Akademii Sztabu generalnego Sił Zbrojnych Związku Radzieckiego.

Od roku 1972 kariera Kiszczaka nabrała rozpędu. Dostał nominację na stopień generała broni Wojska Polskiego, rok później został szefem Zarządu II Sztabu Generalnego WP i piastował to stanowisko do roku 1979 [1] [4]. W następnych trzech latach pełnił funkcję szefa Wojskowej Służby Wewnętrznej, a od roku 1981, był działaczem komunistycznym, ministrem spraw wewnętrznych przez 9 lat, aż do roku 1990. Krótko, bo tylko przez 15 dni był Prezesem Rady Ministrów PRL, ale nie udało mu się stworzyć rządu, gdyż nie uzyskał poparcia ZSL i SD. Był także posłem IX kadencji, wicepremierem pierwszego tzw. niekomunistycznego rządu PRL do roku 1990.

Był bardzo bliskim współpracownikiem gen. Jaruzelskiego, współtwórcą i członkiem Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego powstałej w nocy z 12/13 grudnia 1981 roku [4] – organu mającego charakter pozakonstytucyjny [12]. Kiszczak brał także udział w organizowaniu stanu wojennego.

16 września 1988 roku w ośrodku konferencyjnym MSW Magdalence pod Warszawą był gospodarzem i uczestnikiem rozmów władz państwowych PRL z przedstawicielami NSZZ Solidarność. W sumie tzw. „Grupa Magdalenka” spotykała się 13 razy. Były to spotkania robocze i spotkania współprzewodniczących grup.

Na nich to planowano, jak rozgrabić Polskę pod zgrabną przykrywką… oddania władzy w ręce Narodu. Uczestniczył w pracach Okrągłego Stołu od 6 lutego 1989. Zarówno Magdalenka, jak i Okrągły Stół były aktami zdrady narodowej. 6 lipca 1990 Kiszczak wycofał się z życia politycznego, przekazując resort spraw wewnętrznych Krzysztofowi Kozłowskiemu.

Według Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej pracującej do 1994 Kiszczak wraz z Wojciechem Jaruzelskim mieli w 1989 wydać polecenie zniszczenia stenogramów posiedzeń KC PZPR. Na początku lat 90. toczyło się w tej sprawie postępowanie, później, ze względów formalnych zostało umorzone [5][6].

W roku 1996 wyrokiem uniewinniającym zakończył się pierwszy proces gen. Kiszczaka. Oskarżony był on o napisanie szyfrogramu umożliwiającego Milicji Obywatelskiej użycie broni wobec strajkujących. W drugim procesie, który zakończył się w 2004 Kiszczak został wyrokiem sądu uznany za winnego przyczynienia się do śmierci górników z kopalń Wujek i Manifest Lipcowy w grudniu 1981. Został skazany na 4 lata więzienia, ale w wyniku amnestii sąd złagodził karę do 2 lat i zawiesił jej wykonanie. Natomiast Sąd Apelacyjny nakazał powtórzyć proces. Trzeci proces generała Kiszczaka rozpoczął się w 2006. W lutym 2007 miał zapaść wyrok, jednak… oskarżony się rozchorował [7]. Podobno przeszedł udar mózgu, w wyniku którego także prawie stracił słuch lewego ucha, a na prawe słyszy słabo.

W kwietniu 2008 szczeciński oddział IPN wysłał do sądu akt oskarżenia o wyrzucenie z pracy w 1985 pracownika ministerstwa za posłanie córki do I komunii [8]. 10 lipca 2008 sąd uznał, że były szef ministerstwa spraw wewnętrznych gen. Czesław Kiszczak ponosi „winę nieumyślną” za przyczynienie się do śmierci górników z kopalni „Wujek” i umorzył sprawę. W lutym 2010 rozpoczął się czwarty proces Kiszczaka oskarżonego o przyczynienie się do śmierci 9 górników z kopalni „Wujek” w 1981 [9]. 26 kwietnia 2011 warszawski Sąd Okręgowy uniewinnił generała [10].

12 stycznia 2012 roku Sąd Okręgowy w Warszawie w procesie dotyczącym stanu wojennego uznał winę Czesława Kiszczaka z tytułu członkostwa w związku przestępczym o charakterze zbrojnym (art. 258 § 2 kodeksu karnego), wymierzając mu karę 4 lat pozbawienia wolności, łagodząc ją jednak na podstawie amnestii z 1989 roku o połowę, tj. do 2 lat oraz warunkowo zawieszając z uwagi na wiek i stan zdrowia oskarżonego, na okres 5 lat [11]. Wyrok nie jest prawomocny.

Sąd zgodził się z aktem oskarżenia pionu śledczego IPN, że stan wojenny przygotowano i wprowadzono niezgodnie z ówczesną konstytucją, a dokonała tego „grupa przestępcza o charakterze zbrojnym” złożona z ludzi na najwyższych stanowiskach. Według sądu ten związek tworzyli generałowie: Jaruzelski (szef MON, od lutego 1981 r. także premier, a od października 1981 r. – I sekretarz KC PZPR), Kiszczak (najpierw szef Wojskowej Służby Wewnętrznej, a od lata 1981 r. szef MSW), Florian Siwicki (wiceszef MON i szef Sztabu Generalnego WP) oraz Tadeusz Tuczapski (wiceszef MON i sekretarz Komitetu Obrony Kraju). Według sądu Stanisław Kania (I sekretarz KC PZPR do października 1981 r.) nie brał udziału w tym związku.
Wojciech Jaruzelski i Florian Siwicki byli oskarżeni w tym procesie, ale ich sprawy sąd wyłączył z powodu ich złego zdrowia. Tadeusz Tuczapski też był oskarżony. Procesu nie doczekał, albowiem zmarł w roku 2009.

Warte są zacytowania słowa Jarosława Kaczyńskiego w sprawie wyroku na Czesława Kiszczaka. – Powtarzam, to są po prostu kpiny i chciałem to bardzo mocno powiedzieć. Tylko nie rozumiem sędziów, którzy później będą wydawali surowsze wyroki w stosunku do jakichś drobnych przestępców, czy nawet, można powiedzieć, średnich przestępców, – powiedział Kaczyński. Zdaniem lidera PiS, w procesie w sprawie stanu wojennego chodziło o wielką zbrodnię. – I nawet to słowo „zbrodnia” w uzasadnieniu wyroku zostało tam użyte, tylko wyrok jest całkowicie nieadekwatny do tej oceny – ocenił Kaczyński.

Jaką postawę etyczno-moralną prezentuje Kiszczak, świetnie obrazują jego odpowiedzi na pytania, jakie padły od dziennikarzy Gazety Prawnej 30.11.2009 r. – Kamili Wronowskiej i Michała Majewskiego.

Pan się czuje odpowiedzialny za śmierć górników w Wujku? 
Tak, to zrobili moi podwładni. Choć nie wydawałem rozkazu, a o tragedii dowiedziałem się po fakcie. Jest rzeczą potwierdzoną sądownie, że nikomu nie dałem zgody na użycie broni w rejonie Wujka. Poleciłem przerwać akcję i wycofać milicję oraz wojsko poza obręb kopalni. Broń została użyta w obronie własnej w oparciu o przepisy z 1955 roku.

Ostatnio Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał, że nie ma dowodów, że między górnikami i milicjantami doszło do walki wręcz. 
Bzdury. To jak doszło do rozbrojenia trzech milicjantów? Film Kutza o kopalni Wujek jest w miarę obiektywny. Lali się kamieniami, kilofami.

To był dobry pomysł, żeby milicjanci i wojskowi szli do kopalni z ostrą amunicją? 
Powtórzę. Mimo nalegań komendanta wojewódzkiego nie wydałem zgody na użycie broni.

Ale śmiertelne strzały były. Nie wykonano pana rozkazu? 
Pierwotnie miałem takie zdanie. Ale po przeczytaniu dokumentów, po zapoznaniu się z opinią prokuratury, po decyzji sądu zmieniłem ocenę. Milicjanci uznali, że ich życie jest zagrożone. Na całym świecie w takiej sytuacji milicjanci, policjanci, wojskowi mają prawo użyć broni.

Pan uważa, że został niesprawiedliwie oceniony przez wolną Polskę? 
Powinno się ze mną obchodzić inaczej. Zwyczajnie, po ludzku, bez przesady w jedną lub drugą stronę.

Dlaczego? 
Nie zasłużyłem na afronty. Na przykład było 20-lecie rządu Mazowieckiego i na tę uroczystość do Sejmu mnie nie zaproszono. Zaproszono mnie jedynie na uroczysty koncert.

To nie było pana święto, pan w 1989 roku reprezentował reżim. 
Wystarczy minuta refleksji, aby zdać sobie sprawę, że dzisiejsza Polska jest również moją zasługą. Wybory dzięki mnie odbyły się bez „cudów nad urną”. Uszanowaliśmy wynik głosowania. Oddaliśmy władzę w pokojowy sposób. Jestem jednym z twórców Okrągłego Stołu, 31 sierpnia 1988 zaproponowałem Wałęsie i biskupowi Dąbrowskiemu 161 miejsc w Sejmie, wolne wybory do Senatu, wybór prezydenta, reformy polityczne i gospodarcze, w tym wolny rynek i udział „Solidarności” w budowaniu koalicji. Wszystko to obiecałem „Solidarności”, która w latach 1988 – 1989 była bardzo słaba. Proszę przeczytać wspomnienia Bronisława Geremka, Zbigniewa Bujaka, Jarosława Kaczyńskiego.

Niech konkluzją będą słowa jednego z byłych funkcjonariuszy i dyrektorów UOP Piotra Niemczyka, który z rozbrajającą szczerością przyznał, że: „słuszność modelu ewolucyjnego w Polsce po 1989 roku najlepiej potwierdza fakt, iż obecnie na czele służb w całości stoją ludzie będący wychowankami policji politycznej generała Czesława Kiszczaka” [13].

Satyr

P.S.
Z uwagi na „długie macki bohatera” niniejszego artykułu – uznałem za celowe szczegółowe podanie materiałów źródłowych.
_________________
Literatura wybrana 
[1] S. Cenckiewicz, Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943–1991 (wprowadzenie do syntezy), Poznań 2011, s. 225.
[2] Marisz Staniszewski, Tomasz Pompowski „Polska Times” 2008-09-30
[3] S. Cenckiewicz, Długie ramię Moskwy. Wywiad wojskowy Polski Ludowej 1943–1991 (wprowadzenie do syntezy), Poznań 2011, s. 77.
[4] Czesław Kiszczak, „Gazeta Wyborcza”, 8 września 2009.
[5] E. Wende, „Gazeta Wyborcza” z 26 kwietnia 1994.
[6] Kronika Sejmowa Nr 35 (516) IV kadencja, 2002.
[7] I. Kacprzak, „Rzeczpospolita” z 31 maja 2007.
[8] IPN oskarża Kiszczaka w sprawie I komunii świętej. 28 kwietnia 2008.
[9] wyborcza.pl, 5 lutego 2010.
[10] onet.pl, 26 kwietnia 2011.
[11] Komunikat dotyczący wyroku w sprawie wprowadzenia nielegalnego stanu wojennego. warszawa.so.gov.pl.
[12] Wielka encyklopedia PWN, t. 29, Warszawa 2005, s. 538
[13] P. Antosz, „Głos” 23.03.2009 r.

oraz:
– J. Królikowski, Generałowie i admirałowie Wojska Polskiego 1943-1990, t. II: I-M, Toruń 2010, s. 176-180.
– A. Kępiński, Z. Kilar, Kto jest kim w Polsce. Inaczej. Cz. II. Wyd. Czytelnik, Warszawa 1986, s. 210–278.
– Materiały własne.

Komentowanie zamknięte.