Najnowsze

Opublikowano Listopad 9, 2014 Przez a303 W Świat

Wyzwalanie obozów śmierci

Dlaczego w 16 krajach nielegalne jest wątpić w komory gazowe, skoro nigdy nie znaleziono ani jednej takiej komory?

a

Nic nie było bardziej skuteczne w ustaleniu prawdziwości historii holokaustu w umysłach Amerykanów, niż straszne sceny, jakie amerykańskie wojska zastały wkraczając do niemieckich obozów koncentracyjnych po zakończeniu II wojny światowej.

W Dachau, Buchenwald, Dora, Mauthausen, i innych obozach pracy i zatrzymania, przerażona amerykańska piechota napotkała na sterty martwych i umierających współwięźniów, wynędzniałych i schorowanych. Ocaleni opowiadali im jeżące włosy historie o torturach i rzezi, i swoje świadectwa potwierdzali pokazując żołnierzom piece krematoryjne, rzekome gazowe komory egzekucyjne, rzekome narzędzia tortur, a nawet skurczone głowy i abażury, rękawiczki i torebki, rzekomo zrobione ze skóry zdartej z martwych współwięźniów.

Amerykańskie władze rządowe, świadome że wielu Amerykanów którzy pamiętali opowieści o okrucieństwie jakimi karmiono ich w czasie I wojny światowej, nadal wątpili w propagandę sojuszników skierowana przeciwko reżimowi Hitlera, postanowili „udokumentować” to co żołnierze widzieli w obozach. Przywieziono prominentnych dziennikarzy i polityków by zobaczyli wstrząsające dowody, a amerykański Korpus Sygnalizacyjny filmował i fotografował sceny dla potomności. Słynny dziennikarz Edward R Murrow donosił, w tonie grozy, ale już bez niedowierzania, to co mu opowiadano i pokazywano, i Dachau i Buchenwald zostały oznaczone w sercach i umysłach amerykańskiego społeczeństwa jako nazwy niezrównanej hańby w smutnej i krwawej historii tej planety.

Dla Amerykanów, to co „odkryto” w obozach – martwych i schorowanych, straszne opowieści współwięźniów, wszystkie rekwizyty tortur i terroru – stały się podstawą nie tylko krótkotrwałej kampanii propagandowej, ale przekonania, że, tak, to było prawdą: Niemcy eksterminowali 6 mln Żydów, większość z nich w śmiertelnych komorach gazowych.

To co odkryli żołnierze, wykorzystano w filmach, których oglądanie było obowiązkowe dla pokonanego społeczeństwa Niemiec, żeby „reedukowac” naród niemiecki niszcząc ich dumę narodową i ich wolę do zjednoczonego, niezależnego państwa narodowego, narzucając w w ich miejsce przeważające poczucie zbiorowej winy i politycznej bezradności. A kiedy świadectwa i wyrok trybunału Norymberskiego włączyły większość, jeśli nie wszystkie, opowieści grozy opowiadane Amerykanom o Dachau, Buchenwald i innych miejscach zdobytych przez amerykańską armię, holokaust mógł stać się jednym z najbardziej udokumentowanych, jednym z najbardziej uwierzytelnionych, jednym z najlepiej sprawdzonych epizodów historycznych w kronikach ludzkości.

Inna rzeczywistość

Ale dzisiaj wiadomo, że tuz po wyzwoleniu obozów, władze amerykańskie wiedziały, że prawdziwa historia o obozach była inna od tej w której szkolili oficerów informacji, rzeczników rządu, polityków, dziennikarzy i innych opowiadaczy.

a

Kiedy siły amerykańskie i brytyjskie zdobyły zachodnie i środkowe Niemcy wiosną 1945, za nimi szły wojska których zadaniem było odkrywanie i zabezpieczenie wszelkich dowodów na niemieckie zbrodnie wojenne.

Wśród nich był dr Charles Larson, jeden z czołowych amerykańskich patologów sądowych, przypisany do Departamentu Sędziów Armii USA. Będąc w amerykańskim Zespole Śledczym Zbrodni Wojennych, dr Lawson przeprowadził autopsje w Dachau i w około 20 innych obozach niemieckich, badając niekiedy ponad 100 ciał dziennie. Po ponurej pracy w Dachau, amerykańscy prokuratorzy przesłuchiwali go przez 3 dni. [1]

A odkrycia dr Lawsona? W 1980 powiedział w wywiadzie prasowym: „Co słyszymy to eksterminowano 6 mln Żydów. Po części jest to oszustwo„. [2] Która część była oszustwem? Dr Lawson, który powiedział swojemu biografowi, że z tego co wie, on „był jedynym patologiem sądowym na terenie całego obszaru Europy” sojuszniczych operacji wojskowych. [3] Potwierdził, że „nigdy nie znaleziono przypadku trującego gazu„. [4]

Tyfus, a nie trujący gaz

Jeśli nie poprzez gazowanie, to jak ginęły nieszczęsne ofiary Dachau, Buchenwald i Bergen-Belsen? Czy torturowano ich na śmierć, albo umyślnie głodzono? Odpowiedzi na te pytania są również znane.

Jak wykryli dr Larson i inni sojuszniczy lekarze, głównym powodem śmierci w Dachau, Belsen i w innych obozach były choroby, przede wszystkim tyfus, stara plaga ludzkości, która do niedawna rozwijała się w miejscach gdzie społeczeństwo było stłoczone razem w sytuacjach gdzie środki zdrowia publicznego były nieznane albo zepsute. Tak było w przypadku przeludnionych obozów zatrzymania w Niemczech na koniec wojny, pomimo takich środków ostrożności jak odwszawianie, kwarantanna chorych i kremacja zmarłych, praktycznie upadek niemieckich systemów żywności, transportu i zdrowia publicznego prowadził do katastrofy.

Być może najbardziej autorytatywne oświadczenie o faktach tyfusu i śmiertelności w obozach wydał dr John E Gordon, profesor profilaktyki i epidemiologii z Harvard University School of Public Health, który był z wojskami amerykańskimi w Niemczech w 1945. W 1948 dr Gordon poinformował, że „Wybuchy w obozach koncentracyjnych i więzieniach obejmowały wielką liczbę infekcji tyfusu występującej w Niemczech”. Dr Gordon tak podsumował przyczyny tych wybuchów: [5]

Niemcy w wiosennych miesiącach kwietnia i maja [1945] to zdumiewający widok, mieszanka ludzkości przechodzącej w tą i tamtą stronę, bezdomnej, często głodnej i noszącej ze sobą tyfus…

Niemcy były w chaosie. Zniszczenie całych miast i ścieżka pozostała po przechodzących armiach, wywołały zakłócenia w warunkach życia, przyczyniając się do rozprzestrzeniania się choroby. Higiena była niskiej jakości, system użyteczności publicznej został poważnie zakłócony, dostawy żywności i dystrybucji żywności były słabe, liczba mieszkań była niewystarczająca,i wszędzie brakowało porządku i dyscypliny. Jeszcze ważniejsze jest to, że występowało przemieszczanie się populacji, takie jak miało miejsce w kilku krajach i kilka razy.

Odkrycia dr Gordona potwierdził dr Russell Barton, obecnie międzynarodowej sławy psychiatra, który wszedł do Bergen-Belsen z wojskami brytyjskimi jako młody student medycyny w 1945. Barton, który zgłosił się jako ochotnik do opieki nad chorymi ocalonymi, zeznał pod przysięgą w sądzie w Toronto w 1985, że „Tysiące więźniów którzy zmarli w obozie koncentracyjnym w Bergen-Belsen w czasie II wojny światowej nie głodzono celowo, ale umierali w wyniku chorób”. [6]

Dalej dr Barton zeznał, że po wejściu do obozu słyszał opowieści o umyślnym głodzeniu, ale doszedł do wniosku, że takie opowieści były nieprawdziwe, po dokonaniu inspekcji dobrze wyposażonych kuchni i dokładnie prowadzonych ksiąg do 1942, o codziennie gotowanych posiłkach i ich rozdzielaniu.

Pomimo hałaśliwie głoszonych przeciwnych twierdzeń i popularnych opinii, żaden badacz nie mógł udokumentować niemieckiej polityki eksterminacji poprzez głodzenie w niemieckich obozach.

Masowe groby w obozie Belsen tuż po wyzwoleniu przez wojska brytyjskie. Takie zdjęcia szeroko publikowano jako dowód niemieckiej polityki eksterminacji. Wbrew ówczesnej propagandzie sojuszniczej, i oskarżeniom o holokaust w ostatnich dziesięcioleciach, ci nieszczęśni więźniowie byli ofiarami tyfusu i głodu, pośrednich konsekwencji wojny, a nie celowej polityki. Co najmniej 14.000 Żydów zmarło w obozie po przejęciu go przez Brytyjczyków.

Masowe groby w obozie Belsen tuż po wyzwoleniu przez wojska brytyjskie. Takie zdjęcia szeroko publikowano jako dowód niemieckiej polityki eksterminacji. Wbrew ówczesnej propagandzie sojuszniczej, i oskarżeniom o holokaust w ostatnich dziesięcioleciach, ci nieszczęśni więźniowie byli ofiarami tyfusu i głodu, pośrednich konsekwencji wojny, a nie celowej polityki. Co najmniej 14.000 Żydów zmarło w obozie po przejęciu go przez Brytyjczyków.

Żadnych abażurów ‚z ludzkiej skóry’

Co z makabrycznymi opowieściami o więźniach obozów koncentracyjnych obdzieranych ze skóry za tatuaże, by robić abażury i torebki, czy inne rzeczy? Co z niezliczonymi „wieszakami tortur”, „hakami do mięsa”, słupami do chłostania, szubienicami i innymi narzędziami dręczenia i śmierci, o których mówiono, że było ich pełno w każdym niemieckim obozie? Te oskarżenia, a nawet jeszcze bardziej groteskowe przedstawiane przez sowieckich prokuratorów, znalazły swoją drogę do dokumentów w Norymberdze.

Zarzuty o abażurze i tatuowanej skórze postawiono Ilse Koch, nazwanej przez dziennikarzy „Suką z Buchenwaldu”, która, jak mówiono, swój dom umeblowała przedmiotami wyprodukowanymi z wygarbowanych skór nieszczęsnych więźniów.

Ilse Koch, znana jako “Buchenwälder Schlampe” albo Suka z Buchenwaldu. Mówi się, że "upajała się torturowaniem i plugawością", robiła abażury z ludzkiej skóry pokazujące tatuaże żydowskich więźniów obozów. Rzekoma ludzka skóra, po badaniu sądowym po II wojnie światowej, okazała się być kozią skórą. Ilse Koch powiesiła się z rozpaczy 1 września 1967 w więzieniu dla kobiet w Aichach – jeszcze jedna niewinna ofiara żydowskich kłamstw głoszonych do dnia dzisiejszego. Tu jest na liście jako jedna z "10 najgorszych kobiet w historii" [10 Most Evil Women in History], razem z księżną Elizabeth Bathory z Węgier i dzieciobójczynią Myrą Hindley.

Ilse Koch, znana jako “Buchenwälder Schlampe” albo Suka z Buchenwaldu. Mówi się, że „upajała się torturowaniem i plugawością”, robiła abażury z ludzkiej skóry pokazujące tatuaże żydowskich więźniów obozów. Rzekoma ludzka skóra, po badaniu sądowym po II wojnie światowej, okazała się być kozią skórą. Ilse Koch powiesiła się z rozpaczy 1 września 1967 w więzieniu dla kobiet w Aichach – jeszcze jedna niewinna ofiara żydowskich kłamstw głoszonych do dnia dzisiejszego. Tu jest na liście jako jedna z „10 najgorszych kobiet w historii” [10 Most Evil Women in History], razem z księżną Elizabeth Bathory z Węgier i dzieciobójczynią Myrą Hindley.

Ale gen. Lucius Clay, gubernator wojskowy amerykańskiej strefy okupowanych Niemiec, który badał jej sprawę w 1948, powiedział swoim zwierzchnikom w Waszyngtonie: „Nie ma żadnych przekonujących dowodów na to żeby [Ilse Koch] wybierała więźniów do eksterminacji, żeby zdobyć tatuowane skóry, albo że posiadała jakiekolwiek przedmioty wykonane z ludzkiej skóry”, [7] W wywiadzie jakiego udzielił w późniejszych latach, gen. Clay tak powiedział o materiale na niesławne abażury: „Cóż, okazało się, że było to kozie ciało. Ale na procesie to dalej była ludzka skóra. Było prawie niemożliwe by miała sprawiedliwy proces„. [8]

Ilse Koch powiesiła się w niemieckim więzieniu w 1967.

†   Lasha Darkmoon komentuje: Teraz powszechnie wiadomo, że wszystkie bujdy o żydowskiej skórze przerabianej na abażury to groteskowe kłamstwa. Obecnie nie ma ani jednego badacza holokaustu na świecie, który jeszcze wierzy w te bajki. Nawet Jewish Wikipedia zadaje pytanie: „Czy Niemcy robili abażury ze skór więźniów?” i odpowiada: „Nie, nie robili… to wydaje się być popularną miejską legendą”. [popular urban legend]

Pomimo tego, „ocaleni z holokaustu” nadal głoszą te fałszywe opowieści w szkołach w całym kraju, wypaczając umysły dzieci swoimi okrutnymi kłamstwami. Jedną z nich jest czeska Żydówka Frida Herskovits, która niedawno powiedziała dzieciom, że dowiedziała się o nazistowskich klinikach, w których „usuwano żydowskie narządy i ludzkiej skóry używano do robienia abażurów i ram do obrazów”. [human skin was used to make lamp shades]

Frida nie tylko widziała nazistowskich strażników wrzucających chorych Żydów do dołu i podpalanych żywcem po oblaniu ich benzyną – „Krzyki były niesamowite!” – na własne oczy widziała także kiedy owczarki niemieckie wyrywały dziecko z brzucha ciężarnej matki!

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie Fridy, wyglądającej niezwykle radośnie jak na kobietę tak straumatyzowaną, kliknij here.

Męczące byłoby wyszczególnienie i obalanie tysięcy dziwacznych świadectw o nazistowskich okrucieństwach. Ale były przypadki niemieckiego okrucieństwa, widocznego w zeznaniu dr Konrada Morgena, śledczego sądowego z Reich Criminal Police, którego zeznań jako świadka w Norymberdze nigdy nie zakwestionowali proponenci opowieści o żydowskim holokauście. Dr Morgen poinformował sąd, że miał pełne upoważnienie od Heinricha Himmlera, komendanta SS i strasznego Gestapo Hitlera, by wchodzić do każdego niemieckiego obozu koncentracyjnego i badać przypadki okrucieństwa i korupcji ze strony personelu obozu.

Jak wyjaśniał w składanym pod przysięgą zeznaniu w Norymberdze, dr Morgen zbadał 800 takich przypadków, co doprowadziło do ponad 200 skazań. [9] Kary obejmowały kary śmierci dla najgorszych przestępców, w tym Hermanna Florstedta, komendanta Lublina (Majdanek) i Karla Kocha (męża Ilse), komendanta Buchenwaldu.

Choć w pewnych przypadkach komendanci niemieckiego obozu stosowali kary fizyczne, to musieli mieć pozwolenie władz w Berlinie, i wymagano najpierw poświadczenia dobrego stanu zdrowia dyscyplinowanego więźnia przez lekarza obozu, a później jego bycia pod ręką w czasie bicia. [10] W końcu we większości obozów były ważne ośrodki działalności przemysłowej. Dobre zdrowie i morale więźniów było kluczowe dla niemieckiego wysiłku wojennego, co potwierdza rozkaz ze stycznia 1943 wydany przez gen. SS Richarda Glücksa, szefa urzędu nadzorującego obozy koncentracyjne. Komendantów obozu czynił on „osobiście odpowiedzialnymi za wykorzystywanie każdej możliwości zachowania siły fizycznej więźniów”. [11]

Ocaleni z obozów: tylko ofiary?

Śledczy z amerykańskiej armii pracujący w Buchenwaldzie i innych obozach, szybko ustalili to co powszechnie wiedzieli weterani-więźniowie: że najgorszymi przestępcami, najokrutniejszymi mieszkańcami obozów, nie byli strażnicy, a sami więźniowie. Powszechni kryminaliści takiego samego rodzaju jak ci przebywający teraz w amerykańskich więzieniach popełniali liczne nikczemne czyny, zwłaszcza kiedy zajmowali stanowiska władzy, i fanatyczni komuniści, dobrze zorganizowani by zwalczać swoich wielu politycznych wrogów wśród więźniów, ze stalinowską bezwzględnością eliminowali swoich przeciwników.

Dwaj amerykańscy śledczy wojskowi w Buchenwaldzie, Egon W Fleck and Edward A Tenenbaum, dokładnie zbadali sytuację w obozie przed wyzwoleniem. W szczegółowym raporcie dostarczonym zwierzchnikom, ujawnili, słowami Alfreda Toombsa, ich komendanta, który napisał wstęp do raportu, „jak sami więźniowie organizowali śmiertelny terror w terrorze nazistowskim”. [12]

Fleck i Tenenbaum tak opisali władzę stosowaną przez kryminalistów i komunistów:

[Żydowscy] funkcyjni, którzy stali się prawie wyłącznie komunistycznymi Niemcami, mieli władzę życia i śmierci nad innymi więźniami. Oni mogli skazać człowieka lub grupę na niemal pewną śmierć… Komunistyczni funkcyjni bezpośrednio odpowiadali za dużą część brutalności w Buchenwaldzie.

Płk Donald B Robinson, główny historyk amerykańskiego rządu wojskowego w Niemczech, podsumował raport Flecka-Tenenbauma w artykule opublikowanym w amerykańskim czasopiśmie tuż po wojnie. Płk Robinson zwięźle napisał o odkryciach amerykańskich śledczych:

„Okazało się, że więźniowie którzy zgadzali się z komunistami – jedli, a ci którzy nie zgadzali się – głodowali na smierć„. [13]

Dodatkowe potwierdzenie brutalności wobec więźniów wyraził Ellis E Spackman, który, będąc szefem Aresztów i Zatrzymań Kontrwywiadu w VII Armii USA, uczestniczył w wyzwoleniu Dachau. Spackman, później profesor historii w San Bernardino Valley College w Kalifornii, w 1966 napisał, że w Dachau “więźniowie byli faktycznymi narzędziami dokonujacymi barbarzyństw na współwięźniach”. [14]

†   Lasha Darkmoon komentuje:  Kolejna ocalona z żydowskiego holokaustu, Yanina Cywinska, opowiada, że na własne oczy widziała złych nazistów „paradujących wokół teczek i lamp zrobionych z ludzkiej skóry, myjących się mydłem składającym się z żydowskich kości”. Ona oczywiście nie wie o tym, że opowieść o mydle z ludzi uznano za absolutnie fałszywą, tak jak opowieść o ludzkich abażurach.

W 1981, profesor nowoczesnej historii żydowskiej i ekspert w dziedzinie holokaustu, Deborah Lipstadt, napisała w liście do Los Angeles Times, że „faktem jest to, że naziści nigdy nie używali ciał Żydów, czy innych, do produkcji mydła. Plotkę o mydle dokładnie zbadano po wojnie i uznano za nieprawdziwą”.

Shmuel Krakowski, dyrektor Archiwów Yad Vashem Holocaust Center w Izraelu, potwierdził w artykule w Chicago Tribune zatytułowanym „Wyjaśniona opinia o holokauście” [A Holocaust Belief Cleared Up]: „historycy wywnioskowali, że mydła nie robiono z ludzkiego tłuszczu”.

To nie powstrzymuje Yaniny Cywinskiej i innych „ocalonych z holokaustu” jak ona, od ad infinitum opowieści o produkcji ludzkiego mydła i abażurów.

Yanina widziała inne straszne rzeczy w obozach koncentraycjnych, łącznie z „wyrywaniem Żydom paznokci i oczu”. To prawdopodobie odpowiadało za jej pesymizm i negatywną postawę wobec Yaveh. „Jeśli Bóg jest tak wszechmocną potęgą” – pyta ponuro – „to dlaczego nie zatrzymał tych okrucieństw?” Dobre pytanie. Zostawmy to Bogu.

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie Yaniny wyglądającej na szczególnie radosną jak na kobietę tak straumatyzowaną, kliknij here.

‚Komory gazowe’

W grudniu 1941 oficerowie z Armii USA, płk Paul Kirk i ppłk Edward J Gully dokonali inspekcji niemieckiego obozu koncentracyjnego Struthof-Natzweiler w Alzacji. Swoje odkrycia spisali w raporcie i dostarczyli zwierzchnikom, którzy przekazali go Dywizji Zbrodni Wojennych USA. Choć, znacząco, pełnego tekstu ich raportu nigdy nie opublikowano, został on ujawniony przez historyka zgadzającego się z twierdzeniami o holokauście, że dwaj śledczy starali się opisać sprzęt pokazany im przez francuskich informatorów jako „tzw. śmiertelną komorę gazową”, i twierdzenia, że był on „rzekomo używany jako smiertelna komora gazowa”. [15]

Zarówno staranna frazeologia raportu o Natzweiler, jak i jego skuteczne tłumienie, są sprzeczne z łatwowiernością, zamieszaniem, i krzykliwym rozgłosem jaki towarzyszył oficjalnym raportom o rzekomych komorach gazowych w Dachau. Najpierw zdjęcie Armii USA pokazujące żołnierza patrzącego na drzwi oznaczone czaszką i piszczelami i napisem po niemiecku: „Uwaga! Gaz! Śmiertelne niebezpieczeństwo! Nie otwierać!”, zidentyfikowane jako pokazujące śmiertelną broń. [16]

Ale później wyraźnie zdecydowano, że wspomniany sprzęt był tylko standardową komorą do odwszawiania odzieży, a inną rzekomą komorę gazową, tę sprytnie udającą pomieszczenie prysznicowe, pokazano amerykańskim kongresmenom i dziennikarzom jako miejsce gdzie tysiące wzięły ostatni oddech. Choć istnieją liczne raporty w prasie o działaniu tej drugiej „komory gazowej”, jeszcze nie pokazał się żaden oficjalny raport szkolonych śledczych wojskowych, by pogodzić takie sprawy jak funkcja główki prysznica: czy były to „atrapy”, czy płynął przez nie śmiertelny gaz cyjanowy? (Każda teoria ma znaczne wsparcie w literaturze dziennikarskiej i historiograficznej.)

a

Rewizjonistyczny naukowiec Robert Faurisson: „Pokażcie mi choć jedną komorę gazową!”

Jak w przypadku Dachau, tak z Buchenwaldem, Bergen-Belsen i innymi obozami wyzwolonymi przez sojuszników w zachodnich Niemczech. Nie było końca propagandzie o „komorach gazowych”, „piecach gazowych” itp., ale dotychczas nie pojawił się ani jeden opis śmiertelnej broni i jej funkcji, ani jeden raport wymagany dla udanego oskarżenia, czy ataku czy sprawy mordu, w ówczesnej Ameryce i dzisiaj.

Co więcej, liczne autorytety o holokauście teraz publicznie zadekretowały, że nie było żadnego gazowania, i w ogóle żadnych obozów śmierci w Niemczech. (Teraz mówi się, że „gazowania” i obozy „eksterminacyjne” znajdowały się wyłącznie na terenach współczesnej Polski, terenach zdobytych przez sowiecką Armię Czerwoną i zakazanych dla zachodnich śledczych.) [podkreślenie tłumacza]

Dr Martin Broszat z Instytutu Historii Współczesnej w Monachium, założonego przez niemiecki rząd, stwierdził kategorycznie w liście z 1960 do niemieckiego tygodnika Die Zeit: „Ani w Dachau, ani w Bergen-Belsen, ani w Buchenwaldzie nie było gazowania Żydów ani innych więźniów”. [17] Zawodowy „łowca nazistów” Simon Wiesenthal oświadczył w 1975 i jeszcze raz w 1993, że „nie było żadnych obozów koncentracyjnych na niemieckiej ziemi”. [18]

„Komorę gazową” nr 2 w Dachau, wcześniej przedstawianą zdumionemu i ubolewającemu światu jako broń która pochłonęła setki tysięcy ofiar, teraz w broszurze wręczanej turystom w nowoczesnym „miejscu pamięci”, w Dachau opisuje się tymi słowami: „Tej komory gazowej, zakamuflowanej jako pomieszczenie prysznicowe, nigdy nie używano”. [19]

Wzmożona propaganda

Po ponad 50 latach od wejścia amerykańskich żołnierzy do Dachau, Buchenwaldu i innych niemieckich obozów, wyszkoleni amerykańscy śledczy ustanowili fakty co do tego co się w nich działo, rząd w Waszyngtonie, media rozrywkowe w Hollywood i prasa w Nowym Jorku nadal wypuszczają miliony słów i obrazów rocznie o horrorach obozów i hańbie holokaustu. Pomimo tego, że poza pokonaną Konfederacją, żaden wróg Ameryki nie doznał tak całkowitej i druzgocącej klęski jak Niemcy w 1945, masmedia i politycy i biurokraci zachowują się tak jakby Hitler, jego wojska i jego obozy koncentracyjne istniały nadal w wiecznej teraźniejszości, i nasi opiniotwórcy nadal przekręcają, poprzez ignorancję lub złośliwość, fakty o obozach.

†   Lasha Darkmoon komenuje:  Opowieść ocalonej z holokaustu Rivski Yosselevska jest jeszcze bardziej przerażająca i dziwaczna niż te Fridy Herskovits i Yaniny Cywinskiej wymienionych powyżej. Pomimo tego, że była postrzelona w głowę i wrzucona do dołu z masą żydowskich ciał poskładanych na niej, Rivska udało się wdrapać na górę burzącej się sterty kończyn, i jakoś uciekła pod okiem czujnych nazistowskich strażników. To nie było łatwe, biorąc pod uwage to, że „umierające ofiary” w dole „gryzły mnie w nogi, ściągały mnie w dół”.

Innym Żydom również udało się wyczołgać z dołu i na brzeg, ale naziści ich wytropili i wszystkich zabili. Tylko Rivska przeżyła by opowiadac tę historię. Trzy dni leżała na boku dołu, absolutnie straumatyzowana, „i widziała tryskającą z ziemi krew”. [blood spurting out of the ground]

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie Rivska, wyglądajacej na odpowiednio straumatyzowaną, kliknij here.

Czas na prawdę

Nadszedł czas by rząd i profesjonalni historycy ujawnili fakty o Dachau, Buchenwaldzie i innych obozach. Nadszedł czas by amerykańska opinia publiczna dowiedziała się jak umierali więźniowie, i jak nie umierali. Nadszedł czas by opinie o masowym mordzie dokonywanym gazem zostały wyjaśnione i zbadane tak samo jak każde inne. Nadszedł czas by wolna jazda jaką cieszyły się pewne grupy jako rezultat niekwestionowanego holokaustu została zakończona, tak jak nadszedł czas zakończenia robienia kozłów ofiarnych z innych grup, łącznie z Niemcami, wschodnimi Europejczykami, hierarchii rzymsko-katolickiej, i wojennego przywództwa Ameryki i Brytanii, albo za ich rzekomą rolę w holokauście, albo ich rzekome fiasko powstrzymania go.

Przede wszystkim nadszedł czas by obywatele tej wspaniałej Republiki poznali fakty o obozach, fakty które mamy prawo znać, prawo fundamentalne do sprawowania ich władzy i ich woli w zarządzaniu swoim krajem. Jako obywatele i podatnicy, Amerykanie wszelkiego pochodzenia etnicznego, wszelkich wierzeń, mamy podstawowe prawo i nadrzędny interes w poznaniu faktów o incydentach uznawanych przez tych na stanowiskach władzy za ważne w określaniu polityki zagranicznej i edukacyjnej Ameryki, a także jej wyboru przeszłych wydarzeń których pamięć mamy czcić w naszym życiu obywatelskim.

Dzisiaj rzekome fakty o holokauście są kwestionowane w całym cywilizowanym świecie. Prawda zostanie ustalona jedynie dzięki odwołaniu się do faktów, na forum publicznym: nie przez ukrywanie faktów, zaprzeczanie prawdzie, unikanie rzeczywistości. Prawda wyjdzie na jaw, i nadszedł czas, by rząd tego kraju, i rządy i instytucje międzynarodowe na całym świecie, ujawniły dowody na to co faktycznie działo się w niemieckich obozach koncentracyjnych w latach 1933-1945, tak, żebyśmy mogli skończyć z kłamstwami, bez strachu czy przychylności, i przeprowadzili dzieło pojednania i odnowy, który jest i musi być granitową podstawą wzajemnej tolerancji między narodami i pokoju opartego na sprawiedliwości.

Podsumowanie

Wnioski z początkowych śledztw armii USA co do prawdy o wojennych niemieckich obozach koncentracyjnych zostały potwierdzone przez wszystkich kolejnych śledczych i można je podsumować następująco:

– Przerażające sceny martwych i umierających więźniów nie były rezultatem niemieckiej polityki „eksterminacji”, a raczej skutkiem epidemii tyfusu i innych chorób wywołanych w większości przez skutki sojuszniczych ataków lotniczych.

– Opowieści o super-zbrodniarzach i sadystach nazistowskich, którzy z Żydów i innych robili torebki i abażury dla prywatnego zysku, czy ku własnej uciesze, były chorymi kłamstwami, albo chorymi wymysłami, w rzeczywistości władze niemieckie karały korupcję i okrucieństwo komendantów obozów i strażników.

– Natomiast przedstawianie nowowyzwolonych więźniów jako świętych i męczenników hitleryzmu były bardzo często dalekie od prawdy, w rzeczywistości większość brutalności stosowanej wobec zatrzymanych w obozie była dziełem współwięźniów, w przeciwieństwie do niemieckiej polityki i niemieckich rozkazów.

– Rzekome mordercze prysznice i komory gazowe wykorzystywano albo do kąpania więźniów obozów, albo do odwszawiania ich odzieży, twierdzenie że używano ich do mordowania Żydów albo innych istot ludzkich jest godną pogardy fabrykacją. Ortodoksyjni historycy i zawodowi „łowcy nazistów” spokojnie wychodzili z twierdzeniami, że więźniowie byli gazowani w Dachau, Buchenwaldzie i innych obozach w Niemczech. Ale oni nadal milczą o kłamstwach na temat Dachau i Buchenwald, jak również żeby uniknąć otwartej dyskusji o dowodach morderczego gazowania w Auschwitz i innych obozach zdobytych przez sowietów.

†   Lasha Darkmoon komentuje:  Czy wiesz o tym, że na Kubie jest centrum pamięci holokaustu, gdzie zakopane są kostki mydła rzekomo wykonane z żydowskiego tłuszczu i czczone przez niekończący się strumień naiwnych turystów? Tablica mówi [reads]: „Szanując ich pamięć. W tym miejscu zakopane są kawałki mydła zrobionego z ludzkiego tłuszczu Żydów, część 6 mln ofiar nazistowskiego barbarzyństwa XX wieku. Pokój ich szczątkom”.

Tekst w języku hiszpańskim here.

Taka sama stara historia jest w przesądnej Rumunii. W mieście Targu Mures, pielgrzymi modlą się nad kostkami mydła rzekomo zrobionymi z „czystego żydowskiego tłuszczu”. Odbywa się dość dobry handel tymi kostkami mydła, każda z literami ‚RJF’ -Reine Jüdisch Fett (czysty żydowski tłuszcz). Nie potrzeba mówić, że mydło nie ma być używane, ale zakopywane na cmentarzu w Targu Mures, gdzie ludzie przychodzą by modlić się nad świętym mydłem. Nie pozwala się na badanie sądowe mydła, jest zbyt święte. (zob. here)

a

Robert Faurisson sformułował to słynne 60-wyrazowe zdanie” w 1980. Ono wyraża stanowisko większości współczesnych badaczy-rewizjonistów holokaustu, wbrew narracji głównego nurtu:

“Rzekome hitlerowskie komory gazowe i rzekoma zagłada Żydów stanowią jedno i to samo kłamstwo historyczne, które umożliwiły gigantyczne oszustwo finansowo-polityczne, którego głównymi beneficjentami są państwo Izrael i międzynarodowy syjonizm, a którego głównymi ofiarami są naród niemiecki – ale nie jego liderzy – i cały naród palestyński”.

The Liberation of the Death Camps

http://www.darkmoon.me/2013/the-liberation-of-the-death-camps/

5.10.2013

Źródło: Wyzwalanie obozów: fakty i kłamstwa [The Liberation of the Camps: Facts vs. Lies], Theodore J. O’Keefe

Grafika, tytuły i komentarzeLasha Darkmoon

Tłum. Ola Gordon.

Tags : , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.