Najnowsze

Opublikowano Wrzesień 15, 2013 Przez Jan W Polska, Syjonizm i jego zagrożenia

Wylazł Terlikowski z wora czyli zaśmierdziało judeosatanizmem

ry180Terlikowski bredził. Wpis dotyczy „debaty”, która miała miejsce w Klubie Ronina w dniu 02-09-2013, dotyczącej Żydów, żydów, Izraela i Polski.

W pewnym momencie T. Terlikowski zadał retoryczne pytanie: „Czy Państwo czytali Talmud – bo ja tak”.

I dalej zaczął udowodniać, że Talmud jest równoznaczny ze Starym Testamentem i jest integralną częścią zarówno religii Mojżeszowej jak i Rzymskokatolickiej.

Otóż jest to brednia.

Stary Testament to w religii Mojżeszowej Tora, czyli pięcioksiąg i tu się wspólny pień kończy.

Natomiast Talmud to Tora z późniejszym Deuterenomium plus Miszna plus Gemara.

Gdyby Mojżesz przeczytał co poprzez późniejsze „dodatki” zrobiono z pięcioksięgu, to by chyba go na miejscu apopleksja chwyciła. Tak, Stary Testament i jego wyznawcy, mógł stać się religią uniwersalną, inkluzywną, ale działania żydowskich dziedzicznych kapłanów – czyli Lewitów, ten proces powstrzymały a nawet odwróciły. Wszystko zaczęło się w okolicach 621 B.C. gdy spisano Deuterenomium – księgę powtórzonego prawa.

Następnie w czasie pomiędzy 350 a 450 powstały w dwóch miejscach dwie odrębne jego interpretacje. Mowa tu o Misznie i Gemarze, które dopiero razem stanowią Talmud. Przy czym według wyznawców judaizmu ważniejsze są komentarze (Miszna) a najważniejsze komentarze do komentarzy (Gemara).

„Jeszcze w średniowieczu, gdy w kołach chrześcijańskich była bardzo słabo rozwinięta znajomość języków semickich, a zwłaszcza hebrajskiego i aramejskiego, żydzi tłumaczyli, że chrześcijanie, nie znając języka Talmudu, nie rozumieją jego pouczeń, a zarazem niesłusznie potępiają to, czego nie znają. Braki te usunięto. Papież Klemens V w r. 1307 zaleca, aby na wszechnicach katolickich założyć katedry języków semickich. Myśl ta została wcielona w

czyn po koncylium w Viennes we Francji, odbytym w r. 1311. W uniwersytetach w Paryżu, w Salamance, w Bolonii i Oksfordzie zostały erygowane katedry semickie. Znajomość języków semickich nie wywołała zmiany w poglądach na wartość i znaczenie Talmudu. Uczeni wskazywali na wyjątkowe wyodrębnienie (ekskluzywizm), jakie ta księga zajmuje w stosunku do wszystkich nie żydów.”

[X.Józef Kruszyński: Talmud, co zawiera i czego naucza]

Terlikowski bredzi, gdy mówi, że czytał Talmud. Musiałby przeczytać księgę liczącą w przybliżeniu 70’000 (słownie: siedemdziesiąt tysięcy) stron

„Pełne wydanie Talmudu obejmuje kilkanaście grubych tomów in

folio. Krótkie wydanie Talmudu, tak zwane kieszonkowe w Berdyczowie, zawarte w dwóch wielkich tomach in quarto, każdy posiada około 1000 stronic bardzo ścisłego i drobnego druku.” [źródło j.w.]

Pomijam kwestię sensowności zaproszenia T. Terlikowskiego na debatę tak zdefiniowaną.

This world is totally fugazi

Andrzej.A

Za: http://niepoprawni.pl/blog/64/terlikowski-bredzil

Data publikacji: 14.09.2013

SUPLEMENT dotyczący wydalniczych umiejętności judejskich agenta Terlikowera

Tomasz Terlikowski jest Żydem (duchowym)

Dzień Judaizmu to dobry moment, by uświadomić sobie, że jako chrześcijanie jesteśmy i musimy być Żydami (w wymiarze najważniejszym, bo duchowym). Zostaliśmy bowiem wszczepieni w Izrael, który pozostaje narodem nie tylko wybranym, ale wręcz stworzonym przez Boga.

Dla wierzącego chrześcijanina nie ma i nie może być wątpliwości, że jest on w duchowym wymiarze Żydem. I aby mieć tego świadomość wcale nie trzeba było Soboru Watykańskiego II, bo w podobnym duchu wypowiadał się także (choćby) Pius XI. Lektura Pisma Świętego, szczególnie niesamowitego Listu do Rzymian, św. Pawła, także pokazuje, jakie znaczenie ma Izrael (a także fakt, że nie przyjął On jako całość, obiecanego Mesjasza i Zbawiciela), i jaka pozostaje Jego relacja do Kościoła.

Ale od tych teologicznych rozważań, o wiele istotniejsze jest, co innego. Uznanie, że jesteśmy duchowo Żydami wzywa nas przede wszystkim do uświadomienia sobie, że każdy z nas musi wyjść z niewoli egipskiej, że za każdego ofiarowana jest Krew Baranka, że nasza droga jest wędrówką przez pustynię, i że na jej końcu czeka na nas Ziemia Obiecana. Doświadczenie Izraela to także mocne uświadomienie sobie, że w całości zależymy od Pana i Jego woli, że to nie nasze wysiłki, ale wierność i oddanie Jemu, jest fundamentem naszego trwania. Wiara Abrahama, Mojżesza, ale także Dawida jest naszą wiarą. I choć różnimy się w wielu kwestiach (powiedzmy otwarcie także absolutnie fundamentalnych) z Żydami wyznawcami judaizmu, to dzielimy z nimi fundamentalne przekonanie, że nasz Bóg jest Bogiem Izraela, a naszą wobec Niego postawą jest wierność i oddanie. I wysławianie Jego Imienia.

Tomasz P. Terlikowski

http://www.konserwatyzm.pl/artykul/8125/tomasz-terlikowski-jest-zydem-duchowym

Komentarz:

Pozwolę sobie z tekstem red. Terlikowskiego wejść w fundamentalny spór. I to z kilku powodów:

1/ Nie istnieje coś takiego jak „Żyd duchowny” z dosyć prozaicznego powodu. Jeśli piszemy „Żyd” (z dużej litery), to – zgodnie z regułami języka polskiego – mamy na myśli przedstawiciela grupy narodowościowej. Jeśli piszemy „żyd” (z małej litery), to mamy na myśli przedstawiciela wyznania. Nie piszemy przecież „katolicy i Żydzi”, lecz „katolicy i żydzi”. Piszemy zaś poprawnie „Polacy i Żydzi”. Jeśli więc red. Terlikowski pisze o sobie, że jest „Żydem duchowym”, to przedstawia się nam jako członek narodu żydowskiego o charakterze duchowym. Czy na pewno o to Panu chodziło? Sugeruję większą dbałość w stosowaniu małych i dużych liter.

2/ Mam poważne wątpliwości natury teologicznej, czy po życiu i śmierci Jezusa Chrystusa Żydzi pozostają narodem wybranym. Z perspektywy chrześcijańskiej, szczególnie pawłowej, nie istnieją narody (w pojęciu religijnym). Wszak nie ma więcej „ani Żyda, ani Greka”. Nowym Narodem Wybranym są wszyscy ochrzczeni i wierzący w Chrystusa. Nie ma w Literze jakiś wyjątków dla Żydów w tym względzie. Oczywiście, sami żydzi (rozumieni jako wyznawcy judaizmu) twierdzą inaczej, ale na tym właśnie polega fundamentalny spór na linii chrześcijanie-żydzi, który trwa już 2000 lat. Publicysta chrześcijański nie powinien popełniać takich błędów.

3/ Podobną wątpliwość mam co do stwierdzenia, że „nasz Bóg jest Bogiem Izraela”. Oczywiście, chrześcijanie i żydzi (małą literą) wierzą w tego samego Boga, ale różnica polega na tym, że ortodoksyjni żydzi nie zgodziliby się z tym poglądem, bowiem – wedle nich – Bóg jest Bogiem tylko i wyłącznie Izraela. Dlatego też żydzi piszą o „Bogu Izraela”, podczach gdy chrześcijanie o „Bogu” jako takim, czyli będącym ojcem wszystkich ludzi. W związku z tym chrześcijanin nie powinien pisać, że jego Bóg to „Bóg Izraela”, ponieważ stawia pod znakiem zapytania fakt powszechnego charakteru tegoż ojcostwa. Brzmi to szczególnie dziwnie po deklaracji Pana Redaktora, że jest „Żydem duchowym”.

Za: http://rebelya.pl/forum/watek/60574/

Data publikacji: 18.01.2013

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.