Najnowsze

Opublikowano Grudzień 14, 2013 Przez a303 W Zdrowie

Wystarczająca ilość witamin i minerałów?

aJako że zajmuję się na co dzień kwestiami związanymi z suplementacją, witaminami, preparatami, dietą to praktycznie bez przez przerwy spotykam z różnymi stwierdzeniami, opiniami, artykułami, czy wręcz publikacjami na ten temat. Niemal równie często widzę KOMPLETNE BZDURY wypisywane tamże. Aby było dość jasne co mam na myśli posłużę się przykładami.

Tak więc bardzo często spotykam rozpowszechniony BŁĘDNY  i oparty na niewiedzy pogląd w rodzaju:

Dla przeciętnego człowieka żywienie oparte na zasadach zdrowego żywienia dostarcza wystarczającą ilość witamin i mikroelementów

Rozszyfrujmy więc to. „Dla przeciętnego człowieka”.

Chodzę po tej Ziemi od kilkudziesięciu lat i jakoś nie udało mi się spotkać „przeciętnego” człowieka. Ciekawe kto chciałby być przeciętny ….

Widuję tylko nieprzeciętnych, każdy jest inny, każdy ma mnóstwo cech charakterystycznych, wiele elementów różniących go, ogrom bioróżnorodności i parametrów powodujących wielkie różnice, nawet pomimo różnych podobieństw zewnętrznych.

Następny element „oparte na zasadach zdrowego żywienia”. Ogólnik nic nie wnoszący, jakoże dla mnie zasady zdrowego żywienia są radykalne inne niż serwowane przez wielu dietetyków, którzy właściwie są „dietetykami”, czyli ludzi, którzy proponują ludziom jadać, margarynę, liczyć kalorie i zbijać cholesterol. Inaczej mówić stanowiących element systemu, który ma naganiać klientów określonym … grupom interesów.

No i główna teza: dostarcza wystarczającą ilość witamin i mikroelementów.

Oczywiście bardzo rozpowszechniona z powodów, o których napisałem powyżej.

Ktoś, kto tak twierdzi najwyraźniej jest KOMPLETNYM IGNORANTEM. Ci, którzy znają moje artykuły, publikacji, czy kursy wiedzą, że nie jestem skłonny do wydawania radykalnych opinii, lecz w tym wypadku używam dosadnych słów, gdyż dotyczy to bezpośrednio kwestii ludzkiego zdrowia i życia. Tu mamy do czynienia z odpowiedzialnością za funkcjonowanie ludzkiego organizmu, lub kompletnym brakiem odpowiedzialności. Z wolnością (pisania) powinna, w moim mniemaniu, iść odpowiedzialność za potencjalne skutki jakie może wywołać zastosowanie tego co się przekazuje do publicznej wiadomości. Praktyka natomiast jest … jaka jest.

Merytorycznie do tej kwestii:

Poświęciłem kilka podrozdziałów w mojej książce Witaminy Minerały Suplementy, lecz wypunktujmy dlaczego w dzisiejszej rzeczywistości jedzenie absolutnie NIE zapewnia wystarczającej ilości witamin i składników mineralnych i niezbędna jest suplementacja dla zdrowego funkcjonowania organizmu.

Nasz organizm potrzebuje dziennie 90 składników , których powinno dostarczać pożywienie tj. 60 minerałów , 16 witamin, 12 podstawowych aminokwasów i 3 podstawowe tłuszcze. Skąd ma je brać skoro:

Owoce i warzywa zawierają znacznie mniej witamin niż kilkadziesiąt lat wcześniej. Dochody żadnego rolnika, plantatora, farmera, czy sprzedawcy w żaden sposób nie zależą od zawartości składników odżywczych w owocach i warzywach, dlatego ich działania są ukierunkowane wyłącznie na ilość sprzedanych produktów

Ziemie są wyjałowione i rośliny nie mają wystarczająco dużo składników by syntetyzować odpowiednie substancje.

Ma miejsce długotrwały transport i przechowywanie

Produkty są mocno myte i długo gotowane

Żywność zawiera mnóstwo konserwantów, barwników, emugatorów, wypełniaczy, etc.

Korzysta się z fast food, szybkie, śmieciowe jedzenie

Spożywane są duże, a wręcz ogromne ilości cukru

Występują zaburzenia wchłaniania w przewodzie pokarmowym

Nadmierne stresy

Używane są środki antykoncepcyjne i hormonalne

Korzysta się z chlorowanej wody

Indywidualności biochemiczne – różni ludzie mają różne potrzeby

Pogłębi się zanieczyszczenie środowiska i żywności

Mięso zwierząt hodowlanych przesycone jest hormonami i antybiotykami

Przetwarzanie. Plaga – większość jedzenia jest przetworzone, w wyniku czego większość substancji odżywczych znika, lub jest przekształcana w formy nieodpowiednie do odżywiania.

Każdy z wymienionych punktów należałoby jeszcze rozwinąć i dodać podpunkty, lecz wystarczy z tych zdać sobie sprawę by zrozumieć, że

pożywienie 50, czy 100 lat temu i dzisiaj to dwie różne rzeczy.

Przykład: w latach pięćdziesiątych ubiegłego stulecia średnia ilość spożywanego cukru na osobę wynosiła 5-7 kg rocznie (patrz Rocznik Statystyczny). Dzisiaj jest to ok. 70 kg. Czy przez ten czas nasze trzustki, produkujące insulinę dla utrzymywania poziomu glukozy (powstałej z cukrów) są dziesięciokrotnie większe? Czy wiesz ile witamin z grupy B, czy cynku potrzeba do metabolizowania takich ilości cukru? Skąd niby mają się wziąć się te składniki odżywcze? Z frytek, chipsów, pasteryzowanego mleka, sałaty pędzonej w szklarniach, pomidorów zmodyfikowanych genetycznie, czy marchewki szybko rosnącej po podkarmieniu jej nawozami azotowymi?

Kolejny „kwiatek”:

Suplementacja preparatami witaminowymi wskazana jest tylko w określonych przypadkach, np. stwierdzonych stanach niedoborowych

Jestem niezmiernie ciekawy w jaki sposób osoby stawiające takie teksty są w stanie stwierdzić te stany niedoborowe.

Czy ty może w jakiś sposób stwierdzasz u siebie „owe stany”?

Czy znasz kogoś kto chodzi gdzieś i je stwierdza?

Kto robi takie badania i kiedy?

Owszem, niektóre objawy mogą świadczyć o określonych problemach, lecz tylko mogą, a przede wszystkim potrzebna jest do tego stosowna wiedza i doświadczenie. Zbyt często jest to na zasadzie „uczył Marcin Marcina …”

Najlepszą znaną mi metodą określenia potrzeb organizmu jest analiza pierwiastkowa włosów. Po wykonaniu ponad 200.000 badań okazało się, ze był 1 (słownie: jeden) człowiek, który nie wymagał suplementacji. Warto natomiast nadmienić, że był to człowiek posiadający bardzo dużą wiedzę i funkcjonowaniu organizmu, o dietetyce i był … bogaty.

Jeśli więc przeniesiemy te liczby na populację 38 milionów Polaków to okazuje się że w kraju nad Wisłą jest … 190 (sto dziewięćdziesiąt) osób, które nie wymagają suplementacji (wariant optymistyczny).

Czy ty jesteś jedną z nich?

BTW. Ilość ludzi, która wykonuje APW wprawdzie rośnie, lecz jest jednak kroplą w morzu potrzeb.

Dalej co potrafią twierdzić „fachowcy”:

(suplementacja jest wskazana w przypadkach)  lub wzmożonego zapotrzebowania na witaminy,

Jest w tym nieco prawdy, bo w takich przypadkach faktycznie jest może nawet nie tylko wskazana, lecz wręcz konieczna jełki chcemy te przypadki przejść w sposób możliwie bez dodatkowych skutków i nieuciążliwie. Bardziej precyzyjne sformułowanie brzmiałoby „a szczególnie w okresach wzmożonego zapotrzebowania na witaminy.

a także z zalecenia lekarza

To zaś jest bardzo prawdziwe. Rzeczywistość jest bowiem tak, że jeśli lekarz zaleca witaminy, to po pierwsze dobrze świadczy o lekarzu, ale nade wszystko to faktycznie już musi się coś istotnie niepokojącego dziać z organizmem skoro te witaminy są polecane.

Jest to jednak temat rzeka i wręcz całą publikację można by na ten temat napisać. Wprawdzie znam wspaniałych lekarzy, którzy dążąc do zniwelowania przyczyn problemów (zdrowotnych) niemal zawszse4 zalecają stosowne preparaty, lecz niestety takich jest mało. Dużo za mało. Zwykle powodów oczywistych przyjmują prywatnie, bo temat tzw. „Służby Zdrowia (czytaj: zarabianie na chorobach) wykracza poza intencje tego artykułu.

Podstawowy problem z zalecaniem witamin i suplementów przez lekarzy polega na tym, że oni, w olbrzymiej większości przypadków, absolutnie nie znają preparatów dostępnych na rynku, nie rozumieją różnic w działaniu pomiędzy preparatami naturalnymi i syntetycznymi i najczęściej niestety rekomendują produkty, które są reklamowane i promowane mu przez repów (reprezentantów handlowych firm produkujących preparaty). Inaczej mówić zapisują preparaty, nazwijmy to … klasy popularniej. W kwestiach jakościowych zwykle nie ma niższej klasy niż popularna …

Kolejny mit: „proponuję zasięgnąć porady u magistra farmacji, gdyż właśnie u niego można uzyskać dokładną specyfikę preparatów

Trudno jednoznacznie stwierdzić co należałoby rozumieć przez ową specyfikę. Zapewne podanie składu jest elementem istotnym, lecz w dobie Internetu zwykle nie musimy do tego fatygować farmaceutów, a inne specyfikacje suplementów diety zwykle nie są już domeną osób pracujących w aptekach.

Z całym szacunkiem dla pracy, wiedzy i umiejętności magistrów farmacji, lecz oni znają się na chemii, farmaceutykach, związkach chemicznych, etc. lecz nie na jakości (naturalnych) suplementów diety, ich wpływie na fizjologię organizmu, skutkach przez nie wywoływanych, korelacjach, synergizmie, antagoniźmie tychże, czy też interakcjach z innymi preparatami. Chlubne wyjątki tylko potwierdzają regułę.

Z czego wynika „rada” by zasięgać opinii farmaceutów? Z tego, że polecający ma wiedzę głównie w zakresie preparatów syntetycznych, czyli nie ma wiedzy w zakresie dobrych suplementów.

Fakty są takie, że dzisiaj wielu sprzedawców suplementów diety ma większą i bardziej komplementarna wiedzę w zakresie suplementacji w celu utrzymania, poprawy zdrowia, niż wielu lekarzy, farmaceutów, dietetyków, domorosłych autorów „rad” w portalach internetowych, czy w kobiecych czasopismach nie wspominając …

BTW. Warto zauważyć, że bardzo często owe „rady”, czy artykuły (?) nie mają żadnego podpisu. Dlaczego? Nikt nie chce się podpisać pod tego typu treściami? Jakim zaufanie można obdarzać serwis i zawarte tam treści skoro nikt nie chce wziąć odpowiedzialności za to co pisze?

Ja nie podpisuję każdego swojego artykułu z osobna, gdyż wszystkie treści w serwisie Postaw Na Zdrowie są mojego autorstwa, chyba że zaznaczono inaczej.

Kliknij poniżej Lubię to jeśli uważasz artykuł za przydatny.

Źródło: http://www.postawnazdrowie.pl/witaminy/wystarczajaca-ilosc-witamin-i-mineralow.html

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.