Najnowsze

Opublikowano Sierpień 21, 2013 Przez stophasbara W Dziennikarstwo śledcze

Wszyscy jesteśmy kibolami

Ruchu Chorzów - Polska WiadomościWolność w naszej ojczyźnie jest coraz bardziej ograniczana, zwłaszcza w stosunku do tych, którzy w swoich codziennych wyborach i poglądach odwołują się do katolickich wartości oraz patriotyzmu. Chcą je wypowiadać ustami i czynami – mówił do kibiców na Jasnej Górze, ks. Jarosław Wąsowicz.

Reżim okupacyjny od dawna prowadzi wojnę ze środowiskiem kibiców za niezależne myślenie, patriotyczne inicjatywy, manifestowanie przeciw arogancji. Sprawa spreparowanych zarzutów wobec Piotra Staruchowicza to tylko jeden z drastycznych przykładów walki żydowskiego okupanta ze świadomymi środowiskami polskiego społeczeństwa.

Środowisko kibicowskie ma jednolity i ogólnie przyjęty na trybunach światopogląd: silne umiłowanie ojczyzny, dumę z naszej historii i kultywowanie pamięci o polskich bohaterach, konserwatywne podejście do kwestii tolerancji, przywiązanie do tradycji oraz, co najważniejsze, publiczne prezentowanie tych wartości i ideałów”, mówił ks. Wąsowicz.

W niedzielę po meczu Ruchu Chorzów z Arką Gdynia doszło, jak to opisują żydomedia, „do bójki, w której wzięło udział kilkadziesiąt osób, m.in. pseudokibice Ruchu Chorzów i marynarze z żaglowca Cuauhtemoc”.

Zewsząd słychać głosy potępienia, a „winnymi” są oczywiście „kibole”. Do jednego chóru ze szmatławcami żydowskimi dołączają kolejne propagandowe marionetki, określające ludzi, którzy stanęli w obronie napadniętej w Gdyni kobiety, mianem „bandytów”, zaś napastników nazywają „atakiem na 57 meksykańskich marynarzy„. Towarzyszy temu nakręcanie ogłupionej opinii publicznej apelami „o ustalenie, kto stoi za incydentem oraz o ukaranie winnych”.

Nie ma najmniejszego znaczenia, czy lubimy kibiców, czy też nie, bo nie o to w tej sprawie chodzi. Kibice „Niebieskich” stanęli w obronie wyzywanej i uderzonej w twarz kobiety przez jednego z pijanych Meksykanów. A człowiek, który pierwszy stanął w obronie tej kobiety, został napadnięty przez kilku kolejnych obywateli Meksyku i pchnięty nożem. W obronie kolegi stanęli inni kibice Ruchu Chorzów i nie ustąpili pola walki.

Akt obrony kobiety, jaki jest honorem mężczyzny niemal w każdej kulturze na świecie i wpisany jest na trwałe w Polską cywilizację, nazywany jest przez żydomedia „bójką kiboli”.

Początkowo agencja ochrony okupanta Polski pod nazwą „policja” publicznie stwierdziła, że ze wstępnych ustaleń postępowania karnego wynika, iż to nie kibice pierwsi zaatakowali Meksykanów, a jedynie odpowiedzieli na ich atak.

Oczywiście to oświadczenie zostało szybko odwołane przez nadzorców wyższego szczebla, otrzymujących polecenia od niezadowolonych okupantów. Krypto-żydowski prokurator rejonowy z Gdyni, wsławiony ukrywaniem dowodów winy w sprawie afery z okradaniem tysięcy Polaków przez Amber Gold, niejaki Witold Niesiołowski, zakwestionował ustalenia policji, o jakich informował rzecznik KGP, Mariusz Sokołowski.

Na tym etapie ustalono, że stroną – w cudzysłowie – „atakującą” byli obywatele polscy, natomiast stroną „poszkodowaną” obywatele Meksyku” – powiedział krypto-żydowski prokurator, Witold Niesiołowski.

Okupant właściwie dobrał kmiota do składania oświadczeń, bowiem ten prokurator z Gdyni może być łatwo szantażowany, gdyż niedawno z zarzutu niewłaściwego nadzoru nad sprawą Amber Gold uniewinnił go sąd dyscyplinarny.

W tle rozwijania fałszywego wątku o „bójce kiboli” do układanki nie pasowały ustalenia gdyńskiej policji, której początkowa wersja wydarzeń była zgodna z faktami, a za co odpowiadał zastępca komendanta miejskiego policji w Gdyni, nadkom. Marcin Potrykus. Aby jednoznacznie utrwalić fałszywe zarzuty wobec kibiców Ruchu Chorzów, pan Potrykus dostał dymisję ze stanowiska. Zarzucono mu, że źle dbał o bezpieczeństwo niedzielnego meczu Ruchu Chorzów z Arką Gdynia i nie wysłał na spokojnych ludzi na plaży „dużych sił policyjnych”.

KGP negatywnie oceniła jego działania w zakresie ustalenia i zatrzymania uczestników bijatyki na plaży”.

Były zastępca komendanta miał czelność wskazać prawdziwych sprawców napadu, miał odwagę nazwać bandytów bandytami i nie winić tzw. „kiboli”. Próbował postąpić, jak przyzwoity człowiek, teraz sam jest „kibolem”. Jeśli w oczach okupanta Polacy stają w obronie swojej tradycji, kultury, najprostszych zasad i wartości i są przez propagandową chamówę żydowską nazywani „kibolami”, to bądźmy z tego dumni, wszyscy, którzy mają odwagę postąpić, jak kibice Ruchu Chorzów w Gdyni, są dumnymi, polskimi „kibolami”.

Szczególnie, że ci ludzie nie skamlają, jak żydowskie burki; w swoim oświadczeniu proszą tylko o poszanowanie tradycji polskiej ziemi i nie szkalowanie ich imienia.

Oświadczenie kibiców Ruchu, skierowane do prezydenta Gdyni, Wojciecha Szczurka, w którym proszą go „o lepszy dobór zapraszanych w przyszłości gości, wśród których nie znajdą się sprawcy przemocy w stosunku do kobiet i nożownicy, niezależnie od kraju pochodzenia czy też przynależności etnicznej„.

Bądźmy z nich dumni i oddajmy im sprawiedliwość. Walczmy, jak umiemy o prawdę, której domagają się kibice Ruchu, informujmy, kogo się da. Chociaż tyle możemy zrobić.

11zaglebie2_oprawa2_d

SH

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.