Najnowsze

Opublikowano Marzec 18, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Wściekłość rozlewa się jak lawa

Źródło: http://naszapolska.pl/index.php/component/content/article/38-ekonomia/3651-wcieko-rozlewa-si-jak-lawa

Data publikacji: 18.03.2013

Komentarz Redakcji StSy: Materiał poniższy jest interesujący jedynie w kwestii pokazania skutków ostatniego etapu budowy NWO, w tym wypadku w Polsce, którego częścią jest eksterminacja ludzi według założonych planów rządu światowego. Fałszem oczywistym jest wskazywanie na szmaciane marionetki administracyjne, na każdym szczeblu polityczno-ekonomicznym, jako na przyczynę obecnej tragicznej sytuacji Polaków. Marionetki to marionetki. Kukiełki, które były, są i będą, są tylko kukiełkami. I tutaj kryje się fałsz tego artykułu, że słowem nie wspomina o prawdziwych przyczynach tragedii.

of1

 

Bezrobotnych jest prawie 2 mln 300 tys. Prawa do zasiłku nie ma 82,6 proc. z nich. Jak przeżyć?

Można się było tego spodziewać, o czym oficjalnie zakomunikował kilka dni temu Główny Urząd Statystyczny, bezrobocie nieustannie rośnie. Ta groźna zmora, dusi i gnębi w naszym kraju setki tysięcy ludzi. Jak przeżyć, kiedy rodzina nie ma żadnych oszczędności, a ojciec i matka tracą pracę? Aż 75 proc. z nas uważa, że sprawy w kraju idą w złym kierunku, wynika z sondażu Zespołu Badań Społecznych OBOP agencji TNS Polska.

Nastroje społeczne Polaków pogarszają się. Znalezienie pracy, z której można jako tako się utrzymać, graniczy dzisiaj w niektórych regionach Polski z istnym cudem. Z powodu rosnących cen i malejących wynagrodzeń Polacy kupują coraz mniej jedzenia, nawet mąki i chleba i to na pewno nie tylko ze względów dietetycznych, takie alarmujące informacje napływają z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej.

Drożeje, liczy się każdy grosz

Tegoroczne podwyżki, w porównaniu z 2012 r. (za “Faktem”): wywóz śmieci dla przeciętnej rodziny zdrożeje średnio z 28 do 80 zł, chleb baltonowski 0,65 kg z 2,99 do 3,20 zł, mąka szymanowska 1 kg z 2,69 do 3,20, makaron jajeczny 250 g z 1,69 do 1,90, ziemniaki 1kg z 0,60 do 0,78 zł, mleko 1 l z 2,49 do 2,53,  herbata 100 torebek z 5,65 do 7,06, kawa mielona 250 g z 9,85 do 11,62 etc., drożeją przejazdy komunikacją miejską, pociągami, egzaminy na prawo jazdy. Dla tych, którzy zarabiają po kilkanaście tysięcy albo mają wielotysięczne emerytury (takie otrzymuje palestra czy mundurówka) nie jest to dramat – dla kilku milionów Polaków, którzy liczą dosłownie każdy grosz dramat jest. Na zakupy chodzimy najczęściej do tanich dyskontów, wybieramy produkty tańsze, rezygnując z jakości, na rzecz ceny. Czy może być gorzej zarządzane państwo od państwa, w którym pracy ubywa i ubywa, a służba zdrowia jest pod psem?

Wiceprezes Dmochowska: mówię, jak jest

Tylko w styczniu br. pracę straciło ponad 318 tys. osób, stopa bezrobocia w wyniosła 14,2 proc. wobec 13,4 proc. w grudniu 2012 r. – podała Halina Dmochowska, wiceprezes GUS, podczas konferencji prasowej. Co będzie dalej, jak zwykle wstrzymywała się od komentarza, ponieważ – zawsze zaznacza przy takich pytaniach “prognozy nie są domeną instytucji, którą reprezentuję”. Niektórzy uważają, że być może, jak zejdą śniegi będzie trochę lepiej, zaczną się prace polowe i ruszy budownictwo. Przypomnijmy, że w tegorocznej ustawie budżetowej zostało zapisane, że stopa rejestrowanego bezrobocia (bo mamy i ukryte, ekonomiści szacują, że może wynosić, co najmniej 5–6 proc.) na koniec grudnia br. nie przekroczy 13 proc. Co by było, gdyby do kraju wróciło ponad 2 mln osób przebywających za granicą na pobyt czasowy oraz ponad pół miliona ze stałym pobytem w różnych krajach, również poza Unią Europejską. W końcu stycznia urzędy pracy dysponowały ofertami tylko dla 37 tys. osób. Mało tego, bez prawa do zasiłku pozostawało aż 1mln 896,5 tys., tj. 82,6 proc. bezrobotnych. Mogą oni zapytać niezmiennie zadowolony z siebie rząd nie jak żyć, ale jak przeżyć.

Jedna oferta na 3,2 tys. zarejestrowanych

W Powiatowym Urzędzie Pracy w Kolnie, w którym w końcu stycznia zarejestrowano 3,2 tys. bezrobotnych była tylko jedna oferta pracy, w Olecku – cztery, też na 3,2 tys. zarejestrowanych, podają regionalne gazety. W 104 na 370 wszystkich powiatów stopa bezrobocia przekracza 20 proc. W 31 powiatach bezrobotny jest co czwarty zdolny do pracy i ubiegający się o zatrudnienie. Najtrudniejsza sytuacja jest w powiecie szydłowieckim (37,6 proc. bezrobotnych) niewiele lepiej w powiatach: braniewskim, piskim, nowodworskim (woj. pomorskie), radomskim. Realnych perspektyw zmian nie widać. Są tylko zapewnienia władz, że wszystko się ułoży i “spoko” Polacy, bo gdzie indziej jest jeszcze gorzej niż u nas, na przykład w Andaluzji w Hiszpanii stopa bezrobocia przekroczyła 26 proc., a w Grecji 23 proc.  Dzieci zagrożonych biedą w Polsce jest blisko 30 proc., ale zamieszkujących całą Unię Europejską niewiele mniej – 27 proc. To, że gdzieś jest jeszcze gorzej niż u nas albo prawie tak samo źle, nie zapełni polskiemu bezrobotnemu garnka zupą. Dajcie spokój, panowie, z takimi “pocieszeniami”, róbcie coś, żeby obecny stan zmienić.

Garbują nam skórę, trudno dłużej wytrzymać

Na koniec stycznia 361 zakładów pracy zadeklarowało zwolnienie w najbliższym czasie 29,6 tys. pracowników, w tym z sektora publicznego 7,5 tys., przed rokiem było to odpowiednio: 249 zakładów i 20,2 tys. pracowników, w tym z sektora publicznego 5,8 tys. osób. Nie pracujesz – nie jesz, a w razie choroby nie wykupuje leków twoja rodzina, bo nie ma za co.

Sytuacja na rynku pracy w tym roku jeszcze ulegnie pogorszeniu – ostrzega wiceminister pracy Czesława Ostrowska, jakby naród nie odczuwał coraz mocniejszego garbowania skóry sytuacją, która zaczyna przekraczać granice wytrzymałości. Tego jeszcze nie było, na uczelnie przeniosły się uliczne protesty; czy ktoś ma bielmo na oczach, że nie widzi także ich podłoża ekonomicznego? Za katedrami siedzą “oni”, z tłustymi portfelami i koneksjami tak w Peerelu, jak i dziś, na korytarzach znajdują się pokrzywdzeni, przedstawiciele bezrobotnych, i po kraju wściekłość rozlewa się jak lawa. Niezależnie, czy są magistrami, czy też mają średnie albo tylko podstawowe wykształcenie – zajęcia dla młodych nie ma.

“Elita” narzuca tematy żenujące i zastępcze

Na nic staże, dziesiątki ukończonych kursów, znajomość języków zapisana w CV. Co trzecia osoba bezrobotna w Polsce jest w wieku 25–34 lat, co czwarty bezrobotny legitymuje się dziś wykształceniem wyższym. Problem będzie narastał do 2015 r., ponieważ w tym czasie ponad 1,3 mln studiujących opuści mury uczelni z dyplomami, a rząd nie ma pomysłu, co z tymi ludźmi zrobić. Praca stała się w Polsce dobrem deficytowym. Ważniejsze niż wykształcenie formalne, kompetencje, jest to, z jakiego pochodzisz domu i ludzie, których się zna. Otworzono jedyną furtkę: możesz bratku wyjechać, granice na zmywaki są otwarte, w ten sposób nie umrzesz z głodu, a nawet może zdołasz coś odłożyć. Nie łudźmy się, najwyżej 10-15 proc. z tych, którzy wyjechali, pracuje w wyuczonych zawodach, Oj, władze igrają z ogniem, którego nie zaduszą zapowiedzianymi represjami wobec “gorylich happeningów”. Gospodarka, głupcy, a nie ciągnące się dysputy na tematy żenujące i zastępcze, także w aulach uczelni. Brak pracy odbija się na późniejszych zarobkach i ścieżce kariery, kiedy komuś uda się w końcu zdobyć zatrudnienie – wynika z analizy przeprowadzonej przez ekspertów Narodowego Banku Polskiego. Zwolnienia są siłą wyższą – mówi spokojnie premier. Niespełna dwa tygodnie temu Donald Tusk oświadczył: trzeba to powiedzieć brutalnie, bez zwolnień grupowych LOT nie przetrwa, ludzie, którzy będą blokować zwolnienia, zrobią sobie na złość.

Premier się kompromituje

Identycznie brutalne słowa może wygłosić premier, zatrzymując uwagę na wielu innych firmach z państwowymi udziałami, które też zwalniają po to, “żeby przetrwać”, odpowiada za nie rząd. Tłumaczenia występującym spowolnieniem coraz bardziej irytują. Co mają powiedzieć zwalniani z pracy? Cieszyć się, że ich wyrzucą na bruk i dzięki temu ta czy inna firma może dalej będzie istnieć? Jak można ludziom wmawiać, że dzięki wyrzuceniu ich na bruk cokolwiek zyskają? Premier się kompromituje. “Platforma Obywatelska nie nadaje się do dalszego sprawowania władzy” – przepowiadał w połowie ub. roku nie kto inny, tylko ojciec chrzestny tej partii-potworka Andrzej Olechowski. Oświadczył, że niezbędna jest wymiana lidera, bo ludzie, którzy tworzą Platformę, zajmują stanowiska w administracji i żyją z tego, że PO jest u władzy. Platforma straciła żywotność intelektualną – mówił, nie ma w niej dyskusji, nie ma życia, wizji działań, mimo coraz bardziej niepokojących wskaźników makroekonomicznych.

Wiesława Mazur
Artykuł ukazał się w najnowszym numerze tygodnika „Nasza Polska” Nr  10 (905) z 5 marca 2013 r.

Komentowanie zamknięte.