Opublikowano Październik 19, 2017 Przez wolnapolska W Polska

We Wrocławiu skazano Polaka oskarżonego o sianie nienawiści względem ukraińskich nacjonalistów

Wrocławianin Krzysztof Madej, został dzisiaj skazany przez sąd, za to, że niemal rok temu, na korytarzu szkoły podstawowej we Wrocławiu przy ulicy Zemskiej, miał wykrzykiwać, że „Ukraińcy to mordercy”. Sam oskarżony przyznaję, że krzyczał, iż skandalem jest proukraińska gablotka ze znakami ukraińskich nacjonalistów, którzy wsławili się bestialskim wymordowaniem dziesiątek tysięcy Polaków.

a9

Pana Madeja zbulwersowało również wywieszanie ukraińskich flag w polskiej szkole, ale to co zobaczył na gazetce ściennej uznał za szczególny skandal, wymagający reakcji. Jego zdaniem na kontrowersyjnej gazetce znajdowały się tak zwane tryzuby, które są znakami rozpoznawczymi ukraińskich nacjonalistów. Dyrekcja tłumaczyła potem, że gazetka została wywieszona z okazji tak zwanego „dnia ukraińskiego” i miała ona za zadanie przybliżyć kulturę tego kraju. W tym kontekście trudno się dziwić, że wykorzystano symbolikę UPA, bo to jest włąśnie ta „kultura”. Całe szczęście, że w tej gablocie nie znalazły się widły i siekiera, wtedy byłby komplet artefaktów kulturalnych UPA.

Nauczyciele odpowiedzialni za stworzenie tej gazetki nie widzą w tym problemu, za to problem zauważono w zdenerwowaniu pana Madeja. Dyrekcja szkoły zgłosiła go policję, a ta podjęła czynności przekazując je prokuraturze, która oskarżyła pana Krzysztofa za stwierdzenie, że „Ukraińcy to mordercy” i postanowiła ścigać go za nawoływanie do nienawiści względem Ukraińców.

 

Dzisiaj ten skandal miał swój sądowy finał. Pan Krzysztof Madej został skazany na 1000 zł grzywny ze względu na rzekome nawoływanie do nienawiści wobec Ukraińców. Pytany przez dziennikarzy zgromadzonych na korytarzu czy żałuje, że obrażał ich, nazywając ich mordercami, oświadczył, że dzisiaj zrobiłby to samo. Wyraził również niezrozumienie dla wyroku sądu, ale przez wzgląd na szacunek względem wymiaru sprawiedliwości postanowił go nie komentować.

Wrocławski sąd przyznał tym samym rację kierownictwu szkoły z ulicy Zemskiej, argumentując to tak, że jego okrzyki o Ukraińcach mordercach mogły usłyszeć przypadkowo ukraińskie dzieci. Dodatkowo sąd zasugerował, że każdy dojrzały człowiek, zamiast krzyczeć na korytarzu powinien pójść do dyrekcji i z nią porozmawiać. Pan Madej skwitował to tak, że to nie miało sensu, bo doszło do konfrontacji z dyrekcją na komisariacie gdzie został zawieziony przez policjantów. Tam według niego okazało się, że dyrekcja nie zna historii Polski, twierdząc podobno, że rzeź wołyńska była bez czymś nieważnym.

Z punktu widzenia pana Madeja to co uczyniono w szkole na Zemskiej to jawne propagowanie antysemityzmu i rasizmu, tylko w wersji ukraińskiej. Wygląda na to, że jest to oficjalnie akceptowany stan rzeczy, a propagowanie UPA w Polsce nie tylko nie będzie sankcjonowane, na co nie zgadza się PiS, ale wręcz można oczekiwać działań odwrotnych, czyli nasilenia sankcji dla tych, którzy ośmielą się w jakikolwiek sposób krytykować Ukraińców za cokolwiek, w tym za ich powszechną gloryfikację ociekającej polską krwią historii.

Wyrok nie jest prawomocny, obrona może się jeszcze odwołać do Sądu Okręgowego.

Za: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/we-wroclawiu-skazano-polaka-oskarzonego-o-sianie-nienawisci-wzgledem-ukrainskich

Data publikacji: 19.10.2017

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.