Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 6, 2014 Przez Jan W Żydomasońska rewolucja w "Kościele katolickim"

Manfred Adler : Wolnomularstwo a Watykan

Wolnomularstwo a Watykan. Zdarzyło się iż  głowa największej religii na świecie umiera nie będąc wrogo nastawiona do wolnomularstwa. I po raz pierw­szy w historii mogą wolnomularze nad trumną papieża oddać mu hołd nie miotani rozterkami i sprzecznościami”. Włoscy wolno­mularze – i nie tylko oni — wiedzieli bardzo dobrze, dlaczego są temu papieżowi tak bardzo wdzięczni. Mieli oni przecież pewność, że kanon 2335 starego kodeksu pra­wa kościelnego już się nie pojawi” w nowym kodeksie, jak to częstokroć zapewniał w sposób wyraźny kardynał König. Pomimo tego – nie wolno z tego wyciągać wniosku, że kanon ten – jak uważał K.Baresch – zostanie z tego powodu skreślony. Co i jak zadecydowałby Paweł VI, gdyby był mógł wprowadzić sam jeszcze nowe prawo kościelne w życie, tego nie wiemy. Spekulować na ten temat byłoby na próżno. Na łożu śmierci po­dobno – ten wielki kunktator – według zeznań kardynała Feliciego, który był odpowiedzialny za reformę kodeksu, nie miał jeszcze ostatecznie wyrobionego zdania na temat stosunku koś­cioła do wolnomularstwa. Nie należałoby więc zbyt pochopnie osądzać tego papieża. Władca kościoła już zadbał o to, żeby we właściwym czasie właściwi ludzie podjęli konieczne decyzje. Wstępne prace – i z tego można być dumnym w Niemczech – zo­stały przeprowadzone w Niemczech. I to nie przez “królewski” cech wybielaczy, lecz przez komisję dialogową Niemieckiej konferencji biskupów pod przewodnictwem augsubrskiego biskupa dr Josefa Stimfla.

3. “Oświadczenie” Niemieckiej Konferencji Biskupów z 12 maja 1980 roku

Po śmierci Papieża Pawła VI wśród wolnomularzy pojawił się niepokój, czy następca Pawła VI będzie kontynuował ten dla wolnomularzy tak korzystny kurs, lub czy należy się obawiać jakiejś możliwej zmiany kursu.

Barescha gnębiła nawet troska o to, że po Pawle VI “na tron papieski mógłby być powołany kardynał König”. Zmartwienie to jednak szybko ustąpiło dzięki “kilku rozmowom” z kardynałem. Potem doszło do “sensacyjnego wyboru” kardynała Albino Lucia­niego, którego Baresch określił jako papieża “Uśmiechającego się, nad wyraz szukającego kontaktu z publicznością i skutecznie działającego w środkach masowego przekazu.

aaaa

Wprawdzie Jan Paweł I nie był właściwie wrogiem wolnomularstwa – ale mimo wszystko stanowił wielkie zagrożenie dla wysoko postawionych wolnomularzy wewnątrz i poza Watykanem. Uśmiech­nięty Papież był też, z tego względu znienawidzony przez wie­dzących braci, ponieważ planował przeprowadzić reformę kurii, która jak już wcześniej wspomnieliśmy miała szereg wolnomula­rzy z Watykanu pozbawić władzy a nadto mogła być wielkim zagrożeniem dla ich wspólników poza Watykanem. Tak więc jest całkiem zrozumiałe to, iż wtajemniczeni aktorzy oraz ci pocią­gający za sznurki za kulisami, jak też ich marionetki przyję­li z wielką ulgą tajemniczą śmierć “33-dniowego Papieża”. Baresch skomentował tę dla wszystkich zaskakującą śmierć Jana Pawła I z powołaniem się na “zaprzyjaźnionego, głęboko wierzą­cego pracownika Watykanu” Jako “konieczną ingerencję Boga”. Inni zaś przekonani są o tym, że śmierć tego prawego i rze­telnego papieża spowodowała zbrodnicza ingerencja pewnych “czcigodnych panów”, którzy już więcej niż raz inscenizowali w historii “opatrzność”. Ta niesprawdzająca się symboliczna liczba 33 mogłaby być poszlaką, która wskazuje w tym kierunku. Dalszej poszlaki mógłby dostarczyć też język sygnałów, stoso­wany przez wielkie międzynarodowe gazety i czasopisma dla przekazywania tajnych wiadomości, przez organy prasowe, które częściowo pracują w związku i kierowane są ponad regionalnie. Do tych organów informacyjnych należą np, “New York Times”, “Washinston Post”, przez oba organy wydawana i w Paryżu uka­zująca się “International Herald Tribune”, “Die Welt”, “Frankfurter Allgeiaeine”, “Le Monde”, “la Stampa”, “Neue Zuricher Zeitung”, El Pais”, “The Times”, oczywiście też “Der Spiegel”, “Stern”, L’Kxpress “Time” i inne.

Tak więc “The International Herald Tribune”, którą określa się jako “najbardziej redagowaną gazetą świata”, wydrukowała 23 września 1978 roku – na dzień przed śmiercią “33-dniowego Papieża” – dwa zadziwiające zdjęcia sygnałowe z odpowiednia opisem, które można by interpretować jako odnośnik do nadcho­dzącej i zaplanowanej śmierci Papieża Jana Pawła I. Na stro­nie drugiej opublikowała ta gazeta zdjęcie, które pod nagłów­kiem “Nieformalność w Watykanie” ukazuje papieża, jak w cza­sie audiencji głaszcze lewą ręką głowę chłopca.

aaa

Na przeciwległej stronie odtworzona była przepełniona światłem trójkątna figura pylona z rzucającym się w oczy podpisem “Rdzewiej w pokoju”, czy z niezwykłym przeinaczeniem

słów modlitwy “spoczywaj w pokoju” /”Roste in Peace” -”Ruhe in Frieden”/. 

aa

30 września 1978 roku doniosła “The Interna­tional Herald Tribune” o śmierci “szorstkiego Papieża”, któ­rego “szorstkość” /Nieformalność/ zagrażała dotychczas stoso­wanej współpracy kościoła i “antykościoła” – pod nagłówkiem “John Paul I’s Tragic Drama” /Tragiczny dramatJana, Pawła I/.

a

Ciekawe jest tutaj znaczenie słowa “tragiczny”, które to słowo używane jest zazwyczaj wtedy, kiedy problem daje się rozwiązać tylko siłą. Kto nie chciałby uwierzyć w te tutaj zacytowane obrazki sygnałowe i raczej sądzi, iż jest to przy­padkowa konstelacja a w żadnym wypadku świadome i zaszyfrowane przekazywanie wiadomości, ten powinien co najmniej uwzględ­nić to, że według badań dokonanych na zlecenie komisji senatu Stanów Zjednoczonych nad działalnością CIA “90″ procent taj­nych wiadomości przekazuje się za pomocą zaszyfrowanych tek­stów i zdjęć w środkach przekazu, szczególnie w prasie. – Po tym krótkim wypadzie dotyczącym delikatnego i gorącego tematu interesuje nas teraz, jak “synowie światła” – nazwę ich raczej “synami ciemności” – przyjęli wybór następcy Albi­na Lucianiego. Ogółem biorąc wybór Karola Wojtyły w prasie wolnomularskiej był fetowany w sposób entuzjastyczny. Skoro był on przedstawiany jako przyjaciel Königa i przez tegoż wpływowego przyjaciela był silnie popierany w czasie wyborów, to jego “niezwykły wybór”- musiał być również oceniany właś­ciwie w obliczu niezupełnie rozwiązanego problemu wolnomularskiego – jako niezwykle pozytywne wydarzenie. Baresch daje temu np, wyraz poprzez pozytywne atrybuty, Jakimi obsypuje “nie będącego Włochem” Karola Wojtyłę. Określa go Jako “mło­dego”, “zdrowego” związanego z ludem, pod każdym względem aktywnego i “silnego” Polaka. Mówiąc krótko: Wolnomularze widzieli w nim właściwego człowieka na tronie papieskim, czło­wieka od którego mogli wiele oczekiwać 1 ze strony którego nie musieli się niczego obawiać. Zupełnie w tym duchu utrzyma­ny Jest protokół pamięciowy ze spotkania Barescha z kardynałem Königiem odbytego 13 listopada 1978 roku w Wiedniu. Stwierdza się w nim m.in. “iż nowy Papież z pewnością respektował bę­dzie dotychczasowe ustalenia” oraz “że sprawa pozostanie bez zmian”. Ponadto kardynał obiecał, że “w najbliższym czasie umożliwi wgląd w opracowane międzyczasie odpowiednie wyciągi z nowego kodeksu, szczególnie te odnoszące się do kanonu 2335″. Nastąpiło to już 9 lutego 1979 roku i w związku z tym Kurt Baresch mógł więc 20 kwietnia 1979 oraz 23 kwietnia 1979 roku donieść listownie swoim austriackim i szwajcarskim “dostojni­kom pełniącym urzędy” względnie “towarzyszom dialogu” nastę­pującą jeszcze poufną wiadomość; “Szanowny bracie i przyjacie­lu! 4 kwietnia 1970 napisał do mnie kardynał König, że tekst nowej wersji kodeksu /dokładniej mówiąc tekst kanonu 2335/ przyśle ml zanim tenże otrzyma moc prawną, bym się z nim za­poznał i zajął stanowisko.

Odbyło się to – przy okazji spotkania z kardynałem w Wiedniu – najpierw ustnie a z kolei na piśmie 9 lutego 1979 “w celu osobistego wykorzystania”. Dla Pańskiej informacji mogę donieść, że w nowej wersji kodeksu /odtąd od kanonu 48 do 64/ nie ma żadnej wzmianki dotyczącej wolnomularstwa. Wśród tych 17 wymienionych kanonów /wraz z ich pośrednimi paragrafami/ znalazłem coś co może być “w przybliżeniu namiastką” kanonu 2335 – a mianowicie w kanonie 53 mamy następujące sformułowa­nie: “Kto publicznie albo wznieca niepokój poddanych albo nie­nawiść wobec stolicy apostolskiej lub niepokoi Ordynariusza z powodu jakiegoś aktu ustanowionego przez władzę kościelną lub urząd, lub, kto poddanych podjudza do nieposłuszeństwa wobec nich, może być ukarany interdyktem lub innymi sprawiedli­wymi karami: /…. według mojego tłumaczenia/.

W związku z tym wyraziłem wobec Dr Kardynała Königa moją szczególną radość i zadowolenie i wydaje mi się, iż mogę powiedzieć, że – nie Idąc kiedykolwiek na wielkie ustępstwa – nasze ocze­kiwania całkowicie się spełniły i osiągnęliśmy nasz cel. Wiernie z Wami związany dziękuję za Wasz trud, za Waszą współpracę i za nieustające Wasze zaufanie.

Dzisiaj pozdrawiam i ściskam Was szczególnie serdecznie po bratersku – jako Wasz Kurt /Baresch/”,

List Barescha wysłany został do Wielkiego Mistrza prof.dr Aleksandra Giesego, który zgodnie z wiedeńskim protokółem z dnia 23.4.1979 str.5 dziękuje Kurtowi Bareschowl za przekazaną informację i stwierdza, “że praca Wielkiego Mistrza – brata Barescha ma historyczne znaczenie, gdyż spowodują iż będzie się patrzeć na wolnomularstwo bez uprzedzeń”. Poufnie wtajemniczeni bracia mieli wszelkie powody do analne bezgranicznej euforii i do niesamowitego, triumfalnego optymizmu odnośnie przyszłości……. ..

Red:KSCLUND2003

Za: http://gazetawarszawska.com/2012/03/07/manfred-adler-wolnomularstwo-a-watykan/

Data publikacji: 7.03.2014

 

 

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.