Najnowsze

Opublikowano Maj 14, 2016 Przez a303 W NWO

Wojownik Prawdy

Czy uda nam się wygrać tę bitwę?

a

a

a

a

Często zadaję sobie takie właśnie pytanie.

Aktualnie rozkładam odpowiedź na nie na dwa przeciwstawne bieguny:

100% NIE – tak długo dopóki wystarczająco wielu z nas, tych, którzy już wiedzą, pozostanie bierna, jak w tej chwili.

oraz

100% TAK – jeśli wystarczająco wielu z nas, ruszy tyłki i po trochu, zacznie propagować Prawdę oraz stawiać opór tyranii w każdy możliwy sposób.

To bardzo proste.

Ważne, aby przyjrzeć się polityce, by poznać naszą prawdziwą historię, i móc nadążyć za biegiem aktualnych spraw. Lecz wszystko to nie ma sensu, gdyż wyznaczona agenda wciąż wali w nas, jak w bęben i śmieje nam się w twarz, podczas gdy my w istocie nie robimy nic.

Tak, jak ja to widzę, NAJWAŻNIEJSZĄ  ROLĄ, jaką mamy do odegrania teraz jest zbudzenie tłumu i uaktywnienie go.

Nieważne, jak trudne jest to zadanie. TO NALEŻY ZROBIĆ!  Nieistotne, jakim kosztem.

To jest obecnie nasz najbardziej naglący obowiązek. Musi to być sprawa numer jeden w sferze naszych priorytetów. I tylko my, którzy już wiemy, możemy próbować to zrobić.

To my jesteśmy nosicielami Prawdy. Głosicielami Prawdy. Ciężar spoczywa na nas.

Jesteśmy zdecydowanie w stanie permanentnej, tajnej wojny, atakuje się nas przez okrągłą dobę, przez 7 dni w tygodniu. Podczas gdy my śpimy spokojnie, działają think-tanki i ciała utworzone po to, aby niebezpośrednio zabić ciebie i twoich najbliższych. Tak poważnie sprawy się mają i to na co dzień. To NIE jest zabawa!

Musimy przestać dbać tylko o czubek własnego nosa i zajmować się tylko naszą wygodą. Musimy wzbudzić w sobie ducha walki i zwycięstwa. Musimy zdać sobie wreszcie sprawę z tego, że obecnie toczy się wojna przeciwko nam.

Potrzebna nam mentalność wojownika.

Nie liczy się za bardzo czy dostajemy ciosy, że nas hamują, rozbrajają, zniesławiają, ośmieszają, wtrącają do więzienia czy co innego. Musimy trzymać się tego, co robimy zbiorowo i do końca; używając wszystkich naszych zdolności, wiedzy i energii.

a

Dlatego kładę tyle nacisku na to, aby okazać zupełny brak szacunku dla tych, którzy są szperaczami Prawdy. Oni są naszą piętą achillesową.

Mogę zrozumieć do pewnego stopnia ludzi, nad którymi zapanowały moce zła. Oni niemal wcale nie są zdolni zrobić czegoś samodzielnie. To na nas spoczywa brzemię uwolnienia ich. A potem wprowadzenia ich w nasz świat.

Nawet użytecznych idiotów mogę do pewnego stopnia zrozumieć. Nie rozgrzeszam ich, lecz mogę dostrzec, że wyprano im mózgi, ogłupiono, odebrano świadomość duszy, mają oni poważne problemy z własną tożsamością. Oni są zawłaszczeni przez tę ciemność, przez ego/prestiż, przywiązanie, zachłanność, separatyzm, itp.

Co do ludzkiego stada (sheople) – cóż, ci w ogóle nie wiedzą, o co chodzi. Nie robię dla nich żadnych wymówek, gdyż mają całe stosy okazji, aby doznać przebudzenia. To był ich wybór, żeby się nie przebudzić.

Ale jednostki pasywne (szperacze Prawdy) – dla takich nie mam czasu. Oni są świadomi istnienia programu działań przeciw nam wszystkim, znają plan gry, są w pełni świadomi konsekwencji NIE działania, a nie robią praktycznie nic. Są sterty informacji, źródeł i technologii, aby rozpowszechniać słowo. W gruncie rzeczy nigdy w historii nie było lepszego czasu na rozpowszechnianie Prawdy. Wystarczy tylko puścić w obieg informacje o kilku witrynach i filmach.

Pamiętam jakieś 30 lat temu, jak trudno było roznosić w plecaku paczki kserokopii różnych artykułów, gdyż wtedy nie mieliśmy www.  A dziś bez trudu możesz puścić do ludzi ulotki, naklejki, a nawet CD/DVD. Jest też cała masa innych pomysłów i technik.

A zatem nie ma wytłumaczenia dla nie-rozpowszechniania słowa i to w regularny sposób. I należy mieć własną motywację, żeby to robić, ponieważ to jest BARDZO ważne. Co innego jest ważniejsze?

Jednak ci ludzie tego nie zrobią. Oni są połowicznie po twojej stronie. Są z nami dopóki jest to wydarzenie społeczne. Nie z powodu przyczyny i nie po to, żeby nieść Prawdę dalej. Oni są naszym ciężarem, ciężarem dla siebie i ich najbliższych.

Dlaczego uważam, że taka walka bierze swą genezę z walki o prawa zwierząt – przez całe lata byłem świadkiem czystego poświęcenia się i wyrobienia w sobie własnej motywacji u ludzi z ruchu AR (ruch ochrony zwierząt – przypis tłum.). Wszyscy byli małymi bohaterami. Starali się o wyeliminowanie cierpień innych odczuwających istot, co sprawiało im samym wiele nieprzyjemności. Cóż za szlachetne, bezinteresowne pobudki.

Młodzi ludzie, ludzie starsi szli wcześniej spać, pakowali wieczorem kanapki, aby mogli o 5 rano w zimowy poranek wsiąść do vana, który zbierał ich po okolicy. Wiedzieli, że będą stać na mrozie i w deszczu, często niemal przez cały dzień, że mogą nadszarpnąć swe zdrowie, a nawet trafić do kryminału. A jednak to robili.

Entuzjaści tej sprawy robili to rok za rokiem. Często wywracali swoje życie do góry nogami, tracili pracę, karierę, ich kryminalna kartoteka pęczniała. Wszyscy byli przeciw nim, nawet członkowie własnych rodzin, ponieważ żydowskie MSM wyprało im mózgi, aby łatwiej można było demonizować ludzi z ruchu AR.

To jest bezinteresowne poświęcenie – to jest motywacja własna.

Mógłbym tak cały dzień opisywać heroizm i pasję tych ludzi, teraz porównajmy ich postawę do nędznych starań ludzi biernych. Dlatego właśnie tak bardzo frustrują mnie ludzie bierni.

Dlatego dalej będę walił w ten bęben. Należy ich ganić i powtarzać: “to dlatego, że nic nie robicie”. Jesteście winni sobie i nam wszystkim – ruszyć tyłki i zanieść ten mały bukłak życiodajnej wody i przełamać w SOBIE ten mur obojętności.

Często powtarzam, to nie jest tak, że nie mamy dość determinacji, aby nie spróbować pomocować się z tymi wszystkimi, którzy są przeciw nam, bez tracenia energii na szukanie dróg dotarcia do motywacji tych wszelakiej maści obojętnych kibiców.

Dość tego całego ugrzecznionego pitolenia – proszę mi pomóc, czy nie zechce pan/pani zrobić coś. Należałoby ich metaforycznie chwycić za kark i powiedzieć im z pełnym przekonaniem, kim dokładnie są – ŻAŁOSNYMI  LENIWYMI  TCHÓRZAMI.

“Każda osoba, która “już się dowiedziała” i nie dzieli się z innymi Prawdą, a w ten sposób nie stawia czoła Tyranii – jest nie tylko żałosnym leniwym tchórzem, lecz dopomaga istnieniu żydowskiego Nowego Porządku Światowego – i dlatego jest zdrajcą”.

~ Digger

Źródło: http://diggerfortruth.wordpress.com/2012/08/22/truth-warrior/#more-2113

P.S. Suplement: Pomocne gadżety

a

a

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.