Najnowsze

Opublikowano Listopad 24, 2015 Przez a303 W Świat

Wojna z terrorem przestawiła nasze postrzeganie sprawiedliwości wstecz o około 4000 lat

Po atakach na nocne życie w Mieście Światła media natychmiast zwróciły się ku wieży Eifflel’a jako symbolowi Paryża i solidarności z Francuzami. Ale w Paryżu jest równie znakomita budowla, która co najmniej równie dobrze odzwierciedla Francję. Luwr jest największą światową ekspozycją największych dzieł artystycznych ogólnej historii ludzkości. I podczas gdy większość turystów tłoczy się do obrazu Mona Lisy, głębiej we wnętrznościach pałacu jest hol babilońskich artefaktów. Najznamienitszym z nich jest Kodeks Prawa Hammurabiego, wyryty w bazaltowej steli przeszło 3700 lat temu.

a

Kodeks Hammurabiego jest źródłem powiedzenia „Oko za oko, ząb za ząb”. Jest to jeden z najstarszych znanych zapisów prawa. W czasach starożytnych zemsta i idea sprawiedliwości były jednym i tym samym.

Wojna z terrorem uwięzią nas w spirali odwetu, bez końca w zasięgu wzroku

W całym Zachodnim społeczeństwie lubimy myśleć, że polegamy na sile demokracji, dyplomacji i negocjacji dla harmonii i międzynarodowego porządku, Konwencji Genewskiej dla ograniczenia walk, i wzmacniającej poprawie dla sprawiedliwości. W niekończącej się „wojnie z terrorem” porzuciliśmy wszystkie te zawiłe pułapki cywilizacji. Chcemy zemsty, i utknęliśmy w spirali odwetu, a w każdym następującym momentem uznawana jest ona za sprawiedliwość. Za każdym razem gdy odpowiadamy na atak, prawdziwa sprawiedliwość- w rozumieniu globalnej równości, rozwoju, uwłaszczenia, i pokoju- dryfuje dalej i dalej poza nasz zasięg.

Francuski prezydent Francois Hollande szybko nakazał bombowy nalot na stolicę ISIS, de facto w Syrii, mieście Raqqa. Nazwał ataki w Paryżu „aktem wojny”. Ta retoryka jest obliczona na utrzymanie NATO w materialnym wspieraniu Francji, tak samo jak zestaleniu francuskiej populacji dla przedłużającej się kampanii i wzmożonych środkach bezpieczeństwa.

Krytykowanie Hollande’a za te działania jest trudne. Cokolwiek mniej niż walenie w wojenną skrzynię i dobry solidny cios w nos ISIS wyglądałby słabo i wzmocnił by jego politycznych oponentów. Ale pokazuje to, że francuski prezydent jest tak samo więźniem moralnego bagna jak reszta nas.

Satysfakcja z bombardowania Raqqi w odwecie za ataki w Paryżu jest powierzchowne w najlepszym wypadku a patologiczne w najgorszym. Bojownicy ISIS kontrolujący Raqqę są głównie zewnętrznymi najeźdźcami. Masakrowali oni i zamęczali populację Raqqi odkąd przybyli. Z pewnością jihadyści wiedzieli, że francuski nalot bombowy nadejdzie i się zabezpieczyli. Stąd wychodzi, że jakkolwiek sterroryzowana ludność, która nie zdążyła uciec, została złapana w krzyżowy ogień między bronią ISIS a francuskimi bombami. Taka ludność jest bardziej podatna na rekrutowanie przez fanatyków. Taki rodzaj ludności wzrasta, powiększa się codziennie.

Patrząc wstecz widzimy, że region został zdestabilizowany dekady temu

Odkąd Ronald Reagan uzbroił mujahedinów w Afganistanie, aby pozbyć się rosyjskich helikopterów z nieba w latach 80-tych XX wieku, każde przykręcanie śruby tylko pogarszało sytuację. Cios- inwazja Saddama na Kuwejt, odwet- amerykańskie oddziały w Arabii Saudyjskiej. Cios- 9. września, odwet- Saddam Hussein zawisa na szubienicy. Cios- ISIS wydaje ziarno, odwet- Paryż. Cios- Raqqa, jutrzejszy odwet- Londyn? Waszyngton?

Podczas Zimnej Wojny negocjowaliśmy z Unią Sowiecką. Wojna pomiędzy nuklearnie uzbrojonymi potęgami była tak nie do pomyślenia, że wymusiło to etos wielkiego targowania się. Oczywiście, był epicki rozlew krwi i intryga w wojnach zastępczych na granicach dwóch półkul, które owinęły glob jak szwy na bejsbolowej piłeczce. Byliśmy cywilizowani, do przesady, przez politykę ograniczeń. Wymagało to deeskalacji i negocjacji. A kiedy „wygraliśmy” Zimną Wojnę, Sowieckie imperium popruło się bez jednego wystrzału.

Pomimo pół wieku unikania ostatecznego rozliczenia się pomiędzy dwoma potencjalnie najbardziej śmiertelnymi imperiami w historii, dzisiejszy duch czasu jest zupełnie inny. Na całym świecie coraz bardziej wzmacniamy instytucje i jednostki przygotowujące się do wielkiej konfrontacji pomiędzy cywilizacjami Wschodu i Zachodu. Amerykańskie zniszczenie Iraku połączone z państwami sunnickimi Zatoki Perskiej, takimi jak Arabia Saudyjska, która wspiera wojnę ISIS przeciwko syryjskiemu dyktatorowi Bashar al-Assadowi, pomagają ISIS realizować swój szaleńczy cel zbudowania „kalifatu” przez wzniecanie wojny między islamem a Zachodem. Tymczasem kompleks przemysłu militarnego Stanów Zjednoczonych i NATO stworzony do zniszczenia nazizmu i imperialnej Japonii, zasilany przez Zimną Wojnę, wydaje się trzymać naszych polityków jako zakładników polityki podtrzymywania międzynarodowego konfliktu i gotowania go na małym ogniu. Połowa lat 90-tych XX wieku to jedyny okres czasu od roku 1942, kiedy Stany Zjednoczone nie były zaangażowane w jakiś rodzaj wielo-frontowego globalnego konfliktu.

Wszyscy jesteśmy więźniami tych nad-sił, które wzmacniają się nawzajem. To na wielką skalę militaryzowanie Zachodniego społeczeństwa z jego wielkimi śladami wokół klientów- globalnie chronionych dyktatorów i przepływ ropy skutkują po-konfliktowym zniszczeniem, które pozwala al Qaedzie i ISIS zapuścić korzenie. A istnienie faszystowskiego koszmaru ISIS wydaje się usprawiedliwiać militaryzację Zachodniego społeczeństwa. Tymczasem wojskowi po obu stronach trzymają swoją ludność jako zakładników brutalną siłą i niesłabnącą propagandą, że nie ma innego wyboru jak uderzyć przeciwko zagrożeniu. Każdy atak tworzy pogarszającą się sytuację i zwiększające się zbytnie upraszczanie i brutalizowanie naszego pojęcia sprawiedliwości i obrony.

Z każdym atakiem wyrzucamy przez okno coraz więcej tego, co czyni nasze społeczeństwa dobrymi i prawymi

Po 11. września torturowaliśmy, ograniczaliśmy obywatelskie swobody i więziliśmy zatrzymanych, z których niektórzy wciąż gniją w Guantanamo. W natychmiastowym następstwie paryskich ataków prawo skrzydłowy polski rząd zdecydował o zamknięciu granic dla syryjskich uchodźców, podczas gdy Ted Cruz wezwał do kampanii bombowej z większą „tolerancją” dla ofiar cywilnych.

a

Przedstawiliśmy świat w narożniku, gdzie nie możemy już dłużej negocjować; możemy jedynie podejść do problemu poprzez zabijanie i odczłowieczenie ogromnych liczb ludzi. Możemy jedynie prowadzić daremną zemstę, ciągle i ciągle. Możemy tylko wzmacniać ludzi chcących rozdawać śmierć. Każdy, kto się z tym nie zgadza jest słaby i naiwny.

Współczesny duch czasu jest paranoidalny i psychotyczny. Na Zachodzie boimy się ataku i śmierci i ograniczamy kulturalne i obywatelskie społeczeństwo, aby im zapobiec. Bojownicy trzymający kulturę islamską jako zakładnika, szukają śmierci i maksymalnych ofiar. Próbują zminimalizować kulturę, aby kontrolować ludność. Symbolem naszych czasów jest uzbrojony dron śledzący zamachowca-samobójcę. Jesteśmy zakładnikami niekończącej się wojny pomiędzy machiną Zachodu, która nie może znieść patrzenia na swoją własną destrukcję, a wojownikami, którzy przyjmują śmierć jako jedyny sposób na życie.

Jedynym wyjściem z tej pułapki jest ruch kreatywności i odwagi na globalną skalę. Musimy odmówić bycia paranoicznymi. Musimy utrzymywać naszych przywódców odpowiedzialnymi i ujawniać zdemoralizowany wpływ naszych banków i przedsiębiorstw. Musimy żądać alternatywnego wytwarzania energii, aby pozostawić trochę środowiska naturalnego na przyszłość, i odzwyczaić się od przeklętej ropy ze Środkowego Wschodu i dyktatorów, którzy trzymają kurki. Musimy sobie wyobrazić lepszy świat i polegać na tym.

I powinniśmy pamiętać, gdy nasi przywódcy mówią nam, że musimy szukać starożytnej babilońskiej sprawiedliwości i zbombardować ostatniego napastnika, o (apokaliptycznym) cytacie Ghandiego: „Oko za oko pozostawia cały świat ślepym”.

Źródło: http://reverbpress.com/world/the-war-on-terror-dialed-notions-justice-back-4000-years/

Tłum. Work Buy Consume Die

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.