Najnowsze

Opublikowano Marzec 4, 2014 Przez a303 W Rosja

Wojna łajdackich mediów z Rosją

aRedaktorzy łajdackich mediów znajdują nowe sposoby by się kompromitować. Szydzą z prawdziwych informacji i opinii. Tłumią je, a tym samym naruszają fundamentalne standardy dziennikarskie.

Podlizują się władzy. Wspierają lukratywne interesy. Opłakują tych lubianych. Popierają zachodnią agresję. Robią to wielokrotnie.

Obwiniają ofiary za popełniane przeciwko nim przerażające amerykańskie zbrodnie. Potępiają Putina za odpowiedzialną obronę bezpieczeństwa i ochronę zagrożonych Rosjan.

Dzięki Bogu że on istnieje. Jest jedynym światowym liderem odpowiedzialnie prowokującym głupca w Białym Domu.

On jest naszą najlepszą nadzieją na światowy pokój. Zasługuje na poparcie całego świata. Jego najlepsze wysiłki mogą nie wystarczyć.

Neokoni opanowali Waszyngton. Grożą każdemu. Głupiec w Białym Domu ryzykuje rozpoczęcie III wojny światowej.

Jego głupiec, sekretarz stanu John Kerry powiedział: „Teraz omawiamy wszystkie opcje”.

Skandalicznie oskarżył Rosję o „agresję”. Żaden kraj nie dokonuje jej częściej przeciwko pokojowo nastawionym krajom niż Ameryka.

Wszczyna jedną wojnę po drugiej. Przez to pustoszy i niszczy kraje. Kerry jest niepostawionym w stan oskarżenia zbrodniarzem wojennym. Tak jak ten głupiec w Białym Domu.

Oni zagrażają światowemu pokojowi. Ryzykują potencjalny armagedon. Łajdackie media dopingują temu co zasługuje na potępienie.

Potępiają to co zasługuje na pochwałę. Kiedy Ameryka idzie na wojnę albo ją planuje, oni maszerują ramię w ramię. I czynią to haniebnie.

Wyróżniają się w tym redaktorzy New York Timesa. Udają prawdziwych dziennikarzy. Dysponują zarządzaną dezinformacją.

Poparli ukraińskich puczystów, którzy obalili demokratycznie wybrany rząd. Zrobili to z dobrze zaplanowaną pomocą Ameryki.

Stop NATO Rick Rozoff nazwał ich zamach najbardziej jawnym od czasu marszu Mussoliniego na Rzym w 1922. To nie przesada. Nic w niedawnej przeszłości nie dorównuje ich bezczelności.

Redaktorzy Timesa są bezmyślnie zarządzaną hołotą. Wszystkim kierują fanatyczni puczyści. Oni przerażają każdego kto zwraca na nich uwagę.

Redaktorzy Timesa przymykają oko. Prawdziwe dziennikarstwo jest verboten [niem. zakazany]. W wydaniu z 2 marca umieścili nagłówek Agresja Rosji [Russia’s Aggression – headlined].

Szokująco oskarżyli Putina o „wykorzystywanie kryzysu ukraińskiego do przejęcia kontroli nad Krymem (jak również) każdego innego wymyślonego przez niego złapania władzy”.

Śmiesznie stwierdzili: „bezpośrednie zagrożenie dla ukraińskich Rosjan jest bezpodstawne”. Krymscy wolontariusze samoobrony już podjęli próbę przez kijowskich szpiegów przejęcia budynków rządowych.

Redaktorzy Timesa ignorują to co obala ich argumenty. Kłamali twierdząc, że Ukraińcy na Krymie są zagrożeni.

Mają się czego obawiać od odpowiedzialnego zarządzania. Kierujący demokraci za priorytet uważają bezpieczeństwo publiczne.

Redaktorzy Timesa niesłusznie oskarżali obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza o zaplanowane przez zamachowców zabójstwa.

Oni z zimną krwią mordowali cywilów. Rozstrzeliwali kijowskie siły bezpieczeństwa. Zrobili to na Placu Niepodległości.

Neonazistowcy snajperzy strzelali z dachów. Z okien otaczających budynków. Wszystko wydarzyło się jakby wcześniej było dobrze zaplanowane.

Brudne ręce Waszyngtonu dokonywały manipulacji. Obama ponosi pełną odpowiedzialność. To on układał się z faszystowskimi zbirami. On dostał kolejną imperialną zdobycz.

Przechodząc do zupełnie innej sprawy, Ukraińcy w całym kraju nie będą tolerować tego co dla nich zaplanowano. Może wybuchnie prawdziwa rewolucja.

Redaktorzy Timesa są konsekwentni. Stoją po złej stronie historii. Ignorują fakty. Zakopują je. Wymyślają informacje. Kłamią dla władzy. Robią to by bronić tego czego nie da się obronić.

Kłamali twierdząc, że Putin chce „kontroli nad Krymem”. On chce „upokorzyć Ukrainę” – powiedzieli.

Oni chcą by Obama, NATO i liderzy UE  sprowokowali Putina „jeśli (on) nasili interwencję na Ukrainie”.

On popiera jej suwerennej niezależności. On sprzeciwia się bezpośredniej roli Waszyngtonu w zastąpieniu demokratycznie wybranego rządu Ukrainy rządami tłumu faszystów. Nie spodziewajmy się by redaktorzy Timesa to wyjaśnili.

Neokońscy redaktorzy Washington Post [WaPo] chcą większej interwencji Ameryki. Oni popierają siłowe obalenie Assada w Syrii. Oni popierają faszystów uzurpujących sobie władzę na Ukrainie.

Umieścili nagłówek: „Polityka zagraniczna prezydenta Obamy opiera się na fantazji”. Walili w Assada, w Xi Jinpinga w Chinach i w Putina.

Oni chcą by Obama skonfrontował ich agresywniej. Jeśli „nie zrobi z tego sprawy zaangażowania globalnego, nikt nie zrobi tego” za niego, powiedzieli.

Twierdzili, że „fala demokracji na świecie się zakorzenia”. Zignorowali bezpośrednią rolę Waszyngtonu w działalności wywrotowej w kraju i zagranicą.

We wcześniejszych artykułach redakcyjnych, ledwie powstrzymali się w naleganiu na bezpośrednią interwencję Ameryki. Oni wspierają ukraińskich faszystów w zachowaniu władzy.

David Ignatius jest jednym z wielu felietonistów WaPo. Ma wieloletnie związki z amerykańskim wywiadem. Nie jest żadnym dziennikarzem. Jest propagandystą. Otwarcie sprzyja zbrojeniu przeciwnych Assadowi szwadronów śmierci. Pisze o tym co chcą wyeksponować waszyngtońskie rozrabiaki.

Niewygodne fakty są pomijane. Kłamstwa, cholerne kłamstwa i sybstytut dezinformacji. 2 marca napisał nagłówek [headlined]: Błąd Putina na Ukrainie może doprowadzić do katastrofy [Putin’s error in Ukraine is the kind that leads to catastrophe].

Skłamał twierdząc, że on „napadł na Krym”. Nic takiego nie zrobił. Wykorzysta siły wojskowe by chronić Rosjan, jeśli zajdzie potrzeba. Każdy odpowiedzialny lider zrobiłby to samo.

Ignatius odwrócił sprawy do góry nogami. Stwierdził, że „byłe satelity sowieckie” są „żyjącymi w dobrobycie” członkami UE. Zignorował zwiększającą się biedę, bezrobocie i deprawację wśród krajów członkowskich.

Śmiesznie napisał, że kraje tworzące byłą Jugosławię „wyszły jako silne demokracje”. Rządzą nimi pro-zachodnie marionetkowe rządy.

Janukowycza obwiniał za zbrodnie faszystowskich zbirów na ulicach. Oni „odważnie walczyli z zimnem i brutalnością policji podczas protestów” – powiedział.

Oni dokonali mordu z zimną krwią. Oni obalili demokratycznie wybrany rząd Ukrainy. Oni rządzą brutalną siłą. Nie oczekujmy by Ignatius to wyjaśnił.

Niedorzecznie przewiduje „kaskadujący łańcuch błędu, który sprowadzi wojska rosyjskie w głąb Ukrainy i ustawi scenę dla wojny domowej”.

Putin chce tego uniknąć. On idzie na całość, do stabilności i bezpieczeństwa. Faszystowscy planiści zamachu stanu będą ponosić pełną odpowiedzialność, jeśli wybuchnie konflikt wewnętrzny.

Ignatius jest wojowniczym jastrzębiem. Nalegał: Obama „byłby mądry gdyby dążył do powstrzymania rosyjskiej agresji bez podania zbyt jasno jaka może być amerykańska drabina eskalacji”.

Jego komentarz nie mówił o tym co jest najważniejsze dla czytelników, aby się dowiedzieli. Prawdę systematycznie tłumiono.

Redaktorzy Wall Street Journal pasują do najgorszych z oburzających autorów opinii. Stosują zasady Ruperta Murdocha. 2 marca zamieścili nagłówek [headlined]: Putin wypowiada wojnę [Putin Declares War]. Kłamali mówiąc, że „siłą przejął ukraiński Półwysep Krymski (i) teraz planuje zająć resztę terenów słowiańskiego sąsiada”.

„Bezczelna agresja” – wrzeszczeli. Wojna zagraża sercu Europy „pierwszy raz od zakończenia zimnej wojny” – twierdzili.

Po II wojnie światowej nigdy nie zagrażała, aż do teraz. Zorganizowany przez Waszyngton zamach podnosi stawkę. Obama zagraża światowemu pokojowi.

Putin jest najlepszą szansą świata by go zachować. Zobaczymy czy będzie mógł odeprzeć amerykańską agresję.

Redaktorzy odwrócili prawdę do góry nogami. Trudno wyobrazić sobie bardziej skomplikowane bzdury. Oni oskarżyli Putina o „ruch w celu podzielenia Ukrainy€”.

Uważają, że „pospolite demokratyczne powstanie” obaliło Yanukowycza. Zignorowali zorganizowany przez Amerykę faszystowski coup d’etat.

Rosyjski parlament nazwali „bezmyślnym”. Kłamali oskarżając jego członków o „przyzwolenie na interwencję militarną w całej Ukrainie, co jest niczym innym niż deklaracja wojny”.

Pełną odpowiedzialność Obamy za kryzys na Ukrainie nazwali „wykreowaną całkowicie w Moskwie”.

Putin i minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow są dyplomatami światowej klasy. Oni są demokratami. Są przeciwieństwem zachodnich faszystów. Zasługują na kandydaturę na Pokojową Nagrodę Nobla. Bardziej na nią zasługują niż którykolwiek inny światowy lider.

Komitet noblowski ma własny system. On honoruje zbrodniarzy wojennych. Nie kwalifikują się orędownicy pokoju.

Redaktorzy dzienników piszą o tym czego nie dotknęliby odpowiedzialni. Uważają, że Putin dąży do „autorytaryzmu zakorzenionego w krajach klienckich”.

On chce „uniemożliwić im dołączenia do Europy” – twierdzili. Wolność na zdominowanych przez Zachód terenach szybko zanika. Oficjalną polityką jest neoliberalna ostrość. Zwykli ludzie są bezwzględnie wykorzystywani. Nie spodziewajmy się by redaktorzy to wyjaśnili.

Oni kłamali pisząc, że wyższa izba Rosji – Rada Federacji, „zgodziła się na deklarację wojny”.

Kłamali jeszcze raz nazywając kijowski zamach demokracją parlamentarną. Cytowali kłamstwa Obamy. Legalną obronę Rosjan przez Moskwę nazwali „naruszeniem prawa międzynarodowego”.

Redaktorzy ponaglają do agresywnych środków antyrosyjskich. Chcą wystawić na celownik ich funkcjonariuszy. Chcą by okręty wojenne VI Floty patrolowały wody M Czarnego w pobliżu Krymu.

Wyobraźmy sobie gdyby rosyjskie okręty wojskowe weszły do Zatoki Meksykańskiej. Wyobraźmy sobie jaka byłaby reakcja Waszyngtonu.

Oni chcą by inne kraje NATO skonfrontowały Moskwę. „Pan Obama i Zachód muszą podjąć akcję” – pisali. Muszą zrobić coś więcej „niż tylko grozić…”

Ukrainę absurdalnie nazwali „ofiarą nie skorzystania przez p. Obamę z ‚czerwonej linii’ w sprawie Syrii”.

„Ukraińców nie wolno zostawić samych by zmierzyli się z Rosją, i nie wolno pozwolić na aneksję Krymu przez Kreml” – mówili.

Putina nazwali „głównym sprawcą tego co może szybko przerodzić się w nowy światowy chaos”.

Redaktorzy i komentatorzy specjalizują się w wymyślaniu historii. Ich bzdury nie mają sensu. Stale przewracają prawdę do góry nogami. Tłumią to co najbardziej chcą wiedzieć czytelnicy. I przez to się hańbią.

Wcześniejszy artykuł zacytował byłego felietonistę z Chicago Mike’a Royko (1932 – 1997): „Żadna szanująca się ryba nie dałaby się zapakować” w gazetę Murdocha.* To jest teraz prawdą bardziej niż kiedykolwiek.

Kryzys trwa dalej. Wojenne wiatry grożą, iż mogą stać się huraganem.Potencjalny konflikt Wschód / Zachód jest realny.

Obama będzie całkowicie odpowiedzialny jeśli ten konflikt wybuchnie. Razem z nim wyjący kłamcy z łajdackich mediów.

*Popularne w Anglii danie na wynos – fish and chips [ryba z frytkami] zawsze pakowano w serwetkę i w gazetę.

Stephen Lendman – 3.03.2014

Tłum. z j. ang. Ola Gordon

Źródło: http://sjlendman.blogspot.com/2014/03/scoundrel-media-war-on-russia.html

Odwiedź także chomika Oli po więcej materiałów: http://chomikuj.pl/OlaGordon

Tags : , , , , ,

Komentowanie zamknięte.