Opublikowano Październik 17, 2012 Przez a303 W Bez kategorii

Wkrótce wojna? Kto korzysta na masowym niszczeniu rosyjskiej broni strzeleckiej?

Źródło: http://www.3rm.info/29349-znachit-skoro-voyna.html

Data publikacji: 15.10.2012

Tłum. RX

Modlitewna melancholia „rossijańskiego i prawiesławnego” patrioty Wowana Szełomowa (aka Putin) w Yad Vashem

To co zaprezentujemy mocno pokrywa się z wydarzeniami z przeszłości, które miały miejsce, bez mała, 100 lat temu. 19 listopada 1910 roku Minister Wojny Imperium Rosyjskiego, generał-adiutant W.A. Suchomlinow, złożył swój podpis pod decyzją o zniszczeniu 400 tysięcy karabinów systemu Berdana2. Przyczyną było rzekomo to, że one „bezużytecznie zaśmiecają, i bez nich, przeładowane magazyny”. Doskonała, sprawna broń została częściowo sprzedana na rynku cywilnym oraz „przekształcona w żelazny złom”. 1 sierpnia 1914 roku nasz kraj przystąpił do jednej z najkrwawszych wojen w historii ludzkości, do I Wojny Światowej. 13 czerwca 1915 roku, kiedy katastrofy dotyczącej uzbrojenia Armii Rosyjskiej nie można już dłużej było ukrywać, ze stanowiska Ministra Obrony zdymisjonowano Suchomlinowa  a 29 kwietnia 1916 roku został on aresztowany. Wkrótce były Minister stanął przed sądem oskarżony o zdradę państwa, zaniedbanie i przekupstwo. 20 września 1917 roku Suchomlinow został za swoje przestępstwa skazany na dożywotnią katorgę. W procesie oskarżenia wypłynął fakt zniszczenia tej samej broni, która kiedyś „zaśmiecała” magazyny a teraz tak była potrzebna naszej armii na froncie. A co się dzieje teraz? Obecny „Minister Wojny”- Minister Obrony Federacji Rosyjskiej, Sierdiukow, prześcignął katorżnika Suchomlinowa. Dzisiaj prowadzi się, nie mające w świecie odpowiednika, niszczenie broni strzeleckiej przechowywanej w magazynach państwowego Ministerstwa Obrony. Wiatsko-poliański zakład „Mołot” niszczy dziennie 6-8 wagonów broni strzeleckiej. Roczny plan zakłada zniszczenie 1 miliona sztuk broni.

Czytelnik może postawić sensowne pytanie: „A co to za broń? Może to jakaś niesprawna broń, zardzewiała i bezużyteczna dla armii? Nie! Niszczy się wspaniałą broń, nowoczesne automaty i karabiny Kałasznikowa (AK-47, AK-74, RPK). Wśród niszczonej broni są snajperskie karabiny, słynne SWD, pistolety TT, rewolwery systemu Nagana, rozmaite karabiny maszynowe, działka przeciwlotnicze i wiele, wiele więcej. Jak odbywa się proces niszczenia? W zakładzie „Mołot” niszczy się wszystko, części metalowe niszczone są przy pomocy pras hydraulicznych, elementy drewniane broni są piłowane i proszkowane. Nawet oliwiarki do broni są sprasowywane w kostki!!!

Powstaje uzasadnione pytanie: po co wydawać ogromne pieniądze na niszczenie? Może jednak jest prościej i taniej sprzedać broń i zgarnąć ogromne zyski, jeżeli już w magazynach nie ma w ogóle miejsca dla tej broni strzeleckiej? Na rynku krajowym cieszą się dużym popytem wśród myśliwych i kolekcjonerów egzemplarze strzeleckiej broni długolufowej. I na przykład za karabiny snajperskie kolekcjonerzy gotowi są płacić duże pieniądze, czasami liczone w tysiącach. Stałym popytem cieszą się modele broni bojowej i jej przeróbki na wersje pod zamówienie. Na rynku wewnętrznym dobrze sprzedają się różne części o charakterze rusznikarskim, kolby, magazynki, przyrządy celownicze itp. a także akcesoria rusznikarskie w rodzaju oliwiarek i inne. W styczniu tego roku wicepremier rządu Federacji Rosyjskiej Rogozin, powiedział, że „starej broni nie będą ruszać”. Tę broń zaczęto darmowo przekazywać zakładom zbrojeniowym, którym pozostawiono wolną rękę w dysponowaniu nią. Natychmiast do tych zakładów ruszyły korowody amerykańskich i europejskich handlarzy, którzy wyrażali pragnienie zakupu wszystkiego!!! Wszystkiego co znajduje się w naszych magazynach!!! Zakłady rozpoczęły wyprzedaż. Ale jednocześnie nie zaprzestały niszczenia.

W planach na nowy 2013 rok jest zniszczenie 1 miliona sztuk broni strzeleckiej. Okazuje się, że są kupcy w kraju i za granicą ale…broń pomimo to idzie pod prasy.

Postawmy sobie pytanie: czy skoro niszczy się starą broń to znaczy, że istnieje nowa?

Czy zakłady zbrojeniowe, pracując z pewnością na trzy zmiany, produkują nowe „lufy” dla Rosyjskich Sił Zbrojnych? I ponownie odpowiedź jest negatywna i brzmi „nie!”. Nie ma rządowego zamówienia na broń strzelecką. Pierwszy wiceminister obrony Suchorukow powiedział, że potrzeby naszej armii są zaspokojone w 115 %.

Zakłady zbrojeniowe nie prowadzą produkcji pod kątem korzyści dla Armii Federacji Rosyjskiej. Przyglądając się „procentom” Suchorukowa, jak można nie przypomnieć sobie, że w 1914 roku Armia Rosyjska także była zaopatrzona w broń strzelecką w ponad 100%.

A już w 1915 roku braki broni osiągnęły katastrofalną skalę. Czy można twierdzić, że wynik współczesnej wojny determinuje precyzyjna broń rakietowa, najnowocześniejsze rakietowe jednostki uderzeniowe? Ale przecież zawsze po fazie uderzenia rakietowego następuje faza operacji lądowej, której wynik zależy od żołnierza z karabinem a nie od rakiet w silosach.

Przeprowadzając analogię można postawić sobie straszne pytanie: czy to oznacza, że wkrótce wojna a my znowu rozbrajamy kraj? Przy czym rozbrajamy dobrowolnie, bez przymusu, niszcząc nienormalnie ogromną ilość doskonałej broni. Nowej broni nie produkuje się a magazyny znowu „są bezużytecznie przeładowane i zaśmiecone”.

HISTORIA SIĘ POWTARZA?!

ROSJA W 2050 ROKU. Odnaleziona ostatnia rosyjska rodzina

Komentowanie zamknięte.