Najnowsze

Opublikowano Maj 25, 2016 Przez a303 W Świat

Kroniki szwedzkie: Wizerunek unijnego demo-liberała. Jan Bek

Komentarz: Zobacz inne artykuły autora o Szwecji pod linkiem – kliknij.

Gdy mówimy o Szwecji, o tym szczególnym, unijnym  kraju-laboratorium, w którym SA stale testowane metody zniewolenia ludzi,  by go zrozumieć  musimy zawsze podmalowywać tło wydarzeń  i  stawiać sobie pytania; Dlaczego ten naród postępuje tak, a nie inaczej?

Przypadek Marcusa Birro jest typowym dla postaw tzw. „elity opiniotwórczej” przypadkiem, tyczącym się dziennikarzy „unii europejskiej” – od Atlantyku do Bug. Nad Wisłą, oprócz chazarsko -apikojresowskich  mętów skupionych wokół „Gazety Wyrodnej”, mamy do czynienia z silną, masońska agenturą niemiecką spod znaku Seyss – Inqurta – wybitnego przedstawiciela „uniwersalizmu europejskiego” marzącego o „unii zjednoczonej Europy”.

Oczywiście  pod niemieckim zarządem.

We  wszystkich krajach niemieckiej unii, zwanej dla niepoznaki „unią europejską”, chazaro-masońska „elita opiniotwórcza”, kształtując postawy pro unijne,  przechwyciła 92-97%  głównych masmediów.  Dlatego schemat utrzymywania przez nią w ryzach spolegliwych, dyspozycyjnych dziennikarzy jest typowy  i warto go studiować.

Rzeczą warta bliższego przyjrzenia się jest działanie tych  „elit politycznych”, polegające na brutalnym i stałym „oczyszczaniu własnych szeregów” – tj. pozbywanie się „niepokornych”  – czyli tych,  którzy choć w najmniejszym stopniu nie pasują do chazarskiej, globalistycznej układanki narzuconej tubylczym mieszkańcom Europy. Z takimi ludźmi, działające obecnie elity polityczne załatwiają się szybko i bezwzględnie.

Postępują one dokładnie tak samo, jak ich bolszewickie odpowiedniki, co zresztą ma proste wytłumaczenie : demoliberalizm jest odwrotną stroną tego samego materialistycznego, chazarskiego medalu urządzenia świata w talmudycznym duchu.

Nie od rzeczy będzie tu przypomnienie fragmentu wiersza słynnego ”barda rewolucji” bolszewickiej,  Władimira Majakowskiego, który celnie określił metody postępowania  „tolerancyjnych” demokratów z „niepokornymi”:

„…Idziemy wyrównanym szeregiem!

Czy równo?- sprawdzi to kula.

Dwadzieścia łbów na wylot –

Ludzie na szmelc!”

Dziś, rządzący demo – liberałowie jeszcze nie mordują ludzi masowo  chociaż… mają w tej dziedzinie… olbrzymie osiągnięcia. Ale to wcale nie oznacza, że w sprzyjającej chwili tego nie zrobią ; skład tzw. „unii europejskiej” , w której roi się od „rewolucyjnej lewicy”, jest niezbitym dowodem na to, że rozwiązania te są bliskie jej sercu. Dziś jeszcze lewactwo europejskie posługuje się   metodami mniej lub więcej bezkrwawymi, starając się zawczasu , stosując „cięcia chirurgiczne”, wyeliminować ze „zdrowego społeczeństwa  jednostki  faszyzujące”, skazując je na …egzystencjalny niebyt.

Przypadek Marcusa Birro jest typowy dla „elit opiniotwórczych” „unii”. Dlatego warto się  z nim zapoznać.

Birro jako zatroskany „myśliciel”.

Birro jako zatroskany „myśliciel”.

 „ Tracę zainteresowanie dla łamiących język…” Birro, noszący włoskie nazwisko  i będący wg. …uczciwych Szwedów tylko… „pół-cudzoziemcem”( „halvinvandrare” ) , był „wszystkim” w chazarskich mediach  i demoliberalnym społeczeństwie : dziennikarzem, poetą, pisarzem, sportowym komentatorem… Mówiono o nim, froterował się z „celebrytami”, bywał na ich party i w  lokalach :  był „kändisem” – „celebrytą” co od razu przekładało się na miły uchu dźwięk mamony….

Birro (wi) udało się duża rzecz  w Szwecji : pomimo, że nosi „dziwne”(bo obce) nazwisko – został zaakceptowany przez demoliberalne społeczeństwo. Oczywiście znał świetnie język ponieważ chodził w Szwecji do szkół. Niewątpliwie też dlatego, że jedno z rodziców było Szwedem, co jest pierwszym stopniem do osobliwego, szwedzkiego „szlachectwa” : u Birro połowa krwi, płynącej w jego żyłach, jest szwedzka.

To zaś, oraz brak obcego akcentu,  natychmiast ułatwia Szwedom zaszeregowanie danego człowieka – Birro od razu został jakby  „półarystokratą” i począł się piąć do góry po szczeblach kariery zawodowej.

Kiedyś spytałem  dość wysokiego polityka w „prawicowej” partii ”Moderata Samlingspartiet” co odczuwa, mając kontakt z cudzoziemcem. Polityk spytała mnie czy chcę uczciwej odpowiedzi. Odparłem twierdząco. Odpowiedziała mi nie mrugając powieką: „ Zawsze zwracam uwagę na akcent i jak słyszę , że „jak rozmówca łamie język  tracę dla niego zainteresowanie – staje się on dla mnie zerem”…Natychmiast pojąłem tę prostacką aluzję i się pożegnałem – w  „niedopuszczalny ” sposób  „łamałem” język szwedzki polskim akcentem.

Takie stanowisko jak powyżej opisane,  jest dla Szwedów, typowe.

Chazarski szlif . Wiedzę o swoich rodakach  czerpał Birro z rodzinnego domu, ze szwedzkich książek szkolnych i atmosfery społeczeństwa, w którym liczy się tylko- obojętnie jak   zdobyty –  pieniądz.  Innymi słowy w tym zmaterializowanym społeczeństwie, ateista Marcus, w coś jednak wierzył – nawet jeśli to był  tylko „złoty cielec”.

Najważniejszą rzecz w tym społeczeństwie, pieniądze i oficerskie szlify demo- liberała, zdobywał Birro nie w małych ugrupowaniach „narodowców-faszystów”  (to nie rokowało zysku ani „społecznego awansu”) ale w zachazarzonych mediach  koncernu „Bonniers” : drukowała go „Expressen”, „Dagens Nyheter”, oglądali go telewidzowie „TV4”, wydał parę książek w wydawnictwach  w odpowiednich wydawnictwach koncernu. Nawet  komentował włoski futbol w „Solo Calcio”- zatrudnienie u Bonniersa otwierało wszystkie drzwi.

Wszystko szło dobrze aż do momentu, w którym Birro – może, czując zew włoskiej krwi (może nawet słabiutkie promieniowanie niebezpiecznego  katolicyzmu), ni z tego, ni z owego  nieco zaraził się ideami „narodowców”  ze „Svenska Demokrater”(„SD”). Co gorsze: wpadł na pomysł spotkania się z nimi na „wymianę poglądów”. Rzecz niedopuszczalna w demoliberaliźmie, który przecież wymaga od „obywatela” przede wszystkim braku jakichkolwiek własnych poglądów. Poszło o nachodźców.

Ale to się stało trochę  później.

Germanie, zwłaszcza Niemcy, nigdy nie mieli problemów: w dowolnej liczbie osiedlali się gdzie chcieli. Nawet najgorszego autoramentu lewacy z Ameryki Południowej czy Afryki, cieszyli się  wielką estymą  wszystkich partii „prawicowych” do tego stopnia, że starano się upchnąć na stanowiska…”inżynierów społecznych”, na których decydowali o …losie uchodźców z bloku komunistycznego.

Islam też był wielce poważany : „tradycyjna prawica” czyniła wszystko by nigdy się jasno nie wypowiedzieć  i ulegała brutalnemu, fizycznemu  naciskowi islamistów, a lewica , będąca zawsze priorytetem w antyludzkim programem lóż, widziała w muzułmanach realizację masońskiego programu niszczenia resztek Cywilizacji Łacińskiej.

Ci ostatni zaś, widząc poparcie „elit”, realizujących inspirację wolnomularzy, bezczelnie i śmiało atakowali kolejnym, dużymi falami.

Szwedzkie Pawliki Morozowy. Głupawy, zadufany w sobie  Birro w porę się nie połapał w istocie sprawy  i coś tam bardzo negatywnie bąknął o nachodźcach. Najprawdopodobniej w redakcji „Expressen”, której chazarscy właściciele  notorycznie napominali   dziennikarzy na rannych odprawach u naczelnego  , żeby pisać sążniste elaboraty o„dobrych muzułmanach”, tzn. o  tych „chwalących Izrael i chcących z nim bezwarunkowego pokoju” i tych „złych”, nawołujących do jego zniszczenia .

Równie dobrze mógł jednak coś chlapnąć w  redakcji sportowej lub w gronie spolegliwych cele -brytów. Oba środowiska są „trefne” : donosicielstwo  do „naczalnika” w nich kwitnie. Ktoś coś podsłuchał  i   poprzez łańcuszek „Pawików Morozowów” doniósł komu trzeba…Cenna  informacja  „o nieprawomyślności” dotarła do decydentów  i  Birro z dnia na dzień natychmiast stracił pracę. Stał się w społeczeństwie,  w którym gwałt na jakiejś kobiecie, na własnej córce, bicie żony, sodomia, są wykroczeniami  błahymi, osobą „podejrzaną” i „ niegodną zaufania kierownictwa”. Takie masońskie kierownictwo jest zawsze „instynktownie sprawiedliwe” : „zoologiczni islamofobi” czy ”faszyści” do takich nie należą  .

Nawet  kumple ,„celebryci”  i  dziennikarze,  „nie chcą mieć ze mną nic  wspólnego” –łzawo skarżył się Birro,  gdyż  „mówią, że przekroczyłem Rubikon  i zadałem  się z faszystowską prawicą”(sic) z  „Sd””.

Czyżby nachodźcy mogli wpłynać na jego karierę? W jaki sposób?

24 listopada 2014 r., maksymalnie wkurzony ale i ….skruszony, Birro, udzielił  redakcji „Aftonbladet” (której Chazarom nie udało się przejąć do swej medialnej kolekcji) wywiadu opatrzonego osobliwym tytułem :  „Uważam, że mówię jak pół-paranoik” ( „Jag inser att jag låter halvparanoid”), że „nie bierze poważnie gróźb  „twiterowców” o zamordowanie go”. Gróźb tych miał rzekomo otrzymać aż 15  ( w październiku) w ostatnim miesiącu.

Przestępstwem nie było to, że zameldował o tym redakcji „Expressen”, a ta niby to je „olała”  ale to, że wypowiedział się  w „Radio Länsman RLM” –  na „wrogim cudzoziemcom sajcie i poprosił redakcję o pomoc w doniesieniu  na policję”.

Skarżył się w nim, że nachodźcy ”podrzucali mu kocie g..o pod drzwiami domu, pluli na niego, grozili, że ekshumują jego dzieci i na nie nasikają”, itp. Takie historie   opowiadał redakcji „”Aftonbladet”.

Zaskakująco Birro mówił też…o „istniejącym  dobrym islamie” :

”… Przez 30 minutowej,  długiej rozmowy mówi on o „prawdopodobnie istniejących dobrych siłach w islamie”…” („…Under det 30 minuter långa samtalet pratar han om de „förmodat goda krafterna i islam…”…”).

Może ta wypowiedź by mu nawet coś  pomogła ale Zły czuwa : ”…w rozmowie wzięła także udział Ingrid Carlquist, prowadząca wrogi islamowi  dziennik, ”Dispatch International”,  nazywająca w jednym z postów islam ”barbarzyńską religią”  . Także uwaga samego Marcusa, że ”Szwecja musi zastopować imigrację muzułmanów”, zupełnie go pogrążyła.

Stosunki, panujące w redakcji chazarskiego dziennika, „Expressen”, odsłonił nieco jego red.naczelny, Thomas Matsson, który na pytanie dziennikarzy z „Dagens media” enigmatycznie wyjaśnił mejlem do redakcji :

„Marcus Birro jest wolnym strzelcem i dlatego nie recenzjonuję jego wypowiedzi dla innych mediów. Marcus już wcześniej pracował dla „Expressen” ale jego wolne relacje z naszym dziennikiem akurat się zakończyły i, życząc mu sukcesów w przyszłości, dziękujemy mu za wszystko co dla nas zrobił….

Jak wiadomo, ”Expressen” ma bardzo wyrozumiały stosunek dla wypowiedzi dziennikarzy chociaż generalnie  jeśli tylko są poważne  powody, komentujemy  , tyczącą się nas wszystkich,  treść…”

Decyzja „Expressen” była kierunkowskazem dla reszty „niezależnych” mediów : 2015-01-29 stycznia 2015 r. ”Solo Calcio”, zajmujący się włoskim futbolem ”zakończył współpracę” z ”blogerem” Birro  chociaż zaledwie tydzień temu, w grudniu 2014 r…. podpisał z nim kontrakt… o współpracy. Ale wtedy Marcus pracował jeszcze w „Expressen” i jego przyszłość wyglądała całkiem dobrze.

a

Teraz, „szanując osobiste poglądy” autora, zadziałały długie ręce chazaro-masonerii i „Solo Calcio” zerwał z  nim umowę:

„Z powodu ostatnich doniesień , związanych z osobą naszego blogera, Marcusa Birro, zdecydowaliśmy  natychmiast zakończyć z nim współpracę…„Solo Calcio” jest sajtem politycznie i religijnie  niezależnym i wszyscy (piszący – JB) są w nim mile widziani. Ale nie możemy pozwolić na to, by nas powiązano z ostatnimi wydarzeniami, z którymi nie chcemy mieć nic wspólnego… „.
Nie bez pewnej racji Marcus Birro komentuje tę wypowiedź:

„ …Mówiąc poważnie zostałem wykopany z ”Solo Calcio” za to, że jadłem dziś lunch na Starym Mieście. Na szczęście nigdy nie dostałem od nich korony wynagrodzenia…Ale poważnie…Piszę o włoskim futbolu na jednej ze stron, która mnie wykopała za to, że jadłem razem lunch z demokratycznie wybranymi reprezentantami jednej z największej partii  w parlamencie…”

Tym co nas bulwersuje jest „niewiedza” Marcusa : on  „nie rozumie”… To jest bardzo dziwne, bowiem gdy po zamiarze wstąpienia do… pseudoprawicowej partii, „Chrześcijańscy Demokraci” („Kd”- „Kristnademokrater”), wywalał go Bonniers ze swojego kanału TV4  to…zrozumiał za co dostaje po gębie i, jak zwykle…. też przepraszał:

”…Ja od razu przeprosiłem ( dyrekcję kanału TV4-J.B.) kiedy odkryłem, że popełniłem duży błąd. Zrozumiałem, że bardziej chcę pracować dla  TV4…” (”…Jag bad om ursäkt direkt när jag upptäckt att jag gjort ett stort fel. Jag insåg att jag hellre vill jobba på TV4…”).

No więc długie ręce, acz ”miłosierne” ręce Chazarów skończyły świetną karierę Marcusa Birro. Ale jak przystało na prawdziwego unijnego demo- liberała, Birro (co jako żywo przypomina postawy torturowanych przez NKWD trockistów w Sowietach), nie daje za wygraną  : podlizując się im bez ograniczeń myśli, że mu w końcu przebaczą i wrócą do  łask. Nie rozumie, że na ma na świecie nacji bardziej bezwzględnej i nigdy nie przebaczającej jak Chazarzy.

Templariusz-muzułmanin. Działa w Szwecji na wysokim szczeblu rządzącej elity  jeden z pokazowych  „dobrych muzułmanów”- Mehmet Kaplan. Od 1014 r. jest ..ministrem mieszkalnictwa i urbanistyki”. Działał w  lewicowej „Partii Zielonych” , potem przeskoczył do – programowo  im bliskim – socjaldemokratów i jest dziś „ gorącym zwolennikiem wolnej Gazy”. Chociaż często krytykuje Izrael, jest raczej pozytywnie odbierany przez Chazarów za „rozsądne podejście do problemu palestyńskiego”.

To rzecz jasna ma wyjaśnienie:  od 2004 do 2011r., Mehmet Kaplan, stał na czele…  szwedzkiego oddziału „Międzynarodowej Organizacji Dobrych Templariuszy”,których członkiem w Norwegii był… także „faszysta”, Berievik).

Innymi słowy, szwedzki socjaldemokratyczny minister budownictwa jest masonem, mającym niewątpliwe związki z chazarska lożą, „B,nai B,rith”, wchodzącą w masońskie struktury i , która  też (choć tylko na zewnątrz) jest za „wolną Gazą”.

Ciekawe, że Kaplan niby jest z pochodzenia …Turkiem chociaż  nosi tradycyjne chazarskie nazwisko – Kaplan. Jako żywo Turcy nigdy nie nosili chazarskich nazwisk. Skąd więc u „Turka”, Kaplana,  takie nazwisko?

Wyjaśnienie jest prostsze, niż by się wydawało: w XVI w. dotarło do Konstantynopola dużo Chazarów z Hiszpanii – tzw. ladinos. Ponieważ,  jako „wygnańcy” pary „fundamentalistycznych katolików”, Ferdynanda i Izabeli, przywieźli ze sobą masę złota z Hiszpanii,Turcy natychmiast otoczyli ich pieczołowitą opieką ; za rządów Sulejmana Wspaniałego, jeden z nich, Józef,  został nawet…”księciem Naksos” i otrzymał …grecką wyspę we władanie. Chazarska kolonia w Konstantynopolu natychmiast zaczęła się zajmować bankowością i lichwą,  stając się z czasem potężną, wpływową grupą na dworze sułtanów, finansującą wojny Turków przeciw Chrześcijaństwu.

Teraz staje się zrozumiałe, dlaczego  wypowiedzi „muzułmanina”, Kaplana, tak bulwersujące poczciwych  tubylców, spotykają się z …pozytywnym oddźwiękiem wśród Chazarów ; Kaplan jest przez nich postrzegany jako par excelance, Chazar. Ponieważ Talmud (podobnie jak wzorowany na nim Koran) nie zabrania – a nawet wręcz zaleca działanie pod „ religijną przykrywką”- Kaplan ma absolutne prawo wypowiadania się o polityce Izraela i nie może być traktowany jako prostacki „antysemita”.

Nawet wtedy, gdy jadł lunch z przywódcą …tureckich  „Szarych Wilków” (niedoszły morderca Ali Agca wywodził się „Szarych Wilków”), Ilhanem Senturem i wiceprzewodniczącym szwedzkiej organizacji …zrzeszającej Turków,  Barbarosem Leyani  – znanego z ostrych, wręcz morderczych wypowiedzi przeciw… Ormianom…

Ilhan i Leyani - w tle Kaplan„Turek”Kaplan

Ilhan i Leyani – w tle Kaplan                                                                          „Turek”Kaplan

Wszyscy przyznają, że dla zwykłego człowieka, poddanego codziennej obróbce medialną pałą, polegającej na ciągłym przedstawianiu „Szarych Wilków”  jako „skrajnych prawicowych terrorystów”, obiadowanie w dobrej, sztokholmskiej restauracji „Turka”, szwedzkiego socjaldemokraty o chazarskim nazwisku, Kaplan, ze …ściganym przez Turków szefem terrorystów, Ilhanem, oraz Leyanim, wiceprezesem organizacji tureckiej w Szwecji, jest sprawą niezrozumiałą.

Ale ta na pozór zagadkowa całość wygląda jednak zupełnie inaczej jeśli założyć, że „Turek”, „Kaplan”, jest po prostu agentem Mossadu i ma do wypełnienia określoną misję… Wtedy wszystko jest w porządku.

„ Czy ukarzecie Kaplana jak mnie?” – zapytywał Birro na internetowych łamach TV24 bowiem ten osobliwy socjaldemokrata, Kaplan, wzbudził jego wściekłość. Poczciwy prostak, choć niewiarygodnie głupi : w żaden sposób nie mógł pojąć zadziwiających meandrów szwedzkiej polityki lożowej.

W wywiadzie złośliwie zapytywał się „ogółu obywateli” czy Kaplan… „też zostanie ukarany”. W  końcu nazwał wypowiedź Kaplana za …”nocnik”.  Biedny Marcus : nie rozumiał, że co wolno wojewodzie, to nie jemu – Kaplana nikt nie odwołał.

Ale „zajęli” się nim…sami Chazarzy : wystąpił z krytyką Kaplana niejaki Gerhard Jacoby, „robiący” w tubylczej kulturze.

Wyraził on też…”ubolewanie” zarówno z powodu wypowiedzi Kaplana, jak i „postępowania Izraela”. Wszystko w myśl zasady, że jak się stawia świeczkę Panu Bogu, to i diabeł zasługuje na ogarek. Tę technikę zacierania konturów państwa totalitarnego ( „istnieje przecież opozycja demokratyczna”) stosują Chazarzy systematycznie jeśli tylko brutalne działania Izraela wobec zniewolonych Palestyńczyków zaczynają poruszać, wegetującą tu i tam,  resztkę niezależnej opinii publicznej.

Interesujące, że opinię Jacoby,ego podzielał też… ambasador izraelski, Izaak Bachman, koncentrujący się  jednakże głównie na „zoologicznym antysemityzmie”  gojów.  Ale także Bachman jest człowiekiem na odpowiednim miejscu i ma określone zadanie: zawsze obrzuca inwektywami „myślących inaczej” i wygasza dyskusje na temat Izraela. Ponieważ szczególnie silne węzy militarnego , terrorystycznego i nachodźczego  biznesu wiążą Izrael z Turcją („głównym filarem NATO na południowo-wschodniej flance”) jakakolwiek krytyczna wzmianka o „Turku”, Kaplanie i  jego prawdziwej roli w Szwecji nie wchodziła w rachubę.

Bachman, rzecz jasna, zaatakował więc  nie „Turka”, Kaplana, ale…szwedzką „opinię publiczną.

Tym samym zastosował więc  klasyczną , chazarską metodę atakowania  gojów  i zdefiniował już po raz  stutysięczny ,”antysemityzm” : „Antysemityzmem jest porównanie Izraela z nazizmem” .

W tym ujęciu uwagi Kaplana znikły, a „umiarkowany i rozważny” Jacoby, wysunął się na pierwsze miejsce. Tak być powinno : zasygnalizowano narodom pewną „ekspiację” Izraela ale też przestrzeżono je przed nieostrożną krytyką Izraela.

Bachman był tak zadowolony z felietonu Birro i porównania wynurzeń Kaplana do „nocnika”,  że darowując mu porównanie jego komitywy z „prawicowcami” z „Sd” z zawodowym zainteresowaniem Kaplana „faszystami”,  osobiście zaprosił Birro na świętowanie …68-ej rocznicy powstania Izraela i zniewolenia Palestyny .

I znów Birro  wypełnił pokładane w nadzieje: na chazarskiej stronie  „Instagram” (wchłoniętej przez „Facebooka”) napisał, że „zaproszenie do izraelskiej ambasady było dla niego zaszczytem”.

Dla Chazarów oznaczało to, że kopnięty jak pies, Birro, nawet bez pieniędzy, za darmo, będzie wypełniał punkty chazarskiej  propagandy. Wygłodniały bardziej doceni możliwość dorobienia paru groszy w chazarskich mediach.

I Birro się stara. Oto „szwedzkie” biuro podróży, „Berggren&Birro” , współpracujące z „Izrael Tours” zachęca Szwedów w 2015 r. (11-18 października) do…”unikalnej podróży do Izraela”  z „bardzo doświadczonym przewodnikiem” – Ronny Netzerem. Głównym organizatorem jest  „Izrael Tours”, co  zapewnia jakość wycieczki”.

Celem tej „unikalnej wycieczki” jest nie tylko zwiedzanie „miejsc biblijnych i związanych z prorokami”  ale także ”przybliżenie Szwedom całkowicie nowej perspektywy, oblicza politycznego Izraela…co pomoże w zrozumieniu źródeł konfliktu z Arabami”.

I z całą pewnością „pomoże” w zrozumieniu dzisiejszej nachodźczej fali w Europie.

Jan Bek

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.