Najnowsze

Opublikowano Maj 26, 2016 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Wirus cyfrowego otępienia umysłowego

Dziś cały świat oszalał na punkcie gadżetów: smartfonów, tabletów i innej technologii cyfrowej. Wraz z nimi do świata przenika wirus cyfrowego otępienia. I to nie jest żart, to diagnoza.

a

W 2007 roku eksperci zauważyli, że z każdym rokiem coraz więcej dzieci – przedstawicieli pokolenia cyfrowego cierpi na zaburzenia uwagi, utratę pamięci, niski poziom samokontroli, zaburzenia funkcji poznawczych, przygnębienie i depresję.

Badania wykazują, że w mózgach przedstawicieli pokolenia cyfrowego obserwowane są zmiany, podobne do tych, które następują po urazowym uszkodzeniu mózgu lub we wczesny stadium demencji – otępienia, która zwykle występuje w podeszłym wieku.

Trudno w to uwierzyć, ale statystyczny siedmiolatek z Europy już spędził przed ekranami ponad rok swojego życia (24 godziny na dobę), a 18-letni – ponad cztery lata!

Chcesz powiedzieć, że obecnie dzieci są zupełnie inne? Tak, dzieci inne, ale mózg ich jest taki sam, jaki był u człowieka tysiąc lat temu – 100 miliardów neuronów, z których każdy jest związany z dziesięcioma tysiącami sobie podobnych.

Mózg należy rozwijać i karmić. Wszystkie nasze myśli, działania, rozwiązania złożonych problemów i głębokie rozmyślania zostawiają ślad w naszym mózgu. „Nic nie może zastąpić tego, co dzieci otrzymują z własnego, wolnego i niezależnego myślenia, kiedy badają one świat fizyczny i mają do czynienia z czymś nowym” – twierdzi brytyjski profesor psychologii Tanya Byron.

Będziesz w szoku, ale od 1970 r promień aktywności dzieci (przestrzeń wokół domu, w którym dzieci mogą swobodnie poznawać świat wokół nas) zmniejszyła się o 90%! Świat skurczył się do ekranu smartfona. Dzieci zapomniały i, co gorsza, po prostu nie wiedzą, co to jest – bieganie w deszczu, puszczanie okręcików, wspinanie się na drzewa, lub po prostu porozmawianie ze sobą.

Siedzą godzinami, zatopieni w swoim smartfonie. A przecież muszą rozwijać swoje mięśnie, wiedzieć o zagrożeniach, które przygotował dla nich świat, oraz po prostu współpracować ze swoimi przyjaciółmi. „To niesamowite, jak szybko utworzył się zupełnie nowy typ środowiska, w którym smak, zapach i dotyk nie są pobudzane, gdzie przez większość czasu siedzimy przed ekranami, a nie spacerujemy na świeżym powietrzu i nie spędzamy czasu na rozmowach twarzą w twarz” – mówi Susan Greenfield. Mamy na pewno o czym się martwić.

Mózg kształtuje się, kiedy są bodźce zewnętrzne, i im więcej ich będzie – tym lepiej dla mózgu. Dlatego bardzo ważne jest, aby dzieci odkrywały świat fizycznie, a nie wirtualnie. To potrzebne jest dla rosnącego mózgu, tak jak i tysiąc lat temu.

Ponadto, dziecku potrzebny jest zdrowy i spokojny sen. Ale dzisiejsze dzieci nie są w stanie wydostać się z Internetu i oderwać się od gier komputerowych. To bardzo skraca czas ich snu i prowadzi do zakłóceń. Jaki może być rozwój, gdy jesteś zmęczony i boli głowa, a zadania szkolne wcale nie włażą do głowy?!

Zapytasz, a jak cyfrowe technologie mogą zmienić mózg dziecka? Po pierwsze, ilość bodźców zewnętrznych jest ograniczona z powodu monotonnego spędzania czasu w Internecie. Dziecko nie otrzymuje niezbędnego dla niego doświadczenia, aby rozwijać dość ważne obszary mózgu, które są odpowiedzialne za empatię, samokontroli, podejmowanie decyzji … A to, co nie pracuje, obumiera. Przecież u człowieka, który przestał chodzić, następuje atrofia nóg? Dzieci nie przyzwyczaiły się do zapamiętywania informacji – łatwiej jest im ją znaleźć w wyszukiwarkach systemowych. I oto jest problem z pamięcią. Oni jej zupełnie nie trenują.

Myślisz, że dzieci stały się znacznie mądrzejsze dzięki Internetowi? A czy wiesz, że obecni jedenastolatkowie rozwiązują zadania na takim poziomie, który wykazywały ośmio- lub dziewięcioletnie dzieci 30 lat temu?. Naukowcy zwracają uwagę, że jednym z głównych powodów takiego stanu rzeczy jest życie w wirtualnym świecie.

„Obawiam się, że technologie cyfrowe infantylizują mózg, przekształcając go w rodzaj mózgu małych dzieci, których przyciągają brzęczące dźwięki i ostre światło, które nie mogą skupiać uwagi i żyją chwilą obecną” – mówi Susan Greenfield.

Ale jeszcze możesz uratować swoje dzieci! Wystarczy po prostu ograniczyć czas korzystania z wszelkiego rodzaju gadżetów. Będziesz zaskoczony, ale Steve Jobs, guru branży cyfrowej, właśnie tak zrobił. Jego dzieci w ogóle nie używały iPadów, a inne gadżety nie wolno im było używać w nocy i w weekendy.

Chris Anderson, redaktor naczelny magazynu amerykańskiego «Wired», jeden z założycieli 3D Robotics, również ogranicza swoje dzieci w korzystaniu z gadżetów. Zasada Andersona – żadnych ekranów i gadżetów w sypialni! „Ja, jak nikt inny, widzę niebezpieczeństwo w nadmiernym zainteresowaniu Internetem. Sam zetknąłem się z tym problemem i nie chce, aby te same problemy miały moje dzieci.”

Synowie twórcy serwisów Blogger i Twitter mogą korzystać ze swoich tabletów i smartfonów nie więcej niż 1 godzinę dziennie, a dyrektor Agencji OutCast Agency ogranicza korzystanie z gadżetów w domu do 30 minut dziennie. A jego młodsze dzieci wcale nie mają gadżetów.

Oto masz odpowiedź na pytanie „co trzeba robić?”.

Zadbaj o podrastające pokolenie. Pomyśl, jaka przyszłość ich czeka za 10-20 lat, kiedy dzisiaj spędzają pół dnia przed ekranami swoich najnowocześniejszych gadżetów.

24.9. 2015 r.

Źródło:

Вирус цифрового слабоумия

http://3rm.info/publications/58632-viruscifrovogoslaboumiya.html

Tłumaczył Andrzej Leszczyński

29.4.2016 r.

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.