Najnowsze

Opublikowano Lipiec 3, 2015 Przez Jan W Żydomasońska rewolucja w "Kościele katolickim"

Watykan głównym promotorem i dostawcą nowej „religii tolerancji”

Jewgienij Cziernysziow pisze o tym jak papież-jezuita chytrze proponuje zmniejszanie płodności i usprawiedliwia sodomię…

a5,5

W styczniu 2015 roku podczas wizyty na Filipinach jezuita Bergoglio (czyli papież Franciszek) wygłosił głośne oświadczenie wzywając swoją trzodę aby nie płodziła się „jak króliki”. To niesłychane w swoim bluźnierstwie wezwanie jeszcze w połowie XX wieku byłoby niemożliwe kiedy to założyciela UNESCO, Juliana Huxley’a w 1948 roku przepędzono z organizacji tylko za jedną sugestię stabilizacji populacji planety.

Jednakże już na początku XXI wieku sama ONZ oświadcza, że „zbyteczną populację” trzeba wyeliminować. I już od kilku dziesięcioleci zajmuje się tym globalna „elita” planująca na skalę światową demontaż wszystkich kultur, eliminację „zbytecznej populacji” i utworzenie totalnej władzy „nowych seniorów”.

Watykan w tym złowrogim dziele jest jednym z filarów duchowego uzasadnienia Nowego Porządku Świata (New World Order), który niezauważalnie ale skrupulatnie i konsekwentnie jest budowany pod hasłem globalizacji mając jawnie okultystyczno-magiczny fundament. Tym tłumaczy się masowe krzepnięcie w całym świecie racjonalnego myślenia, zniszczenie klasycznej edukacji, wprowadzanie magicznych archetypów w stylu fantasy, promowanie pogańskiej symboliki, bałwochwalstwa i temu podobnych rzeczy. Celem jest stworzenie totalnej władzy na skalę globalną tak żeby akceptowano ją jako nieodzowną.

Jedną z oznak Nowego Porządku Świata jest rozmywanie i zacieranie granicy pomiędzy dobrem a złem, które sięga najdawniejszych czasów i ma charakter DOGMATYCZNY. Po II Soborze Watykańskim papiestwo ostrożnie ale konsekwentnie wciela w życie politykę dyfuzji (mieszania) dobra i zła w duchu tolerancji.

Jeżeli w czasie trwania pierwszego tysiąclecia chrześcijaństwo walczyło na śmierć z licznymi herezjami, w takiej lub innej postaci, które propagowały kompromis pomiędzy dobrem a złem to po upływie dwóch tysięcy lat sam post-chrześcijański Watykan stał się głównym dostawcą nowej „religii tolerancji”.

Wypowiedź Bergoglio na temat płodności jest tego typowym przykładem kiedy w duchu „i naszym i waszym” dokonuje się legalizacji grzechu. Bergoglio oświadczył: „Niektórzy myślą, że bycie dobrym katolikiem znaczy bycie, wybaczcie wyrażenie, jak króliki. Nie. Bycie rodzicami oznacza bycie odpowiedzialnym”. Powiedział on także, że Watykan występuje przeciwko używaniu środków antykoncepcyjnych wyjaśniając, że istnieje wiele innych „zatwierdzonych przez Kościół” (to znaczy papiestwo) sposobów kontroli urodzeń. Oznacza to, że tak naprawdę wezwał on do zmniejszania przyrostu naturalnego aby tylko było to na gruncie chrześcijańskim.

Zwróćcie uwagę, że Bergoglio PRZECIWSTAWIŁ wielodzietność odpowiedzialności chociaż jedno drugiego nie tylko nie wyklucza ale wręcz przeciwnie, wielodzietność dużo bardziej wymaga odpowiedzialności niż małodzietność, która jest pożywką dla egoizmu.

A teraz zastanowimy się dlaczego on to powiedział na Filipinach. Rzecz leży w tym, że wskaźnik urodzin do dzisiaj jest tam bardzo wysoki, ponad troje dzieci na jedną kobietę tak, że liczba ludności kraju ciągle szybko rośnie i na rok 2000 zwiększyła się z 76 milionów do 107 milionów.

Jeszcze w 2007 roku ONZ wezwała Filipiny do przyjęcia prawa przewidującego bezpłatną dystrybucję środków antykoncepcyjnych! Przerażające oświadczenie ukazujące prawdziwe cele panów Światowej Gry.

To oczywiste, że wysoki wskaźnik urodzeń i szybki wzrost liczby ludności Filipin wyraźnie nie pasuje do planów globalnej finansowo-arystokratycznej „elity”. W tym celu został wymyślony pretekst, że trzeba zmniejszyć wysoki poziom śmiertelności wśród rodzących kobiet. Ale co mają do tego środki antykoncepcyjne? To tak jakby wysoką śmiertelność wśród starszych osób zmniejszać metodą zabijania młodych ludzi.

Wtedy to także miejscowe duchowieństwo zbuntowało się przeciwko szatańskim metodom ONZ. Najwyraźniej przez 2 lata sytuacja zasadniczo nie uległa zmianie i dlatego wytoczono „ciężką artylerię” czyli wypowiedział się sam papież, w końcu 80% ludności Filipin wyznaje papizm (błędnie nazywany katolicyzmem bo przecież herezją papizmu jest schizma, i który w żaden sposób nie może być katolicki tzn. powszechny).

Bergoglio z jezuicką przebiegłością owinął wezwanie do wymierania w wyrażenie, że „trzeba być odpowiedzialnymi rodzicami”. Prawdziwa treść jego wezwania jest następująca: „nie rodźcie dzieci” ale krętacz i cwaniak bardzo umiejętnie połączył dwa sprzeczne ze sobą konteksty (oto cały jezuityzm!).

Jak to jest możliwe, że satanizm już otwarcie jest głoszony z wysokich trybun? Pominiemy klasowe, ekonomiczne i inne przyczyny, skupiając się na elemencie duchowym, przecież w ostatecznym rachunku właśnie motywy duchowe kierują naszym życiem.

W związku z tym zwróćmy uwagę na ważne etapy wprowadzania duchowych wytycznych Nowego Porządku Świata. W 1995 roku Konferencja Generalna UNESCO przyjęła Deklarację zasad tolerancji w której ogłosiła tolerancję „moralnym obowiązkiem”, polityczną i prawną koniecznością. To znaczy, że tolerancja została ogłoszona jako OBOWIĄZEK. Ponadto Deklaracja ogłosiła odrzucenie absolutnej prawdy i dogmatyzmu, zrównując wszystkie opinie i przekonania.

W rzeczywistości mamy do czynienia z nowym systemem DOGMATYCZNYM, zbudowanym na wierze, tylko, że nie w Boga a w „prawa człowieka”. W artykule 1.3 tak więc stwierdzono: „Tolerancja jest OBOWIĄZKIEM przyczyniania się do utrwalenia praw człowieka, pluralizmu, demokracji”.

W preambule Deklaracji, z powołaniem się na Kartę ONZ, mówi się wyraźnie, że sygnatariusze „są zdecydowani…utrwalić WIARĘ w podstawowe prawa człowieka”. Tak więc mowa jest o „religii tolerancji”, którą wszyscy obowiązani są przyjąć.

A 2008 roku ONZ już przyjęła „Deklarację w sprawie orientacji seksualnej i tożsamości płciowej”, w której stwierdzono, że „my potwierdzamy zasadę uniwersalności praw człowieka”. To oświadczenie ma typowy charakter dogmatyczny i opiera się się na WIERZE w „prawa człowieka”.

Sama Deklaracja skutecznie broni perwersje płciowe jako normę i opiera się na ogłoszonej „religii tolerancji”. W szczególności w punkcie 10 mówi się, że „my wzywamy wszystkie państwa…do wzięcia na siebie obowiązku zachęcania i ochrony wszystkich ludzi niezależnie od orientacji seksualnych i tożsamości płciowej” a w punkcie 12 wzywa się usilnie wszystkie państwa do ścigania i sądzenia tych, którzy łamią te „prawa”.

W konsekwencji mamy do czynienia ze zwiastunem globalnego obozu koncentracyjnego tolerancji, który musi zniszczyć wszystkich opornych i także większą część ugodowych.

Pod koniec lipca 2013 roku Bergoglio po raz pierwszy otwarcie powiedział o „tolerancji” odnośnie sodomitów. Uczynił to bardzo chytrze i, zewnętrznie, zupełnie po chrześcijańsku. Powiedział on, że „Jeżeli człowiek, „gay”, ma dobrą wolę i dąży do Boga to kim ja jestem ażeby go sądzić?”

Oznacza to, że Bergoglio swoim przykładem pokazał jak trzeba usprawiedliwiać grzeszny stan człowieka za pomocą „religii tolerancji”.

Pierwszym krokiem jest przyjęcie aparatu pojęciowego (zamiast sodomitów i homoseksualistów jest „gay”, to znaczy beztroski wesołek, z j. ang „gay”, wesoły, beztroski). Być może dla Bergoglio jest to wesołe ale czy będzie to dla nas wesołe to zależy od naszej zdolności rozpoznania diabelskiego poduszczenia. A to, że „religia tolerancji” pochodzi od diabła, nie ma wątpliwości. Jej okultystyczno-magicznym fundamentem będzie poświęcony następny artykuł.

a4,0

Za: http://amin.su/content/analitika/9/4320/

Data publikacji: 18.05.2015

Za: Przekład: RX

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.