Najnowsze

a

Opublikowano Lipiec 3, 2014 Przez a303 W Świat

Waszyngton rozwija spiralę Trzeciej Wojny Światowej

W artykule P. K. Robertsa, byłego wiceministra finansów i redaktora wpływowej gazety „Wall Street Journal” wyraża się obawy, że Ukraina może stać się detonatorem globalnego konfliktu zbrojnego.

Traktat o redukcji strategicznych potencjałów ofensywnych faktycznie został pominięty przez USA ze względu na fakt, że nie brały w nim udziału inne mocarstwa atomowe – sojusznicy USA w NATO. Rząd Stanów Zjednoczonych, bez względu na to, która partia jest u władzy, jest głównym zagrożeniem dla życia na Ziemi.

Doktryna wojenna USA zmieniła się. Siły jądrowe są obecnie uważane nie jako „broń odwetowa”, ale jako główna siła dla zadania „prewencyjnego” uderzenia. Waszyngton złamał porozumienie w sprawie ograniczenia systemów obrony przeciwrakietowej, podpisanego z ZSRR w 1972 r. (obowiązującego również w latach 90 – ch), i aktywnie kończy budowę „tarczy antyrakietowej” przed ewentualnym atakiem rosyjskim.

Waszyngton demonizuje Rosję i rosyjskiego prezydenta przy użyciu najbardziej bezwstydnych kłamstw i propagandy, przygotowując w ten sposób ludność Stanów Zjednoczonych i krajów – satrapów do wojny z Rosją.

Neokonserwatyści przekonali Waszyngton o tym, że rosyjskie siły strategiczne są moralnie przestarzałe, zużyte, przeważnie nie nadające się do użycia i są doskonałymi tarczami do zniszczenia. To błędne przekonanie oparte jest na przestarzałej informacji z przed dziesięciu lat, podobnej do materiału analitycznego K. Libera i D. Pressa „Zwiększanie amerykańskiej przewagi nuklearnej”, opublikowanego w 2006 roku w czasopiśmie «Foreign Affairs», które jest organem Rady Stosunków Międzynarodowych – organizacji elity amerykańskiej.

Bez względu na stan rosyjskich sił jądrowych, sukces pierwszego uderzenia Waszyngtonu i stopień obrony, którą zapewni amerykańska „tarcza” antyrakietowa przeciwko rosyjskiemu „uderzeniu odwetowemu”, zgodnie z materiałami znanego eksperta S. Starra, zwycięzcy w tej wojnie nie będzie. Zginą wszyscy.

W artykule, opublikowanym w grudniu 2008 roku w czasopiśmie «Physics Today» trzej uczeni – meteorolodzy udowadniają, że nawet przy znacznej redukcji arsenałów jądrowych zgodnie z umowami o ograniczeniu strategicznych broni jądrowych (ros. ОСВ, СНВ, СНП) z 70.000 głowic jądrowych w 1986 r. do 1700-2200 głowic na koniec 2012 roku, to ilość ta jest wystarczająca, aby zniszczyć wszelkie życie na Ziemi. Autorzy doszli do wniosku, że oprócz bezpośrednich strat od wybuchów, które wyniosą setki milionów ludzi, „skutki pośrednie doprowadzą do śmierci większości ludności na świecie.” Całun dymu i mikrocząstek z eksplozji, który wzniesie się do stratosfery, doprowadzi do „zimy nuklearnej” i śmierci wszystkich upraw rolnych. Ci, którzy nie zginą od eksplozji jądrowych i promieniowania, umrą z głodu.

W przeciwieństwie do swoich poprzedników, obecny rząd USA nie chce tego uznać. Według Waszyngtonu śmierć, jako taka, jest przeznaczona dla innych, ale nie dla „wybranych” ludzi (Traktat o redukcji strategicznych potencjałów ofensywnych, także był faktycznie nie przestrzegany przez USA, ze względu na fakt, że nie uczestniczyły w nim inne mocarstwa atomowe – sojusznicy USA w NATO. Według danych Sztokholmskiego Instytutu Problemów Pokoju, dziewięć mocarstw atomowych ma do swojej dyspozycji 16.300 głowic jądrowych).

Faktem jest, że politycy Waszyngtonu przekonali siebie w tym, że wojnę atomową można wygrać, że można ją wykorzystać w celu zapobieżenia wzrostu potęgi Rosji i Chin oraz ustanowienia niekwestionowanej światowej dominacji USA. Rząd Stanów Zjednoczonych, bez względu na to, która partia jest u władzy, jest głównym zagrożeniem dla życia na Ziemi. Władze europejskie, które uważają się za „centrum cywilizacji”, nie są nim, ponieważ tolerują cele amerykańskie, dotyczące ustanowienia światowej hegemonii. Właśnie te cele stawiają świat na krawędzi całkowitej zagłady ludzkości. Ideologia, która uważa Amerykę za „państwo wyjątkowe i niezastąpione”, powołane do dominacji w polityce światowej, jest głównym zagrożeniem dla całego świata.

Całkowite lub częściowe zniszczenie siedmiu krajów przez państwa Zachodu na początku XXI wieku, z pomocą „zachodniej cywilizacji” i zachodnich mediów, jest oczywistym dowodem na to, że przywódcy świata zachodniego są całkowicie pozbawieni moralności i elementarnego ludzkiego współczucia. W chwili obecnej, gdy Waszyngton przyjął fałszywą doktrynę „przewagi jądrowej”, perspektywy przetrwania ludzkości stają się bardzo ponure.

Waszyngton zaczął odwijać spiralę III wojny światowej, a Europejczycy także są w tej „sprawie”. Całkiem niedawno, w listopadzie 2012 roku, sekretarz generalny NATO Rasmussen powiedział, że NATO nie uważa Rosji za wroga. Natomiast teraz, po tym, jak głupiec z Białego Domu i jego europejscy wasale przekonali Rosję o tym, że są jej wrogami, Rasmussen zaczął mówić o tym, że „musimy się przyzwyczajać do tego, że Rosja uważa nas za wrogów” – po tym, jak Zachód zaczął pompować potencjał wojskowy Ukrainy, a także krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

W maju 2014 r. Aleksandr Vershboy, były ambasador USA w Rosji, a w chwili obecnej zastępca sekretarza generalnego NATO, powiedział, że „Rosja – to nasz wróg” i że amerykańscy i europejscy podatnicy muszą wyskrobać ostatnie pieniądze na modernizację wojskową, „nie tylko Ukrainy, ale także Mołdowy, Gruzji i Azerbejdżanu. „

Można, oczywiście, rozpatrywać te apele, dotyczące wzrostu wydatków wojskowych jako zwykłą pracę agentów amerykańskiego kompleksu wojskowo-przemysłowego. Doznawszy porażki w „wojnie z terroryzmem” w Iraku i Afganistanie, Waszyngton koniecznie chce rozpocząć nową kampanię skierowaną na odtworzenie Zimnej wojny.

Być może właśnie tak myślą „kapitanowie” KWP – kompleksu wojskowo-przemysłowego, ich „kaczki – wabiki,” naganiacze, lobbyści i część Waszyngtońskiego establishmentu. Ale neokonserwatyści są bardziej ambitni. Pociągają ich nie tylko dochody z kompleksu wojskowo-przemysłowego. Ich cel – to światowa dominacja Stanów Zjednoczonych, która w praktyce oznacza bezlitosne działania reżimu Obamy i jego europejskich pomocników, tworzące zagrożenia dla Rosji na Ukrainie.

Od jesieni 2013 roku, rząd USA jawnie kłamał o wydarzeniach na Ukrainie, oskarżając Rosję o działania, które były w rzeczywistości wynikiem polityki Waszyngtonu, demonizując Putina dokładnie tak samo, jak wcześniej demonizowano Kaddafiego, Saddama Husajna, Assada, Talibów i Iran. Pres – tytutki z mediów i stolic europejskich pokornie powtarzali to kłamstwo i bez końca powtarzają je do dzisiaj. W związku z powyższym, stosunek amerykańskiej opinii publicznej do Rosji zaczął szybko się zmieniać w stronę negatywną.

A jak Rosja powinna to wszystko rozpatrywać? Rosja obserwuje, jak NATO koncentruje się bezpośrednio przy jej granicach, naruszając wszelkie porozumienia między Reaganem i Gorbaczowem. Rosja stwierdza, że USA podeptały wszystkie traktatu o ABM i budują „tarczę antyrakietową” na orbicie kosmicznej, jak w filmach o „Gwiezdnych Wojnach”. (Przy czym, zostanie ta tarcza stworzona lub nie – nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Jej cel – to przekonanie polityków i obywateli USA o tym, że znajdują się oni w „całkowitym bezpieczeństwie”).

Rosja widzi, że Waszyngton w sposób zasadniczy (również wbrew wszystkim umowom) zmienia doktrynę wojskową, przekształcając broń jądrową ze środka „powstrzymywania” w narzędzie „wyprzedzającego uderzenia”. I dodatkowo do tego, Rosja codziennie obserwuje potoki kłamstw, które leją się z Zachodu, a także rzeź, którą kijowscy wasale Waszyngtonu urządzili na Południowym Wschodzie Ukrainy w stosunku do ludności rosyjskiej, którą Waszyngton nie nazywa inaczej niż tylko jako „terrorystów” i pomaga niszczyć za pomocą dostarczanych przez siebie bomb z białym fosforem (zakazanych na mocy Konwencji o zakazie broni chemicznej) – a na „cywilizowanym” Zachodzie nie słychać nawet pisku protestu.

Zmasowane artyleryjskie ostrzały i rakietowo – bombowe uderzenia z powietrza na dzielnice mieszkaniowe, szkoły i przedszkola były prowadzone w Rosyjskiej Ukrainie w tych dniach, kiedy upłynęła 25 rocznica stłumienia demonstracji studenckich w Pekinie, na Placu Tiananmen – wydarzenia, za które Waszyngton i jego marionetki piętnują hańbą chińskie władze, a których w rzeczywistości nie było. Jak zostało wyjaśnione do chwili obecnej, nie było żądnej „rzezi” na tym placu – było to kolejne kłamstwo Waszyngtonu, tak samo jak i „atak” Wietnamczyków w Zatoce Tonkińskiej, jak „broń masowego rażenia” u Saddama Husajna, jak użycia broni chemicznej przez Assada, jak irańskie „bomby atomowe”, itp. Wyobraźnię zdumiewa to, że cały świat żyje w perwersyjnej, zwodniczej rzeczywistości, stworzonej kłamstwami Waszyngtonu.

Film „Matrix” jest dokładnym odzwierciedleniem życia na Zachodzie. Ludność żyje w fałszywej rzeczywistości, stworzonej dla niej przez władców. Tylko garstka ludzi była zdolna wyrwać się z tego kłamstwa i poświęcić swoje życie walce o powrót współobywateli do rzeczywistości. Uratowali oni Neo, „Numer Jeden”, który był w stanie wyzwolić ludzi z pęt kłamstwa. Morfeusz, przywódca rebeliantów mówi do Neo: „Matrix – to systemem. System ten jest naszym wrogiem. Ale kiedy jesteś w środku, rozglądasz się dookoła i co widzisz? Biznesmenów, nauczycieli, prawników, cieśli. Chcemy zachować i przywrócić samą świadomość tych ludzi. Ale do tego czasu, kiedy nam się to uda, są oni częścią tego systemu, a zatem naszymi wrogami. Musisz zrozumieć, że większość z nich nie jest gotowa „odłączyć się ” od systemu. A wielu z nich na tyle przyzwyczaiło się do niego, i tak beznadziejnie są uzależnieni od niego, że ze wszystkich sił będą go bronić”.

Odczuwam podobne emocje za każdym razem po napisaniu kolejnej kolumny redaktora. Protesty ze strony tych, którzy zdecydowanie nie chcą „odłączyć się” przychodzą w postaci e-maili, publikowanych na tych stronach internetowych, na których autorzy zajmują się kłamstwem, podanym przez wrogich ludziom krasnoludków- trolli z rządu. „Nie wierzcie prawdziwej rzeczywistości – przekonują oni – wierzcie naszej hipokryzji i naszemu kłamstwu!”

Matrix obejmuje również część ludności Rosji i Chin, w szczególności tych, którzy studiowali na Zachodzie oraz tych, którzy trafili w sidła zachodniej propagandy, jednak w całości ludność rozumie – gdzie jest prawda, a gdzie fałsz. Problem Waszyngtonu polega na tym, że propaganda, która przemienia ludzi w zombi w krajach zachodnich, nie działa na Rosjan i Chińczyków.

Jak powinny reagować Chiny, które widzą, że USA ogłaszają Morze Południowo – Chińskie, „strefą swoich interesów narodowych,” że 60% marynarki wojennej Stanów jest skoncentrowana na Pacyfiku w pobliżu wybrzeży Chin, że amerykańskie bazy US Navy i Air Force są poupychane wszędzie od Filipin do Wietnamu?

Załóżmy, że wszystko to zostało zrobione po to, aby zmusić podatników do otwarcia swoich portfeli i dać możliwość rozkręcania coraz to dalszych zwojów wyścigu zbrojeń, płacąc szalone koszty KWP (kompleksu wojskowo-przemysłowego), dając zyski korporacjom, piorąc pieniądze dla polityków, itd. Ale czy mogą przywódcy Rosji i Chin rozpatrywać działania Waszyngtonu w tym ograniczonym zakresie?

Do tej pory Rosjanie działali całkiem pojednawczo. Minister Spraw Zagranicznych Ławrow powiedział: „Na tym etapie jesteśmy gotowi dać naszym partnerom szansę na to, aby się uspokoić. A potem zobaczymy. Jeżeli absolutnie bezpodstawne oskarżenia przeciwko Rosji będą trwały nadal, jeżeli zostaną podjęte próby nacisku ekonomicznego, to będziemy mogli dokonać ponownej oceny sytuacji. „

Jeżeli głupiec z Białego Domu, waszyngtońskie prostytutki z mediów i europejscy wasale przekonają Rosję, że wojna jest karta atutową w ich talii, to tak będzie. Ponieważ jest oczywiste, że NATO nie jest w stanie skoncentrować przeciwko Rosji wojsk lądowych, porównywalnych do hitlerowskiej armady przed atakiem w 1941 roku, to wojna będzie nieuchronnie wojną jądrową, co oznacza koniec dla nas wszystkich.

Dobrze o tym pamiętajcie, gdy Waszyngton i jego media zaczną bić w bębny wojny. Pamiętajcie też, że przez długie lata wszystko, co mówił Waszyngton i jego utytułowani prasowi charty – pismacy – od początku do końca jest kłamstwem, które służy interesom garstki władców. Nie jesteście w stanie wpływać na sytuację za pomocą wyborów, głosując na Republikanów lub Demokratów.

Thomas Jefferson, daje nam rozwiązanie: „Drzewo wolności trzeba podlewać od czasu do czasu krwią patriotów i tyranów. To – jest jego naturalny nawóz „.

W Waszyngtonie jest teraz trochę patriotów i wiele tyranów.

Tłumaczenie: Nikołaj Iwanow dla magazynu „Kontrola Narodowa” („Национальный Контроль”)

Paul Craig Roberts

Amerykański działacz społeczny, ekonomista, politolog i dyrektor Instytutu Ekonomii Politycznej.

Republikanin, były zastępca Sekretarza Skarbu USA (1981/82).

Doktor nauk, pracował jako starszy pracownik naukowy w Instytucie Hoovera w Stanford University.

Były redaktor i felietonista gazet «Wall Street Journal», «Business week», «Washington Times». Po tym jak skrytykował politykę George’a W. Busha, od 2004 roku nie pozwala mu się publikować w największych gazetach w kraju.

Autor książek: „Upadek wolnego rynku i rozkład gospodarczy na Zachodzie”, „Jak straciliśmy Amerykę”.

Tłumaczył Janusz Sielicki

2.7.2014 r.

Z portalu: Moskwa III Rzym

Спираль Третьей мировой войны раскручивается Вашингтоном

Źródło: http://3rm.info/48299-spiral-tretey-mirovoy-voyny-raskruchivaemoy-vashingtonom.html

Tags : , , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.