Najnowsze

Opublikowano Sierpień 6, 2015 Przez a303 W Dziennikarstwo śledcze

Walka o wolność – struktury oporu

Zauważmy, że poziom intelektualny i moralny decydentów politycznych obniża się zauważalnie (Bulu, Paliknotu, Tusku, Shcrub, Smarkozy czy Makrelen – nikt nie będzie ich podziwiać za ich poziom wiedzy czy inteligencji) czyli, że są to marionetki, postawione na świeczniku decyzją ludzi rzeczywiście mądrych choć okrutnych oraz  glosowaniem wytresowanych w bezmyślności lemingów. Dzisiaj politykiem zostaje i POZOSTAJE tylko ten, który ulega nakazom idącym w dół od wierchuszki finansowej.

a

Możemy wyszczególnić 4 typy polityków działających w danym momencie:

1. Bezwolni lecz charyzmatyczni idioci którzy i tak nie rozumieją co jest grane ale świetnie wywiązują się z zadania „przewodzenia ” masom.

2. Cwani karierowicze bez etyki, którzy wiedzą co i jak ale dla własnej kariery i bogactwa idą z prądem spływających z góry potoków stanowisk, prezentów, uznania, kont w Urugwaju czy sztabek złota.

3. Porządni i uczciwi działacze społeczni, zaczynający dla sprawy i sprawiedliwości, przebijający się do przodu mimo przeszkód, porywający dookoła siebie innych, idący na fali poparcia popularnego i dochodzący do władzy aby dać się w końcu kupić lub zastraszyć. U każdego polityka spoza klucza namaszczonych pojawiają się różne postacie, oferują, radzą, sugerują, podsuwają, perswadują aż nowa gwiazda wchodzi w szereg i płynie z prądem potoku – patrz typ 2.

4. Porządni i uczciwi działacze społeczni, zaczynający dla sprawy i sprawiedliwości, przebijający się do przodu mimo przeszkód, porywający dookoła siebie innych, idący na fali poparcia popularnego i dochodzący jednak do władzy. U każdego takiego polityka spoza klucza namaszczonych pojawiają się rożne postacie, oferują, radzą, sugerują, podsuwają, perswadują aż nie dojdą do wniosku, ze tracą czas i ze ta uczciwa osoba nie zmieni swej linii działania – i wtedy się ja niszczy. Choroba dziecka, wypadek,  zatrucie, zawal, skandal seksualny, coś z przeszłości… i kończy się uczciwy polityk.  Czyli tacy są efemeryczni, przemijają szybciutko.

26.05.2007 SZCZECIN AULA AKADEMIA ROLNICZA KONGRES PARTII SAMOOBRONA RP WOJEWODZTWA ZACHODNIOPOMORSKIEGO Z UDZIALEM WICEPREMIER MINISTER ROLNICTWA ANDRZEJ LEPPER N/Z  ANDRZEJ LEPPER FOT. DARIUSZ GORAJSKI / AGENCJA GAZETA   SLOWA KLUCZOWE: KONGRES LEPPER MINISTER PARTIA PREMIER ROLNICTWO SAMOOBRONA

NIE MOŻEMY LICZYĆ  NA MESJASZA!!! TYLKO ODDOLNY, NIEZORGANIZOWANY HIERARCHICZNIE OPÓR LUDZI MOŻE ZNIEŚĆ ZE STRUKTUR WŁADZY NAD LUDZKOŚCIĄ PANOSZĄCE SIĘ W NIEJ PASOŻYTY.

Znalazłem wreszcie potwierdzenie naukowe moich intuicyjnych przemyśleń i poczynań z ostatnich lat. (patrz: Organizacja bez organizacji – DR. R. BRZESKI)

I to jest odpowiedni moment na zacytowanie pracy Brzeskiego:

Organizacja bez organizacji. To działalność małych grup i pojedynczych osób powiązanych jedną myślą. A nie strukturą i przepisami.

Opisane wcześniej modele organizacji w mniejszym lub większym stopniu zakładają istnienie:

– przywódców,

– hierarchii,

– łańcucha wydawania poleceń i składania sprawozdań,

– różnych form ustalania priorytetów organizacji,

– mechanizmów budżetowania,

– dyscyplinowania członków celem zapobieżenia tworzeniu się frakcji i koterii.

Składa się to w sumie na istnienie jakiegoś organu centralnego. Przy czym likwidacja Centrali powoduje rozpad lub paraliż struktur i w konsekwencji rozpad całej organizacji.

Organizacja bez organizacji nie ma Centrali. Nie ma przywódców, nie ma hierarchii, nie ma formalnych struktur, budynków, biur, infrastruktury, budżetu, itp. Jest systemem otwartym. Każdy może zostać członkiem, każdy może odejść w dowolnej chwili. Małe grupki mogą się dowolnie łączyć, a większe dzielić. W praktyce kilkanaście osób to maksymalna liczba członków jednej grupy, gdyż przy większej liczbie pojawiają się kłopoty ze sprawnym komunikowaniem się i szybkim podejmowaniem decyzji.

Organizacja jest płynna. Wygląda to na chaos, czyli paradoksalnie zaprzeczenie organizacji, ale chaos wymusza kreatywność, szybkie podejmowanie decyzji oraz poczucie odpowiedzialności za te decyzje.

Cementem łączącym członków takiej płynnej formacji są:

– jedność wartości,

– chęć utrzymania wartości,

– wola dokonania zmian dla zachowania wartości,

– wiedza i wola zdobywania tej wiedzy,

– determinacja w osiągnięciu celu postawionego przez siebie samego (tu nikt nie narzuca zadań, ani nie stawia celu).

Radykalna decentralizacja sprawia, że jak długo istnieje wspólna myśl i przestrzeganie wspólnego katalogu wartości, tak długo organizacja jest praktycznie nie do rozbicia.

– brak przywódców, hierarchii i Centrali (w postaci infrastruktury i ludzi centralnego aparatu) powoduje, że ewentualny przeciwnik nie bardzo ma co zlikwidować.

– głupota, zła wola, przeniewierstwo kierownictwa nie ma żadnego znaczenia z braku kierownictwa.

– brak kierownictwa i hierarchii powoduje, że nie ma kogo skorumpować.

– koszt ewentualnego skorumpowania wszystkich członków organizacji jest prohibicyjnie wysoki.

– istnieje wprawdzie teoretyczna możliwość wprowadzenia agentury penetracyjnej lub agentury wpływu do wnętrza każdej z miriady drobnych grup, ale w praktyce jest to bardzo trudne do wykonania.

System otwarty jest odporny nie tylko na zewnętrzną korupcję, ale również na zewnętrzną ko-optację (wchłonięcie przez inny system). Jest też odporny na korupcję wewnętrzną (kolesiostwo, tworzenie koterii, protekcję, itp.) oraz na skostnienie. W małej grupie bez przywódcy wszyscy się znają, wszyscy wspólnie decydują o priorytetach, każdy może rzucić pomysł i jeśli reszta uzna go za dobry, to wszyscy go realizują. Kto nie ma ochoty, może w każdej chwili odejść. Nikt nikogo nie trzyma. Z drugiej strony, łatwo jest buntować się przeciwko „szefowi”, ale znacznie trudniej przeciwko kolegom. A z założenia „szefa” nie ma.

Z otwartego systemu nie można wprawdzie nikogo wyrzucić, albo zmusić go do posłuszeństwa, ale osoby z jakiegokolwiek powodu „niepasujące” lub „niechciane” można łatwo zmarginalizować i albo same odejdą, albo zostaną „otorbione” i nie będą miały wpływu na działania grupy. Jeżeli w grę wchodzi jedynie konflikt osobowości, to nic nie stoi na przeszkodzie, by działać samodzielnie, albo utworzyć kolejną grupkę – współpracującą lub nie, ale wyznającą ten sam katalog wartości. I to jest najbardziej istotne.

Zaletą organizacji bez organizacji jest także jej lokalność. Kierujący się tym samym katalogiem wartości ludzie tworzący grupkę znają problemy swego środowiska i są świadomi tego, co chcą osiągnąć. Pozostaje zazwyczaj ustalenie najlepszego sposobu osiągnięcia tego celu, a potem sprawna realizacja. Nie muszą przy tym czekać na wytyczne, bo wytycznych nie ma i nie będzie! Jest tylko katalog wartości.

Jeśli cel i sposób jego osiągnięcia będą odpowiadać szerszej społeczności, to bardzo szybko powstaną spontanicznie kolejne grupki działające wprawdzie oddzielnie, ale utożsamiające się z tym samym katalogiem wartości. To wartości, wiedza o tych wartościach i świadomość konieczności ich przestrzegania są elementem organizującym ludzi. Patrz demonstracje przeciwko ACTA oraz Marsz Niepodległości.

Warszawa, 11.11.2011. ?wi?to Niepodleg?o?ci. Starcia policji z uczestnikami "Marszu Niepodleg?o?ci", zorganizowanego  m.in. przez M?odzie? Wszechpolsk? i Obóz Narodowo-Radykalny na pl. Konstytucji w Warszawie, 11 bm. (ps/cat)  PAP/Pawe? Supernak

Konieczna łączność między grupkami, wymiana informacji i materiałów wzbogacających wiedzę tworzy się w systemie otwartym spontanicznie w obecnych czasach poprzez Internet. Kiedyś poprzez słowo mówione, na zasadzie „jedna baba drugiej babie”, czemu obecnie odpowiada P2P.

Rozpowszechnianie informacji i propagację wiedzy w takim modelu trudno powstrzymać, gdyż w większości przypadków nie dotyczy ona konkretnych działań, którym można nadać etykietkę „spisku”, lecz ogólnej i szczegółowej wiedzy o wartościach. O zmianach kulturowych, o rozwoju cywilizacyjnym, itp. O spiskach wspomina się w kontekście historycznym i być może dlatego obserwuje się obecnie tendencję do limitowania wiedzy historycznej.

W organizacjach bez organizacji nie ma centralnego budżetu. Nie ma też infrastruktury. Działalność opiera się na dobrej woli i skromnych funduszach członków grupy, którzy spotykają się prywatnie u siebie w domach, albo w kawiarni, czy nawet w parku. Bazuje się nie tyle na funduszach, co na możliwościach członków. Jeden ma drukarkę, drugi papier, a trzeci klej i już można plakatować miasto. Finansowanie z zewnątrz grupy wiąże się z kontrolą. Kto płaci orkiestrze, ten wybiera melodię.

Modelowi organizacji bez organizacji zarzuca się, że jest skuteczny jedynie w działalności negatywnej. Krytycy przyznają, że owszem jest przydatny w mobilizacji ludzi do protestu, ale nie w kreowaniu czegoś pozytywnego, w zachęcaniu do działania na rzecz budowy lub modernizacji czegokolwiek. Zarzucają także, że nie sposób negocjować z masą drobnych, oddzielnych tworów pozbawionych liderów i osiągnąć z taką organizacją kompromis. W tej pozornej wadzie tkwi jednak siła modelu. Kompromis, w którym rezygnuje się z pewnych wartości, to poddanie się korupcji. Organizacja bez organizacji, jeśli chce pozostać wierna wyznawanemu katalogowi wartości to winna domagać się przestrzegania tych wartości bez jakichkolwiek ograniczeń, w całości.

Zadaniem organizacji bez organizacji jest nie tyle osiągnięcie władzy, co dokonanie przemiany. Nie oznacza to odżegnywania się od polityki. Wręcz odwrotnie, organizacja bez organizacji winna być głęboko zaangażowana w politykę tylko, że jej celem winna być zmiana kultury politycznej, a nie wygranie miejsc w parlamencie lub wspieranie konkretnych polityków. Praktyka bowiem wykazuje, że we współczesnym świecie tak partie polityczne, jak poszczególni politycy, podatni są na coś, co można określić mianem korupcji ze strony środowiska. Dopiero zmiana kultury politycznej może wykorzenić korupcjogenny wpływ środowisk obrastających parlamenty i otaczających parlamentarzystów (lobbystów, grup nacisku, mediów i ich właścicieli, itp.). Dopiero zmiana kultury może wpoić na trwale w reprezentantów obywateli, że ich obowiązkiem jest służyć dobru wspólnemu, a nie sobie lub swojemu ugrupowaniu.

Zmiana kultury politycznej może też uprzytomnić obywatelom, że to oni są podmiotem państwa i państwo powinno im służyć. Wyrobić w nich chęć i wolę aktywnego kształtowania swego losu, a nie czekania na kanapie przed telewizorem z nadzieją, że ktoś, coś za mnie zrobi.

Taka przemiana kultury politycznej nie przyjdzie z dnia na dzień. Pół wieku komunizmu oraz lata intensywnych zabiegów socjotechnicznych wykształciły pokolenie lemingów. Teraz trzeba zacząć aktywnie działać tak, żeby było to ostatnie stracone pokolenie.

Chyba, że nie chcemy być dłużej narodem i wystarcza nam rola zasobu ludzkiego i zbiorowiska jednostek statystycznych.

Rafał Brzeski

http://socjocybernetyka.wordpress.com/2013/03/07/dr-r-brzeski-organizacja-bez-organizacji/

Komentarz: Reedycja artykułu (listu od Czytelnika) z archiwum.

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.