Najnowsze

Opublikowano Grudzień 7, 2015 Przez NS W Zdrowie

W USA mordują, a w Polsce radzieckie psychuszki

Już przed kilku laty opublikowałem pracę o inwigilacji przeciwników eutanazji zwanej szczepieniami. Piszę świadomie o eutanazji, ponieważ dawki aluminium – metalu ciężkiego oraz rtęci, drugiej znanej neurotoksyny, przewyższają dopuszczalne w toksykologii normy od 10 do 50 razy, czyli ponad 5000%. Poza tym, badania wykonane na zlecenie PT Ks. Biskupów z Kenii udowodnili obecność środków poronnych w szczepionkach.

a12

Jak można się przekonać, ani Ministerstwo Zdrowia, ani GIS, ani Izby Lekarskie, nic w związku z tym masowym truciem ludzi, a szczególnie dzieci, nie robią. Przypomnę jeszcze, że w latach 1950. obowiązywały 3 szczepionki, a obecnie już 16, w ponad 50 dawkach. Pomimo 200 lat nachalnej propagandy szczepionkowej żaden zespół medyków nie opublikował wyników badań, jakie są losy ludzi poddawanym masowemu truciu w porównaniu z nieszczepionymi.

Z PT Kolegów Lekarzy zrobiono kukiełki do wypełniania poleceń nieznanych bliżej osobników. Od 25 lat ludzie zwani lekarzami muszą wypełniać procedury, a nie leczyć ludzi. Poziom merytoryczny nauki zawodu lekarza w minionym okresie obniżono drastycznie, zmniejszając liczbę godzin na studiach medycznych o pond 1000, i skracając studia do 5 lat. Zrobiła to p. E. Kopacz, jedyna kobieta obecna na słynnym spotkaniu rządu polskiego w Izraelu w 2011 roku. Czyli likwidacja konkurencji? Podkreślę, że odbyło się to bez oporu ze strony uczelni medycznych. Jednoznacznie świadczy to o spacyfikowaniu społeczeństwa.

Niedługo poziom wykształcenia lekarzy będzie odpowiadał poziomowi felczerskiemu z tytułem lekarza, ale bez doświadczenia starych felczerów. Chociaż i w to wątpię, ponieważ stomatologom na przykład odebrano tytuł lekarza i są już tylko dentystami (technikami). W Niemczech nadal istnieje pierwszy stopień dentysta, a drugi stomatolog. Polscy studenci już nie mogą być lekarzami stomatologii. Pewnie większość tej młodzieży medycznej nawet o tym nie wie.

Prasa polskojęzyczna niemieckich właścicieli pod amerykańskim zarządem zupełnie pomija inwigilację społeczeństwa, przeprowadzaną na zlecenie firm i koncernów. Trudno się temu dziwić, skoro NRF została zarejestrowana jako spółka prawa handlowego we Frankfurcie, w 1949 roku. A każda spółka ma dyrektorów wykonawczych, w Niemczech noszących nazwę Kanclerz i Prezydent, ale skład rady nadzorczej jest tajny.

Wiadomo, że prasa jest całkowicie kontrolowana przez wielkie koncerny i skupianie się na politykach jest po prostu stosowaniem w praktyce fałszywej flagi, tj. odwracania uwagi od inwigilacji „prostego ludu, mniej wartościowego”. Otóż w sierpniu 2013 roku UNICEF, czyli ONZ-owska organizacja ds. pomocy dzieciom, a więc organ administracyjny, przeprowadził wielomiesięczne śledzenie tzw. ruchów antyszczepionkowych w krajach Europy Środkowej, głównie Polski, Rumunii, i Rosji. Wiadomo, są to największe rynki zbytu dla przemysłu szczepionkowego. Oficjalny tytuł  tego „programu” mówił o „śledzeniu wzrostu nastrojów anty – szczepionkowych w Europie Środkowej i Wschodniej”. Śledzenie miało się odbywać on line, za pomocą europejskich sieci społecznościowych takich jak: „Google”, „Twitter”, „Facebook”, „Youtube”, itp. Cały ujawniony raport jest dostępny w internecie. Niestety, ta część ujawniona sprowadza się do ogólników i przedstawienia sytuacji istniejącej w tych krajach w przedmiocie szczepienia.

Opisane problemy są wewnętrznie sprzeczne i od razu wykluczają oficjalny powód tej inwigilacji. Z jednej strony bowiem PT Autorzy tego opracowania twierdzą, że sytuacja pod względem szczepień populacji jest bardzo dobra. Wyszczepialność sięga prawie 99 % populacji, a z drugiej strony podają gruntownej analizie zebrany materiał pod kątem „dlaczego się nie szczepią”. Przypominam, że pojęcie wszczepialności, inaczej zwane odpornością stada, wprowadzono w celu uzyskania informacji, ile jeszcze warto wydawać na reklamę. Jeżeli wyszczepialność jest wysoka, a ludzi do zaszczepienia w danym regionie pozostało mało, to koszt reklamy nie może przekraczać zysku ze sprzedaży szczepionki. Sprowadzając to do polskich realiów otrzymujemy następujące wyliczenia. Szczepi się rocznie 8 000 000 dzieci. Wystarczy zaszczepić 95%, aby była fikcyjna odporność stada. Czyli 5% może nie być szczepionych i według wakcynologów nic się w populacji dziać nie powinno (jest to co prawda – fikcja, niepoparta żadnymi pracami naukowymi). Przekładając to na liczby, to prawie 400 000 dzieci może być niezaszczepionych bez szkody dla systemu. Obecnie, według tych samych danych GIS -u, nie szczepi się 12 000 dzieci. Czyli, jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle, że trzeba śledzić społeczeństwo? Dlaczego ta nagonka na lekarzy?

Jak to opisałem przed paru miesiącami, w Ameryce, tylko w okresie kilku tygodni, nieznani sprawcy zamordowali aż 8 lekarzy, otwarcie mówiących szczególnie o szkodliwości masowych szczepień. Pomimo minięcia dalszych miesięcy, żadne z tych morderstw nie zostało wyjaśnione, a w mass mediach głównego nurtu dezinformacji, jak Państwo mogą sprawdzić, panuje głęboka cisza w tym temacie.

Prorokowałem, że w związku z coraz większym podporządkowywaniem się Polski pod USA, naciski na szczepienia będą większe. Pisałem o tym już przed wielu laty. Sprawdza się to obecnie dokładnie.

Jak powiedział to swego czasu p. prof. T. Kotarbiński: „Rzecze stary diabeł do młodego: Nic to, w więzach organizacji prawdę diabli wezmą.”

Dlatego też odpowiednie czynniki zaangażowały do tłumienia prawdy o szczepieniach Izby Lekarskie, pod idiotycznym pretekstem działania na szkodę medycyny. Pomimo faktu, że już Sąd w Strasburgu jednoznacznie określił, że kodeksy tzw. etyczne nie stanowią prawa w zrozumieniu jurysdykcyjnym, to w tym Wesołym Baraku nad Wisłą nadal znajdują się osobnicy, którzy nie rozumieją prawomocnych wyroków sądowych. Ale trudno się dziwić. Odpowiednie badania wykazały, że tylko 1 promil uczniów rozumie słowo pisane.

Ostatnio taka sprawa zdarzyła się w Poznaniu. Głos Wielkopolski w dniu 5 grudnia 2015 roku opublikował artykuł piórem p. Marty Żbikowskiej, w jaki sposób poznańska Izba Lekarska nagina prawo w celu osiągnięcia sobie tylko wiadomych rezultatów. Pomimo roku od wystąpienia problemu uzależnienia Izb Lekarskich od koncernów farmaceutycznych, ani przewodniczący Izby p. dr Krzysztof Kordel, ani rzecznik odpowiedzialności, nie podali do wiadomości publicznej swoich kontaktów z koncernami, ale biorą się za ocenę postępowania innych lekarzy, ponieważ jak twierdzi dr K. Kordel, Przewodniczący Izby: „Lekarze muszą się kierować jakimiś zasadami. To nie może być tak, że każdy publicznie może mówić, co chce i każdy mówi co innego”.

Czyli mamy nowych nieomylnych! Jak widać, nasz młodszy kolega zapomina o tym, że Polska podpisała Deklarację Praw Człowieka, której art. 18 wyraźnie mówi, że nie wolno karać za wypowiedzi. Że każdy ma prawo mówić zgodnie ze swoim sumieniem. Przecież nawet obecnie Izby Lekarskie walczą o możliwość kierowania się sumieniem na przykład w przypadku aborcji. Czyli, jak to jest dla mnie wygodne to sumienia używam, a jak truję dzieci, to sumienie musi zniknąć w cieniu koncernów i łapówek? „Artykuł 18. Każdy człowiek ma prawo wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania lub wiary oraz swobodę głoszenia swego wyznania lub wiary bądź indywidualnie, bądź wespół z innymi ludźmi, publicznie i prywatnie, poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i przestrzeganie obyczajów.”

Deklaracja została przyjęta 10 grudnia 1948 roku. Czyli istniej już prawie 3 pokolenia a p.Doktor o niej nie słyszał i ustanawia własne prawa? Zwracam także uwagę, że istniej i obowiązuje w Polsce Traktat „Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich” z 1966 roku, grudnia 16. ratyfikowany przez ponad 168 państw na świecie w tym Polskę w 1977 roku. A więc prawie 50 lat temu. Można się było nauczyć.

Od działaczy zresztą trudno wymagać znajomości przedmiotu. A poza tym, kto to niby ma być tym cenzorem? Osobnik, który w życiu nie napisał żadnej pracy na temat szczepień, nawet popularno-naukowej? Przecież podobno cenzurę zlikwidowano w 1990 roku. Czyżby jakieś pozostałości wśród nieuków pozostały? Brak bowiem w programie -wyszukiwarce prac naukowych – Google Scholar- jakiejkolwiek pracy PT Doktora na tematy nie tylko szczepień, podobnie w Googlach. Na pewno źle szukałem. A na jakiej to niby podstawie p. dr K. Kordel zabrania mówienia publicznie lekarzom? Swojego widzimisię, czy też kryją się za tym pozamerytoryczne aspekty sprawy? A dlaczego każdy lekarz nie miałby mówić o swoich doświadczeniach? Czyżby według dr K. Kordela lekarze maja być stadem baranów, takimi Biologicznymi Robotami, mającymi wypełniać nie wiadomo przez kogo narzucone procedury?

Podam konkretny przykład. Przed ponad 10 laty zorganizowana przez koncerny kampania medialna przeciwko dr A. Wakefieldowi zmusiła go do wyjazdu z Anglii. W minionym okresie aż 17 instytucji naukowych na całym świecie potwierdziło wyniki badań dr A. Wakefielda. Przypomnę, dr A. Wakefield udowodnił, że po szczepieniu MMR w jelicie dzieci powstają zmiany zapalne wywołane wirusami szczepionkowymi. Większość tych dzieci była już zdiagnozowana z rozpoznaniem autyzmu. Sądy włoskie, po zasięgnięciu opinii wielu biegłych lekarzy sądowych i ujawnieniu dokumentów (ponad 1200 stron producenta szczepionki MMR) uznały za fakt bezdyskusyjny związek szczepionki MMR z autyzmem.

Proszę zauważyć, że żaden biuletyn Izb lekarskich nie poinformował swoich członków o tym istotnym fakcie. Mało tego, cała masa usłużnych trolli z dyplomami lekarskimi brała udział w tej parodii epidemii w styczniu 2015 roku. Żadna Izba Lekarska nie wyciągnęła w stosunku do tych klakierów sankcji, a opowiadali głupoty, których nawy student III roku medycyny musiałby się wstydzić.

Jak zwykle, najciekawsze na końcu. Otóż p. dr K. Kordel wpadł na „genialny”, w swoim mniemaniu, pomysł i poprzez Rzecznika Odpowiedzialności dyscyplinarnej ze specjalizacją psychiatry, wezwał panią dr Elżbietę Dąbrowską (emerytowanego lekarza) na specjalną komisję lekarską, złożoną z 3 psychiatrów. Dr K. Kordel stwierdza dosłownie: „Zachowanie lekarki wzbudziło niepokój rzecznika, który postanowił sprawdzić, czy jej stan zdrowia pozwala na wykonywanie zawodu lekarza. Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej naszej Izby sam jest psychiatrą (dr de Rosier) można więc zaufać jego obserwacji.”

Czyli mamy taką sytuacje, dr E. Dąbrowska, lekarz z doświadczeniem dziesiątków lat pracy jako pediatra jest niewiarygodny w temacie, z którym przez całe swoje życie zawodowe miał do czynienia. A psychiatra jest wiarygodny???

Czyli tak na wszelki przypadek, aby wybić innym lekarzom z głowy samodzielne myślenie, dr Kordel zaczyna stosować cenzurę prewencyjną! Mogliby się inni lekarze zacząć wypowiadać negatywnie o statynach i obecnych metodach leczenia dusznicy bolesnej, powodujących w pierwszym roku aż 48% śmiertelność, kiedy to inne metody powodują tylko 3% śmiertelność…

a14

Czy obserwacji psychiatry p. dr de Rosier można zaufać? Niestety, śmiem wątpić! Już sam fakt podjęcia się tej sprawy wyraźnie wskazuje na pozamerytoryczne motywy.

Po pierwsze, psychiatria nie jest w pełnym znaczeniu tego słowa specjalnością medyczną. Pierwsza biblia psychiatrii, opublikowana w 1928 roku, tzw. MAD I zawierała opis 28 chorób umysłowych. Piąte wydanie tej księgi, MAD V w 2005 roku, zawiera już około 300 chorób psychicznych. Czyli w okresie niecałych 100 lat liczba chorób psychicznych cudownie się rozmnożyła. Ale jednocześnie brak jakiegokolwiek badania laboratoryjnego na potwierdzenie jakiejkolwiek choroby psychicznej. Proszę zauważyć, lekarz psychiatra nie zleca najprostszych badań w rodzaju, poziom fluoru, poziom ołowiu czy rtęci, czyli nie jest w stanie różnicować przewlekłego zatrucia z… Do chorób psychicznych zalicza się obecnie na przykład taką sprawę, jak kwestionowanie postanowień rządów. Czyli cała opozycja polityczna może być zaliczona do wariatów i przetrzymywana dowolnie długo w psychuszkach. Tak było za „dobrego” Gorbaczowa, gdy w psychuszkach przebywało więcej ludzi, aniżeli za czasów „obecnie złego” Stalina.

Po drugie, to właśnie za rozpoznawanie schizofrenii bezobjawowej chciano na początku lat 1980. na kongresie w Wiedniu wykreślić psychiatrów sowieckich z Międzynarodowego Towarzystwa. Tylko dzięki jednemu psychiatrze z Gdańska nie udało się tego dokonać.

Obecna ustawa także umożliwia przetrzymywanie przez dowolnie długi okres człowieka w psychuszce bez zgody sądu. Dawniej potrzebny był wyrok sądu, obrońca itd. Obecnie już nie. Pamiętamy doskonale to rozpoznanie pomroczności jasnej w wykonaniu pewnego psychiatry i Izba Lekarska przeszła nad tym do porządku dziennego. A ofiara tego wypadku chodzić do dnia dzisiejszego nie może.

Dziwi także szybkość działania p. dr K. Kordela. Już bowiem 12 grudnia Rada Okręgowa ma się zająć sprawą i cytuję: „Jeżeli do tego czasu sporządzona zostanie opinia Komisji [3 psychiatrów] rada może nawet podjąć decyzję o odebraniu tej osobie (już nie kol. p. Doktor, jeszcze nie skazanej, a tylko „tej osobie”, ot kultura) prawa wykonywania zawodu”.

Całej sprawie nadaje sens informacja, z kim to p. doktor Elżbieta Dąbrowska polemizowała na łamach Głosu Wielkopolski. Oczywiście nie zgadniecie, Szanowni Czytelnicy. Miała tego pecha, że jej kontrlokutorem był p. gen. Trybusz, dyrektor  WSE, znany z karania ludzi za nieszczepienie i popisywania się niewiedzą.

Matko pamiętaj: szczepionka przeciwko grypie zawiera 25 mcg rtęci. Jest to ilość przekraczająca 30 razy dopuszczalną normę (wg FDA  i CPA) wartości skażenia rtęcią dla około 6-miesięcznego dziecka, ale wszystko zależy od masy ciała, przekroczenie może być większe (patrz: healthimpactnews.com/2013/cdc). Tak wiec mamy powrót do czasów z lat 1950. Za co siedzisz? Za lenistwo. I gadasz, za to dostaje się pięć lat? Tak, ale sąsiad pierwszy doniósł! Tylko skąd nasz młodszy kolega dr Kordel tak dobrze zna te sprawy?

W bazie danych brak jakichkolwiek prac naukowych dr Kordela oraz dr de Rosiera na temat epidemiologii w ogóle i na temat szczepień w szczególności. Ale oceniać wypowiedź na temat szczepień oczywiście czują się upoważnieni. Na podobnym poziomie można dyskutować, czy pan Twardowski zawiadomił swoją żonę o pobycie na Księżycu za pomocą SMS-a, czy e-maila.

Staram się udowadniać od 20 lat, że zmiany w programie edukacji, generalnie jej obniżanie, skutkują właśnie takim poziomem działania. Sądy Czarownic.

a13

Autorstwo: dr Jerzy Jaśkowski
Źródło: WolneMedia.net

Za: http://wolnemedia.net/zdrowie/w-usa-morduja-a-w-polsce-sowieckie-psychuszki/

Data publikacji: 7.12.2015

Tags : , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.