Opublikowano Wrzesień 13, 2012 Przez stophasbara W Finanse i pieniądze

W jaki sposób racjonalnie opuścić strefę euro

źródło: http://gonzalolira.blogspot.com/2012/07/how-country-rationally-exits-eurozone.html

Znajdujemy się w obliczu doświadczeń z wychodzeniem z kryzysu wywołanego przez euro. Kto będzie pierwszy? Włochy czy Hiszpania? W każdym wypadku będzie z tym niezły galimatias.

Cała kwestia wychodzenia ze strefy euro ma miejsce, ponieważ konkretne państwo nie ma już pieniędzy na to, aby finansować swoje działania. W każdym z tych przypadków: Hiszpania, Grecja i pewnie Włochy, ten moment nadchodzi, a co do Hiszpanii, to jest to tylko kwestia dni. Gdy suwerenne państwo osiąga ten stan rzeczy, nie ma innego wyjścia, tylko opuścić EMU i powrócić do swej narodowej waluty, którą rząd może potem zdewaluować.

Czyniąc tak, rząd jednocześnie ma wszystkie zasoby pieniężne, jakich potrzebuje na swoje działania, a także może spłacać swoje długi. Sektor prywatny otrzymuje na wstępie zastrzyk adrenaliny, bowiem dotyczy go przecież handel zagraniczny, a jego towary i usługi staja się wiele tańsze na rynkach zagranicznych. Sytuacja z zatrudnieniem mocno się poprawia, gdyż producenci sprzedający swoje dobra za granicę zatrudniają więcej pracowników, aby realizować zamówienia. Rząd zostaje odcięty od zagranicznych rynków finansowych, jego sektor finansowy doznaje wielkiego ciosu, ceny podstawowych produktów i usług rosną dramatycznie uderzając po kieszeni biednych, niższą klasę średnią, osoby starsze i nieprzygotowane na szok.

Mimo tych negatywów, wymuszona konwersja walutowa i dewaluacja jest dobrodziejstwem dla zbankrutowanych państw. Zasadniczo jest to reset ekonomiczny: doświadczenie historyczne pokazuje, że choć w perspektywie krótkoterminowej to zaboli, to jednak pomaga na nowo rozbudzić gospodarkę. Okazało się to pomocne w przypadku USA w 1933 r., Niemiec w 1948 r., w Ameryce Łacińskiej w latach 80-tych, w Argentynie i Urugwaju w 2001 r.

Jest to zasadnicza sprawa niezbędna do zrozumienia zarówno sekwencji, jak też mechanizmów procesu, aby móc przewidzieć co się stanie, a w ten sposób poczynić prawidłowe decyzje inwestycyjne. Gdy decyzja polityczna w sprawie opuszczenia EMU zostanie podjęta, oto co należy robić dalej:

1. Rząd postanawia stworzyć nową walutę krajową oraz tworzy podstawy jej wymiany w stosunku do euro (niech tą nową walutą będzie nueva peseta).

2. Rząd zasila tymi nuevas pesetas miejscowy sektor finansowy i zarządza dokonanie wymiany. W ten sposób Bank Centralny przejmuje wszystkie denominowane w euro depozyty w bankach lokalnych i dokonuje ich zamiany na nuevas pesetas. A wszystkie banki lokalne z kolei również dokonują konwersji euro swoich klientów detalicznych na nuevas pesetas as well—wszystkie te operacje zamiany mają miejsce na podstawie określonego kursu wymiany. Rząd wymienia wszystkie nowoemitowane nuevas pesetas na euro, w ten sposób euro znajdzie się teraz w sejfie rządowym.

3. W tym samym czasie, gdy dokonywana jest przemiana sektora finansowego na posługiwanie się nueva peseta, rząd zobowiązauje się spłacać wszelkie długi krajowe w nuevas pesetas. Każde denominowane w euro zobowiązanie albo umowa automatycznie i bezwarunkowo płacone jest w nuevas pesetas. Wszystkie zobowiązania emerytalne i pensje rządowe również wypłacane są w nuevas pesetas.

4. Rząd dekretuje również, że wszelkie długi prywatne, w tym wszystkie zobowiązania konsumenckie wobec sektora bankowego (tj. z kart kredytowych, hipoteczne, etc.) zostają przekonwersowane na nuevas pesetas na podstawie ustalonego kursu wymiany.

5. Rząd obowiązkowo wprowadza przepisy o zamrożeniu płac i zamrożeniu cen. Gdyby tego nie zrobił, ceny poszybowałby na księżyc, wywołując gwałtowną inflację. Nie da się powiedzieć, że nie nastąpi owczy pęd, owszem – będzie, niezależnie od zamrożenia płac i cen. Czarny rynek także będzie się rozwijał. Ale zamrożenie płac i cen zatrzyma możliwy wybuch paniki inflacyjnej; albo przynajmniej zwolni jej skalę na tyle, aby powstrzymać sytuację przed wybuchem histerii.

Kontrola nad kapitałem nie będzie konieczna w związku z tym, że euro deponentów zostało zamienione na nuevas pesetas. Na pewno depozyty dolarowe uciekną w sekundę po tym, jak pojawi się ogłoszenie o konwersji, ale rachunek dolarowy będzie wymagał względnie niewielkich rozmiarów dla zbilansowania płatności w obliczu prognozowanego opuszczenia strefy euro.

6. Rząd podejmie także próbę zamiany wszystkich zobowiązań na nuevas pesetas. To może okazać się niekonieczne, zwłaszcza że część kredytodawców nie zechce zwrotu pożyczek skonwertowanych. Może się zdarzyć, że zagraniczni posiadacze obligacji będą mieć polityczne mechanizmy powstrzymania wymuszonej konwersji euro-obligacji na obligacje w nueva peseta. Lecz rząd z całą pewnością będzie próbować dokonać konwersji swych długów zagranicznych z euro na nuevas pesetas—i prawdopodobnie osiągnie jakiś sukces przynajmniej co do jakiejś transzy tych nieuregulowanych obligacji.

7. Gdy rząd przeprowadzi konwersję tylu obligacji, ilu zdoła na nową walutę krajową, dokona wtedy dewaluacji nueva peseta—dużej dewaluacji. Początkowa dewaluacja w zakresie 20-30 % jest historycznie rzecz biorąc całkiem uzasadniona (patrz kraje Ameryki Łacińskiej w latach 80-tych), zaś ostateczny jej wymiar osiągnąć może nawet rozmiar 100 % w ciągu 6 do 18 miesięcy.

Ja twierdzę: to jest racjonalny sposób opuszczenia eurostrefy.

Zatem, jeżeli postulujemy racjonalność takiej decyzji i jej wprowadzenia, wówczas aby było to skuteczne, i aby zminimalizować ryzyko paniki, wszystkie opisane uprzednio działania (za wyjątkiem pkt 6) winny być zrealizowane jak najszybciej się da: powiedzmy w czasie weekendu.

Jest to całkiem wykonalne: współczesna technologia finansowa z łatwością pozwoli rządowi na wymuszenie zamiany bankowych depozytów w euro na depozyty w nueva peseta niemal w jednej chwili. Jak wyżej zastosowanie będzie miało to rozwiązanie do lokat i zadłużeń klientów detalicznych banków.

Krok 7 – dewaluacja nueva peseta—również nastąpi niezwłocznie: w niedzielę wieczór po całym tygodniu pracy. Dewaluacja nueva peseta jest oczywiście kluczowym punktem całej tej operacji: rząd opuszczając strefę euro, dokonuje dewaluacji nueva peseta po to, żeby na nowo pobudzić gospodarkę do działania.

Problemem nie będzie wprowadzenie takiego schemata, problemem będzie natomiast sprawa przecieków: jeśli jakiś sektor publiczny zostanie uprzedzony o tym, co nadchodzi, wówczas osiągnięty będzie skutek taki, jak to, co wydarzyło się w Argentynie w 2001 r. – ogromne konwoje opancerzonych pojazdów, wyworzące pieniądze oligarchów z kraju, zanim rząd zdążył je zamienić na nową walutę.

Zatem, jeżeli rząd podejmie decyzję wyjścia ze strefy euro, musi to być decyzja szybka i zaskakująca. Jeśli rozpatrywanie za i przeciw przeciągnie się zbyt długo lub taka decyzja będzie rozciągnięta w czasie, albo pojawią się przecieki, wtedy nastąpi masowy odpływ kapitału tak samo, jak w Argentynie w 2001 r., co spowoduje straszne zawirowania i szkody dla gospodarki.

Krytycy nieustannie twierdzą, że żaden kraj nie może opuścić eurostrefy, gdyż jeśli to zrobi, to tym samym będzie odcięty od rynków obligacji, a tym samym również nie będzie w stanie pożyczać pieniędzy, aby dokonywać zakupu koniecznych dóbr z importu, jak zboża, ropy, itp.

Jest to głupie zastrzeżenie, ponieważ nie bierze ono pod uwagę mechanizmów opuszczenia EMU i dokonania powrotu do krajowej waluty:

Jeżeli rząd poprzez przymusową zamianę przejmie euro z depozytów banków i ludności, a w zamian wyda depozyty w nueva peseta, to rząd skonfiskuje niemal w całości środki w euro. Oczywiście: rozpocznie się drukowanie nuevas pesetas i przymusowa wymiana dla każdego.

A dokąd trafią te euro? Do rządowego skarbca.

W ten oto sposób, w kategoriach krótko-średnioterminowych, rząd nie będzie potrzebować rynku euroobligacji, gdyż będzie mieć pod dostatkiem euro na realizację swych potrzeb.

(To wyjaśnia również potrzebę szybkości działania oraz zachowanie w sekresie decyzji o wprowadzeniu nowej waluty: jeśli nastąpi przeciek, kapitał postawi rząd w bardzo trudnej sytuacji, rząd zostanie bez euro, na co absolutnie nie może sobie pozwolić. Pewnie od razu pojawi się argument, że rząd kradnie euro od ludzi, co w rzeczy samej tak wygląda. Lecz nie zajmuję się tutaj rozważaniami moralnymi co do takiej decyzji, zajmuję się praktycznymi aspektami zagadnienia z punktu widzenia zdecydowanego na wszystko rządu, jaki staje w obliczu bankructwa, a podjął decyzję o opuszczeniu strefy euro).

Chociaż rząd, jaki wychodzi ze strefy euro i dokonuje przymusowej wymiany walut na walutę krajową, będzie mieć tyle euro, ile mu potrzeba do pokrycia płatności w rozliczeniach międzynarodowych w warunkach krótko-średnioterminowych, w tym do zakupu koniecznych towarów importowanych, jak zboża i ropa, to nie oznacza to automatycznie, że nigdy nie będzie potrzebować międzynarodowych rynków obligacji: to oznacza, że w kategoriach krótko-średnioterminowych, rząd opuszczający EMU będzie na wstępie zajmował dobrą pozycję posiadania twardej waluty do rozliczeń zewnętrznych, a tym samym zdolność do pokazania środkowego palca wszystkim oburzonym z rynków euroobligacji.

I dalej, przechodząc do tego racjonalnego scenariusza: euro potrzebne będzie po to, żeby kupować konieczne dobra importowane. Aby zabezpieczyć się przed hiperinflacją nueva peseta, rząd prawdopodobnie będzie musiał subsydiować niektórych większych importerów zbóż, pory i innych podstawowych dóbr importowanych, aby zamortyzować nagły wzrost cen żywności dotykający szerokie warstwy społeczeństwa.

Sposób, w jaki dokonywane będzie to subsydiowanie winien być oparty na sprzedaży euro, jakie rząd skonfiskował dla tych właśnie krajowych importerów po specjalnym kursie, lepszym niż na rynku ogólnym oraz ze zrozumieniem, że importerzy zboża i paliw, którzy kupują je na rynkach zewnętrznych, będą je potem sprzedawać na rynku krajowym po cenach odpowiednio regulowanych, aby były dostępne dla ludności.

Nie wszystko jest słodkie i jasne w opisanym scenariuszu: całe mnóstwo firm małego i średniego biznesu przeżyje krach i zostaną zamknięte, co odbędzie się też z równoległym skokiem bezrobocia, ponieważ te firmy będą mieć zobowiązania w walutach zagranicznych, jakich nie będą mogły spłacić, bo ich lokalnie sprzedawane produkty będą obecnie o wiele tańsze w związku z dewaluacją nueva peseta.

Jednak, sprawa, jaka ma naczelne znaczenie, jest taka, że rząd w tym momencie będzie w posiadaniu rezerw walutowych, zarówno euro, jak też nuevas pesetas, i będzie mógł je wpuścić na rynek, aby zaczęły cyrkulować wśród ludności, a to wprowadzi kraj w nową fazę funkcjonowania.

Komentowanie zamknięte.