Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 14, 2017 Przez a303 W Polska

Unia Europejska? – ale jaka ? Lech Jan Weiss

Powszechnie w Polsce chcemy „Być w Europie”. Wydaje się, że taka wola jest słuszna, bo państwo – nawet dość duże – nie jest w stanie zapewnić sobie bezpieczeństwa, wobec silniejszych sąsiadów.

a

Zwłaszcza Polska, którą historia doświadczyła boleśnie, obawia się osamotnienia i szuka siły we wspólnocie. Tę wspólnotę wyobrażamy sobie najczęściej w sposób wyidealizowany i można powiedzieć „życzeniowy”, jednak w praktyce każdy związek niesie ze sobą nie tylko korzyści, lecz także straty i niebezpieczeństwa. Prostym przykładem może tu być związek małżeński. Wiadomo, że związek małżeński może być wielkim dobrem, ale również może być piekłem dla jednej, albo nawet dla obu osób, a także dla dzie3ci. Warunkiem udanego i szczęśliwego małżeństwa, korzystnego dla wszystkich członków rodziny jest ich uczciwość. Obowiązuje „Przykazanie miłości”: miłuj bliźniego (co najmniej) jak siebie samego, a może nawet jeszcze więcej. Z praktyki jednak wiadomo, że małżeństwa bywają zawierane nie tylko z miłości, ale i z różnych innych względów: materialnych i innych. Przykazanie miłości nie jest wówczas jego podstawą, a chodzi głównie o zaspokojenie potrzeb własnych. Małżeństwo zawarte zostaje więc z powodów egoistycznych. Jakość takiego małżeństwa z reguły nie jest dobra, a życie staje się torturą i zamienia się w piekło. Takie małżeństwo często rozpada się, a jego członkowie ponoszą ciężkie straty.

Jeżeli zły los może spotkać źle i w nieuczciwym celu zawarte małżeństwo – związek dwóch osób, to o ile gorszy los może spotkać związek całych państw, które składają się z milionów osób? I tutaj, w związku państw, podobnie jak w małżeństwie podstawą związku powinno być „przykazanie miłości”, a przynajmniej „przykazanie uczciwości” , które w przypadku związku państw nazywamy „wspólnym dobrem”. Bez wątpienia celem i warunkiem zawarcia związku państw musi być „wspólne dobro”.

W przypadku związku wielu państw trudno określić, co jest ich wspólnym dobrem, a przy tym łatwo o wprowadzenie kontrahenta w błąd – mówiąc na przykład o ułatwionym przemieszczaniu się w granicach związku, o ułatwieniach w handlu itp., a milcząco uzurpując sobie prawo do wpływania na sprawy wewnętrzne państw-członków związku, na przykład na kształtowanie norm moralnych, spraw gospodarczych, polityki zagranicznej itp. Jednym słowem związek państw może swoich członków więcej pozbawić praw suwerena, niż dać im wolności w innych – mniej ważnych – dziedzinach.

W ostatecznym rozrachunku można utworzyć dwa modele związku państw wchodzących w jego skład:

  1. Związek suwerennych państw narodowych, który można nazwać związkiem ojczyzn. W tym związku każde państwo-uczestnik pozostaje sobą, czyli pozostaje w pełni suwerenne. Państwa europejskie łączą się, uznając za podstawę wspólną cywilizację łacińską i wspólnie wytworzoną kulturę chrześcijańską. Charakter państwa będącego w związku określa naród je tworzący, ukształtowany w ciągu wieków. Obywatele wewnątrz poszczególnych państw narodowych czują się „swojsko”, każdy czuje się „u siebie”, czyli w swojej ojczyźnie. Pomiędzy państwami panuje dobrosąsiedzka życzliwość, gotowość pomocy i zrozumienie, że jedynie zgodne współistnienie umożliwia przeżycie całej społeczności w obecnym świecie. Władzę w tym związku ojczyzn muszą sprawować ludzie wybrani spośród państw członkowskich, lecz muszą to być ludzie autonomiczni, którzy w teorii i w praktyce uznają zasady, na których związek ich państw został zbudowany. Powinna istnieć możliwość bieżącej kontroli i szybkiego działania w przypadku, gdy powyższy warunek nie byłby dochowany.
  2. Inny model, jaki może zapanować w Europie to związek państw, które oddały swoją suwerenność w ręce ludzi, nie uznających istnienia państw narodowych czyli, którzy uznają tylko władzę centralną, nie troszczą się natomiast o potrzeby obywateli i interes własnego państwa. Ludzie ci nie uznają podstawowej roli cywilizacji łacińskiej i prymatu kultury chrześcijańskiej. Będą oni pod przykrywką obrony demokracji i praw człowieka narzucać ludziom obce prawa i obyczaje na przykład dżender. W takich państwach władze będą wyprzedawać majątek narodowy – w tym ziemię i lasy, demontować przemysł, utrzymywać wysoki stopień bezrobocia i niskie płace. Świadczenia na cele oświaty, służby zdrowia, opieki społecznej itp. będą utrzymywane na niskim poziomie. O utrzymanie takiego stanu rzeczy będzie dbała tzw. „elita rządząca”, będąca na usługach międzynarodowych korporacji. „Elita” ta będzie dbała o zapewnienie sobie wysokiego standardu życia przy jednoczesnym zaniedbywaniu potrzeb społeczeństwa. Wytworzy się więc sytuacja, w której jedyną i miarodajną będzie władza centralna, natomiast władze państw-składników nie wiele będą miały do powiedzenia, a interesy ludności będą miały znaczenie drugorzędne.

Stwierdzamy więc, że ze względu na zaborczość innych dużych państw narody i państwa europejskie nie mają – jako pojedyncze państwa – szans przeżycia w stanie wolnym. Konieczne jest więc zjednoczenie się poszczególnych państw w coś, co nazwiemy Unią Europejską. W intencji tego zjednoczenia leży zachowanie własnych cech narodowych każdego narodu i prawo suwerenności czyli prawo decydowania o sobie. Wynika z tego, że każdy naród tworzący państwo (cząstka unii)wyłania dla siebie władzę prawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, to znaczy rządzi się własnymi prawami, zachowuje własne obyczaje i własną mowę, własne terytorium oraz wyłączność korzystania z własnych ziemi i bogactw naturalnych . Ten system wymaga od narodu wysiłku i mądrości wyboru władz i dobrego zarządzania własnym państwem.

Gdyby jednak naród z powodu braku woli, braku roztropności czyli po prostu z lenistwa nie chciał podejmować trudów zarządzania, zawsze znajdą się chętni, którzy go w tym wyręczą. Wówczas określone powyżej cele utworzenia unii zanikną, a powołani do zarządzania będą dbać głównie o swoje prywatne dobro i interesy – lekceważąc pozostałych obywateli państwa. Praca dla państwa i starania o dobro wspólne zostaną uznane za ciężar nie do udźwignięcia. Odrębność państw będzie zanikać, a liczba ludności będzie ograniczana na przykład przez eutanazję, LGBT w celu ograniczania przyrostu naturalnego lub wręcz depopulacji. Owoc pracy ludności przetworzony w postać kapitału będzie za pomocą różnych organizacji np. sieci supermarketów przekazywany za granicę na konta tzw. „międzynarodowego kapitału”. W rezultacie ludność będzie ubożała i będą powstawać „budżetowe dziury”. Wywoła to chroniczny brak środków na finansowanie nauki, oświaty, służby zdrowia, pomoc społeczną, obronność kraju itd. W efekcie obniżać się będzie poziom życia materialnego, intelektualnego i w ogóle poziom życia ludności.

W całej unii zatem nastaną stosunki, które można określić jako „kolonialne”, gdyż w istocie taka unia stanie się kolonią wielkiego kapitału czyli korporacji międzynarodowych. Należy zaznaczyć, że międzynarodowy „wielki kapitał” jest właśnie zainteresowany zaprowadzeniem na świecie takiego systemu, to jest ograniczaniem liczby ludności i przy jej niskim poziomie moralnym, intelektualnym i kulturalnym. Chodzi też o likwidację państw narodowych, ograniczanie wydatków na potrzeby socjalne ludności i maksymalną jej eksploatację i jej dóbr naturalnych. Drugi model to wstęp do globalizacji, która oznacza absolutną kontrolę nad obywatelem i maksymalną eksploatację pracy i zdolności obywateli i dóbr naturalnych kraju.

Z powyższych rozważań wynika, że zależnie od naszej roztropności i wyboru nasza przyszłość może być dwojaka: albo zachowamy znaczną dozę swobody i możliwość rozwoju własnej osoby i społeczeństwa, albo – kierując się brakiem roztropności i lenistwem – zlecimy władzę ludziom nie sprawdzonym i nie odpowiednim, którzy z pewnością będą potrafili zadbać o siebie, jednak los całego społeczeństwa będzie dla nich obojętny. Tacy ludzie pod naciskiem i zachętą ze strony „międzynarodowej finansjery” sprzedadzą nasze ojczyzny, a nas – zwykłych obywateli – uczynią ujarzmioną masą roboczą. Perspektywy jakie czekają zwykłego obywatela w zglobalizowanym państwie opisuje ORWELL w książkach „Rok 1984” i „Folwark zwierzęcy”.

W oczywistym interesie każdego mieszkańca Europy leży: nie wstępować do związku eliminującego państwa narodowe, a w istniejącym związku (UNII) zmieniać prawa tak, aby zagwarantować suwerenność każdemu narodowi.

Lech Jan Weiss

Warto wysłuchać:

Plan Coudenhove Kalergi – Białe ludobójstwo w Unii pod przykrywką kryzysu imigracyjnego

Tags :

Komentowanie zamknięte.