Najnowsze

Opublikowano Luty 12, 2017 Przez a303 W Polska

„Ukrainizacja rynku pracy zabija wzrost płac Polaków”

„Ukrainizacja rynku pracy zabija wzrost płac Polaków”. Import taniej siły roboczej to wypychanie młodych na emigrację, upadek gospodarki i wynarodowienie kraju

Cezary Mech

Cezary Mech

„Trzeba natychmiast zatrzymać masową imigrację zarobkową Ukraińców do Polski” – alarmuje ekonomista Cezary Mech. Jego zdaniem taka polityka to droga do katastrofy na rynku pracy, zatrzymania rozwoju gospodarki, wypchnięcia kolejnych tysięcy młodych, wykształconych ludzi na emigrację i dezaktywizacji zawodowej milionów ludzi, którym bardziej niż konkurowanie z Ukraińcami o pracę za grosze opłacać się będzie życie z zasiłków.

Mech to były wiceminister w rządzie PiS Kazimierza Marcinkiewicza, b. podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, wcześniej zastępca szefa Kancelarii Sejmu, a obecnie prezes Agencji Ratingu Społecznego. W wywiadzie udzielonym portalowi businessinsider.com.pl ekonomista ostro skrytykował obecną politykę rządu, której celem jest utrzymanie niskich płac poprzez import taniej siły roboczej z Ukrainy. Zdaniem Mecha to zabójcza strategia i ekonomiczny absurd, prowadzący do wypychania z rynku pracy Polaków, którzy nie są w stanie przeżyć za oferowane im pensje i napędzania kolejnej fali emigracji na Zachód.

Ekonomista podaje przykład Irlandii, która w XIX wieku znalazła się w podobnej sytuacji jak Polska, kiedy z powodu masowej emigracji do USA w kraju zaczęło brakować rąk do pracy. Pojawił się wtedy pomysł wypełnienia tej luki importem taniej siły roboczej z Indii. Gdyby Irlandczycy poszli tą drogą – dowodzi Mech – dziś nie było by ich państwa na mapie świata. Zamiast Irlandii byłby kolejny zamorski stan Indii. Jednak zdecydowali się na zupełnie inny krok – inwestycji w wydajne maszyny, infrastrukturę i wykształconych ludzi. Płace w Irlandii zaczęły rosnąć, gospodarka stała się nowoczesna i konkurencyjna a sam kraj, będący wcześniej pod brytyjską dominacją, po latach gospodarczego wzrostu i bogacenia się poczuł się na tyle pewnie, by w 1921 roku ogłosić niepodległość.

Taką samą drogą zdaniem Cezarego Mecha powinna pójść obecnie Polska. Jak dowodzi ekonomista, widoczny już obecnie brak rąk do pracy w Polsce to wielka szansa rozwojowa dla kraju. Jeśli powstrzyma się politycznie motywowaną ukraińską emigrację zarobkową, a uruchomi rynkowy mechanizm równoważenia podaży i popytu wymusi to na przedsiębiorcach lepszą organizację pracy, inwestycje w wydajność, zatrudnianie wykształconych ludzi i wzrost płac. Ci przedsiębiorcy, których nie będzie stać na pracowników, po prostu znikną z rynku. To właśnie jest pożądany kierunek rozwoju, prowadzący do bogacenia się społeczeństwa – mówi Mech.

Co ciekawe, jak wskazuje w wywiadzie ekspert, drogą tą poszli już nawet Chińczycy, którzy z powodu polityki jednego dziecka i wyczerpania się możliwości migracji ludzi ze wsi do miast stanęli przed problemem braku rąk do pracy. Nie zdecydowali się jednak na import siły roboczej, a właśnie inwestycje w wydajność. Efekt? W długoterminowym ujęciu płace w Chinach rosną pięciokrotnie szybciej, niż w Polsce. Tylko w latach 2008-2015 średnia płaca w tym kraju wzrosła 2,5-krotnie. Oznacza to, że Chiny „z marszu” pokonują pułapkę średniego rozwoju, w której znalazła się Polska i w której bardziej się pogrążamy.

Aby to zmienić – mówi Mech – płace w Polsce powinny rok do roku rosnąć dwucyfrowo. Obecny wzrost na poziomie 3-4% to o wiele za mało, szczególnie w obliczu rozkręcającej się inflacji. Tak się jednak nie dzieje ponieważ wicepremier Mateusz Morawiecki zamiast prowadzić politykę zmierzającą do wzrostu płac dąży do zatrzymania ich wzrostu poprzez „ukrainizację” rynku pracy.

„Podczas gdy w Chinach władze utrzymują podaż pracy w metropoliach, co wymusza podniesienie płac, my na siłę sprowadzamy pracowników z Ukrainy, co te podwyżki zupełnie hamuje. A dzieje się tak, gdyż „Planu Morawieckiego” jedynie na slajdach diagnozuje konieczność wyrwania się z pułapki średniego dochodu, podczas gdy w praktyce tym procesom się nie przeciwstawia, wspierając masowy napływ pracowników z Ukrainy z przyczyn politycznych” – mówi Mech w wywiadzie dla businessinsider.com.pl.

Jego zdaniem taka polityka to prosta droga do gospodarczej i społecznej katastrofy. „Ukrainizacja” już teraz skłania przedsiębiorców do zastępowania droższych Polaków tańszymi pracownikami ze Wschodu. Przez to firmy nie zarządzają efektywniej swoją kadrą, nie podnoszą wynagrodzeń, nie dokonują inwestycji, a polskiemu rządowi pozostają jedynie „krokodyle łzy” nad losem wykształconych Polaków na emigracji. Gospodarki Zachodu drenują Polskę ze zdolnej młodzieży.

„Niemcy i Holendrzy nie otwierają się na rynek ukraiński i nikt o dyskryminacji tam nie mówi” – mówi Mech. „Nie mówi się także o dyskryminacji Meksykanów, którzy chcą pracować w USA. Zresztą, kiedy Ukraińcy staną się zbyt drodzy, to skąd będziemy ściągać tańszych pracowników? Z Indii, z Zakaukazia? A co potem? Nigeria? Przecież to jest jakiś absurd ekonomiczny zmuszający młodzież do emigracji, stare pokolenie na biedaemeryturę, a kraj na wynarodowienie. Tylko Polski żal” – kończy wywiad ekonomista.

Za: http://wolnosc24.pl/2017/02/11/ekspert-ukrainizacja-rynku-pracy-zabija-wzrost-plac-polakow-import-taniej-sily-roboczej-ze-wschodu-to-wypychanie-mlodych-na-emigracje-i-zasilki-upadek-gospodarki-i-wynarodowienie-kraju/

Komentowanie zamknięte.