Najnowsze

Opublikowano Marzec 4, 2013 Przez Jan W Bez kategorii

Ukraina: To polski motłoch mordował Żydów we Lwowie

Źródło: http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,ii-wojna-swiatowa?zobacz/ukraina-to-polski-motloch-mordowal-zydow-we-lwowie

Data publikacji: 26.02.2013

fotografia wykonana w czasie pogromu Żydów we Lwowie w 1941 r.

fotografia wykonana w czasie pogromu Żydów we Lwowie w 1941 r.

Otóż nazi-banderowcy ogłosili zwycięstwo, OUN-B została rzekomo oczyszczona z zarzutów o zbrodnie na Żydach (czyli z Holokaustu), a ponieważ z fotografii widać wyraźnie, że ktoś jednak tych Żydów maltretował, to sprawcy zostali nazwani – to byli Polacy. W komentarzach już jacyś domowego wyrobu fachowcy dopatrzyli się biało-czerwonych kokard i polskich orłów na odzieży uczestników lwowskiego pogromu.

W 2011 roku w interdyscyplinarnym akademickim czasopiśmie „Canadian Slavonic Papers”  została opublikowana praca naukowa Johna Paula Himki „The Lviv Pogrom of 1941: The Germans, Ukrainian Nationalists, and the Carnival Crowd” poświęcona wydarzeniom anty-żydowskiego pogromu z 1 lipca 1941 roku we Lwowie.

Tekst ukraiński został opublikowany na portalu „Historyczna Prawda” 20.12.2012 roku:

http://www.istpravda.com.ua/research/2012/12/20/93550/

i zgromadził 1091 komentarzy, głównie napisanych przez obrońców „dobrego imienia” OUN Bandery. Historyk o ugruntowanej pozycji naukowej był atakowany przy pomocy argumentów pozamerytorycznych, a to jako agent KGB, a to ukrainofob, (Himka jest Ukraińcem z Kanady), a to sługus Żydów za ich judaszowe srebrniki. Odmawiano mu fachowości i nazywano propagandzistą a nie naukowcem.

Przyczyną ataków było stwierdzenie, że członkowie OUN i stworzonej przez nią milicji ukraińskiej odegrali zasadniczą i haniebną rolę w pogromie lwowskim w lipcu 1941 roku.

Jednak żaden historyk specjalizujący się w historii Drugiej Wojny Światowej nie był w stanie rzeczowo i w oparciu o udokumentowane argumenty  obalić tez profesora Johna Paula Himki.

Pierwsza poważniejsza (to się okaże) próba została podjęta dopiero 20.02.2013 roku,obrażeni miłośnicy banderowskich kolaborantów nazistowskich z OUN wynajęli prawnika Serhija Rjabenko, który napisał felieton będący w istocie prawniczą polemiką, ale udrapowana w formę pracy naukowej:

http://www.istpravda.com.ua/articles/2013/02/20/112766/

Tenże prawniczy wywód nosi tytuł „Śladami „lwowskiego pogromu” Johna Paula Himki”. Już w cudzysłowie nazwy wydarzenia został nadany sygnał, że żadnego „lwowskiego pogromu” nie było?

W sumie ten tekst zasługuje na zignorowanie, ale znalazłem powód, aby się do niego odnieść i poinformować o nim Państwa. Otóż nazi-banderowcy ogłosili zwycięstwo, OUN-B  została rzekomo oczyszczona z zarzutów o zbrodnie na Żydach (czyli z Holokaustu), a ponieważ z fotografii widać wyraźnie, że ktoś jednak tych Żydów maltretował, to sprawcy zostali nazwani – to byli Polacy. W komentarzach już jacyś domowego wyrobu fachowcy dopatrzyli się biało-czerwonych kokard i polskich orłów na odzieży uczestników lwowskiego pogromu.

Pseudo-naukowy tekst ukraińskiego prawnika jest horrendalnie długi, mimo to postaram się pobieżnie zreferować jego poszczególne punkty.

1) Ukraiński jurysta po pierwsze dokonał zabiegu sztucznego zestawienia wypowiedzi Johna Paula Himki z różnych okresów i publikacji, a więc wskazane w innym tekście wady dyskusji internetowej odniósł do przedmiotowej pracy naukowej – a to jest manipulacja.

W tym duchu pan mecenas swobodnymi wypowiedziami autora na nieco inne tematy z eseju „Przyjazne interwencje” usiłuje wielokrotnie dalej w tekście deprecjonować poważną pracę naukową o tragedii lwowskich Żydów.

2) Prawnik nie byłby prawnikiem, gdyby nie zaczął od roztrząsania definicji pogromu. Niech to wystarczy, że już na poziomie definicji gotów był udowodnić, że pogromu jako takiego w ogóle nie było ! Oczywiście nie nadążanie definicji za zbrodniczą pomysłowością nazistowsko-banderowskich zbrodniarzy to kolejny zarzut dla autora.

3) Statystyka ludności Lwowa po raz pierwszy. No, Żydów było za dużo, zwłaszcza, że przybyło wielu uciekinierów z Polski centralnej oraz żydowskich funkcjonariuszy sowieckich ze wschodu. Grupy te demonstrowały lojalność i poparcie dla władzy sowieckiej, czym bardzo poważnie naraziły się miejscowej ludności. Adwokat OUN-B przyznaje, że „tylko częściowo” Żydzi byli poplecznikami sowieckimi, generalnie jednak powiela tu nazistowską-banderowską propagandę uzasadniającą przemoc i mordy na Żydach !

4) Statystyka ludności Lwowa po raz drugi. Adwokat OUN-B chciałby podkreślić, że około 50% ludności Lwowa to byli Polacy, a więc to oni dokonali pogromu, dlatego ma pretensję do autora, że przypomniał fakt deklaracji państwa ukraińskiego, na ulicach hulali ukraińscy żołnierze Hitlera z „Nachtigalla” i ukraińscy milicjanci, plakaty nie były gołosłowne, Żydzi i Polacy ginęli naprawdę, a Polacy siedzieli jak mysz pod miotłą.

5) Bo głównym powodem masakry Żydów, zdaniem adwokata OUN-B, było znalezienie ciał więźniów zamordowanych przez Sowietów. Furia pogromu jego zdaniem częściowo było usprawiedliwiona współpracą Żydów z Sowietami ! Wśród funkcjonariuszy NKWD najwięcej było komunistów-Ukraińcow, jednak zemsty na Ukraińcach nie było. Wśród ofiar NKWD byli Żydzi – jednak członkom ich rodzin nie dano możliwości rozpoznawania ciał swoich bliskich.

4) Czepianie się pozornych sprzeczności – jakie były formy maltretowania niewinnych mieszkańców w poszczególne dni. Czy to było pierwszego dnia, czy trzeciego, tak jakby to miało unieważnić pogrom, sprawić, że go nie było. Czy Żydzi byli zmuszani do zbierania śmieci ustami? Nie, bo po pierwsze, świadkowie mylą się w datach. Nie, bo po drugie świadek osobiście śmieci nie zbierał.

5) Zmuszenie Żydów do pracy przy drukowaniu banderowskich plakatów propagandowych. Adwokat OUN-B przyczepił się w tym przypadku do braku słowa „przymus” we wspomnieniach banderowskich działaczy, a brak tego słowa dopuszcza możliwość, że Żydzi pomagali drukować ulotki „Śmierć Żydom” z entuzjazmem? Więc chociaż coś tam drukowano, to nie wiadomo co (mogli drukować ogłoszenia matrymonialne?), nie wiadomo, czy drukarze należeli do OUN itd. itp.

6) Adwokat OUN-B zarzuca autorowi, że niewłaściwe jest wiązanie faktów rozbierania żydowskich kobiet w Krakowie w grudniu 1939 roku z obecnością tamże ogromnej liczby działaczy OUN-B i OUN-M cieszących się pełnym poparciem swoich nazistowskich gospodarzy.

7) Autor w swojej pracy wspomniał o jednej komunistce, która była siłą rozbierana na ulicy i o której nie wiadomo na pewno, czy była Żydówką, a adwokat OUN-B chce teraz rozszerzyć na wszystkie kobiety rozbierane siłą do naga we Lwowie. Dowodzi w ten sposób, że nawet jeśli pogrom był, to był antykomunistyczny, nie antyżydowski !Ponadto we Francji Ruch Oporu rozbierał do bielizny niemieckie kochanki i strzygł im włosy, więc odczepcie się od lwowskiego pogromu, bo słuszny był, antykomunistyczny, a nie antyżydowski !

8) Autor napisał „o antykomunistycznych rytuałach”, którymi dręczeni byli Żydzi. Analogicznie to sformułowanie autora adwokat OUN-B chce wykorzystać jak w powyższym punkcie nr 7.

9) W zeznaniu niektórych  świadków zostało napisane, że mieszkańcy Lwowa bili Żydów krzycząc „Jude! Jude!” Wniosek mecenasa – dręczyciele na pewno nie byli Ukraińcami. To mogli być Polacy, Niemcy, (może sami Żydzi?!), byle tylko nie Ukraińcy.

10) Adwokat OUN-B oskarża autora o manipulację, ponieważ daty zrzucenia portretów Stalina i burzenia pomników w wspomnieniach świadków są rozbieżne i nie korelują z oficjalną data wejścia oddziałów OUN do Lwowa. Niestety, nie wiadomo, co autor chciał w ten sposób rzekomo zmanipulować, ponieważ to nie zwalnia z odpowiedzialności milicji OUN-B za anty-żydowską przemoc.

11) Brak świadectw i relacji ukraińskich uczestników pogromu mecenas OUN-B uważa za bardzo ważny, ba, decydujący, że pogromu z udziałem milicji OUN-B nie było. W związku z tym atakuje wypowiedź autora, że oczywistym jest omijanie w pamiętnikach czynów haniebnych (autor napisał dosłownie: „jest oczywiste, że wspomnienia ukraińskie milczą o roli milicji w pogromie lwowskim”). Natomiast nieliczne ofiary, które przeżyły, piszą o tym otwarcie, bo to nie jest ich hańba. Jest to oczywiste, ale nie dla adwokata OUN-B!

12) Żydzi w ramach anty-komunistycznych rytuałów w lipcu 1941 roku byli zmuszani do śpiewania rosyjskiej komunistycznej pieśni „Moja Moskwa”, a ta pieśń została opublikowana w grudniu 1941 roku. A więc znowu manipulacja autora, bo jak mogli śpiewać pieśń, której nie było jeszcze? Moim zdaniem argument adwokata OUN-B żałosny. Tu powinien wypowiedzieć się Rosjanin, ja tylko mogę powiedzieć, że pieśni o Warszawie jest mnóstwo, i wcale nie uważam tak jak mecenas, że o Moskwie jest tylko jedna pieśń, w dodatku z grudnia 1941 !!

13) Znowu czepianie się słów. Autor pisze o innych pogromach, podaje jeden przykład, więc mecenas OUN-B radośnie tworzy kolejny zarzut – mam cię, a gdzie inne przykłady? A rytuał antykomunistyczny nie jest tożsamy z anty-żydowskim pogromem. Prawda, nie jest. ale co z tego miałoby wynikać, o co chodzi adwokatowi OUN-B, – nie wiadomo!

14) Zdaniem adwokata OUN-B milicja OUN-B nie chodziła wcale po żydowskich domach i nie wypędzała ich mieszkańców do więzień, na pastwę pogromu albo dla rozstrzelania przez Einsatzgruppen. Jak dowód podaje fragmenty wspomnień żydowskich mówiących o nieletnich, młodych chłopcach. Pomija wspomnienia mówiące wprost o mężczyznach z niebiesko-żółtymi opaskami, natomiast przywołuje badacza Allegranda, który użył słów „polski motłoch”, którego nie poskromiła mająca władzę ukraińska milicja. Za to mecenas tytułuje go profesorem. Tak więc Polacy we Lwowie nie siedzieli jak mysz pod miotłą, ukraińska milicja miała władzę w mieście, ale była tolerancyjna dla „polskiego motłochu”, który szalał bezkarnie… Inne relacje Żydów o ukraińskiej milicji mecenas OUN-B obciąża prawniczymi sztuczkami, wątpliwościami. No tak, pewnie Żydzi nie poprosili o pokazanie legitymacji, zadowolili się ciosami kolb karabinów i pałek. Adwokat pozostaje nie przejednany, ani fotografie, ani filmy go nie przekonują, wszystko odrzuca.

15) Interpretacja fotografii z archiwum Prestona. Adwokat OUN-B odrzuca możliwość, że fotografie mogą przedstawiać nie tylko zwłoki więźniów zamordowanych przez NKWD, ale także trupy Żydów zamordowanych przez nazistów i banderowską milicję. Niezupełnie wiadomo dlaczego mecenasowi tak na tym zależy, czyżby chciał wykazać, że tam Żydów nie zabijano? Taki zabieg jest niemożliwy do przeprowadzenia, Żydzi tam ginęli, ich ciała gdzieś musiały leżeć, nic niezwykłego, że znalazły się na fotografiach. Fakt retuszowania fotografii – zakrywania ciał Żydów w Muzeum na Łąckiego opanowanym przez banderowców jest znany. Ta wypowiedź mecenasa OUN-B wraz z fałszowaniem fotografii uzupełniają się wzajemnie, w sumie zabiegi miłośników zbrodniarzy są godne politowania i pogardy.

16) Świadectwa na temat rozstrzeliwania Żydów przez Niemców i Ukraińców mecenas OUN-B również poddaje krytyce, więc ktoś naiwnie wierzący mu mógłby dojść do przekonania, że Żydów wcale tam nie rozstrzeliwano. Świadectwa są więc niespójne, sprzeczne, składane przed komunistyczną komisją, jednym słowem – do kosza z nimi! Ba, tam gdzie świadectwa dwóch świadków są zgodne, u mecenasa OUN-B jest powodem do spekulacji na temat „podejrzanej zgodności”. W konkluzji mamy wierzyć, że Żydzi we Lwowie w pierwszych dniach leżeli sobie na dywanie i czytali książki. Te fragmenty wspomnień są więc wiarygodne, a tam, gdzie świadkowie mówią o biciu i zabijaniu przez Ukraińców, wszystko staje się niejasne, sprzeczne, absolutnie nielogiczne, słowem – wątpliwe i niewiarygodne. Na przykład taki Żyd zamiast się bać sprowadza do domu fryzjera, aby zadbać o fryzurę, pisze mecenas. A nie przyszło ci do głowy bałwanie, że syn rabina musiał zmienić fryzurę dla bezpieczeństwa, aby uniknąć identyfikacji jako Żyd? I że sprawa fryzury, wyglądu to nie była zachcianka, ale sprawa życia lub śmierci?

17) Skład etniczny więźniów – ofiar NKWD. Adwokat ma pretensję do autora, że wspomina o zamordowanych Polakach i Żydach, podczas gdy jego zdaniem Ukraińcy stanowili „absolutną” większość.

18) Ilość żydowskich ofiar. Szkoda słów, prawnik w akcji, rożne źródła, rożne cyfry, wszystko nie jest pewne, nie ma aktów zgonów, a więc w ogóle nie wiadomo, czy ktokolwiek zginął….

19) Zdaniem mecenasa autor myli się twierdząc, że Żydzi nie witali radośnie nazistów, bo było przeciwnie, witali ! Tako rzecze adwokat OUN-B.

20) Ukraińcy zaraz po Polakach mają najwięcej przedstawicieli wśród Sprawiedliwych wśród Narodów Świata, a więc nie jest możliwe, aby mordowali i bili Żydów w pogromie lwowskim. No , to jest argument…

21) Mecenas poddaje krytyce „moralizatorstwo” autora. Tak, to prawda, John Paul Himka nie tylko ustala fakty historyczne, ale także poddaje ocenie moralnej popełnione zbrodnie. Tak tego brakuje w książkach Grzegorza Motyki. Nic więc dziwnego, że miłośnik i obrońca nazistowskich kolaborantów z OUN-B jest niezadowolony, delikatnie mówiąc. A wystarczyło nie przykładać ręki do zbrodni, nie byłoby teraz problemu.

22) Zdaniem adwokata OUN-B naturalnymi kandydatami na nazistowskich kolaborantów w akcji anty-żydowskiej byli antykomunistyczni Polacy antysemici, a nie współpracujący z nazistowskimi Niemcami od lat ukraińscy nacjonaliści z OUN-B. Tak mówią bowiem niemieckie dokumenty.

23) „Premier” Jarosław Stećko nie był antysemitą i chciał rozwoju kulturalnego mniejszości żydowskiej. A jego słynny życiorys? Jest kontrowersyjny i nie wyraża prawdziwych poglądów tego banderowca. A nawet gdyby był prawdziwy, to odzwierciedla poglądy jednej osoby, a nie całej OUN-B… Zresztą to pewnie sowiecka fałszywka. Gdyby jednak to nie była fałszywka, to był pisany w więzieniu pod przymusem. Cały wywód mecenasa to dość śmieszny korkociąg manipulacji.

24) Hasła głoszące śmierć Żydom i Polakom owszem, pochodzą z plakatów i ulotek OUN-B, ale są… wyrwane z kontekstu.

25) Hasło Ukraina dla Ukraińców nie jest złym, szowinistycznym hasłem. Polska dla Polaków – o, to tak, to faszyzm, a Ukraina dla Ukraińców – to tylko walka narodowo-wyzwoleńcza. Kali z „W pustyni i w puszczy”  się kłania…

26) OUN-B miało prawo likwidować prominentnych Żydów, ponieważ Żydzi byli nad reprezentowani w organach NKWD. Znowu powtórka uzasadnienia dla banderowskich mordów na Żydach. Tutaj mecenas OUN-B przywołuje mnóstwo przykładów lojalności i poparcia żydowskiej ludności miejscowej i napływowej dla sowieckiej władzy. Wniosek jest taki, że jakby co, można by rzeź powtórzyć?

29) Adwokat OUN-B uważa, że jest w stanie obronić nawet rozkaz militarnego lidera OUN-B w tym okresie, Kłymiwa „Lehendy” o wprowadzeniu odpowiedzialności zbiorowej rodzinnej i narodowej. Uważa także (ciekawe na jakiej podstawie?), że ludność ukraińska i działacze OUN-B bez żadnych dodatkowych interpretacji ze wskazania wrogów do zwalczania (Moskwa, Polska, Węgrzy, żydostwo) wiedzieli, że to tylko żydowskich komisarzy, żydolomuny, żydobolszewii dotyczy… a zatem żydowscy rabini, kupcy, krawcy i szewcy byli bezpieczni? Niestety, tak nie było, banderowska milicja mordowała nawet dzieci żydowskie. Aż mi żal nieszczęsnego banderowskiego kauzyperdy. Pisze takie bzdety i ma nadzieję na wygranie polemiki i zawodowym historykiem, dokładnym i uczciwym? Wiara banderowska zaślepia. Może i lepiej, że nie dostrzega własnej śmieszności.

30) Adwokat OUN-B twierdzi, że do Lwowa przybyło z Krakowa tylko dwóch aktywistów OUN-B, zatem to nie aktywiści OUN utworzyli milicję, a wśród mobilizowanych milicjantów członkowie OUN stanowili mniejszość. Mecenas zapomniał, że ilość członków grup pochodnych OUN-B z Generalnego Gubernatorstwa szacowana jest na tysiące? Tak więc milicja ukraińska była bezpartyjna? Mecenas twierdzi, że do milicji ukraińskiej OUN-B należeli także Polacy. No proszę państwa….

31) Żaden z dokumentów OUN-B nie zabraniał nosić niebiesko-żółtych opasek komukolwiek, zatem jest to dowód, że noszenie takiej opaski wcale nie oznaczało bycie członkiem ukraińskiej milicji OUN-B. Jak to czytam, to aż mi żal adwokata OUN-B. Więc opaski nosiły zupełnie przypadkowe osoby, nawet nie-Ukraińcy. Nawet kryminaliści. Tu nie ma sporu, ja też uważam członków OUN-B za zbrodniarzy.

32) Używanie języka ukraińskiego przez uczestników pogromu to żaden dowód, bo po pierwsze miejscowi mieszkańcy, w tym i Ukraińcy, mówili albo po polsku, albo z domieszką słów polskich, albo lwowską gwarą. Konkluzja mecenasa – po ukraińsku mogli mówić polscy uczestnicy pogromu. Logika na opak – już nic mnie nie zdziwi?

33) Żydowscy mieszkańcy Lwowa znali język ukraiński tak słabo, że nie byli w stanie odróżnić języka ukraińskiego od polskiego, a Polaka od Ukraińca. Wniosek adwokata OUN-B – to Polacy organizowali pogrom.

34) Noszenie broni, uważa mecenas OUN-B, nie daje podstaw do określenia ludzi ubranych po cywilnemu i uzbrojonych jako ukraińskich milicjantów, ponieważ mogli to być kryminaliści. Dla Polaków i Żydów to nie była wtedy żadna różnica, oprócz dużej bandy ukraińskich milicjantów i mniejszej ilości kryminalistów we Lwowie była jeszcze jedna grupa zbrodniarzy – niemieccy naziści. Wszyscy ci zbrodniarze zabijali, bili i rabowali. Dla mnie to żadna różnica.

35) Odróżnienie Polaka i Ukraińca po ubraniu było niemożliwe, bo wszyscy ubierali się według sowieckiej mody. O kurczę, a gdzie słynne ukraińskie wyszywane „soroczki” ?

36) Dlaczego autor nie powołuje się na artykuł Leo Hajmana zawierający wspomnienia Żydów ocalonych przez podziemie OUN i UPA, pyta adwokat OUN-B? Odpowiadam – bo powoływanie się na fałszywki nie jest zwyczajem poważnych naukowców. UPA ratowała Żydów? No proszę państwa… Chyba od trudów życia.

37) Sprawa zidentyfikowania twarzy i nazwisk członków ukraińskiej milicji OUN-B na fotografiach z legitymacji milicjantów i na fotografiach z pogromów. Wydawałoby się tutaj nie da się obronić poszczególnych członków ukraińskiej milicji OUN przed zarzutem udziału w pogromie. Ale dla ludzi głębokiej wiary (banderowskiej) nie ma rzeczy niemożliwych. Otóż druk legitymacji nie jest zgodny z instrukcją Służby Bezpieki OUN i instrukcją to raz. Na odwrocie jest podpis oficera SS, to dwa. Daty wystawienia legitymacji są późniejsze, niż trwał pogrom. Fotografie są kiepskiej jakości i nie wiadomo, czy identyfikacja jest poprawna. Praca naukowa z rozpoznanymi Ukraińcami z legitymacji biorącymi udział w pogromie jeszcze nie została opublikowana i nie wiadomo czy w ogóle będzie. A powoływanie się na nie opublikowaną pracę jest nie naukowe.

38) Autor rzekomo nie ma racji, jeśli kojarzy udział młodzieży ukraińskiej w pogromie z istnieniem młodzieżówki OUN – junactwa. To nie ideowi nacjonalistyczni hunwejbini banderowscy byli na ulicach, to szumowiny. (Moim zdaniem jedno nie wyklucza drugiego. Moim zdaniem banderowcy to nie tylko szumowiny, to wyrzutki rodzaju ludzkiego).

39) Milicja ukraińska OUN-B była za słaba, źle uzbrojona, nieliczna, dlatego nie zdołała zapanować nad szumowinami, pisze adwokat OUN-B. Co więcej, próby takie stanięcia w obronie Żydów przez OUN-B mogłyby doprowadzić do starcia zbrojnego z Niemcami, a tego banderowcy chcieli uniknąć. Z tego wynika, że OUN-B chciała ratować Żydów, ale nie mogła!

40) Ostatnia bardzo rozpaczliwa próba adwokata OUN-B wyjaśnienia, z jakiegoż to powodu świadkowie uparcie rozpoznawali w uczestnikach pogromu Ukraińców w ogóle a milicjantów nacjonalistów w szczególności – to wpływ sowieckiej kłamliwej propagandy! Dobrze, że nie zbiorowa halucynacja…

41) Jeszcze jedna próba zwekslowania na Polaków odpowiedzialności za pogromy – mecenas OUN-B podaje przykłady antysemickiej propagandy poszczególnych polskich partii politycznych. Aktualna propaganda OUN-B była natomiast bez znaczenia?!

42) Wspomnienia Żydów były pisane po wojnie, są sprzeczne, wątpliwe, i autor nie był wobec nich odpowiednio krytyczny.

43) Autor w zbyt małym stopniu wykorzystał dokumenty własne OUN-B, a jeśli już, to zrobił to wybiórczo. Zdaniem mecenasa OUN-B wezwania do zabijania Żydów wyrwał z kontekstu.

44) Mecenas OUN-B powołał się także na raport polskiego podziemia, generała Grota Roweckiego, w którym napisano, że pogromu dokonały miejscowe szumowiny. Moim zdaniem to nie argument, ponieważ polski generał uważał banderowców za szumowiny właśnie.

Wnioski adwokata OUN-B (cytat dosłowny):

„John Paul Himka posługując się tendencyjnym tłumaczeniem dokumentów, przekręcaniem, drobnym pomijaniem faktów, przesuwaniem akcentów i pozostawieniem poza opracowaniem ważnych detali, wysuwaniem całego rzędu pozbawionych podstaw i wątpliwych przypuszczeń w sposób istotny zawyżył rolę w wydarzeniach banderowskiego skrzydła OUN oraz ukraińskiej milicji. W swojej pracy Himka postawił sobie za cel nie nierzetelne, obiektywne i gruntowne rozpatrzenie istoty sprawy, ale tylko i wyłącznie „zawieszenie” na ukraińskiej milicji, a przez to na OUN-B „przewodniej roli w pogromie” oraz poinformowanie o tym jak najszersze audytorium, nie zważając na fakty, które przeczą jego koncepcji.

Podstawowy nacisk położył [Himka] nie na skrupulatną analizę bazy źródłowej, ale na to, aby jak najsilniej uderzyć w emocje czytelników, zmuszając ich do akceptacji tez badacza nie tyle na logicznym czy analitycznym, ile na emocjonalnym poziomie.

W ogóle Himka zrobił próbę pomieszczenia we względnie niewielkim artykule badanie skomplikowanego, wielostronnego i kontrowersyjnego zjawiska. Jednak swoimi manipulacjami, skłonnością do mieszania na kupę różnych wydarzeń, pomijaniem, przekręcaniem, pozbawionymi podstaw przypuszczeniami i pozostawieniem poza opracowaniem wielkiej ilości ważnych czynników i źródeł istotnie obniżył wartość swojej pracy.

W ten sposób jedynym korzystnym efektem pojawienia się artykułu jest wprowadzenie do obiegu naukowego szeregu wspomnień o lwowskich wydarzeniach w lecie 1941 roku. Jednak dla osiągnięcia takiego rezultatu nie trzeba było pisać artykułu, wystarczyło wydać zbiór relacji z przedmową autorską.”

Adwokat OUN-B na końcu zdradza, że nad napisaniem tego pseudo-naukowego tekstu polemicznego pracował specjalny sztab (ua_shtab), banderowska grupa zadaniowa, która gromadziła argumenty, licząca ponad 8 osób anonimowych, oraz Taras Hunczak i Serhij Muzyczuk.

Liczba odnośników – 158. (!!)

Tyle trudu zadali sobie „wierzący” miłośnicy banderowców, aby bodaj na chwilę oddalić to co jest nieuchronne – upadek mitu o niewinności OUN i UPA, że te zbrodnicze organizacje nie brały udziału w Holokauście. W polemicznym zapale prawie sami uwierzyli, że pogrom lwowski w ogóle się nie wydarzył, podważając wszystko co się dało, i udział Ukraińców, i fakty rozstrzeliwań. A jeśli nawet  coś się tam niewielkiego się wydarzyło, to winni są Polacy.

Jak napisał dr Per Anders Rudling – skoro tylko tyle wymyślili, to czas rujnowania banderowskich mitów nadejdzie prędzej niż mogliśmy się spodziewać. Ja dodam – już lepiej by wyszli na stosowaniu dotychczasowej taktyki przemilczania, ignorowania i ataków poza merytorycznych. Teraz ujawnili swoje żałosne argumenty i dali możliwość Johnowi Paulowi Himce możliwość rozprawienia się z nimi. Taka dyskusja jest potrzebna do rozpowszechnienia prawdy i przyśpieszenia w jej docieraniu do społeczeństwa ukraińskiego.

Czy Polaków ta dyskusja może nie obchodzić? Otóż nie. Skoro adwokat OUN-B podjął próbę zdjęcia odpowiedzialności za pogrom lwowski z ukraińskich nacjonalistów i jej milicji, to podjął równolegle próbę znalezienia innych odpowiedzialnych. Z całego tekstu czerwoną nicią przebija chęć obciążenia Polaków. Niech polscy historycy śpią spokojne. Jest nadzieja, że ukraińscy historycy z Kanady – John Paul Himka, Ivan Katchanowsky, Marko Carynnyk zwalczając banderowskie mity mimochodem obronią dobre imię narody polskiego.

Wiesław Tokarczuk

Komentowanie zamknięte.