Najnowsze

Opublikowano Styczeń 25, 2016 Przez NS W Świat

UE planuje wprowadzenie przymusowego programu relokacji nielegalnych islamskich imigrantów

Jak słusznie zauważył wybitny brytyjski aktor Michael Cane, Unią Europejską rządzi obecnie „zastępczy rząd złożony z maniaków”. Mamy kolejną inicjatywę eurokratów potwierdzającą tę śmiałą teorię. UE planuje zmusić kraje członkowskie do przyjmowania napływających do Europy islamistów. Najnowszy plan to zmiana prawa azylowego.

a200

Do tej pory funkcjonowało założenie, że uchodźcą jest ten, kto ucieka ze swojego kraju przed wojną i prześladowaniami. Wedle tej definicji uchodźcami są ludzie, którzy z Syrii uciekną do Libanu lub Turcji. W momencie gdy ludzie ci ruszyli po zasiłki do Unii Europejskiej stali się nielegalnymi imigrantami. Zatem nazywanie ich uchodźcami jest nadużyciem.

a201

Obecnie funkcjonujące prawo w zakresie imigrantów zakłada, że ewentualne wnioski azylowe powinny być zgłoszone w pierwszym kraju UE do którego przybywają. Tak jednak się nie dzieje, bo Grecja czy Włochy, utraciły kontrolę nad swoją granica i nikt nawet nie jest w stanie powiedzieć ilu islamistów wjechało do Europy w 2015 roku. Mówi się o milionie imigrantów ekonomicznych i o kolejnych milionach w drodze.

Opór jednorodnych narodowościowo krajów Europy Wschodniej, odmawiających przyjmowania islamistów, unijni dyktatorzy postanowi rozwiązać zmieniając obowiązujące prawo azylowe. Planuje się przydzielanie z rozdzielnika setek tysięcy imigrantów do krajów członkowskich i dopiero potem mają oni składać wnioski o azyl. Oznacza to, że UE będzie mogła przymusowo wysłać do nas kilkaset tysięcy obcych nam kulturowo ludzi, a Polska, jako członek Unii Europejskiej będzie musiała ich przyjąć.

a202

Wszystko to ma się odbyć przy założeniu, że likwidacji, albo zawieszeniu, ulega strefa Schengen, co będzie równoznaczne z wprowadzeniem kontroli granicznych. Ma to być sposób na to, aby rzekomi uchodźcy nie uciekali z biednych krajów takich jak Polska. Niedawno sześcioosobowa rodzina syryjskich imigrantów przebywająca w obozie w Grecji odmówiła przyjazdu do naszego kraju. Brak chętnych do przyjazdu do Polski unijni politycy planują pokonać poprzez wprowadzenie przymusu, a nie dobrowolności takich deklaracji.

Gdy takie deportacje dojdą do skutku z pewnością wzbudzi to wściekłość islamistów, którzy liczyli na mieszkanie i pieniądze z zasiłków, które w Polsce są wielokrotnie niższe niż w Niemczech czy w Szwecji. Może to prowadzić do radykalizacji młodych muzułmanów i w konsekwencji wraz z eksportem ludzi UE wyeksportuje do nas problem z terroryzmem.

a203

Unijni decydenci odmawiają też uznania, że Ukraińscy, których w ciągu ostatniego roku przyjechało do Polski około miliona, to też uchodźcy z terenu ogarniętego wojną. Trąci to antysłowiańskim rasizmem. Nawet z raportu Eurostatu wynika, ze w 2014 roku przyjęliśmy drugą po Wielkiej Brytanii liczbę uchodźców, około 350 tysięcy. Każdy chyba widzi gwałtownie wzrastającą ilość Ukraińców wokół nas.

Trzeba powiedzieć twardo, że nie zgadzamy się na rasistowskie decyzje polityków UE, kogo wolno nazywać uchodźcami, a kogo nie. Napływ Ukraińców jest zresztą bardzo korzystny dla naszej gospodarki, są to ludzie przeważnie dobrze znający język polski i przede wszystkim chętni do pracy, a nie żądni zasiłków jak jest w przypadku młodych wyznawców Allaha płci męskiej.

Gra toczy się o wysoką stawkę i widać jak na dłoni, że jeśli Polska ugnie się, zostaniemy ubogaceni kulturowo tak samo jak Niemcy czy Szwecja. Konsekwencje siłowego narzucania chorej ideologii multi-kullti będą z pewnością podobne do tych obserwowanych na zachodzie i na północy naszego kontynentu. Chyba już pora wypisać się z UE, bo wstępowaliśmy do zupełnie innej organizacji, a ta przypomina raczej Związek Socjalistycznych Republik Europejskich niż Europę ojczyzn, którą postulował jeden z założycieli UE, Robert Schuman.

Za: http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/ue-planuje-wprowadzenie-przymusowego-programu-relokacji-nielegalnych-islamskich-imigrantow#

Data publikacji: 25.01.2016

Tags : ,

Komentowanie zamknięte.