Najnowsze

Opublikowano Luty 3, 2014 Przez Jan W Rosja

Uczestnictwo duchowieństwa prawosławnego w triumfie rewolucji

asUczestnictwo duchowieństwa prawosławnego w triumfie rewolucji. 

Tekst rzucający światło na mało znane, również wśród prawosławnych, fakty z historii Cerkwi w Rosji i obalający mit o opozycji duchowieństwa wobec rewolucji. Czytajmy uważnie, aby zrozumieć, gdzie leży praźródło fizycznego wyniszczenia duchowieństwa i wiernych prawosławnych przez bolszewickich morderców: w odstępstwie tegoż duchowieństwa od Prawdy Bożej i poszukiwaniu przez niego nie Królestwa Bożego, a “dobrego dla siebie miejsca w nowych warunkach społeczno-politycznych”. Dopiero, gdy wskutek “upadku dyscypliny w parafiach” zmniejszają się dochody, a bolszewicy zaczynają prześladowania “część duchowieństwa zajmuje nawet pozycje anty-rewolucyjne”… Za późno! Za maszerowanie pod czerwonymi flagami, zdradę prawosławnego Monarchy, triumfalne pogrzeby “relikwii bolszewickich rewolucjonistów” i inne odstępstwa na duchownych i prowadzony przez nich lud opuściła się karząca ręka Syna Bożego. Przestroga dla dzisiejszego duchowieństwa i dzisiejszych wiernych, nie tylko w Rosji, ale i na całym świecie. “Wy jesteście solą ziemi. A jeśli sól zwietrzeje, czym będzie solona? Na nic się więcej nie przyda, tylko żeby była precz wyrzucona i podeptana przez ludzi” (Mt 5, 13).

Oryginał rosyjski pod adresem http://www.portal-credo.ru/site/index.php?act=lib&id=1927

Jest mało znanym faktem, że Rosyjska Cerkiew Prawosławna (RCP) zasadniczo pozytywnie zareagowała na obalenie samodzierżawia.

Wiosną 1917 roku, zwłaszcza w czasie przeprowadzanych świąt rewolucyjnych, celem wywarcia ideologicznego wpływu na ludność kraju, duchowieństwo RCP korzystało z rozmaitych sposobów, również z tych charakterystycznych dla demokracji ulicznej. W pracach historyków temat ten opisany jest tylko fragmentarycznie. Nieco więcej uwagi tej kwestii poświęcił petersburski badacz B.I. Kołonicki (Kołonickij B.I., Simwoły własti i bor’ba za włast’: k izuczieniju politiczieskoj kul’tury rossijskoj riewoliuciji 1917 g., Sankt-Pietierburg, 2001), który analizował proces samoorganizacji “żywiołowych” ruchów rewolucyjnych w Rosji w okresie po-lutowym na osnowie “starych” i “nowych” symboli politycznych. Autor wskazywał na udział duchowieństwa w uroczystościach rewolucyjnych (na przykład w tak zwanych “dniach wolności”), a także na religijną podstawę świadomości politycznej mas.

W większości zamieszkałych miejsc w imperium rewolucja lutowa zwyciężyła w sposób pokojowy, przychodząc na miejsce “telegraficznie”. Niemniej jednak w marcu 1917 roku na terenie dosłownie całego kraju nowa władza organizowała coś w rodzaju zamienników “ludowych powstań” przeciwko “staremu reżimowi” – tak zwane “święta rewolucji”. Czasami nazywano je “dniami wolności”, “świętami przejścia do nowego ustroju”, “świętami jedności”, “dniami pamięci ofiar ruchów wolnościowych”, czy też “świętami rosyjskiej wolności”. Władze lokalne organizowały je w dość dowolnych terminach. W niektórych miastach masowe uroczystości ku czci triumfu rewolucji odbywały się kilkukrotnie: na przykład w Mińsku miały miejsce 4 i 6 marca, w Moskwie – 4, 12 i 23, w Kronsztadzie – 7, 12 i 23, w Tyflisie 12 i 19 dnia tego miesiąca. W Petersburgu natomiast najprzeróżniejsze demonstracje, z muzyką i śpiewem, odbywały się niemal codziennie. Uroczystości te miały niekiedy formę ogromnych, zawczasu zaplanowanych triumfów ludowych, składających się z masowych manifestacji (nawet 50– i 100-tysięcznych), okraszonych muzyką orkiestr, z czerwonymi flagami, śpiewem hymnów rewolucyjnych, pieśni “wolnościowych” i przemarszami wojsk. W uroczystościach tych zawsze uczestniczyło miejscowe duchowieństwo, często pod przewodnictwem swoich eparchialnych arcykapłanów. “Dni wolności” objęły dosłownie cały kraj: od Nowogrodu poprzez Wiatkę, Orzeł, Riazań do Tyraspola, Jałty, Batumi, Baku, Nowej Buchary i Władywostoku.  W jednych miastach (na przykład  w Omsku, Władykaukazie i Krasnojarsku) duchowieństwo brało udział w masowych pochodach, dołączając do nich procesje cerkiewne [krestnyje chody]. Wśród ikon, chorągwi i czerwonych flag można było ujrzeć hasła: “Niech żyje wolna Rosja!”, “Niech żyje republika demokratyczna!”, “Ziemia i wolność” itp. W Kałudze procesja z okazji “święta” odbywała się pod dźwięk dzwonów wszystkich cerkwi tego miasta. W niektórych miastach (na przykład w Permie, Jekaterynburgu, Uralsku i Chabarowsku) nabożeństwa cerkiewne odbywały się na placach przykatedralnych. W wielu miejscach nabożeństwa odbywały się tylko w świątyniach (taki porządek przyjęto w Rydze, Saratowie i Kronsztadzie). “Dni wolności” intensywnie świętowano również na wsi.

W wielu miastach (na przykład w Kałudze, Orle, Wiatce, Stawropolu, Witebsku, Krasnojarsku, Czycie, Irkucku, Władywostoku, Baku, Nowogrodzie Siewierskim) służby z okazji “święta oswobodzenia Rosji” odbywały się pod przewodnictwem miejscowych biskupów, przy czym w niektórych przypadkach to właśnie przedstawiciele episkopatu “nadawali określony ton”. Na przykład  rektor Kazańskiej Akademii Duchownej,wikarny Biskup Czystopolski Anatol  (Grisiuk) w czasie święta ludowego “triumfował z okazji wolności”; w Mińsku, po odsłużeniu molebnia, wikarny Biskup Słucki Teofilakt (Klementiew) wygłosił “pełne uczuć kazanie”; natomiast w Omsku kierujący tamtejszą eparchią biskup Sylwester (Olszewski), celem wygłoszenia mowy skorzystał z trybuny, ustawionej na placu miejskim. Często w czasie “świąt rewolucji” obywatele składali w obecności duchowieństwa przysięgę na wierność państwu rosyjskiemu i nowej władzy (tak, słudzy ołtarza na tę okazję podawali swojemu prawosławnemu stadu do pocałowania Krzyż i Ewangelię!). W dzień świętowania “jutrzenki wolności” w Tyflisie, 19 marca, na placu miejskim, przysięga wojskowa odbyła się pod przewodnictwem Egzarchy Kaukazu, arcybiskupa Platona (Rożdiestwienskiego) i Biskupa Erewańskiego Damiana (Goworowa),  przy czym arcykapłani odłużyli molebeń i zanosili na kolanach modlitwę o darowanie zwycięstwa nad wrogiem, a także wygłaszali “wieczną pamięć” dla żołnierzy, którzy padli na polu walki oraz bojownikom za wolność, “którzy złożyli swoje życie w ofierze za przyjaciół swoich”. Wojsko oddało salwę honorową złożoną z 21 wystrzałów. Analogiczne święta połączone z ceremoniami przysięgi odbyły się około tygodnia wcześniej we Władykaukazie, Kamieńcu Podolskim i Stawropolu, również z udziałem arcykapłanów: Biskupów Władykaukaskiego Makarego (Pawłowa), Podolskiego Mitrofana (Afonskiego) oraz wikarnego Biskupa Aleksandrowskiego Michała (Kosmodemianskiego). Po złożeniu przez wojsko przysięgi na wierność nowemu ustrojowi biskup Makary wygłosił “odpowiednie do okoliczności”  kazanie, zaś biskup Michał pozdrowił żołnierzy garnizonu słowami: “Pobożnemu Rządowi Tymczasowemu – Ura!”. 
W czasie jednego ze świąt “rewolucji rosyjskiej” w Moskwie, 12 marca, w cerkwi Chrystusa Zbawiciela odłużono triumfalne nabożeństwo pod przewodnictwem wikariusza Eparchii Moskiewskiej, Biskupa Możajskiego Dymitra (Dobrosierdowa). Służby archijerejskie odbyły się również w Monasterach: Dońskim, Simonowym, Pokrowskim i Nowospasskim. We wszystkich cerkwiach odsłużono molebnie i odczytano Najwyższe Odezwy z 2 i 3 marca 1917 roku: “Akt o zrzeczeniu się Mikołaja II  tronu Państwa Rosyjskiego w imieniu swoim i syna na rzecz Wielkiego Księcia Michała Aleksandrowicza” oraz “Akt o odmowie przyjęcia najwyższej władzy przez Wielkiego Księcia Michała Aleksandrowicza”. Wtedy też ogłoszono odezwę Świętego Synodu do wiernych całej Rusi z 9 marca, zaczynającą się od słów: “Dokonała się wola Boża. Rosja wstąpiła na drogę nowego życia państwowego. Niech Bóg błogosławi naszą wielką Ojczyznę na jej nowej drodze i daruje jej szczęście i chwałę”. [Patrz w naszej Bibliotece http://swiadectwoprawdy.wordpress.com/2012/06/17/odezwa-sw-syno…ja-mikolaja-ii/].  ‎ W wielu moskiewskich świątyniach proboszczowie głosili kazania o konieczności zachowania spokoju w warunkach nowego, swobodnego życia państwowego i pracy dla zwycięstwa nad wrogiem.

W czasie “świąt przejścia do nowego ustroju” kapłani służyli dziękczynne molebnie za zwycięstwo rewolucji, molebnie “o darowanie Rosji wolności” (na przykład 4 marca na Placu Czerwonym w Moskwie, pod pomnikiem Minina i Pożarskiego oraz 7 marca w Soborze Morskim w Kronsztadzie), wznosili mnogoletija dla Rządu Tymczasowego i “wolnego narodu rosyjskiego”. Służono również panichidy za bojowników o wolność albo (jeśli panichida nie była przewidziana w programie święta) po prostu śpiewano “wieczną pamięć” zabitym rewolucjonistom. Gdy w czasie jednego z takich świąt, w Tyflisie, 12 marca na placu miejskim duchowieństwo wzniosło modlitwę o “wieczną pamięć” bojownikom za wolność, “którzy położyli dusze za przyjaciół swoich”, słowa te tak wzruszyły modlących się, że wielu z nich zapłakało. Podobne fakty miały miejsce w Archangielsku i w Baku, gdy po wzniesieniu modlitwy o “wieczną pamięć” za “zabitych bojowników o wolność” (w Archangielsku) i w trakcie służenia za nich panichidy (w Baku) wielotysięczne tłumy padały na kolana.

Elementy religijne były zawczasu włączane przez lokalne władze w programy obchodów świąt rewolucji. I tak, w przeddzień “dnia wolności” w Archangielsku, wyznaczonego na 10 marca, ogłoszono program obchodów, który zawierał następujące punkty: “1) uroczystości odbędą się na Placu Soborowym; 2) zebranie – godzina 11; 3) molebeń, wieczna pamięć, salwa, przemówienia, defilada; 4) oddziały wojskowe obowiązkowo z czerwonymi sztandarami (sztandary pułkowe wedle życzenia);… 7) defilada będzie przyjęta pod czerwonym sztandarem, trzymanym przez robotnika, żołnierza i marynarza, przez przedstawicieli organizacji obywatelskich, zebranych 5 kroków od sztandaru”. Wedle takiego programu, w obecności Biskupa Wiackiego i Słobodzkiego Nikandra (Fenomenowa), odbyło sie również “pierwsze święto rewolucji” w Wiatce. W taki sposób “dni wolności” były organizowane na podobieństwo świąt Rosji carskiej, ale z nowymi hymnami i z nową symboliką. Tak, jak przedtem, duchowieństwo odgrywało w tych oficjalnych uroczystościach jedną z najważniejszych ról; teraz jednak tradycje uroczystości cerkiewnych połączono ze zwyczajami rewolucyjnymi. W efekcie “święta wolności” miały charakter zarówno rewolucyjny, jak i religijny. Można to zaobserwować na przykładzie uroczystości ludowych z okazji “dnia wolności”, które odbyły się 12 marca 1917 roku w Kałudzie i Riazaniu.

I tak, w Kałudze o godzinie 10 rano Biskup Kałuski i Borowski Teofan (Tuliakow) odsłużył w cerkwi seminaryjnej uroczyste nabożeństwo, na którym byli obecni: komisarz gubernialny Rządu Tymczasowego, członkowie lokalnego Komitetu Wykonawczego i przedstawiciele rozmaitych organizacji. Pod koniec nabożeństwa do seminarium nadeszły procesje z innych cerkwi – z całym duchowieństwem miasta. W południe uroczysta procesja cerkiewna ruszyła na Pole Krestowskie celem odsłużenia molebnia. Porządek procesji był następujący: na czele szli żołnierze z chorągwiami i ikonami, za nimi podążało duchowieństwo, następnie – członkowie Komitetu Wykonawczego, dalej zaś, z czerwonymi flagami – profesorowie różnych szkół, przedstawiciele instytucji i różnych organizacji. Wzdłuż drogi procesji stały szpalery wojsk, z orkiestrami, które grały hymn “Kol’ sławien”. Po obydwu stronach drogi stało mnóstwo ludzi. W czasie procesji we wszystkich cerkwiach biły dzwony. Po przybyciu na Pole Krestowskie uczestnicy przemarszu zostali ustawieni w określonym porządku, duchowieństwo weszło na zawczasu przygotowaną platformę i odsłuzyło molebeń, pod koniec którego biskup wygłosił słowo “z okazji wielkiego dnia”. Przeprowadzono defiladę wojsk, wystąpili mówcy, po czym wszyscy uczestnicy uroczystości, przy dźwiękach muzyki i pieśni “wolności” przeszli na plac defiladowy, skąd rozeszli się po domach o godzinie czwartej po południu.

W Riazaniu ceremoniał święta “Dnia Wolności” był praktycznie identyczny: duchowieństwo miasta na czele z Biskupem Riazańskim i Zarajskim Dymitrem (Spierowskim) służyło liturgię w Soborze Rożdiestwienskim. W swoim kazaniu eparchialny archijerej wezwał wiernych do wszechstronnego współdziałania z Rządem Tymczasowym we wprowadzeniu w kraju łądu i spokoju i w doprowadzeniu wojny do zwycięskiego końca. Po zakończeniu służby miała miejsce procesja, którą prowadził wikarny Biskup Michajłowski Ambroży (Smirnow). Procesja doszła do placu, na którym odbywały się główne uroczystości miejskie. Na specjalnie zbudowanej na “dzień wolności” estradzie odłużono molebeń i wzniesiono modlitwę o “wieczną pamięć” bojowników o wolność. Następnie odbyła się defilada wojskowa i przemarsz 50 tysięcy obywateli, “którzy stanęli pod czerwoną flagą wolności”. W święcie uczestniczyło całe duchowieństwo miasta.

To, że władze świeckie szeregu guberni zarezerwowały dla duchowieństwa znaczącą rolę w miejskich uroczystościach rewolucyjnych (procesja, molebeń w centralnym miejscu itd.) świadczyło o tym, że były one świadome znacznego wpływu duchowieństwa na świadomość masową, a także o tym, że władza korzystała z aktywnego, ideologicznego poparcia duchowieństwa RCP. (Uczestnicząc w imprezach organizowanych przez nową władzę duchowieństwo sprzyjało jeśli nie legitymizowaniu, to na pewno utwierdzeniu wśród wiernych atrybutyki rewolucyjnej: czerwonych flag, wstążek i kokardek, a także “marsylianki”, która zastąpiła stary hymn). To zaś, że w “dni wolności” przeprowadzano triumfalne nabożeństwa z udziałem arcykapłanów mówiło zarówno o upolitycznieniu życia cerkiewnego, jak i o tym, że duchowieństwo starało się zająć dobre dla siebie miejsce w nowych okolicznościach społeczno-politycznych.

Wielu naocznych świadków wydarzeń z wiosny 1917 roku mówiło o “paschalnej” atmosferze “wielkiej, bezkrwawej” rewolucji. W pierwszych dniach marca, na które w tamtym roku przypadał mniej więcej środek prawosławnego Wielkiego Postu, na ulicach miast często można było usłyszeć pozdrowienie: “Chrystus Zmartwychwstał… wreszcie jesteśmy wolni”. W tamtym czasie owo pozdrowienie wyrażało nie tyle uczucia religijne, ile ogólny entuzjazm. Z takim pozdrowieniem zwracali się do obywateli nawet duchowni (przypadki takie miały miejsce na przykład w Krasnojarsku i Żytomierzu). Więcej, “święta wolności” z uczestnictwem duchowieństwa niektórzy naoczni świadkowie przeżywali nie tylko jako “dni zmartwychwstania narodu rosyjskiego”, ale jako “coś większego od Paschy”. W czasie triumfalnych uroczystości dziekani, bądź inni wpływowi kapłani (czasem również miejscowi biskupi) zwracali się do wiernych z mowami odpowiadającymi swoim charakterem nastrojowi mas ludowych. Na przykład w Stawropolu, 7 marca, w czasie świętowania “pierwszego Triumfalnego Dnia Wolności Rosji” Arcybiskup Kaukaski i Stawropolski Agafodor (Preobrażenski) w obecności wszystkich przyzywając “Bożą łaskę i Boże błogosławieństwo” na trudy Rządu Tymczasowego, publicznie oświadczył: “Stojąc z pobożnością przez Bożą Prawdą, Która przemieniła losy naszej Ojczyzny, w obliczu Niebios zaświadczam moje oddanie nowemu ustrojowi Rosji”.
Generalnie rzecz biorąc, w czasie świąt rewolucji duchowieństwo wezwało lud do popracia nowej władzy i współdziałania z nią, do miłości chrześcijańskiej i twórczej pracy, podkreślając konieczność doprowadzenia wojny do zwycięskiego końca.
Bardzo podobne do “świąt wolności” były “dni pochówków ofiar rewolucji, które miały miejsce w niektórych miastach w marcu 1917 roku. Chowano uczestników lokalnych powstań lub ponownie chowano uczestników rewolucji 1905 roku. Czasami łączono obydwa święta w jedno (na przykład w Kronsztadzie – 7 marca). W Moskwie pochówki “ofiar rewolucji” miały miejsce 4 marca 1917 roku. Chowano trzech żołnierzy 2-ej zapasowej roty samochodowej i dwóch robotników, którzy zginęli 1 marca. W przeddzień pogrzebu, 3 marca, odłużono panichidę, a następnego dnia liturgię za zmarłych odłużył znany kapłan W.I. Wostokow wraz z dwoma innymi kapłanami. Jeden z nich wygłosił słowo nad grobem mówiąc, że zmarli przelali swoją krew i oddali życie za wolność i przyszłą wielkość Rosji oraz że następne pokolenia powinny cenić swoich bohaterów i zachowywać o nich pamięć. W drodze na Cmentarz Wszystkich Świętych (Bracki) procesja pogrzebowa zatrzymywała się kilkukrotnie celem odsłużenia krótkich nabożeństw za zmarłych (litii). W Syzraniu była jedna ofiara lutowych wydarzeń rewolucyjnych. W pogrzebie, który się odbył 21 marca, uczestniczyło całe miejskie duchowieństwo. Procesji pogrzebowej, idącej pod dźwięk orkiestry, towarzyszył przemarsz wojsk i 15-tysięcznej manifestacji. W soborze odsłużono triumfalną panichidę.
Pogrzeb “ofiar rewolucji” w Piotrogrodzie został starannie zaplanowany, gdyż miał on być ogrólnorosyjskim symbolem zwycięstwa nowego ustroju. Opracowaniem programu ceremonii zajęła się Rada Delegatów Robotniczych i Żołnierskich. Jednym z zadań organizatorów było niedopuszczenie do tego, aby w czasie manifestacji z okazji “obalenia caratu” miały miejsce nieporządki, by nastanie rosyjskiej demokracji nie zostało naznaczone jakąś nową “Chodynką”. W przeddzień pogrzebu, 22 marca, Rada odrzuciła prośbę wielu przedstawicieli stołecznego duchowieństwa o zezwolenie na udział w tej uroczystej ceremonii. Jako przyczynę podano postanowienie o tym, że pogrzeb na Polu Marsowym ma mieć charakter świecki, zaś uroczystości cerkiewne mają się odbyć wedle woli rodzin zmarłych. W związku z tym wydarzeniem rangi państwowej zarówno w Piotrogradzie, jak i w Moskwie nie pracowały niektóre fabryki i zakłady. Odbywały się tam mitingi, poświęcone pamięci bojowników o wolność. Również we wszystkich centralnych instytucjach Św. Synodu 23 marca został ogłoszony dniem wolnym. Pogrzeb ofiar rewolucji w Piotrogrodzie był najważniejszą i największą manifestacją z wszystkich, które miały miejsce w Rosji wiosną 1917 roku.
24 marca, na prośbę krewnych, a także jednego z członków Rady Piotrogrodzkiej duchowieństwo CerkwiWoskresenija-na-Krowi na czele ze swoim proboszczem, protojerejem N.R. Antonowem wyszło procesyjnie na Pole Marsowe i odsłużyło zaocznie nabożeństwo pogrzebowe za zabitych. Uroczysta służba przyciągnęła dużą ilość modlących się. W mowie, którą proboszcz wygłosił nad grobem, znalazły się słowa o wielkiej zasłudze “bohaterów, którzy zginęli za dobro Ojczyzny”. Nieco później, 11 kwietnia 1917 roku, w dzień paschalnego wspomnienia umarłych (Radonicę) piotrogrodzcy duchowni odłużyli wielką ilość panichid za bojowników o wolność. Przez cały dzień, od 9 rano do 5 po południu, przychodziły procesje ze stołecznych cerkwi i soborów na mogiły rewolucjonistów.
Imprezą o charakterze ogólnopaństwowym, która odbyła się wiosną 1917 roku, był ponowny pochówek resztek lejtnanta P.P. Szmidta i trzech jego towarzyszy. W uroczystościach, związanych z tym wydarzeniem, jedną z głównych ról odegrali duchowni RCP.
Lejtnant P.P. Szmidt, konduktor S.P. Czastnik, dowódca N.G. Antonienko i maszynista A.I. Gładkow, za organizację w listopadzie 1905 roku powstania rewolucyjnego na krążowniku “Oczakow” zostali rozstrzelani w nocy z 6 na 7 marca 1905 na wyspie Berezań (znajdującej się w pobliżu Oczakowa, przy wyjściu z limanu dnieprowskiego do morza). Specjalna ekspedycja, zorganizowana przez Radę Sewastopolską, odnalazła resztki marynarzy w dniu 16 kwietnia 1917 roku. Wkrótce, 7 maja, przedstawiciele Komitetu Społecznego i Rady Przedstawicieli Wojskowych twierdzy oczakowskiej przybyli na Berezań. Prochy marynarzy zostały umieszczone w wystawnie ozdobionych żelaznych trumnach. Po panichidzie przeniesiono je na kuter, który przy wtórze salw artyleryjskich, wziął kurs na Oczaków. W Oczakowie resztki rozstrzelanych przeniesiono do soboru wojskowego, postawiono koło nich wartę honorową i odsłużono uroczystą liturgię pogrzebową. Przed panichidą miejscowy kapłan wzywał zebranych, aby “podążali szlakiem idei rozstrzelanych”, którzy oddali życie za wolność narodu. Kazanie kończyło się następującymi słowami: “Przyrzeknijmy, tak, jak Szmidt, że nic nas nie zatrzyma na drodze ku wyznaczonemu celowi – wolności, równości i braterstwu. W ten właśnie sposób najlepiej zadbamy o wieczną pamięć tego prawdziwego syna Rosji”. Po służbie cerkiewnej na ulicach miasta odbył się szereg mitingów i manifestacji, przy dźwiękach orkiestr i ze śpiewem hymnów rewolucyjnych. Wieczorem tego samego dnia prochy rozstrzelanych marynarzy dostarczono na krążownik, który odpłynął do Odessy.
Dnia 8 maja dosłownie cała ludność Odessy wyszła na spotkanie szczątków lejtnanta Szmidta. Manifestanci trzymali dziesiątki czerwonych i czarnych (żałobnych) chorągwi z napisami “Wieczna pamięć bojownikom o wolność”. Wśród spotykających był również chór archijerejski i liczne duchowieństwo, na czele z wikariuszem eparchii odessko-chersońskiej, Biskupem Mikołajowskim Aleksym (Bażenowem). Z honorami wojskowymi, przy dźwiękach hymnu religijnego “Kol’ sławien” trumny przeniesiono ze statku na przystań. Po służbie za spokój dusz ogromna manifestacja poniosła je przez ulice miasta. W towarzystwie procesji cerkiewnej pochód udał się do soboru katedralnego. U wejścia do świątyni katedralnej manifestacja została przywitana przez Arcybiskupa Chersońskiego i Odesskiego Nazarego (Kiriłłowa), który, wraz z biskupem Aleksym, odłużył triumfalną panichidę. Przez cały dzień ponownego pochówku bojowników o wolność odbywały się mitingi. Wieczorem trumny z prochami “bohaterów-oczakowców”, przy dźwiękach marsza pogrzebowego i hymnu “Kol’ sławien” ponownie zostały przeniesione na krążownik, który wziął tym razem kurs na Sewastopol.
W Sewastopolu, w dniu 9 maja, celem oddania czci ofiarom “starego reżimu” na wybrzeżu zebrała się również dosłownie cała ludność miasta. Wzdłuż ulic stały na baczność oddziały wojskowe, ze swoimi chorągwiami oraz flagami czerwonymi i żałobnymi. Resztki rozstrzelanych marynarzy, oprócz tłumów mieszkańców spotykało na Przystani Grafskiej całe duchowieństwo miasta na czele z Biskupem Sewastopolskim Sylwestrem (Bratanowskim), wikariuszem Eparchii Taurydzkiej. Po tym, jak “w nadzwyczaj triumfalny sposób” trumny przeniesiono z krążownika na brzeg, procesja wraz z nimi ruszyła do soboru. Na jej czele stanął dowódca Floty Czarnomorskiej A.W. Kołczak wraz z oficerami sztabu. Manifestanci nieśli ponad 200 wieńców żałobnych.
Rola sewastopolskiego duchowieństwa w opisywanych wydarzeniach wcale nie ograniczyła się do uczestnictwa w spotkaniu resztek marynarzy-“oczakowców”. W związku z tym, że oddanie prochów rozstrzelanych ziemi odłożono do momentu przybycia ich krewnych, trumny z ich resztkami umieszczono w miejskim Soborze Pokrowskim, dla publicznego oddania im czci. Znajdowały się tam przez ponad tydzień: minister wojny i marynarki, A.F. Kierieński, w czasie swojej wizytacji frontu południowo-zachodniego odwiedził Sewastopol w dniu 17 maja i triumfalnie złożył na trumnie lejtnanta Szmidta w soborze wieniec żałobny oraz krzyż św. Jerzego.
Odbyta w taki sposób ceremonia ponownego pochówku resztek marynarzy-“oczakowców” nosiła ewidentnie religijny charakter i przypominała przeniesienie świętych relikwii. W ostatnią drogę prochy lejtnanta Szmidta odprowadzało trzech arcybiskupów oraz dziesiątki kapłanów i ludzi służby cerkiewnej Oczakowa, Odessy i Sewastopola.
O stosunku duchowieństwa RCP do wydarzeń rewolucji lutowej świadczy również jego uczestnictwo w świętowaniu dnia solidarności ludzi pracy 1 maja (18 kwietnia st.st.). Jednakże uczestnictwo takie nie było powszechne: w Moskwie służby ku czci 1 maja odbyły się w nielicznych cerkwiach, a wśród nich również, na skutek osobistego rozporządzenia zarządzającego Eparchią Moskiewską Biskupa Dmitrowskiego Joasafa (Kallistowa) – w cerkwi Chrystusa Zbawiciela. W związku z tym, że wydarzenie to zostało “uświęcone” przez autorytet kierującego eparchią i przez odbycie służby w soborze katedralnym, działania duchownych moskiewskich można uznać za wyraz ich oficjalnego stanowiska. A jeśli chodzi o świętowanie 1 maja, przedstawiciele episkopatu moskiewskiego zajmowali stanowisko dość radykalne. I tak, Biskup Dmitrowski Joasaf potępił stołeczne duchowieństwo parafialne za niedostateczne uczestnictwo w “święcie ludzi pracy”. W tym samym duchu wypowiedział się znajdujący się w Moskwie i kierujący Eparchią Chełmską Biskup Bielski Serafin (Ostroumow): “Powinniśmy być dzisiaj w świątyniach, żeby duszami zjednoczyć się z tymi, kto dzisiaj świętuje i przez triumfalne nabożeństwo oraz dźwięk dzwonów pokazać, że my naprawdę współodczuwamy z tą wolnością, która została ogłoszona w wielkie dni marca i która również nam jest droga, gdyż oparta jest na nauczaniu Samego Chrystusa i apostołów, będąc duchem i istotą Ewangelii. Powinniśmy być dzisiaj z ludem jak Chrystus, który był z nim zawsze, albowiem żadna z nauk nie jest tak demokratyczna, jak nauka ewangeliczna”. Podtrzymując opinię biskupa Serafina, kierujący Eparchią Moskiewską zaznaczył, że w nadchodzącym czasie służenie triumfalnych nabożeństw, z procesjami, biciem dzwonów i mnogoletijami “powinno stać się normą … w dni świąt ludowych, które zostaną ogłoszone w przyszłości”.
W taki sposób od 1918 roku, według planów episkopatu moskiewskiego, “dzień solidarności ludzi pracy całego świata, bojowy przegląd sił pracujących całego świata”, 1 maja, miał mieć charakter religijny. Sprzyjała temu również okoliczność, że, według słów ówczesnych ludzi, po 1917 roku 1 maja “z czysto proletariackiego stał się świętem całego narodu rosyjskiego”.
( W warunkach rozpętanych przez władzę sowiecką prześladowań Cerkwi Prawosławnej, duchowieństwo RCP zmieniło swoje stanowisko odnośnie  swojego uczestnictwa w świętowaniu 1 maja. W związku z tym, że ten dzień w 1918 roku przypadał na Wielką Środę – gdy Cerkiew wspomina liturgicznie zdradę Jezusa Chrystusa przez Judasza – Sobór Lokalny w dniu 7 (20) kwietnia przyjął postanowienie o niedopuszczalności uczestnictwa w tym dniu w jakichkolwiek publicznych manifestacjach, które obrażałyby uczucia wiernych prawosławnych. Postanowienie soboru mówiło między innymi: “W pełne boleści dni Wielkiego Tygodnia wszystkie głośne święta i pochody uliczne, niezależnie od tego, kto i z jakiego powodu je organizuje, powinny być rozpatrywane jako ciężka obraza dla uczuć religijnych ludu prawosławnego”).
W Piotrogrodzie w “święto pracy” organizowano świąteczne pochody, które kierowały się na Pole Marsowe – do miejsca pochówku “bojowników o wolność”. W kolumnach demonstrantów, wraz z licznymi czerwonymi flagami, można było ujrzeć również chorągwie cerkiewne i hasła: “Niech zajaśnieje wolna, ludowa Cerkiew”; “Wolnemu ludowi – wolna Cerkiew”. Nad grobami “męczenników rewolucji” z mowami do zebranych zwróciło się dwóch kapłanów. Jeden z nich, proboszcz Cerkwi Spaso-Boczarinskiej, P.W. Rajewski, na prośbę ludzi przechodził z jednej trybuny na drugą, sześciokrotnie przemawiał i wzywał Boże błogosławieństwo. W przerwach między jego mowami orkiestra grała “marsyliankę”. Drugi kapłan – proboszcz Soboru Sampsoniewskiego, protojerej Ostrogorski wygłosił przemówienie, w którym powiedział, że rewolucja sprzyja uwolnieniu cerkwi i daje możliwość łatwiejszego osiągnięcia chrześcijańskich ideałów braterstwa, równości i miłości.
W innych miejscach “święto 1 maja” było przez duchowieństwo świętowane w jeszcze większym stopniu i bardziej triumfalnie. Na przykład z tej okazji w Kamieńcu Podolskim duchowieństwo miejskie i wojskowe wraz z Biskupem Podolskim i Bracławskim Mitrofanem (Afonskim) odsłużyło molebeń dziękczynny. Podobne nabożeństwa z okazji święta “ludzi pracy”, pod przewodnictwem miejscowych arcypasterzy –Biskupa Turkiestańskiego i Taszkienckiego Innocentego (Pustynskiego) i Biskupa Tomskiego i Ałtajskiego Anatola (Kamienskiego) – odbyły się w miastach Wiernym (Ałma-Acie) i Tomsku. W tym ostatnim pod koniec nabożeństwa arcybiskup wzniósł mnogoletije za wszystkich pracujących. W Nowoczerkasku, w świątecznym mitingu pierwszomajowym, który odbył się na Placu Soborowym uczestniczyli przełożony Eparchii Dońskiej, Arcybiskup Mitrofan (Simaszkiewicz) oraz jego wikariusz –Biskup Aksajski Hermogenes (Maksimow). W swoim przemówieniu do żołnierzy i ludu biskup wikarny powiedział, że wraz z “zapanowaniem” w Rosji wolności “zajaśniało słońce radości i nastąpi dobrobyt i pokój”. Po zakończeniu przemowy Hermogenes pobłogosławił zebranych. Na podstawie tego, że owym święcie “pracy” uczestniczyli obydwaj nowoczerkascy hierarchowie oraz najwyzsi świeccy urzędnicy miejscy, a także na podstawie tego, że główna uroczystość miała miejsce na Placu Soborowym, można wysnuć wniosek, że 1 maja świętowała wiekszość miejskich kapłanów. Mieli bowiem taki obowiązek w związku z “archijerejską” rangą uroczystości.
Znane są również przypadki zajęcia odmiennego stanowiska przez episkopat wobec “święta pracy”. Na przykład Biskup Permski Andronik (Nikolski) odmówił w nim uczestnictwa, zaś przełożony Rosyjskiej Misji Duchownej w Pekinie, Biskup Perejasławski Innocenty (Figurowski) nazwał publicznie 1 maja świętem pogańskim.
Nie zważając na negatywny stosunek swojego arcypasterza do 1 maja, duchowieństwo Permu samodzielnie podjęło decyzję o uczestnictwie w święcie “pracy”. We wszystkich cerkwiach tego miasta w dniu 1 maja odsłużono triumfalne nabożeństwa. W Sewastopolu natomiast kolumny demonstrantów maszerowały przy dźwiękach dzwonów cerkiewnych. W mieście Aczinsku (guberni jenisiejskiej) zdarzyła się nawet nietypowa sytuacja, opisana przez miejscową gazetę socjalistyczną. “Nie rozumiejąc, że święto to skierowane jest przeciwko burżuazji”, jej przedstawiciele, na czele z duchowieństwem żydowskim i prawosławnym, przyłączyli się do pochodu pierwszomajowego. “W czasie mitingu wyszła na jaw oczywista sprzeczność poglądów politycznych warstw burżuazyjnej i proletariackiej. Pierwsi wzywali do doprowadzenia wojny do zwycięskiego końca, drudzy – do jak najszybszego zawarcia pokoju i przerwania bratobójczej rzezi”. Gazeta zauważała, że sama obecność “burżuazji i duchowieństwa” na święcie “ludzi pracy”, wśród haseł rewolucyjnych typu “Proletariusze wszystkich krajów, łączcie się!”, “Precz z wojną!”, “Niech żyje Miedzynarodówka!” była bardzo niezręczna. Dlatego “przemówienia tych panów były krótkie, a ich myśli niejasne”.
Molebnie z okazji święta światowego proletariatu (towarzyszące w szeregu miejsc uroczystościom składania przysięgi na wierność nowej władzy) służono w niektórych miastach powiatowych i różnych mniejszych miejscowościach rozlicznych guberni. W przeddzień 1 maja Zjazdy Eparchialne – Saratowski i Tambowski przyjęły, każdy z osobna, postanowienia o konieczności świętowania “dnia międzynarodowej jedności i braterstwa proletariatu” i w związku z tym przerwały swoje obrady, aby umożliwić udział w uroczystościach jak najszerszemu gronu duchowieństwa. W związku z tym, że te same zjazdy wysłały do Piotrogrodu świąteczne telegramy z życzeniami dla Rad Deputowanych Robotników, Żołnierzy i Chłopów, to szerokie uczestnictwo miejscowego duchowieństwa w uroczystościach święta socjal-demokracji (gdyż w tamtym czasie święto to miało w istocie charakter wąski i partyjny) dobitnie świadczy o lewicowych sympatiach politycznych pasterzy wyżej wymienionych eparchii.
Dosłownie w przeddzień “pierwszomajowego święta”, 16 kwietnia (wg nowego stylu – 29 kwietnia) 1917 roku w Tomsku obchodzono jeszcze jedno święto – “Pierwszy Dzień Równouprawnienia Kobiet”. Taką bowiem nazwą, na fali wydarzeń rewolucyjnych, określono święto cerkiewne – Niedzielę Świętych Niewiast Mironosic, obchodzone w trzecią niedzielę po Zmartwychwstaniu Gospodnim. Jednakże duchowieństwo przez swój udział w tym dniu w uroczystościach miejskich faktycznie legitymowało nową, świecką nazwę. Z okazji tego “święta kobiet” Biskup Tomski Anatol odsłużył na Placu Soborowym molebeń, a także wygłosił kazanie.
Według słów księcia N.D. Żewachowa, rosyjska “rewolucja ukazała całemu światu prawdziwą galerię portretów rewolucjonistów, niosących na sobie wysoką godność pasterzy i arcypasterzy Cerkwi”.
W okresie polutowym 1917-ego roku duchowieństwo RCP nie przeprowadziło żadnych, nawet najmniejszych zorganizowanych wystąpień kontrrewolucyjnych mających na celu obronę monarchii. Wiadomo tylko o jednym przypadku planowania tego rodzaju manifestacji, która była przygotowywana w Saratowie. Miejscowy kapłan, który stał na czele organizacji monarchistycznej, miał zamiar w dniu 1 maja (st.st.) przeprowadzić protest pod hasłem “Żądamy Cara i chleba!”. W tym celu wydano nawet specjalną ulotkę. Jednakże pasterz oraz członkowie jego organizacji już na cztery dni przez zaplanowanym wystąpieniem, w dniu 27 kwietnia, zostali aresztowani przez miejscowy Komitet Wojenny.
Ze strony Św. Synodu nie było żadnej reakcji na pojawienie się świąt rewolucyjnych. Zresztą w dniu 3 sierpnia 1917 ober-prokurator A.W. Kartaszew przedłożył Synodowi do rozpatrzenia projekt Rządu Tymczasowego dotyczący wprowadzenia nowych świąt państwowych: 19 lutego – dzień uwolnienia chłopów z poddaństwa (w 1881 roku), 27 lutego – “dnia Wielkiej Rewolucji Rosyjskiej, w którym naród reprezentowany przez Komitet Wykonawczy Dumy Państwowej wziął władzę w swoje ręce” (w 1917 roku), 17 października – dzień ustanowienia w Rosji pierwszego ustroju konstytucyjnego (w 1905 roku). Dzień “ludzi pracy” – 18 kwietnia (1 maja), w 1917 roku ogłoszony w instytucjach państwowych dniem wolnym od pracy, nie był uwzględniony na tej ogólnej liście, gdyż uznano go za partyjne święto socjaldemokratów-internacjonalistów. Najwyraźniej tylko z powodu zwołania Soboru RCP, który rozpoczął obrady 15 sierpnia, a także wskutek wydarzeń, które nastąpiły w Rosji pod koniec października 1917 roku i zaowocowały dekretem o oddzieleniu Cerkwi od państwa, Św. Synod nie zajął swojego stanowiska odnośnie nowych świąt rewolucyjnych.
Natychmiastowe przejście duchowieństwa na stronę nowej władzy (które nastąpiło dosłownie w pierwszych dniach marca 1917 roku), uczestnictwo duchowieństwa w triumfalnych uroczystościach z okazji obalenia monarchii, a także upicie się przez nich wolnością można wyjaśnić czterema czynnikami. Po pierwsze – niezadowolenie kleru swoim “niewolniczym połzożeniem” w Rosji carksiej (duchowieństwo już od lat 1905-1907 stopniowo przechodziło do opozycji wobec władzy carskiej, starając się uwolnić od nadzoru państwowego i opieki, żywiąc nadzieję na uzyskanie możliwości samorządności i samoorganizacji. Owo uwolnienie się wiązano z obaleniem władzy carskiej, co zresztą duchowni wiosną i latem 1917 roku sami przyznawali zarówno w ustnych kazaniach, jak i w periodykach cerkiewnych. Twierdzono na przykład, że demokratyczna forma zarządzania państwem, w przeciwieństwie do samodzierżawia, stwarza lepsze warunki dla rozwoju życia cerkiewnego). Po drugie – duchowieństwo usiłowało poprzez podkreślenie swojej jedności z wiernymi zająć dobre dla siebie miejsce w przyszłym systemie politycznym Rosji. Po trzecie – całkowicie szczere uczucie radości z powodu nastania długo oczekiwanych “swobód” cerkiewnych i państwowych, które były deklarowane przez Rząd Tymczasowy. I wreszcie, po czwarte – strach przed możliwymi prześladowaniami: jawna opozycja mogła zaowocować pozbawieniem kapłana jego parafii, a biskupa – katedry.

***

Wszystko, co zostało wyżej powiedziane, pozwala na wniosek, że wiosną 1917 roku społeczno-polityczne stanowisko duchowieństwa RCP było jednym z ważnych czynników umocnienia władzy Rządu Tymczasowego, zarówno w centrum, jak i na prowincji. Aktywny i praktycznie powszechny udział duchowieństwa i służących przy cerkwi w świętach rewolucji był dla wiernych sygnałem pozytywnego stosunku do obalenia dynastii Romanowów. Wezwania pasterzy do uznania Rządu Tymczasowego, spokoju i twórczej pracy, rozbrzmiewające w czasie tych świąt, stały się dla ludu bodźcem do podporządkowania się nowej władzy i sprzyjały wytworzeniu się w jego świadomości poglądu, że “burżuazyjno-demokratyczna” rewolucja jest wydarzeniem “słusznym” i “legalnym”.
Podjęte w pierwszych tygodniach wiosny 1917 roku działania duchowieństwa RCP popierające nową władzę, wywarły znaczny wpływ na społeczno-polityczne życie w kraju. Były jedną z przyczyn “milczącego” zniknięcia z rosyjskiej sceny politycznej partii prawicowych, których prawosławno-monarchiczna ideologia już w pierwszych dniach marca 1917 roku okazała się pozbawiona poparcia ze strony oficjalnej Cerkwi.
Rewolucyjne iluzje duchowieństwa zaczęły się rozwiewać wraz z narastaniem ogólnego rozczarowania obywateli Rosji polityką Rządu Tymczasowego. Aktywność społeczna duchowieństwa i służących przy cerkwi zaczęła wyraźnie spadać od połowy lata 1917 roku. W tym czasie niezdolność Rządu Tymczasowego do przeprowadzenia koniecznych reform oraz uchronienia kraju przez narastającą anarchią i chaosem stały się oczywiste. Jednocześnie w kraju pogłębiał się kryzys ekonomiczny, rozkład armii, a w społeczeństwie zaostrzyła się walka między rozmaitymi “burżuazyjnymi” i “socjalistycznymi” partiami. Naród zmęczył się trwającą już od ponad trzech lat wojną, przy której wszelkie zjawiska kryzysowe nabierały szczególnej ostrości i zagrażały samemu istnieniu państwa rosyjskiego.
W życiu cerkiewnym wiosną i latem 1917 roku kryzys władzy był już oczywisty. Wyższa hierarchia szybko traciła kontrolę nad szeregowymi kapłanami. Św. Synod otrzymywał od biskupów eparchialnych mnóstwo skarg na upadek dyscypliny cerkiewnej w parafiach. Biskupi powiadamiali, że kapłani parafialni przestali oddawać do kas eparchialnych pieniądze, niezbędne do zaspokojemia potrzeb eparchii. W efekcie nastąpił gwałtowny spadek ilości środków finansowych Synodu. Upadek dyscypliny cerkiewnej przejawiło sie równiez w tym, że w analizowanym okresie czasu lokalne, eparchialne zjazdy duchowieństwa często odwoływały, albo podejmowały starania odwołania zarządzających nimi biskupów. W wielu miejscach duchowieństwo organizowało rozmaite związki, które za cel stawiały sobie nie tylko liberalizację życia cerkiewnego i przeprowadzenie zasadniczych reform ustroju cerkiewnego, ale również przejęcie władzy w eparchiach. Na skutek powstałej wewnątrz Cerkwi smuty hierarchowie zaczęli przechodzić na pozycje opozycyjne wobec rewolucji.
Kryzys w RCP przejawił się również w taki sposób, że kapłani parafialni w coraz większy sposób odczuwali na sobie nieposłuszeństwo zarówno parafian, jak i im podporządkowanych psalmistów i ponomarów. W związku z masowym odchodzeniem społeczeństwa od Cerkwi wśród wiernych rodziły się wojujące nastroje antyklerykalne. Parafianie oburzali się na ustanowione opłaty za nabożeństwa cerkiewne, na brak kontroli rozchodu cerkiewnych pieniędzy, a nierzadko również na niemoralne życie swoich pasterzy. W parafiach miały miejsce masowe wygnania duchownych. W niektórych eparchiach liczba wygnanych duchownych dochodziła do kilkuset. Na przykład w eparchiach – kijowskiej i wołyńskiej w ciągu trzech pierwszych tygodni kwietnia wygnano z ich miejsc po 60 kapłanów, w saratowskiej – 65; w penzeńskiej guberni – 70 kapłanów, co stanowiło około 5-10% ogólnej liczby kapłanów parafialnych tych eparchii. Działania wiernych często były bezpodstawne: powszechnie załatwiano osobiste porachunki oraz knuto rozmaite intrygi. Po wsiach chłopi na równi z ziemiami szlacheckimi zaczęli odbierać również grunty cerkiewne. Wszystkie te czynniki doprowadziły do gwałtownego upadku dochodów cerkiewnych i dotknęły interesów finansowych duchowieństwa. W środowisku tym zaczęło wzrastać niezadowolenie z powstałej w kraju sytuacji politycznej i społecznej. W efekcie duchowni zaczęli zmieniać swoje poglądy na bardziej prawicowe, a latem 1917 roku nawet przechodzić do opozycji wobec rewolucji.

Autor: M.A.Babkin

Za: http://swiadectwoprawdy.wordpress.com/2012/06/29/m-a-babkin-uczestnictwo-duchowienstwa-w-triumfie-rewolucji/

Tags : , , , ,

Komentowanie zamknięte.