Najnowsze

Opublikowano Październik 23, 2015 Przez a303 W Bliski Wschód

Trzecia Intifada czy Syjonistyczny Dżihad: Izrael nasila napięcie siłą w stylu egzekucji

Nieważne, jaką etykietę temu nadamy, jedna rzecz jest jasna: przemoc się nasila i Netanyahu nie ma żadnej strategii, którą mógłby zaadresować palestyńskim skargom na braki, poza większą ilością broni, oddziałów, siły ognia i krwi (zarówno izraelskiej jak i palestyńskiej).

a

Izraelska policja stoi wokół Palestyńczyka zastrzelonego po tym, jak rzekomo próbował dźgnąć jakąś osobą w Bramie Damaszku Starego Miasta w Jerozolimie, w środę, 14. października 2015, powiedziała Izraelska policja (Fot. AP Photo/ Oren Ziv)

Seattle – Każdy dzień w obecnej rundzie konfliktu w Palestynie wydaje się przynosić wiadomości nt. tego, że coraz więcej Palestyńczyków zostało zabitych przez izraelskie siły obronne w coraz bardziej makabryczny sposób. Każdego dnia, coraz więcej młodych ludzi wychodzi na ulice z jakąkolwiek bronią będącą w ich dyspozycji w heroicznym, a często tragicznym, wysiłku podtrzymania honoru meczetu Al-Aqsa i godności narodu Palestyńskiego.

Izraelskie siły zareagowały na przeprowadzaną przemoc rosnącymi poziomami brutalności i desperacji. Nie podejmuje się wysiłku podjęcia kompromisu czy negocjacji, tylko demonstruje coraz większe pokazy siły.

Protesty rozpoczęły się w zeszłym miesiącu po tym, jak izraelskie władze ograniczyły dostęp do Haram Al-Sharif (znane też muzułmanom jako Szlachetne Sanktuarium, trzecie z najświętszych miejsc islamu. Żydzi nazywają je Wzgórzem Świątynnym, miejsce lokalizacji starożytnej żydowskiej świątyni). Władze celowo ograniczyły liczbę dopuszczanych tam muzułmańskich modlących się tam podczas żydowskich najważniejszych świąt. Spowodowało to wzrost złości u Palestyńczyków, którzy podejrzewają, że każda decyzja podejmowana przez Izrael jest motywowana pragnieniem zmiany status quo meczetu Al-Aqsa, posadowionego w okupowanej wschodniej Jerozolimie. W tym samym czasie Izraelski rząd przyjął wzrastającą falę osadników, którzy odbywają religijną pielgrzymkę do tego miejsca, dalej potęgując napięcia.

Na tygodniu bojownicy z Gazy odpalili rakietę, przechwyconą przez izraelski system obrony przeciwrakietowej Iron Dome. W odwecie atak izraelskich sił obronnych spowodował śmierć palestyńskiej matki i jej dwuletniego dziecka.

W poniedziałek dwóch palestyńskich kuzynów, Ahmad Manasra, 13 lat, i Hassan Manasra, 15 lat, z Beit Hanina zostało podejrzanych o zadźganie dwóch osadników okupujących Jerozolimską osadę Pisgat Zeev. Izraelski kierowca umyślnie walnął swoim samochodem w Ahmada, łamiąc mu nogi. Policja postrzeliła Hassana i zostawiła go, aby umarł.

Ten materiał filmowy pokazuje Ahmada po tym jak został uderzony przez kierowcę- osadnika. Dwa izraelskie ambulanse podjeżdżają i personel medyczny zbliża się, staje nad nim, a później się wycofuje. Gapie przeklinają rannego trzynastolatka, mówiąc mu „Umieraj, sukinsynu” i poganiają policję, aby go zastrzeliła.

Na środowy dzień przynajmniej 31 Palestyńczyków zostało zabitych i niemalże 1200 innych zostało ranionych pośród nasilających się starć pomiędzy izraelskimi siłami bezpieczeństwa a protestującymi w Gazie na Wschodnim Brzegu w samych tylko minionych dwóch tygodniach. Podczas tego okresu zostało zabitych ośmiu Izraelczyków, a tuzin innych zostało rannych.

Podczas nadzwyczajnego spotkania izraelskiego gabinetu bezpieczeństwa, które obradowało we wtorek wieczorem, izraelski rząd narzucił częściowe prawo wojenne na Palestyńczyków ze wschodniej Jerozolimy. Oświadczenie wydane przez kancelarię premiera mówi, że policja jest upoważniona do „stosowania zamknięcia lub otaczania ośrodków tarć i podburzania w Jerozolimie, zgodnie z troską o bezpieczeństwo”. The Times of Israel dalej donosi:

„Dalsze kierunki działań zatwierdzone przez biuro bezpieczeństwa obejmują rozbiórki domów terrorystów w dniach ataków i zakaz wznoszenia nowych konstrukcji, konfiskatę własności terrorystów, którzy prowadzą ataki i uchylenie prawa stałego pobytu. …

Biuro bezpieczeństwa ponadto głosowało na korzyść 80 milionowego planu bezpieczeństwa narodowego, celem rekrutacji 300 strażników do zabezpieczania transportu publicznego w Jerozolimie. Wcześniej ogłoszono, że Izraelskie Siły Bezpieczeństwa zapewnią oddziały na ten cel do momentu, aż zostanie zrekrutowanych więcej strażników bezpieczeństwa.”

Podejrzani o popełnianie aktów terroru będą mieli cofnięte pozwolenia na pobyt, co skutecznie wydali ich z Jerozolimy. Jest to jeszcze jeden przypadek w serii faktów czystek etnicznych narzuconych przez Izrael.

Jest to powrót do reżimu prawa wojennego, które panowało nad izraelskimi Palestyńczykami w latach 1948-1966. Pod tymi regulacjami nie byli oni zarządzani przez prawo cywilne a przez rząd wojskowy, który narzucał daleko bardziej restrykcyjny reżim. To nowe wydarzenie jest jeszcze jednym znakiem przekazania władzy z demokratycznego sposobu rządzenia i jego wartości w formę autorytaryzmu. To dalej wzmacniania pojęcie apartheidu, w którym izraelscy żydzi z zamiłowaniem roszczą sobie lepsze prawa od mniejszości arabskiej.

Kto roznieca tą falę przemocy?

a

Palestyńscy protestujący ewakuują mężczyznę rannego podczas starć z izraelską policją przy granicy Izraela ze Strefą Gazy w Burij, w centralnej Strefie Gazy, czwartek, 15 października, 2015. (fot. AP Photo/ Khalil Hamra)

W niedzielę izraelski dziennikarz Meron Rapoport zacytował serię oświadczeń rożnych ministrów Izraela i NGO [organizacji pozarządowych] wskazujących na to, że rząd jest winnym podżegania ostatnich fal protestów. Zacytował obecną minister kultury, Miri Regev, która powiedziała rok temu: „To nieakceptowalne, żeby muzułmanie mieli wolność wyznania na Górze Świątynnej, a nie żydzi”. Regev, która była w tamtym czasie byłym przewodniczącym do spraw wewnętrznych Knessetu, była zwolennikiem podziału miejsca, które istnieje w Grocie Patriarchów, gdzie Baruch Goldstein zamordował w 1994 roku 29 Palestyńczyków. Powiedziała, że „to w porządku”, tak jakby odzieranie muzułmanów z dostępu do części ich świętego miejsca przebiegało bez jakiegokolwiek incydentu.

Rapoport ponadto zaznacza, że oficer śledczy z Ir Amim, organizacji pozarządowej pracującej na rzecz tolerancji w mieście świętym dla trzech religii mówi, że przez ostatni rok, gdy nie było ograniczeń nałożonych na dostęp muzułmanów do ich świętych miejsc, nie było żadnych niepokojów. Ale kiedy policja nałożyła limity na muzułmanów tuż przed Rosh Hashanah [żydowski Nowy Rok], wybuchły protesty.

W wywiadzie z izraelskim portalem informacyjnym Walla, Gil Erdan, minister bezpieczeństwa wewnętrznego chwalił się, że odkąd pozwolił ministrom odwiedzać Al-Aqsa, liczba muzułmanów, którym pozwolono tam wchodzić spadła, a liczba żydów wzrosła sześciokrotnie.

Rapoport zauważył też, że Ulpan Shlishi, izraelski telewizyjny magazyn informacyjny doniósł, że Shmuel Eliyah, jedna z najbardziej rasistowskich religijnych osobowości Izraela i kandydat na naczelnego rabbiego narodu, zaczepiał żydowską młodzież nie mniej jak 100 jardów od Al-Aqsa zapytując, czy chcą przyłączyć się do niego przy odbudowie Świętej Świątyni.

Rząd twierdzi, że nie było żadnej zmiany w status quo na miejscu będącym świętym zarówno dla żydów jak i muzułmanów. Rapoport dowodzi, że w istocie taka zmiana była. Ale nawet, gdyby jej nie było, prostym faktem jest, że muzułmanie odczuli zmianę a Izrael nie zrobił nic, aby przekonać ich, że jest inaczej.

Co zadziwiające, Shimon Baadani, nawrócony izraelski sefardyjski rabbi potępił osadników jako prowokatorów. W zeszłym tygodniu, Haaretz doniósł, że Baadani powiedział podczas programu radiowego, że żydzi odwiedzający to miejsce „rozpalili obecne zamieszanie”. Kontynuował:

„Nie prowokujcie narodów, nawet jeśli mają tu kontrolę, to panuje tu halachah [żydowskie prawo]. Nie wiem pod czyim autorytetem pozwalają sobie na prowokacje i wszczynają zbrojną potyczkę jak ta mająca miejsce teraz… one są zabronione”.

Biuro palestyńskiej organizacji pozarządowej splądrowane przez izraelskie oddziały

W niedzielę, żołnierze Izraelskich Sił Obronnych zrobili nalot na betlejemskie biura Centrum Międzynarodowym Środkowo-wschodnich Mediów, palestyńskiej organizacji na rzecz praw człowieka, która dokumentuje aktywność pracowników bezpieczeństwa na Wschodnim Brzegu. Materiał filmowy monitoringu pokazuje bandę żołnierzy włamujących się do biura o godzinie 4 nad ranem. Splądrowali obiekty, przewracając i niszcząc komputery, niszcząc wyposażenie i kradnąc pliki zawierające nagrania informatorów.

Po wcześniejszym włamaniu Izraelskich Sił Bezpieczeństwa, organizacja odkryła, że informatorzy zostali później aresztowani i prześladowani przez siły obronne i zagrożono im włączeniem ich do prawnych czynności polegających na obserwacji i dokumentowaniu ich działań przez izraelski personel bezpieczeństwa.

W zeszłym tygodniu, w jednym z serii najbardziej nieludzkich incydentów, w których Palestyńczycy zostali zabici przez izraelskie siły bezpieczeństwa i policji, Fadi Alloun, dwudziestolatek z wioski Issawiya, został zaczepiony przez tłum Izraelczyków niedaleko Starego Miasta w Jerozolimie. Ta nieokrzesana grupa, wierząca, że Alloun dźgnął izraelskiego żyda, ścigała go, krzycząc: „Zastrzelić go, zastrzelić go!”. Wezwali policję, a gdy oficer przyjechał na miejsce i wysiadł z pojazdu, niezwłocznie strzelił i zabił Palestyńczyka kilkoma strzałami.

Policja usprawiedliwiała tą natychmiastową egzekucję twierdząc, że oficer widział Allouna z nożem i „zneutralizował” go. Rzecznik policji twierdził nawet, że ofiara została zabrana do szpitala w „umiarkowanej kondycji”, ale nagranie jasno pokazuje, że Alloun został ciężko raniony zaraz po tym, jak oficer władował serię pocisków w jego ciało. Nikt nie okazał noża rzekomo użytego w jakimkolwiek ataku ani tego, który oficer rzekomo widział po przybyciu na miejsce zdarzenia. Istnieje inny raport, że izraelski nastolatek został dźgnięty w tamtej okolicy wcześniej tego wieczora, ale policja nie powiązała Allouna z tym atakiem.

Dwa ostatnie raporty rzucają rosnące wątpliwości na „oficjalną” wersję wydarzeń. Piszący dla Haaretz Amos Harel argumentuje, że jeśli doszło do napadu z nożem, nie był to atak terrorystyczny. W rzeczywistości, zauważył, że nikt nie wykazał, że Alloun był atakującym. Wersja opublikowana w angielskiej edycji dziennika nie zawiera tego zasadniczego fragmentu. Harel pisze, że doszło do jakiegoś rodzaju konfrontacji między izraelskim żydem a Palestyńczykiem (prawdopodobnie Alloun), ale wyraźnie zaznacza, że nie był to akt terrorystyczny.

W medialnym kontekście, gdzie każda większa izraelska gazeta donosi definitywnie, że Alloun był „terrorystą”, który dźgnął żydowskiego młodzieńca, Yossi Melman zauważa, że jest to tylko policyjna wersja wydarzeń. Dla tych, którzy są nauczeni relacjonować niuanse izraelskich mediów i nadają pierwszeństwo pośpiesznym medialnym osądom, jest to jasny przejaw tego, że Melman ma mocne wątpliwości co do tej narracji.

Podczas weekendu dziennikarka- wolny strzelec i palestyńska śledcza z Human Rights Watch, jednoznacznie oznaczona znakiem „Prasa”, została postrzelona trzykrotnie – dwa razy gumowymi pociskami, i raz ostrą amunicją- przez izraelskie siły podczas dokumentowania i fotografowania protestu. Z łatwością mogła zostać zabita. Izraelskie siły są znane tego, że w przeszłości wprost obierały na cel i nawet zabijały Palestyńskich dziennikarzy w celu ukrycia niepokojów, w systematycznych napaściach na prasę.

Policja wielokrotnie z bliskiej odległości postrzeliła chorą psychicznie palestyńską kobietę

Israa Zidan Taufik Abed, trzydziestoletnia palestyńska kobieta z historią umysłowych problemów zdrowotnych, została postawiona w obliczu nie mniej jak dziewięciu ciężko uzbrojonych żołnierzy, po tym jak rzekomo została zatrzymana trzymając nóż na przystanku autobusowym w Afula w zeszłym tygodniu.

Materiał filmowy dokumentujący to zajście pokazuje, że w żadnym momencie nie podeszła do oficerów, ani nie groziła im w żaden sposób. Natomiast jako fakt- jeden ze stojących obok ludzi wydaje się zachęcać oficera do strzelenia do niej poprzez wtrącanie się i krzyczenie na niego.

Izraelczyk, który jest zaufanym źródłem, po tym jak przeanalizował nagranie bliżej mówi, że pod jednym kątem- wierzy- może dostrzec nóż. Ale drugie nagranie zrobione pod innym kątem tego nie pokazuje. I, co jest ważne tutaj zauważyć, nikt nie wykazał istnienia tej broni [noża].

Jeden z żołnierzy twierdzi, że Abed próbowała go dźgnąć, ale żadne dowody na taki atak nie zostały wykazane. Istnieje dominująca narracja w Izraelu, że kobieta była terrorystką i że dźgnęła lub usiłowała dźgnąć oficera policji. Pomimo, że może miała nóż, materiał filmowy nie potwierdza twierdzenia, że zaatakowała kogokolwiek zanim została postrzelona. Faktycznie, the Times of Israel, likudyczny [Likud – organizacja skupiająca ugrupowania prawicowe] wentyl medialny donosi, że jest prawdopodobne, że nie był to atak terrorystyczny, a atak kobiety niestabilnej umysłowo.

Zamiast użycia alternatywnych środków do unieszkodliwienia sytuacji i rozbrojenia Abed, personel ochrony na miejscu zdarzenia krzyczał na nią. Najwyraźniej bez udziału nikogo, kto by dowodził sytuacją, jeden z żołnierzy strzelił do niej sześć razy.

Abed została ciężko ranna, ale prawdopodobnie przeżyje, w przeciwieństwie do palestyńskiego studenta, wielokrotnie postrzelonego przez Izraelskie Siły Bezpieczeństwa w punkcie kontrolnym Hebron. Abed jest matką trójki dzieci, doktorantką inżynierii chemicznej na Technionie [Izraelskim Instytucie Technologicznym] i córką znaczącego imama w Nazarecie.

Osadnicy bezczeszczą ciała Palestyńczyków wieprzowiną

W jeszcze jednym zajściu Palestyńczyk, Muhhamad Jaabari, lekko ranił izraelskiego żołnierza w ataku nożem. Został śmiertelnie postrzelony. Do przywrócenia mu funkcji życiowych przybył personel medyczny od nagłych przypadków. Podczas ich wysiłków osadnik wepchnął się na miejsce wydarzeń i rzucił kawałek surowej wołowiny na ciało Palestyńczyka. Nikt z ochrony ani personelu medycznego na miejscu nie interweniował aby go powstrzymać.

W radiowym wywiadzie, zastępca dyrektora rady miejskiej z Kiryat Arba bronił tego działania nazywając je „całkowicie uzasadnionym” w świetle „odmowy” właściwego rozprawienia się z sytuacją bezpieczeństwa przez uzbrojone siły.

Był to jednoznacznie akt prowokacji, ten z rodzaju nawiązujących do działania pastora Terry’ego Jonesa, który publicznie palił Koran. I miał on wyłącznie jeden cel: rozpalić uczucia muzułmanów i sprowokować totalną wojnę religijną.

Znaczna część Izraelskiej opinii publicznej wierzy, że musi nastąpić ostateczne rozliczenie, w którym Palestyńczycy zostaną w końcu pokonani. Niektórzy wierzą, że powinno to zostać osiągnięte poprzez czystki etniczne, siłowe usunięcie Palestyńczyków. Inne przewidują obozy koncentracyjne dla tych Palestyńczyków, którzy odmówią „uznania powodów” i dobrowolnego odejścia. Pośród tych najbardziej ekstremalnych są ci wierzący w jawną masową eksterminację. Izraelska narracja polityczna jest teraz prowadzona przez ruch osadniczy dążący do ostatecznej likwidacji Haram al-Sharif i zastąpienia go odbudowaną Trzecią Świątynią (wcześniej Pierwsza i Druga Świątynia zostały splądrowane przez odpowiednio babilońskich i rzymskich najeźdźców).

Kryminalizacja palestyńskich przywódców politycznych

a

Izraelska policja graniczna przeszukuje Palestyńczyka obok dopiero co postawionych bloków z betonu we wschodnim sąsiedztwie Jerozolimy, czwartek, 15 października, 2015. Izrael wzniósł punkty kontrolne i rozmieścił kilkaset żołnierzy w palestyńskich rejonach miasta po tym jak zwiększono bezpieczeństwo w następstwie serii ataków w Jerozolimie. (fot. AP Photo/ Oded Balilty)

Podczas weekendu izraelski premier Benjamin Netanyahu, szukając wsparcia w swoich ekstremistycznych wyborcach, polecił prokuratorowi generalnemu kraju wszcząć śledztwo przeciwko członkini Knesetu Haneen Zoabi za kryminalne podżeganie do przemocy. W ostatnim wywiadzie z gazetą Hamas wezwała „setki tysięcy” Palestyńczyków do przybycia do meczetu al-Aqsa na „prawdziwą intifadę”, albo powszechne powstanie.

Jest to część toczącej się oficjalnej kampanii kryminalizacji politycznej reprezentacji Palestyńczyków. Za jednym lub innym razem, niemal każdy palestyński członek Knesetu jest sprawdzany przez policję na podstawie sfabrykowanych zarzutów albo za zadawanie się z wrogiem czy inicjowanie przemocy. Wygląda, że to tylko kwestia czasu, zanim członkowie Knesetu reprezentujący Palestyńską społeczność zostaną wydaleni z Knesetu przez żydowską większość, czy to indywidualnie czy masowo. Izraelski Sąd Najwyższy odmówił kilku decyzji w tej sprawie w przeszłości. Ale sąd, w następstwie ogromnych nacisków ze strony nacjonalistycznej prawicy, coraz bardziej odzwierciedla takie poglądy i nie można na nim dłużej polegać, że będzie powstrzymywać najbardziej ekstremalne manifestacje izraelskiego rasizmu.

Izrael rozważa wprowadzenie zakazu na przewodnią islamistyczną grupę w palestyńskiej społeczności- Ruch Islamistyczny, który prowadził wezwania do oporu przeciwko osadnikom i policyjnym napaściom na Haram al-Sharif. W celu stworzenia pozorów równowagi, rozważa [Izrael] również zakazanie najbardziej ekstremistycznej grupy osadników, Lehava. Problem z takim podejściem jest taki, że kryminalizacja poglądów większości palestyńskiej populacji nic nie da w rozwiązywaniu fundamentalnych kwestii.

W tym kontekście staje się niemal nieistotne określić, czy jest to adwent przed trzecią Intifadą. Nazwijcie to religijną krucjatą, żydowskim dżihadem czy świętą wojną. To, co jest jasne to to, że przemoc wzrasta a Netanyahu nie ma żadnej strategii, którą mógłby zaadresować palestyńskim skargom na braki, poza większą ilością broni, oddziałów, siły ognia i krwi (zarówno izraelskiej jak i palestyńskiej).

Izraelskie Siły Obronne [IDF] wydaje rozkazy strzelać-by-zabić przeciwko palestyńskim cywilom

Izraelski aktywista Aran Efrati, który utrzymuje bliskie relacje z żołnierzami IDF na polu walki, opisał alarmujący rozwój zasad walki, jak wyjaśnili mu to starsi [rangą] oficerowie. We wpisie na Facebook’u z niedzieli pisze:

„W ostatnich dniach.. żołnierze w izraelskiej armii.. mówią mi, że zasady walki zostały całkowicie zmienione i że procedury, które były prawdziwe do pewnego stopnia tylko w Gazie i niektórych częściach Wschodniego Brzegu są teraz wdrażane w całej Palestynie i Izraelu, ‚wolne pozwolenia’ na otwieranie ostrego ognia do każdego palestyńskiego obywatela, który wydaje się podejrzany,

Wszyscy żołnierze mówili o rozkazach, jakie otrzymują, że zupełnie eliminują one zatrzymywanie podejrzanych, a nawet niesławną praktykę IDF – ‚procedurę aresztowania podejrzanego’- równie dobrze jak jakąkolwiek próbę zatrzymania lub rozmowy z ‚podejrzanym’.

Jeden z żołnierzy stacjonujących w Hebronie powiedział, że starszy oficer, który przybył, aby przez weekend dać im wytyczne powiedział do nich „To nie będzie dobrze wyglądało, jeśli osadnicy (z których większość ma bardziej zmodernizowaną broń niż niektórzy sami żołnierze, którą [broń] otrzymali oni [osadnicy] od armii) będą mordowali podejrzanych na ulicach i że [w konfrontacji] musimy reagować szybciej i neutralizować ich (Palestyńczyków) zanim osadnicy to zrobią.’

Jeśli te rzeczy są prawdziwe, to starsi oficerowie w armii Izraelskiej dają wytyczne żołnierzom do zabijania Palestyńczyków, aby zapobiegać przemocy ze strony osadników… Możemy być na starcie rzezi, z której izraelska opinia publiczna w jej obecnym stanie nie będzie zadowolona i nie spocznie jak zwykle w celu uspokojenia obecnej sytuacji. Obrazy i głosy z Jerozolimy i Afuli wyraźnie pokazują, że chcą oni widzieć krew.”

Gazyjski dziennikarz Mohhamad Omar potwierdza to w zeznaniach naocznego świadka opublikowanych w niedzielnym Middle East Mirror:

„Protestujący dzisiaj powrócili jeszcze raz, ale.. nastrój jest coraz bardziej cierpki. Większość otwarcie mówi o tym, jak zmieniły się zasady gry i jak protestujący wydają się stawać obiektem prześmiewczego ataku. Młodzi ludzie, którzy przeżyli weekendowe masowe ostrzelanie na granicy powiedzieli, że podczas wielu starć w Khan Yunis, izraelskie oddziały otwierały ogień ostrą amunicją na krótkich dystansach.”

Kontynuuje, przekazując doświadczenia innych na polu walk, włączając młodego mężczyznę, który wiózł w piątek swojego rannego przyjaciela do szpitala, dziennikarza, który przyznał, że wygląda na to, że „ostra amunicja została skierowana w konkretne cele” i lekarza, który powiedział, że „byli zszokowani liczbą ofiar z precyzyjnymi ranami postrzałowymi, które, jak mówi, wyglądały jak by były umyślnie wycelowane nie aby ranić, ale aby zabić albo spowodować jak największą liczbę obrażeń”.

Jeżeli Izraelskie Siły Obronne rzeczywiście używają ostrej amunicji do celowego zabijania palestyńskich cywili- protestujących zaangażowanych w legalny sprzeciw wobec izraelskiej polityki ograniczającej im dostęp do muzułmańskich świętych miejsc- to mus być to zbadane jako możliwa zbrodnia wojenna.

Jest ważnym zauważyć, że żydowscy terroryści nigdy nie zostają postrzeleni, przeznaczeni do zamordowania, kiedy są zatrzymywani w czasie ataków. Po tym jak żyd zadźgał trzech Palestyńczyków i Beduina w Dimonie w weekend, nie spadł mu nawet włos z głowy. Kiedy Yaakov Schliessel zamordował izraelską kobietę na paradzie gejów w Jerozolimie tego lata, w żaden sposób nie stała mu się krzywda. Jedynymi żydowskimi terrorystami kiedykolwiek zabitymi podczas popełniania przez nich aktów masowego morderstwa byli Baruch Goldstein i Eden Natan Zenda, którzy zostali zabici przez swoje palestyńskie ofiary. Są izraelscy żydzi, którzy mają czelność potępiać Palestyńczyków za branie prawa w swoje ręce w tych przypadkach.

Podczas gdy Izrael płonie, administracja Obamy i reszta świata nawet nie pofatyguje się zagrać na skrzypkach jak rzymski imperator Neron. Ignorują rzeki krwi płynące ulicami Palestyny. Nie mają żadnego planu. Są usatysfakcjonowani pozwalając rzeczom trwać tak, jak pozwalali przez niemal 70 lat spazmatycznej przemocy. Piszący dla The Guardian w niedzielę Marwan Barghouti zauważył:

„W świetle braku międzynarodowych akcji w celu zakończenia izraelskiej okupacji i bezkarności a nawet z zapewnianiem jej ochrony, co mamy zrobić? Stać i czekać na to, aby kolejna palestyńska rodzina została spalona, aby kolejne palestyńskie dziecko zostało zabite albo aresztowane, aby kolejna osada została zburzona? Cały świat wie, że Jerozolima stoi w ogniu, który może zainspirować pokój albo rozpętać wojnę. Zatem dlaczego świat stoi niewzruszenie podczas gdy izraelskie ataki na Palestyński naród w mieście i w świętych miejscach muzułmanów i chrześcijan, szczególnie Al-Haram i al-Sharif, nie słabną? Izraelskie działania i przestępstwa nie tylko niszczą dwustronne rozwiązanie z 1967 roku dotyczące granic i gwałcą międzynarodowe prawo, ale zagrażają przekształceniu rozwiązywalnego politycznego konfliktu w nigdy niekończącą się wojnę religijną, która podkopie stabilność w regionie już doświadczającym bezprecedensowego chaosu”.

Niemalże łamie mi to serce, gdy muszę powiedzieć, że jedynym wydarzeniem, które może zmusić świat do działania jest zorganizowane masowe mordowanie jak to w Srebrenicy czy Rwandzie. Ale czy naprawdę musimy czekać na akt masowego zabijania tak poważnego, że świat nie będzie już mógł odwracać spojrzenia?

Richard Silverstein

Tłum. Work Buy Consume Die

Źródło: http://www.mintpressnews.com/third-intifada-or-zionist-jihad-israel-escalates-tensions-with-execution-style-force/210391/

16 października 2015

O autorze:

Richard Silverstein jest analitykiem dla MintPress, który tworzy bloga Tikun Olam od 2003 roku, specjalizującym się w polityce Izraela i sprawach zagranicznych Stanów Zjednoczonych. Posiada tytuły naukowe Uniwersytetu Kolumbii, Żydowskiego Seminarium Teologicznego, Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. Śledź Richarda na tweeterze: @Richards1052.

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.