Najnowsze

Opublikowano Kwiecień 5, 2013 Przez stophasbara W Stop Syjonizmowi

To wszystko semantyka

źródło: http://diggerfortruth.wordpress.com/2013/01/31/its-all-semantics/

przygotował: Pluszowy Miś

735463672

 

OK, no to mamy wszystko ustalone – „to żydzi”.

Ale czy to na pewno całkowicie właściwe i trafne określenie? Czy jest Prawdziwe? Czy naprawdę szczerze przed samym sobą – właśnie tak? Czy może jest tam coś więcej do tego „wszystko to”, coś więcej niż ten prosty podział na „my i oni”?

Otóż dwa obszary skaczą mi do oczu, gdy patrzę ten zbiór pytań:

Po pierwsze – czy każdy żyd, przez to że jest żydem, jest odpowiedzialny za współudział? Czy każdy żyd jest winny?

Po drugie – a co z nami samymi; czyli my jesteśmy w ogóle niewinni tego wszystkiego? A co takiego robiliśmy do tej pory? Jaka była nasza rola?

Weźmy pierwszy obszar pytań: „To wszystko żydzi”.

To stwierdzenie ciągle pada i daje plon. A ja czuję, że są tu pewne niejasności.

Weźmy żyda z niższej półki – powiedzmy taksówkarza z północnego Londynie, niech się nazywa Jacob. Płaci podatki, wstaje co rano z łóżka, bolą go plecy, musi iść wykonać swoją rundkę; opłacić hipotekę, wydolić na niekończące się wciąż rosnące rachunki za media. Ma rodzinę na utrzymaniu i zwykłe finansowe zmartwienia życia współczesnego. No to co z nim  – jest winny działalności przestępczej?

Trzeba o tym otwarcie porozmawiać. Czy jesteśmy częścią społeczności świadomej żydowskich sztuczek i oskarżamy tego Jacoba o przestępczość?

No cóż, ja zakładam, że to zależy. Jakub A. i Jakub B. To zależy, czy Jakub A. po prostu stara się nadążyć za swoim szarym życiem, tak jak każdy inny nie-żyd. Ogląda telenowele, gra w jakąś dziwną grę, badmintona, zasuwa do Sainsburys zrobić swe cotygodniowe zakupy i po prostu haruje dalej. Ogólnie dobrze się zachowuje i socjalizuje się, jest dobry jak złoto dla swych kolegów gojów i całej społeczności. Jest sobie zwykłym nie aktywnym, świeckim żydem, ze szczyptą żydowskiej tożsamości, ma swoją kulturę małych różnic, jak to, że lubi jeść żydowską żywność, i cieszy się czasem na widok żydowskiego tańca na żydowskim weselu.

Jakub B. robi dokładnie wszystko tak samo, ale ………….. aktywnie wspiera swoje plemię. Aktywnie uczestniczy w lokalnych imprezach żydowskich; zajmuje się zbieraniem funduszy dla lokalnej synagogi, jest spaczonym umysłowo zwolennikiem izrahella – bez względu na to, co oni tam robią. Gorąco wspiera żydowskie postępy. Nalega na rytuał obrzezania dzieci i wnuków. A w głębi serca czuje, że jego ludzie są w jakiś sposób, nieco specjalni, wybrani i rzeczywiście lepsi.

Myślę, że to jest dokładnie to, o czym mówimy. Istnieje wyraźna różnica. Wydaje się, że  wszystko sprowadza się do sfery intencji każdej osoby. Jacob A. w społeczności żydowskiej jest ogromnym zagrożeniem dla judaizmu. I dlatego integrowanie się z normalnym środowiskiem ludzkim nie jest tam zalecane. Jacob A. poza tą żydowską społecznością jest naprawdę przyczyną kłopotów w tej żydowskiej społeczności, być może nawet nie zdając sobie z tego sprawy.

W tym miejscu, muszę powiedzieć, że tacy, jak Jakub A. i jego rodzina, tak naprawdę nie są „żydami”, w których wali większość z nas. Chociaż czuję, że oni sami powinni zrobić to, co zrobił Gilad i całkowicie odwrócić się od tego kultu kontroli umysłowej. Nie powinni pozostawać neutralnymi, biernymi obserwatorami zbrodni swego plemienia. I to jest w zasadzie jedyny prawdziwy zarzut, jaki mamy do Jacoba A. ze społeczności żydowskiej. Ogłuszająca cisza.

No więc w kogo tak konkretnie walimy, kiedy bluzgamy na „żydów”?

Chciałbym powiedzieć, że mówimy o JCN (Jewish Criminal Network – żydowskiej siatce kryminalnej). Zatem pomyślałem o akronimie, który może być przydatny, aby objąć wiele odmian opisujących aktywnych żydów, którzy są naprawdę aktywni w popychaniu lub pomaganiu tej agendzie JWO. O kimś, kto jest zaznajomiony z naukami talmudycznymi i zna plan gry opisany w Protokołach Mędrców Syjonu.

Pomyślałem o zdefiniowaniu ich jako SEZS

Syjonistyczni, Elitarni, Zorganizowani, Suprematyści (żydowscy)

(w oryginale Digger nazywa ich ZEOS – Zionist, Elite, Organised, Supremacist (Jews))

Jest to bardziej ogólne pojęcie, bo oczywiście większość żydów, którzy są zajęci swoją krzątaniną, nie przynosi nam nic dobrego, ale w rzeczywistości to nie jest w ogóle elita. Ich wybryki są bardziej na poziomie podwórkowym, ogrywania łatwowiernego goja. Oni po prostu sami ze sobą nie dają rady i nie mogą sobie pomóc. Ale nadal upierają się i trwają przy swych talmudycznych zasadach supremacji, grają swoje rólki w judaistycznej przestępczości zorganizowanej i ogólnie wspierają ideologię syjonistyczną.

~~~~~~~~~~

A drugi obszar – a co z nami samymi?

Zatem cała reszta z nas ma już aureole nad głowami, czyż nie? Nie było naszych rodziców. którzy mogli zrobić cokolwiek, aby powstrzymać tę ciemność, żeby nie mogła wyjść na świat? A co takiego robiliśmy przez większą część naszego własnego życia?

Egoistycznie się zabawialiśmy?

Egoistycznie byliśmy zadowoleni z siebie samych?

Mieliśmy dużo egoistycznej rozrywki?

Egoistycznie pobudzaliśmy różne nasze zachcianki?

Czuliśmy się egoistycznie komfortowo?

Egoistycznie pasywnie?

Egoistycznie zadowoleni z siebie?

Egoistycznie neutralnie?

 

Czy naprawdę o to wszystko też jesteśmy w stanie winić „tych żydów”?

 

Pozwoliliśmy na to, żeby tyran nas styranizował – i nadal tak robimy.

Nie udało nam się zapanować nad naszym strachem/obawą – i nadal tak jest.

Odłożylismy naszą duchowość na bok, gdyż zajęliśmy się naszym życiem.

Byliśmy zbyt zajęci byciem zabieganym.

A przede wszystkim nie tylko graliśmy naiwnego, niewinnego, pokornego goja – rolę ofiary.

 

LECZ AKTYWNIE W TYM SAMI UCZESTNICZYLIŚMY

 

I nadal aktywnie pomagamy. Każdego dnia naszego własnego życia.

To my goje jesteśmy komornikami wykonującymi fizyczną pracę strzyżenia dla naszych władców.

To my goje jesteśmy ochroniarzami (policją) dla bankierów SEZS.

To my goje jesteśmy strażnikami ruchu drogowego zgarniającymi sztuczne grzywny i mandaty w imieniu naszych judaistycznych panów.

 

To my goje jesteśmy pionkami w eugenizowaniu sami siebie w sfabrykowanych wojnach w imieniu Syjonu.

My świadczymy pomoc w logistyce ich banków,  ich zatrutej żywności, ich zanieczyszczaniu  środowiska, pomagamy w nadużyciach wyborczych i fałszowaniu głosowania, pomagamy przy szczepieniach i wymuszaniu trujących zastrzyków, pomagamy uwięzić innych dobrych gojów, którzy ośmielają się narzekać na to wszystko.

To nie kto inny, tylko my sami dokonujemy fizycznego wyludnienia. Realizujemy plany wyraźnie określone na kartach Protokołów. MY. Nasi najgorsi wrogowie.

 

Tak na zakończenie

I sądzę, że jest niezwykle ważne, aby zwrócić szczególną uwagę na moc myślenia refleksyjnego. Bycia szczególnie uważanym i wyczulonym w sferze naszej definicji winy. W byciu brutalnie szczerym wobec samego siebie. A co najważniejsze – trzeba uświadomić sobie, że w przypadku tej agendy mamy do czynienia z ciemnymi demonicznymi bytami.  Światło kontra mrok. Dobro kontra zło. Boskość kontra szatan. A niektórzy nazywają to naszymi poziomami świadomości.

 

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

„Prawda i oliwa zawsze wypływa na wierzch”

~ Hiszpańskie przysłowie

Komentowanie zamknięte.