Najnowsze

Opublikowano Lipiec 16, 2013 Przez stophasbara W Informacje oraz publicystyka z Polski

Testowanie wasali i sayanim

Pozorna zadyma na tle sprzeciwu knesejmu wobec barbarzyńskiego, koszernego uboju zwierząt to zwykłe testowanie. Jest również dobrym testem dla nas, aby przejrzeć na oczy i nie dawać się wciągać w żadne żydowskie gierki. To przedstawienie z repertuaru żydowskich bajeczek, jakich celem jest odwracanie uwagi od faktów.

Na fali zarzutów o antysemityzm, antyislamizm oraz ogłuszającego hałasu innych bzdetów, sprawcom zadymy zależało, aby skierować uwagę opinii publicznej na ten właśnie temat, i aby mogła ona należycie docenić „niezależność światopoglądową” zdrajców okupujących stanowiska w Polskim Sejmie.

Wszystkim ucieka z pola widzenia fakt, że polskie prawo umożliwia ubój rytualny na potrzeby mniejszości religijnych, w tym barbarzyński ubój koszerny.

W marcu b.r., kłamliwe ścierwo, rebe Schudrich uczestniczył w uboju koszernym w Tykocinie. Było to już po orzeczeniu TK uznającym sprzeczność prawa, na podstawie którego ubój ten się odbywa, z żydo-masońską konstytucją. Wizyta pejsatej „naczelnej ekscelencji” w Tykocinie wzbudziła wówczas zainteresowanie prasy, ciekawej dlaczego rebe Schudrich łamie prawo.

Pytanie oczywiste, zważywszy że przepisy rozporządzenia ministra rolnictwa były uchylone decyzją TK. Załgany pejsacz w rozmowie z dziennikarzami powołał się wtedy na ustawę z 1997 r. „o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich”.

Art. 9 tej skandalicznej ustawy stanowi, że „w celu realizacji prawa do sprawowania obrzędów i czynności rytualnych związanych z kultem religijnym, gminy żydowskie dbają o zaopatrzenie w koszerną żywność, o stołówki i łaźnie rytualne oraz o ubój rytualny”.

Na skutek zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa, białostocka prokuratura badała sprawę legalności uboju w Tykocinie i zgodziła się z „opinię prawną” rebe Schudricha, że na ubój zezwala ww. ustawa. Na tej również podstawie sprawę umorzyła.

Sprawa tykocińska jeszcze się nie skończyła i dobrym testem na „linię orzeczniczą” Trybunału Konstytucyjnego jest pytanie prawne, jakie skierował do niego sąd, który rozpoznaje skargę obrońców zwierząt na umorzenie sprawy uboju rytualnego w Tykocinie, a zatem również „sprawstwa kierowniczego” w popełnieniu przestępstwa przez rebe Schudricha.

Trybunał ponownie więc oceni, czy zakaz koszernego uboju narusza konstytucję. Będzie to również test, czy w składzie Trybunału więcej jest sędziów, czy żydów i koszernych zdrajców, którzy wystraszyli się nagonki międzynarodowego żydostwa.

W marcu rebe wiedział, dzisiaj rebe nie wie. Co się nagle stało? Czyżby zakłamany rebe doznał nagłej utraty pamięci?

A zatem nie o ubój koszerny tutaj chodzi. Nie dajmy się ogłupić temu koszernemu przedstawieniu z udziałem barbarzyńców i sayanim w knesejmie. Pamiętajmy, że żydzi niemal codziennie urządzają podobne przedstawienia na całym świecie.

Weźmy tylko ostatnie przykłady z naszego, polskiego podwórka. „Wypuszczenie” prof. Jasiewicza na „szczerą spowiedź” naukową. Chociaż Jasiewicz bredził w wywiadzie dla Focusa o „polskim mordzie na żydach” w Jedwabnem oraz inne mity holomitu, kahał nie był usatysfakcjonowany, że Polak ośmiela się nie klękać przed tą morderczą, żydowską zarazą. Jasiewicz nie bardzo pasował do utrwalania mitów o żydowskich ofiarach i ideologii wybraństwa. Za to pasował do wykonania nagonki.

A akcja poznańskich „anarchistów” z wywieszaniem plakatów, kto ją niby zorganizował i kto jej patronuje? A malowanie swastyk i runów SS w Białymstoku? Pisanki żydowskie „juden raus” w wielu polskich miastach? Kto to robi? Polscy faszyści?

Przykładów żydowskiego sabotażu dostarczają kroniki policyjne z całego świata, jakie dowodzą ponad wszelką wątpliwość, że sprawcami tych dywersji są sami żydzi, chociaż nie zawsze udaje się złapać sprawców na gorącym uczynku.

Można to oczywiście tłumaczyć w ten sposób, że wściekły burek nie potrafi przeżyć jednego dnia, żeby kogoś nie ugryźć albo nie obszczekać. I tak samo, międzynarodowi koczownicy nie zasną, jeśli nie wywołają kolejnej sztucznej afery. Byłoby to jednak wyjaśnienie zbyt proste, nie mówiąc o tym, że również naciągane.

Międzynarodowi koczownicy najprawdopodobniej przeprowadzili na swoich wasalach i sayanim w knesejmie test na przydatność do kolejnej przygotowanej akcji łupienia polskich Gojów. Teraz międzynarodowa hołota ma pretekst, żeby wszem i wobec wrzeszczeć o polskich „prześladowaniach”, „naruszaniu wolności religijnej”, „antysemityzmie” i „mnożeniu się faszystów”.

Znowu więc, chwilowo test się udał, a wasale i sayanim spełnili swoje role użytecznych idiotów.

Niestety, nadal barbarzyński ubój koszerny może być dokonywany na zwierzętach w tzw. „majestacie prawa”. I kłamliwa karykatura człowieka, rebe Schudrich o tym wie. My również powinniśmy wiedzieć.

SH

Tags : , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.