Opublikowano Grudzień 15, 2012 Przez Jan W Bez kategorii

Terlikowski: Dlaczego cieszy mnie chanukowy świecznik w Warszawie

Źródło: http://forumdlazycia.wordpress.com/2012/12/14/terlikowski-dlaczego-cieszy-mnie-chanukowy-swiecznik-w-warszawie/#more-10172

Data publikacji: 14.12.2012

Starszy brat  w "wierze" Tomaszer Terlikower.

Starszy brat w „wierze” Tomaszer Terlikower.

Chanukowy świecznik przed Pałacem Kultury i zapalenie przez prezydenta chanukowych świec to znakomite przypomnienie, że Polska jest – przynajmniej w swojej tradycji – państwem wieloetnicznym i wielokulturowym.

Ten symbol, a także dobry obyczaj zapoczątkowany zresztą przez śp. Lecha Kaczyńskiego, doskonale przypomina o bogatej historii mojego miasta, a także naszego narodu. Historii, za którą jako człowiek urodzony na gruzach dzielnicy żydowskiej tęsknię, o której chcę pamiętać, i z której chcę być dumny.

Wielokulturowość, otwartość na innych, odrzucenie zasady, że król jest władcą sumień, to bowiem polska tradycja, o której często przypominał Jan Paweł II, z której możemy i powinniśmy być dumni, i do której powinniśmy wciąż – nawet gdy na skutek historii sytuacja się zmieniła – nawiązywać. I to nie tylko przy okazji świąt żydowskich, ale także islamskich (w wydaniu Tatarów) czy karaimskich.

Warto też sobie uświadomić, że nawiązanie to jest bardzo przyszłościowe. Trzeba się bowiem powoli przyzwyczajać już nie tyle do chanukowego świecznika przed Pałacem Kultury, ale do symboli buddyjskich, szamańskich, islamskich i innych. Polska wymiera, nie chcemy mieć dzieci, i prędzej czy później będziemy zmuszeni wpuścić tu imigrantów.

Z Azji, Afryki i skąd jeszcze będą chcieli. A wtedy jedyną metodą zachowania własnej tożsamości nie będą zakazy i pieklenie się, pokrzykiwanie, że my tu jesteśmy u siebie, a jak się komu nie podoba, to won, ale mocna wiara w Żyjącego, a nie tylko kulturowego, Boga, i nawiązanie nie do ideologii multi kulti, ale do tradycji Polski Jagiellońskiej. Trzeba zacząć się z tym oswajać i szukać mądrego zastosowania jagiellońskich tradycji do współczesności. Uniknąć się bowiem tego nie da.

Tomasz P. Terlikowski

Za;http://www.fronda.pl/a/terlikowski-dlaczego-cieszy-mnie-chanukowy-swiecznik-w-warszawie,24448.html – 12.12.2012

Komentarz emjot:

Pan Terlikowski nie tylko ośmiesza się nieznajomością historii, a historii Jagiellonów w szczególności, ale jest typowym cierpkim owocem posoborowego ekumenizmu.

W tym miejscu pragnę tylko nadmienić o przestrogach króla Władysława Jagiełły w robieniu interesów z żydami – jak proroczo przepowiedział, że są zdolni do pobierania opłat nawet za wodę i powietrze – co obecnie podobnym panu Terlikowskiemu wydaje się czymś naturalnym. O pochodzenie pytać nie będę, zgodnie z dyrektywami unijnymi – nie mam czasu na ciąganie po sądach.

Dodam jednak na koniec, że nigdy nie było polską tradycją publiczne palenie świec chanukowych ani obchodzenie żadnych świąt żydowskich, czy jakichkolwiek innych. Religią panującą od początku istnienia państwa polskiego była religia katolicka, aż do objęcia władzy przez bolszewików po II wonie światowej

Szkoda, że nie raduje pana Terlikowskiego zapalona w Sejmie i Belwederze – a także w innych miejscach publicznych podobno katolickiej Polski – świeca adwentowa przypominająca o przyjściu jedynego Zbawiciela i Odkupiciela świata – Jezusa Chrystusa, którego żydzi zabili; manipulowanie  Janem Pawłem II nic tu nie ma do rzeczy – nawoływał przede wszystkim:”brońcie Krzyża!” i “pamiętajcie o swojej tożsamości!”

Przeklęta taka wierność, która posuwa się aż do sprzeniewierzenia się prawu Bożemu! Jest to przewrotny obyczaj świata” (Księga życia) – św. Teresa z Aville

 

Komentowanie zamknięte.