Opublikowano Sierpień 8, 2012 Przez stophasbara W Bez kategorii

Teheran wyciąga rękę na zgodę do Egiptu Morsi’ego

źródło: http://mycatbirdseat.com/2012/08/tehran-reaches-out-to-egypts-morsi/

Jeżeli Morsi odbędzie podróż do Teheranu pod koniec tego miesiąca, stanie się to zasadniczym momentem zwrotnym w polityce regionu bliskowschodniego. Należałoby mieć wtykę w czasie spotkania, jakie planowane jest między Morsim a Najwyższym Przywódcą Iranu, Ayatollahem Ali Khamenei.

autor: M. K. Bhadrakumar

Cytat za Voltairenet.org:

“W obliczu wzrastającej potęgi Bractwa Muzułmańskiego w Afryce Północnej, Iran kontynuuje swoją politykę wyciągania przyjaznej dłoni do Tunezji, Libii i Egiptu, co czyni w imię Islamu. Wiedząc, że stosunki między Bractwem a Arabią Saudyjską nie zawsze były poprawne, Teheran zwielokrotnił swoje inicjatywy, aby uniemożliwić nowym rządom państw Afryki Północnej przyłączenie się do bloku saudyjskiego i jego gierek mających na celu podsycanie konfliktu między sunnitami a szyitami. Egipt jest zasadniczym elementem tej dyplomacji. Ambasador Bhadrakumar analizuje przełomowe reperkusje obecnych wysiłków egipskich i irańskich w celu dokonania naprawy stosunków wzajemnych”.Jest to tego rodzaju postęp, który może potencjalnie wstrząsnąć polityką Bliskiego Wschodu, mówi wiceprezydent Iranu podczas wizyty w Kairze. Oba kraje odseparowały się od siebie wskutek wydarzeń związanych z rewolucją irańską w 1979 r., a ciemny okres w stosunkach wzajemnych trwał aż do końca ery Hosni Mubaraka. Rewolucja na Placu Tahrir zwiastowała odwilż, natomiast pierwszym sygnałem potencjalnego porozumienia była zgoda udzielona irańskiemu okrętowi na przepłynięcie Kanału Suezkiego w drodze do Syrii. 

okręt floty Islamskiej Republiki Iranu przepływa przez Kanał Sueski 2 raz od wybuchu rewolucji w 1979, 19 lutego 2012 r.

Potem nastąpiło zawarcie mniej znaczących umów, a także spotkanie dwóch ministrów spraw zagranicznych na konferencji krajów NAM na Bali, w maju zeszłego roku. Iran mocno naciskał na wznowienie relacji dyplomatycznych, ale Egipt potrzebował więcej czasu. Później Iran zmniejszył presję, biorąc pod uwagę złożoność sytuacji politycznej w Egipcie.

W międzyczasie, junta wojskowa zezwoliła następnemu okrętowi irańskiemu na przejście kanałem, lekceważąc zupełnie surowe upomnienia ze strony USA i Izraela (oraz objawy wściekłości Arabii Saudyjskiej). Ze swej strony, ewidentnie za przyzwoleniem Kairu, Teheran zaczęły odwiedzać liczne delegacje egipskie dobrej woli reprezentujące społeczeństwo znad Nilu w upartych wysiłkach osiągnięcia zgody w wielu dziedzinach.

Z pewnością zaczęła się kształtować pewna masa krytyczna w Egipcie co do wchodzenia w układy z Iranem, i to również w samym Bractwie Muzułmańskim, a dotycząca przywrócenia normalnych związków z Iranem.

Na scenę wchodzi Arabia Saudyjska!

wszystko będzie po staremu!

Korzystając z kryzysu gospodarczego w Egipcie, Rijad zaoferował mu pomoc, lecz przy zachowaniu kontroli nad sznurkami zawiązanymi Egiptowi na szyi. Dla Saudyjczyków kwestią niepodlegającą negocjacjom była sprawa, że Egipt nie powinien mieć innej polityki niż regionalna kampania Rijadu wobec „izolowanego” Iranu.

Clinton żąda od prezydenta Morsi’ego „wyraźnego zaangażowania się” w traktat pokojowy z Izraelem, ochronę praw i wolności obywatelskich, a także współpracy militarnej.

Głównym zmartwieniem Saudyjczyków jest to, że jeśli Egipt, największe i najpotężniejsze państwo Arabów-sunnitów, naprawi stosunki z Iranem, wówczas cała geopolityczna układanka zbudowana wokół sztucznej koncepcji schizmy wyznaniowej sunnicko-szyickiej, jaką oś USA-Saudyjczycy-Izrael objaśniało jako główna siłę sprawczą Arabskiej Wiosny, rozpadać się zacznie jak domek z kart. A stawki w grze są bardzo wysokie. Dlatego, Arabia Saudyjska zaprosiła w ubiegłym miesiącu do siebie nowowybranego Mohammed Morsiego. Saudyjczycy  mieli nadzieję, że Morsi da sobą pogrywać na froncie sunnicko-szyickim i uda im się wciągnąć Egipt w swą gierkę w kryzysie syryjskim nadając mu dwuznaczną rólkę. Lecz, czytając między wierszami, można mieć wrażenie, że Saudyjczycy są nie bardzo pewni tego, jak poradzić sobie z Morsim. Uznani saudyjscy komentatorzy zgodnie pisali ostre krytyki pod adresem Morsi’ego i Bractwa. [1].

Nawet po spotkaniu między królem Abdullahem a Morsim w ubiegłym tygodniu, krytyczne reportaże wciąż ukazują się w praise establishmentu [2], nastawiające nawet Bractwo przeciw Al-Azharowi w cwanym fortelu, aby podzielić islamski obóz w Egipcie [3]. Rzecz w tym, że Rijad szalenie boi się Bractwa – upiora Bractwa mogącego zainicjować „zmianę reżimu” w Arabii Saudyjskiej. Rozrachunki między Saudyjczykami a Bractwem nasilały się i stawały się krwawe, gdy uprzedni Koronowany Książę Nayef używał brutalnych metod, aby pozbyć się aktywistów Bractwa z ziemi saudyjskiej.

Saudyjski król, Abdullah (drugi z prawej) rozmawia z prezydentam Egiptu po przybyciu do Pałacu Królewskiego, 11 lipiec 2012 r.

Oto na czym polega problem, zbliżenie egipsko-irańskie w tym zakresie staje się wielkim niepowodzeniem saudyjskiego reżimu. Jeśli wierzyć newsom prezentowanym przez irańską agencję Fars, irański wiceprezydent Hamid Baqayee może złożyć wizytę w Kairze, aby osobiście wręczyć zaproszenie od Mahmouda Ahmedinejada dla Morsi’ego, aby ten uczestniczył w nadchodzącym szczycie krajów NAM w Teheranie.

Ahmedinejad telefonował do Morsi’ego, aby rozszerzyć zaproszenie irańskie o dodatkowe rozmowy w trakcie szczytu, co ewidentnie wskazuje na udaną misję Baqayee. Teheran robi tym samym wielki gest w warunkach protokołu dyplomatycznego – wiceprezydent wizytuje kraj, z którym nie ma relacji dyplomatycznych. Należy wyciągnąć wniosek, że prawdopodobieństwo podróży Morsi’ego do Teheranu jest raczej wysokie.

Na pewno zwracający uwagę rozdział otwiera się w kronikach Arabskiej Wiosny. Iran przez cały czas twierdził, że Arabska Wiosna nieodwołalnie pracuje na jego korzyść w kategoriach politycznych.

Z punktu widzenia Teheranu, islamizm jest wspólną więzią, jaka ostatecznie wiąże Iran z reżimami demokratycznymi, które wyłoniły się i jeszcze powstaną w świecie arabskim pod wodzą islamskich partii – jak w Tunezji, Libii czy Jemenie – trzeba na to czasu, a obce manipulacje stron trzecich nic w tym względzie nie wskórają.

Rzec można, Irańczycy oceniają, że te reżimy Arabskiej Wiosny wcześniej czy później dostaną się w fazę wewnętrznych zamieszek zanim zdążą zwrócić uwagę na opinię tzw. Arabskiej Ulicy, co będzie działać z korzyścią dla pan-islamskiej polityki, gdy Arab potrafi przejrzeć na wylot politykę sekciarską, jaką propagowali Zachód wraz ze swymi regionalnymi sojusznikami, jak Arabia Saudyjska i Izrael, w interesie zachowania swego status quo lub dla utrwalania swej hegemonii nad muzułmańskim Bliskim Wschodem. Irańczycy zajmują oczywiście stanowisko perspektywy długoterminowej w dziedzinie sił społecznych i politycznych uwolnionych ze smyczy przez Arabską Wiosnę w pogrążonym w stagnacji świecie arabskim.

w pierwszej rozmowie telefonicznej, Ahmadinejad zaprosił Morsi’ego na 16-sty szczyt Państw Niezaangażowanych. „Pańska obecność jako wiodącego lidera ruchu NAM w Teheranie pozwoliłaby na postęp w negocjacjach i ratyfikacjach”

“Oto dlaczego postawa Egiptu w tej sprawie staje się kluczowa. Egipt jest sercem świata arabskiego i wyraźnie manifastuje aspiracje do potwierdzenia tej roli, jaką stracił w okresie od Porozumienia z Camp David w 1979 na rzecz Saudyjczyków. Wszyscy trzej bohaterowie wydarzeń – A.Saudyjska, Iran i Egipt – wiedzą, że Rijad stopniowo przegrywa wojnę ideologiczną, i ostatecznie ją przegra, jeśli Kair odrzuci swój udział w grze sekciarskiej polityki na muzułmańskim Bliskim Wschodzie, a wtedy Teheran zostanie zarabiać na tym swoje profity”.

Jeżeli Morsi uda się w podróż do Teheranu pod koniec tego miesiąca, stanie się to zasadniczym momentem zwrotnym w polityce regionalnej. Należałoby mieć zatem wtykę w czasie spotkania, jakie planowane jest między Morsim a Najwyższym Przywódcą Iranu, Ayatollahem Ali Khamenei, aby dowiedzieć się, co uzgodnione będzie w czasie tego spotkania. [4].

[1] „Mursi and his clan”, by Adel Al Toraifi, Asharq Al-Awsat, 27 June 2012.

[2] „Mursi and Al-Azhar on a collision course”, by Waleed Abdul Rahman, Asharq Al-Awsat, 31 July 2012.

[3] Al-Azhar is Egypt’s religious establishment.

[4] „Iranian VP to Visit Cairo”, Fars News Agency, 6 August 2012.

M. K. Bhadrakumar jest byłym ambasadorem hinduskim w Pakistanie, Iranie, Turcji i Rosji, a także w wielu innych krajach. Specjalizuje się w sprawach Afganistanu i Pakistanu oraz pisze na tematy energii i spraw bezpieczeństwa.

Komentowanie zamknięte.