Najnowsze

Opublikowano Grudzień 26, 2013 Przez a303 W NWO

Tam gdzie sławni i bogaci mieszkają. Texe Marrs

Rozdział z książki Henryka Pająka pt: „Ostoje i plagi masonerii”. Przypisy i zdjęcia do tekstu w oryginale. Poniższej przedstawionej pracy nie uda nam się nabyć w księgarniach i empikach. Można natomiast nabyć ją u autora, w Wydawnictwie RETRO pod numerem tel. 81 50 30 616.

aTam gdzie bogaci i sławni mieszkają. Architektoniczne tajemnice rodów Rothschild’ów, Vanderbilt’ów, Rockefellerów, Astor’ów, i innych rodów i dynastii.

Rzadko zdarza się król (lub władca) wśród setki, który jeśli by mógł, podążyłby za przykładem faraona, aby najpierw przejąć wszystkie pieniądze ludzi, następnie ich ziemie, a dalej uczynić ich i wszystkie ich dzieci niewolnikami na zawsze.

– Thomas Jefferson „Pisma Thomasa Jeffersona”

I rzekł mu Bóg: Szalony! Tej nocy duszy twojej zażądają od ciebie; a coś nagotował, czyjeż będzie? Tak bywa z tym, który sobie skarby zbiera, a nie jest wobec Boga bogaty.

(Ewangelia św. Łukasza 12:20-21)

Istnieje stare powiedzenie, które mówi: „Bogaci są inni niż ty i ja… Oni mają pieniądze, a my nie mamy”. Czy tak jest? Czy to pieniądze stanowią różnicę pomiędzy tymi należącymi do bajecznie bogatych dynastii, jak Rothschildowie, Astorowie, Camegieowie, Morganowie, a tobą? Ci, którzy sarkastycznie tak mówią, muszą się zgodzić, oczywiście, że pieniądze naprawdę dzielą ludzi. Pomijając amerykańskie twierdzenia o równości ekonomicznej trzeba powiedzieć wprost że istnieje ogromna przepaść pomiędzy tymi którzy mają a tymi, którzy nie mają.

Dość dziwne, że ta przepaść nie bierze się głównie ze sfery inteligen­cji albo energii, ale raczej ze sfery moralności i dobrobytu. W każdym społe­czeństwie i w każdej kulturze istnieje pewna ilość ludzi ogromnie bogatych, którzy są prawi i dobroczynni w zachowaniu i charakterze. Tacy ludzie są kapitałem dla swojego kraju i dla ludzkości. Ogólnie można stwierdzić, że bogaci są zgnilizną, dekadencją, są zepsuci, egoistyczni i bezwar­tościowi. Tak, jest kilka wyjątków, bo one zawsze się zdarzają. Ale ogólna prawidłowość jest taka jaka jest i dowodzi tego historia. Pismo Święte potwierdza niezwykłą rzadkość prawych bogaczy. Jezus Chrystus [powie­dział] wyraźnie; „I po wtóre powiadam wam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielna, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego. (Ew św. Mateusza 19:24).

Kiedy pewien młody bogacz posiadający wielkie bogactwa zapytał Jezusa: Nauczycielu dobry! Co dobrego mam czynić, abym miał życie wieczne?” Jezus zaś odpowiedział” „idź, sprzedaj co masz, i daj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie: i przyjdź, pójdź za mną.

Pismo Święte odnotowuje: Gdy zaś młodzieniec usłyszał to słowo, odszedł smutny; albowiem miał majętności wiele. (Ewangelia św. Mateusza 19:16-22).

Miłość pieniędzy jest obsesją elity

Niektórzy mogą odczuwać współczucie wobec położenia młodego bogacza. Jezus prosił go o wyrzeczenie się wszystkich ziemskich dóbr i podążenie za Nim. Jak wielu byłoby chętnych do takiego samopoświęcenia, jak w tym przykładzie? To prawda, że to co Jezus proponował w zamian, było warte dużo więcej niż marne materialne bogactwa ale ludzie myślący kategoriami cielesnymi i których myśli są ziemskie, są ślepi na skarby duchowe. Ich umysły otumanione przez pogoń za pieniędzmi przez całe życie. Comelius („Commodore”) Vanderbilt, swego czasu najbogatszy człowiek Ameryki, był takim typowym człowiekiem. Biografowie zauważają, że „Commodore był pierwszym, który przyznał, że aku­mulacja pieniędzy była jego manią już kiedy miał siedemnaście lat i że nigdy się swojej obsesji nie pozbył”. Vanderbilt zwierzył się: „Byłem oszalały na punkcie pomnażania pieniędzy przez całe życie”.

Bogaci spiskują by ciemiężyć i gnębić biednych

Jakub, apostoł Jezusa, w swoim nauczaniu karcił tych, którzy okazywali więcej względów i szacunku dla bogatych niż dla innych. Takie zachowanie, Jakub mówił, jest niesprawiedliwe i jest dowodem na „złe myśli”. Przytaczał także fakt, że zbyt często, bogaci ciemiężą biednych.

Kiedy człowiek jest skupiony na bogactwie i materialnych rzeczach tego świata, to pozbawia sam siebie najcenniejszych duchowych skarbów, pragnie swoich empatycznych skłonności i postępuje w stronę socjopatii. Moje badania żywotów i stylu życia iluminackiej elity utwierdzają mnie w takim przekonaniu. Elita bogaczy [w sposób] typowy jest w zmowie, spiskuje na, inaczej można powie­dzieć – dąży do uciemiężenia biednych. W takim państwie jak USA, z pozorami równości szans dla wszystkich, maksyma z książki Georg’ea Orwell’a „Farma zwierzęca” brzmi prawdziwie: „Wszyscy są równi ale niektórzy są równiejsi niż inni”.

Czego bogacze pragną?

Kilka lat temu, kiedy stałem przed półkami z książkami w dużej księgami, moją uwagę przyciągnęła okładka numeru czasopisma biznesowego „Forbes”. Przedstawiała ona właściciela firmy Wal-Mart, miliardera i magnata Samuela Waltona i prowokacyjnie pytała: „Sam Walton jest najbogatszym człowiekiem w USA, czego więc pragnie on teraz?”.

Moja ciekawość wystarczająco wzrosła i sięgnąłem po czasopismo werbując strony, aż znalazłem odpowiedni artykuł. Powinienem wiedzieć z góry i nie tracić czasu ponieważ odpowiedź na to intrygujące pytanie, … „czego więc on teraz pragnie?” była: „Więcej pieniędzy!”. Był już najbogatszym człowiekiem w kraju ale pan Walton chciał… więcej!

Czy pan Walton był bardziej zły niż inni bogacze? Absolutnie nie!

W rzeczywistości z tego co wiem o panu Walton, był on zasadniczo dobrym człowiekiem. Ale ocena czasopisma „Forbes” co do jego osoby, jeśli to prawda, jest bardziej niż niepokojąca. Jak sugerowałem, nie każdy bogaty mężczyzna i bogata kobieta są źli, ale z drugiej strony każdy bogaty mężczyzna i każda bogata kobieta, trawieni miłością do pieniędzy są otwarci na zło „Ponieważ miłość pieniędzy jest korzeniem wszelkiego zła (1 List do Tytusa 6:10).

Bogacze mają sposobność czynienia więcej zła

Jest to całkowicie oczywiste, że ci dla których gromadzenie bogactw jest najwyższym priorytetem życiowym, są najczęściej najbardziej złymi członkami danego społeczeństwa. Biedni ludzie także mogą być z pewnością bezlitośni, źli i przepełnieni zjadliwością, ale bogacze przebijają biednych, ponieważ ich władza, wpływy i pieniądze pozwalają im na bezkarne, negatywne i najczęściej złowieszcze i katastrofalne oddziaływanie na życie mnóstwa nieszczęśliwych ofiar ich wrodzonej chciwości. Dotknięty nędzą lub średniej klasy seryjny morderca, powiedzmy Charlie Manson albo Ted Bundy, może zamordować jednego, dwoje, pięcioro, dziesięcioro albo nawet kilkunastu bezbronnych ludzi. Ale psychopata taki jak Woodrow Wilson, Franklin Roosevelt, Władimir Lenin, Józef Stalin, Mao Tse-tung, Dawid Ben-Gurion, Ariel Sharon, Bill Clinton albo George W. Bush, może zamordować bezkarnie setki tysięcy, być może nawet dziesiątki milionów, za pomocą brutalnie prowadzonych krwawych wojen przeciwko całym populacjom.

Iluminaccy bogacze tacy jak Warburgowie, Rothschildowie, Barucho­wie i inni, wydawali historyczne rozkazy swoim marionetkowym prezydentom, premierom i dyktatorom, które kończyły się zmieceniem z powierzchni ziemi całych miast a bezradne i bezbronne miliony ludzi w Europie, Rosji i w innych miejscach świata zapędzono do gułagów, obozów koncentra­cyjnych i ośrodków odosobnienia, gdzie niewielu pozostawało przy życiu. Elita iluminacka jest także zdolna do okrutnego manipulowania giełdą towarową i finansową, niszcząc marzenia i pracę czarnych ciułaczy ciężko zarobionych pieniędzy, rabując rodziny z ich oszczędności, z ich domów i środków do życia i pozostawiając dziesiątki milionów ludzi w rozpaczy, nędzy, głodzie i z samobójczymi myślami.

Te masowe morderstwa i niewyobrażalne zbrodnie są popełniane przez elitę nie tylko w pogoni za pieniędzmi ale także w oszalałym dążeniu do osiągnięcia jak największej osobistej i grupowej władzy. Te nikczemne i podłe czyny są nie­rzadko popełniane z tego po prostu powodu, że elitami przywódcy są chorymi, perwersyjnymi psychopatami, którzy czerpią zadowolenie z posiadania bogactw uzyskanych ze śmiercionośnych procederów i z cierpienia niewinnych mężczyzn kobiet i dzieci. Nie bez powodu Bóg pokierował piórem pisarza, który napisał w Księdze Przypowieści 8:36 co następuje: „Wszyscy, którzy mnie nienawidzą, kochają się w śmierci”.

Elita iluminacka w każdym pokoleniu, należy do bezbożnej „Kongregacji Śmierci” ponieważ jest ona duchowo pozbawiona charakteru tworzenia życia i jest motywowana, jak jeden z jej członków, Manly P. Hall wyjaśnił, przez „kipiące energie Lucyfera”. Elita utrzymuje tajne stowarzyszenia i tajne sekty oraz finansuje ich działalność. Większość jest także wtajemniczona w diabelską religię oszukańczej masonerii, która jest okultystycznym łącznikiem pomiędzy nimi wszystkimi.

Chrysler, Ringling, DuPont, Rothschild – wszyscy oni i wielu, wielu innych było albo są masonami. To jest jedynie normalną konsekwencją, że domy, rezydencje, posiadłości tych ludzi bez charakteru i moralności, odzwiercied­lają i podkreślają ich przyswojony gust plugastwa, okultystycznych tajemnic i degradacji. Nie dziwota, że moje odkrycie, w wielu przypadkach, doku­mentuje architekturę ich rezydencji, która odzwierciedla ich nieprzyzwoite i zepsute, ale często ukryte, wewnętrzne namiętności i rozpustne występki.

Rothschildowie – „arcydemony postępu”

a

W jego wybitnej i opasłej książce „Bloodlines of the Illuminati” (Dynastie iluminatów) badacz Fritz Springmeier, tak znienawidzony i pogardzany przez elitę, że aż wypichcili przeciwko niemu fałszywe oskarżenia kryminalne i wysłali go, więzienia amerykańskiego, opisuje pewną liczbę rezydencji i posiadłości tych mrocznych i złowieszczych spiskowców. Na temat Rothschildów, prawdopodobnie najbogatszej dynastii iluminackiej, Springmeier cytuje autorytatywne źródło, które nazywa ten ród „arcydemonami postępu”.

Heinrich Heine, sławny niemiecko-żydowski poeta, powiedział kiedyś, że „pieniądze są bogiem naszych czasów a Rothschildowie tego boga prorokiem”.

Springmeier, którego kontakty dały mu dokładne opisy domów i posiadłości Rothschildów, szczególnie członków klanu, którzy rezydują we Francji, Wielkiej Brytanii i w Stanach Zjednoczonych, pisze co następuje:

Oni mają jeszcze jednego boga oprócz pieniędzy. Według świad­ków naocznych, którzy byli na tyle ważni żeby składać wizyty w domach brytyjskich Rothschildów, Rothschildowie wyznają kult jeszcze innego boga, Szatana mianowicie. Aranżują dla niego miejsce przy ich stole. Rothschildowie są satanistami (wyznawcami Szatana) od wielu pokoleń.

aBaronowa Philippine de Rothschild ostentacyjnie nosi naszyjnik z rogatymi łbami kozła – Bafometa informując, że Rothschildowie są satanistami

Klasyczna grecka kultura ukochana przez dynastie iluminatów

Nie powinno nas to szokować, ponieważ, jak to natchniony iluminizmem architekt, Ludwig Mies van der Rohe potwierdził, „architektura jest polem bitwy ducha”.

Według van der Rohe, wszystko zaczęło się zmieniać, od kiedy rozpoczął się okres historii zwany renesansem. Stare formy chrześcijaństwa zaczęły więdnąć i znikać. Labell, jeszcze jeden iluminacki architekt, wyjaśnia, że kiedy renesans przyoblekł się w kształty i starożytna, klasyczna grecka kultura zaczęła powtór­nie inspirować sztukę wraz z budownictwem i projektami architektonicznymi, to humanizm stał się „w pierwszym rzędzie ważnym elementem”. Architek­tura, zauważa on, zaczęła się skupiać się na gloryfikacji oświeconego człowieka, „odwrotnie niż było to w okresie średniowiecza, kiedy Bóg był zasadniczo naj­ważniejszy”.

Ale jeśli człowiek jest miarą wszystkich rzeczy i jeżeli iluminowani butnie zakładali, że są pierwsi wśród wszystkich innych ludzi, to dlaczego w takim razie iluminacka elita, w architekturze i topografii swoich miejsc zamieszkania demonstruje, że oddaje ona boską cześć bytom i istotom innym niż ona sama? W rzeczywistości, jak to widać na kartach tej książki, elita najwyraźniej składa swój najwyższy hołd i uwielbienie starożytnym bogom i boginiom Babilonu Egiptu, Grecji i Rzymu. Kamienne rzeźby, symbole i artefakty, które przepeł­niają rezydencje iluminatów, wydają się uznawać i czcić „nieznanych, osobli­wych bogów”, czasami nawet diabelskich bogów. Czy iluminackie twierdzenie o oddawaniu czci sobie samym i humanizmowi jest nędznym wykrętem i pod­stępem?

Dlaczego za zamkniętymi drzwiami uprawiają kult zdeprawowanej i mrocz­nej gromady odrażająco złych bóstw, duchów i nie z tego świata istot? Czy nie są to, w rzeczywistości, dokładnie te same astrologiczne byty i starożytni bogowie adorowani przez wielu „ojców założycieli” Ameryki i tak uwiecznieni w architek­turze i planie urbanistycznym Waszyngtonu D.C, naszej stolicy?

Enklawa Vanderbiltów – zgromadzenie bogów

Miałem okazję – pisał Texe Marrs – odwiedzić pewną liczbę posiadłości i dworów super bogaczy wśród iluminatów, które to ostatnio zostały udostępnione do zwiedzania publiczności. Teraz te domy, z całą oczywistością, zostały „zdezyn­fekowane” i większość dowodów bezpośrednich odniesień do satanizmu, została usunięta. Aczkolwiek to co ciągle tam pozostaje potrafi człowiekowi szeroko otwo­rzyć oczy ze zdumienia. Posiadłość „Biltmore Estate” w miejscowości Asheville (stan Północna Karolina) jest świetnym przykładem. Bogata posiadłość z prze­stronnymi szeroko rozłożonymi ogrodami i łąkami, była wybudowana przez Vanderbiltów, swego czasu sławnego, jako najbogatszego rodu Ameryki.

Można łatwo zaobserwować monstrualne, wilkołakopodobne gargulce wyciosane z kamienia, które groźnie gapią się z góry na zwiedzających. Wewnątrz odkryłem ślady i pozostałości okultystycznej czci i pogańskiego kultu, zwłaszcza o cechach klasycznej greckiej kultury tak dominującej wśród elity. Dawid Meyer, wydawca gazety „The Last Tmmpet Newsletter”, który wyrzekł się poprzedniego życia astrologa i czarownika żeby zostać chrześcijaninem, odwiedził posiadłość „Biltmore Estate” w Asheville (Północna Karolina) w dniu 4 listopada 1994 roku.

Pisał on, co następuje:

Wiedziałem od bardzo dawna, że ten pałac o 250 komnatach i pokojach, był gniazdem i siedzibą iluminizmu i w końcu trafiłem na szansę odwiedzenia tego miejsca, gdzie elita się zbiera żeby rządzić światem. Niektóre pomieszczenia pałacu są udostępnione dla zwiedzających, ale wiele pozostaje niedostępnych. Wnoszenie aparatów fotograficznych jest zabronione (…). Jedna z pierwszych komnat, do której weszliśmy, miała wielką tablicę z napisem „Zgromadzenie Bogów”. Na ścianach tej wielkiej komnaty, podobnej do świątyni, wisiały gobeliny przedstawiające różne satanistyczne moce jak Pan, Zeus i Posejdon.

W czamoksięstwie i szczególnie na wyższych poziomach iluminackich, arrasy i gobeliny są święte, ponieważ istnieje wiara, że czas jest wpleciony w tkaniny i że należą one do dziedziny wiecznego ducha. Na każdym boku stołu było po 13 krzeseł drewnianych, kunsztownie ornamentowanych. Te krzesła nie miały żadnych oparć pod ręce, ale krzesła stojące na obu końcach stołu miały oparcia pod ręce. Wiem wystarczająco dużo o czamoksięstwie żeby rozumieć, że to jest stół dla dwóch osobistości, to znaczy dla Najwyższego Kapłana na jednym końcu i Najwyższej Kapłanki na przeciwnym końcu.

Ogromna posiadłość o 250 pokojach i komnatach „Biltmore Estate”, wybu­dowana przez George Vanderbilta, jest jedną z kilku luksusowych posiadłości pałacowych wybudowanych i zamieszkałych przez Vanderbiltów, potomków mag­natów kolejowych. Alma Vanderbilt posiadała marmurowy dom, używany jako letni dwór wiejski, który ona i inni zwali „Grecką Świątynią”. Alice Vanderbilt urządzała niezrównane bale kostiumowe dla swoich bajecznie bogatych przyjaciół w swoim pozłacanym pałacu przy Piątej Alei pod numerem 660 w Nowym Jorku.

Urządzając wspaniałe i wytworne bale kostiumowe w swoim pozłaca­nym pałacu w 1883 roku, Alice Vanderbilt wystąpiła na balu jako „Wynalazek Pochodni Elektrycznego Światła”. Kroniki towarzyskie i gazety pisały, że pani Vanderbilt była „ubrana w biały atłas przyozdobiony diamentami… a na jej głowie płonęły same diamenty”.

Okultystyczna aktywność Comeliusa Vanderbilta

Chrześcijaństwo niewiele albo nawet w ogóle nie interesowało rodzinę Vanderbiltów. W książce „Fortune’s Children: The Fali of the House of Vanderbilt” (Dzieci fortuny: Upadek domu Vanderbiltów), jego biograficzny szkic Dynastii, której i on był członkiem, Arthur Vanderbilt II przedstawia szczegółowo pewną okultystyczną działalność Comeliusa Vanderbilta (pseudonim „Commodore”), seniora – założyciela klanu Vanderbiltów. Ta działalność okultystyczna pole­gała na częstym konsultowaniu się ze spirytystami i mediami spirytystycz­nymi, na uczestnictwie w seansach spirytystycznych z udziałem mediów. Czasami duchy dawały Comeliusowi „Commodore’owi” Vanderbiltowi trafne porady giełdowe.

W rzeczywistości, Comelius Vanderbilt w późniejszych latach zwierzał się, że nigdy, ani razu, nie podjął poważnej inwestycyjnej decyzji, zanim najpierw nie uzyskał porady od swoich „przyjaciół” ze świata duchowego.

Dekoracyjne ornamenty w kamieniu, które zdobią pałac „Biltmore Estate” ujawniają okultystyczne skłonności Vanderbiltów. Można zauważyć druidyjskie liście dębowe, salamandry, smoki, garbusy, byki, gryfy (kobiety – smoki) i liczne inne mroczne stworzenia i obrzydliwe postaci. Wewnątrz pałacu znajduje się wiele obrazów erotycznych i erotyczno-okultystycznych, drewnianych płaskorzeźb na dekoracyjnych meblach. „Commodore”, Come- lius Vanderbilt posiadał także specjalny parowy statek pasażerski wyposażony i udekorowany zgodnie z jego gustem, z kominkami obramowanymi egipskim marmurem. Nazwał go (ten statek) „Kleopatra”.

„Filozofia wszechświata” rodu DuPont

Inną dynastią iluminacką jest rodzina DuPont, której iluminacka aktywność może być prześledzona aż do rewolucji Francji z końca XVIII wieku (w 1793 roku Pierre Samuel DuPont był zgilotynowany w Paryżu). Aż tak ukochani byli DuPont’owie w amerykańskim bractwie masońskim, że loża masońska w Hopewell (stan Virginia) w uznaniu dla DuPont’ów, oficjalnie jest nazywana „DuPont Masonie Lodge No. 298”.

W swojej klasycznej książce zatytułowanej „Occult Theocracy” demasku­jącej elitę i jej satanistyczne tajemne stowarzyszenia, Angielka Lady Queenborough wspomina, że DuPont (de Nemours) opublikował swoją „Philosophy of the Universe” opartą na jego „uwielbieniu i czci planetarnych inteligencji”. Lady Queenborough zauważa, że DuPont dążył do ustanowienia „łańcucha nie­śmiertelnych duchów, które nazywał „optymatami” i przez które każdy iluminat mógłby się komunikować.

Według DuPonta, filozofia wszechświata jest iluminackim zbiorem doktryn, które przywołują „ammoneaus” (amoneuszy), egipsko-babilońskich i greckich bogów, eony albo eloimów starożytności.

DuPont’owie dzisiaj są szeroko rozgałęzionym klanem z niewiarygodną fortuną rozdzieloną pomiędzy spadkobierców, która głównie oparta jest o prze­mysł chemiczny i tekstylny (włącznie z nylonem) tworzące imperium ulokowane w Pensylwanii i Delaware oraz w mniejszym stopniu w Teksasie, Luizjanie i za granicą.

Pałac i posiadłość DuPont’ów jest czymś co warto obejrzeć, jest w kształ­cie labiryntu utworzonego ze szczwołu plamistego i innych zielonych krzewów ,krzaków, gajów i barwnych kwiatów. Trawnik wygląda z oddali i z góry na ukształ­towany przedziwnie, a mianowicie jest utworzony na kształt „nocnej sowy”, prawdopodobnie ku czci greckiej Ateny lub rzymskiej Minerwy, bogiń mądrości występujących często z sową. W środku posiadłości, otoczony kwiatami, znajduje się marmurowy pawilon, Świątynia Miłości, znana inaczej jako Świątynia Afro­dyty. Znajduje się tam także ogromna, złota statua i fontanna Neptuna, boga mórz.

Oddawanie czci bogom i boginiom starożytności

To było moje odkrycie, że najbardziej elitarne dynastie Iluminatów są pogrążone w działalności satanistycznej, rozpuście, rozwiązłości i kulcie lub co najmniej czci, bogów i bogiń starożytności. Waldorfowie, Astor’owie, Baruch’owie, Bundy’owie, Rockefellr’eowie, Rothschild’owie, Wiseman’owie, Bronfman’owie, Bush’owie, Harriman’owie, Onassis’owie, Warburg’owie, Roosevelt’owie, Untermeyer’owie, Russel’owie i inni, byli lub są uwikłani w maso­nerię, Skull&Bones, sekty różokrzyżowe, Zakon Orderu Podwiązki i mnóstwo innych tajnych sekt i grup iluminackich oraz sabatów czarnoksięskich.

Większość tych dynastii kieruje się swymi okultystycznymi „religiami” w zatrudnianiu architektów do budowy posiadłości lub pałacu, odpowiednich dla ich indywidualnych tajemnych gustów. Spójrzmy na rodzinę Bronfman, właś­cicieli sławnej Seagramis Distillery. Nieżyjący już założyciel dynastii to Samuel Bronfman. Pałac Bronfmanów, Belvedere w stanie Nowy Jork stał w posiadło­ści o powierzchni dokładnie 39 akrów a liczba 39 jest wyjątkowo ważna w żydowskiej kabale. Następcy Samuela, Edgar senior, i teraz Edgar junior, jak się wydaje, preferują luksusowe prywatne apartamenty’ i mieszkania na Manhat­tanie, w Toronto, Monte Carlo, Londynie, Paryżu, Brukseli i ostatnio w Szang­haju, Kairze, Dubaju, Kuwejcie, Buenos Aires, Rio de Janeiro, Miami, Las Vegas i w obszarze wypoczynkowym Meksyku i wysp karaibskich.

Ściśle strzeżona przez strażników ochrony i najnowocześniejszy sprzęt obserwacyjno-nadzorujący. Okresowo przeprowadza się satanistyczne orgie i rytuały a najbardziej zbrodnicze czyny są czasami popełniane przez niektórych członków iluminackiej elity. Nie są czymś niezwykłym ofiary z ludzi wśród członków najwyższych kręgów iluminatów, a także prowadzi się proces kontroli umysłu.

W dekoracjach pałaców i siedzib wielu iluminatów można natknąć się na ceremonialne kielichy z baranimi głowami, fotele z płaskorzeźbami demonów, odwrócone „krzyże pokoju” i pentagramy z innymi gwiazdami, wszystko na widoku. Występują także dębowe i metalowe drzwi z wizerunkami smoków, popiersia, statuetki i obrazy starożytnych bogów i bogiń (zwłaszcza nagich). Obra­mowania kominków są często dekorowane okultystycznymi i pogańskimi moty­wami a murale na ścianach i sufitach przedstawiają starożytne, mitologiczne i orientalne motywy, takie jak yin i yang, itp.

Takie obiekty sztuki, jak egipskie obeliski (kult fallusa) i piramidy są umieszczone w miejscach najbardziej widocznych. Czasami można zauważyć okultystyczny obraz. Jednym z najpopularniejszych tematów obrazów jest współczesny człowiek z szatańskimi rogami, groteskowymi, jakby natu­ralnymi, dziwacznie ukształtowanymi, wyrastającymi z obu stron głowy.


Tags : , , , , , , ,

Komentowanie zamknięte.