Najnowsze

Opublikowano Lipiec 18, 2013 Przez szczypior W Finanse i pieniądze

Szukasz prawdy? Idź za pieniądzem!

Dalej zajmuję się “austriacką” szkołą ekonomiczną. Jeśli ktoś jest bardziej zainteresowany “austriakami” czy tematyką lichwy i zna język angielski to odsyłam do strony Migchelsa: http://realcurrencies.wordpress.com/

Najpierw warto wyjaśnić powody zastosowanej metody docierania do Prawdy. Żyjemy w epoce obrazkowej rządzonej przez Hollywood więc odwołam się do filmu. Chodzi o film “Wszyscy ludzie Prezydenta” o aferze Watergate. Oczywiście nie chcę nawet sugerować że film przedstawia to o co tam naprawdę chodziło. Jakby to było możliwe skoro film pochodzi z Hollywood? Nie wiem zresztą ile osób wie dlaczego Nixon musiał zrezygnować (pewnie mniej niż pięć-dziesięć), wiem natomiast że nie znam żadnej osoby która należałaby do tej elitarnej grupy.

Film jest o dochodzeniu dwóch waszyngtońskich dziennikarzy w sprawie rzekomej afery polegającej na posługiwaniu się podsłuchami i policją polityczną w trakcie wyborów prezydenckich. Podsłuchiwać miał sztab prezydenta Richarda Nixona a sam Nixon, urzędujący prezydent ubiegający się o reelekcję, miał wiedzieć o tym procederze.

Ta fabuła to oczywiście głupota. Podsłuchiwanie kontrkandydatów w demokracji to nic złego, wszyscy tak robią jak mają okazję. Osoby określane jako “politycy” zresztą są przekonane że w walce o władzę (raczej: pozory władzy) nie obowiązują ograniczenia moralne. Każda z osób określanych jako “polityk” ma zawsze dużo schowane za paznokciami, pod względem moralnym to zwykłe bydlęta (nie chcę obrazić krów ale taka jest konwencja językowa), a takie “haki” jak te banalne podsłuchy są wyciągane w razie potrzeby. “Haki” są wyciągane zwykle przez “niezależne” media, a dokładnie przez zgrupowania interesów które owe “niezależne” media kontrolują.

Ci wszyscy “politycy” to kreatury kontrolowane przez różne departamenty miejscowej czy zagranicznej (zwykle z Nowego Jorku/Tel-Awiwu) policji politycznej. Dodam że te kreatury są zwykle wypasione przez różne “fundacje dobroczynne”. Całe wybory i wszystkie demokratyczne rytuały to tylko cyrk dla czerni.

Zgrubsza wybór podczas tych wszystkich plebiscytów wyglądają tak:

Alternatywa podczas wyborów

W Polsce nie ma porządnego ruchu populistycznego typu włoski M5S, węgierski Jobbik czy grecki Złoty Świt. Nie wiem kto chodzi głosować ale mam wrażenie że zarówno wśród osób korzystających z czynnego jak i z biernego prawa wyborczego obowiązuje selekcja negatywna:

Anatomiczna interpretacja aktu głosowania - Idź - Wolna Polska - Wiadomości

To wszystko to cyrk i podkreślam to dla porządku. Wszystko z Hollywood, CNN, NBC, TVN, itp należy przyjmować z dużą dawką zdrowego sceptycyzmu. Powołuję się na film z Hollywood ale nie jestem nim zafascynowany. Film funkcjonuje w popkulturze jako wyrazisty „mem”.

Afera Watergate ma swoje miejsce w historii. Wiemy już że w przypadku Watergate tajemniczy pan określany w filmie poetyckim pseudonimem “Głębokie Gardło” to był Mark Felt, wicedyrektor FBI. W rzeczywistości Felt był dużo bardziej zaangażowany w dochodzenie niż to przedstawiono w filmie, w filmie (a wcześniej w książce Bernsteina) jego rola jest pomniejszona dla zachowania jego osobistego bezpieczeństwa.

Na pewno w całej aferze Watergate chodziło o coś innego niż banalne podsłuchy. Podobno Richard Nixon, prawnik utuczony u Rockefellerów, jako prezydent zapomniał kto go wykarmił i zainteresował się ściągalnością amerykańskiego podatku dochodowego. Nixon zainteresował się ściągalnością podatku nie od sprzątaczek czy kierowców, co można by wybaczyć a nawet poprzeć, ale od najbogatszych “Amerykanów”. To oczywiście nie spodobało się najbogatszym “Amerykanom” i ta niechęć do Nixona tego elitarnego środowiska miała właśnie tłumaczyć niezwykłą gorliwość prasy w demaskowaniu różnych sztuczek które sztab Nixona używał w celu jego reelekcji. To jednak tylko hipoteza.

W poniższej scenie filmu “Wszyscy ludzie Prezydenta” (~2.40) “Głębokie Gardło” – Mark Felt instruuje zniechęconego już dziennikarza granego przez Roberta Redforda, czego należy się trzymać przy prowadzeniu dochodzenia. Felt mówi:

FOLLOW THE MONEY, JUST FOLLOW THE MONEY (Idź za pieniądzem, po prostu idź za pieniądzem).

Niestety tylko po angielsku:

 

W Polsce jest parę ośrodków promujących “austriaków”. To na pewno Instytut von Misesa czy Centrum Adama Smitha. Słynna jest Unia Polityki Realnej. Im nie trzeba zaglądać do spodni. Wystarczy sprawdzić skąd mają pieniądze na propagandę. To będą zwykle nowojorskie “fundacje dobroczynne”, wielki “filantrop” George Soros i jego miejscowy namiestnik Aleksander Smolar czy pomniejsze źródła zawsze powiązane z oligarchią finansową czy przemysłową i wykonujące wyspecjalizowane funkcje owych “filantropów”.

Tags : , , ,

Komentowanie zamknięte.