Najnowsze

Opublikowano Wrzesień 1, 2014 Przez a303 W Rosja

Szojgu trafił pod procedurę. Moskwa i Warszawa różnie oceniają incydent z samolotem Ministra Obrony Rosji

Rosyjskiemu Ministrowi Obrony Siergiejowi Szojgu w nocy z piątku na sobotę z trudnością udało się wrócić do Moskwy. W piątek odwiedził on Słowację z okazji 70. rocznicy Powstania Narodowego przeciwko faszystom. Po obchodach trasę przelotu samolotu Szojgu zamknęły Polska i Ukraina. Kiedy już wszystko było w porządku, w Warszawie wyjaśniono incydent, ale rosyjskie MSZ z wyjaśnienia tego nie było zadowolone.

В.Путин провел совещание с министрами РФ в Кремле

Polska wersja

W incydencie z samolotem rosyjskiego Ministra Obrony Siergieja Szojgu nie ma żadnego podtekstu politycznego, – powiedział w nocy na sobotę w rzecznik prasowy Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP Marcin Wojciechowski. „Rzecz szła wyłącznie o sprawy proceduralne” – cytuje jego słowa ITAR-TASS.

„Próbujemy operatywnie wyjaśnić, co się wydarzyło”.

Wcześniej różne polskie resorty przerzucały zaistniały problem jeden na drugiego. I tak, rzecznik prasowy Urzędu Lotnictwa Cywilnego Polski Marta Chylinska stwierdziła, że „był to lot wojskowy, więc Administracji Lotnictwa Cywilnego Polski dana sytuacja nie dotyczy”.

Później rzecznik prasowy dowództwa operacyjnego Sił Zbrojnych RP Piotr Walatek powiedział ITAR-TASS, że to wszystko stało się z powodu błędu pilota. Według jego słów, pilot podał plan lotu samolotu wojskowego, a nie cywilnego.

„Wcześniej (na Słowację), samolot leciał jako cywilny, i żadnej zgody otrzymywać nie trzeba było. Ale wracając pilot zgłosił plan lotu wojskowego. Zgodnie z ustalonymi procedurami, niezbędne jest w tym przypadku uprzednie zapotrzebowanie, którego ze strony rosyjskiej nie otrzymaliśmy”– powiedział rzecznik.

Później status lotu samolotu Szojgu znowu ogłoszono jako cywilny, i strona polska dała pozwolenie na przelot nad Polską.

„Nie pozostaną bez odpowiedniej reakcji”

Jednak w Moskwie uważają sprawę za poważną i są oburzeni zaistniałą sytuacją. Działania Warszawy nie pozostaną bez odpowiedniej reakcji. Obiecano to w rosyjskim Ministerstwie Spraw Zagranicznych.

Na ten sam temat:

• Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych: W incydencie z samolotem Szojgu nie ma podtekstu politycznego

• MSZ Rosji: Działania Polski w stosunku do samolotu Szojgu nie pozostaną bez odpowiedzi

• MSZ Rosji skrytykował Polskę za „bluźnierczy wyskok”

• ONZ wezwała do powstrzymania się od prowokacji w związku z incydentem z samolotem Szojgu

• Polska nie przepuściła samolotu Szojgu

„Na Słowacji rosyjska delegacja została ciepło przyjęta, pamiętając, jaki wkład wniósł nasz kraj w dzieło wyzwolenia narodu słowackiego od faszyzmu. W drodze powrotnej nastąpił oburzający incydent: strona polska, która wyraziła zgodę na lot rosyjskiego samolotu na Słowację, nie pozwoliła mu na powrót do Moskwy, rzekomo z powodu przyczyn technicznych”, – podkreśla się w oświadczeniu na stronie internetowej rosyjskiego MSZ.

Rosyjska delegacja musiała pilnie wracać do Bratysławy z powodu braku paliwa, co stworzyło realne zagrożenie dla bezpieczeństwa lotu.

„Dopiero po energicznym demarche z naszej strony, władze polskie zgodziły się potwierdzić ważność wydanego wcześniej przez nie pozwolenia na przelot nad terytorium Polski. Same przez się, działania takie nie mogą być kwalifikowane inaczej, jak rażące naruszenie norm i etyki stosunków międzynarodowych, a w kontekście obchodów bezpośrednio na Słowacji – jako bluźnierczy wyskok przeciwko pamięci historycznej i zasługi tych, którzy uratowali Europę od faszyzmu. Jest oczywiste, że takie działania Warszawy nie pozostaną bez odpowiedniej reakcji ze strony rosyjskiej „– podkreśliło rosyjskie MSZ.

Dodajmy, że incydent komentują nie tylko Rosja, Polska i Słowacja, ale także ONZ. Oficjalny przedstawiciel Sekretarza Generalnego ONZ Stefan Dyuzharrik w piątek wezwał wszystkie kraje do powstrzymania się od prowokacyjnych kroków w związku z incydentem. Przy tym powiązał on incydent i jego możliwe konsekwencje z sytuacją na Ukrainie.

Dyuzharrik przyznał, że nie zna szczegółów wydarzenia: „Ale mamy nadzieję, że sytuacja na Ukrainie zostanie uregulowana w duchu dialogu i na podstawie tych spotkań, które miały miejsce w Mińsku i że nie będą podejmowane prowokacyjne kroki” – zamieszcza jego słowa ITAR-TASS.

Jak to było

Przypomnijmy, rosyjski Minister Obrony Siergiej Szojgu odwiedził Słowację, z okazji 70. rocznicy Słowackiego Powstania Narodowego. Po starcie, Rosyjski Tu-154 z miasta słowackiego Bańskiej Bystrzycy piloci samolotu otrzymali polecenie z ziemi o tym, że Polska nie pozwala na przelot w jej przestrzeni powietrznej samolotu Ministra Obrony. W wyniku tego samolot w powietrzu wykonał ostry zakręt i po godzinie wylądował na lotnisku w Bratysławie.

Później, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Słowacji poinformowało, że Ukraina również zamknęła przestrzeń powietrzną dla samolotu Szojgu.

Później Warszawa dała pozwolenie i samolot Szojgu w końcu wystartował z Bratysławy.

O 23:20 samolot bezpiecznie wylądował na lotnisku „Czkałowski” w województwie Moskiewskim. Reuters dodaje, że dopóki sytuacja była wyjaśniana, Szojgu pozostawał na pokładzie samolotu, chociaż proponowano mu, aby przejechał do rosyjskiej ambasady w Bratysławie. A pomógł mu rozwiązać problem osobiście Minister Spraw Wewnętrznych Słowacji Robert Kaliniak, – informuje RIA „Novosti”.

Przy okazji, Słowacja, w przeciwieństwie, na przykład, od tej samej Polski, w sposób bardzo wyważony podchodzi do sytuacji wokół Ukrainy i nie podtrzymuje zaostrzenia sankcji państw zachodnich wobec Rosji. Jako oświadczył Premier Słowacji Robert Fico na spotkaniu z Siergiejem Szojgu, na szczycie UE Słowacja sprzeciwi się przyjęciu nowych sankcji. „Sankcje gospodarcze, tym bardziej oparte na nie zweryfikowanych danych, nie są skuteczną i sprawiedliwą miarą oddziaływania” – powiedział Fico. Jego słowa do rosyjskiego Ministra Obrony spotkały się z oklaskami mieszkańców.

Dodajmy, że wiosną tego roku, podobne problemy z samolotem pojawiły się również i u wicepremiera Dmitrija Rogozina, odpowiedzialnego w rosyjskim rządzie za kompleks wojskowo – przemysłowy.

Przyleciał on do Naddniestrza, aby wziąć udział w obchodach Dnia Zwycięstwa. Ale lecąc tam, Ukraina nie wyraziła zgody na przepuszczenie jego samolotu przez swoją przestrzeń powietrzną i zmuszony był on lecieć okrężną trasą.

Rogozin nie mógł od razu wylecieć również z Naddniestrza: przestrzeń powietrzną dla samolotu wicepremiera tym razem zamknęły Rumunia z Bułgarią, powołując się na niechęć przepuszczenia figuranta z listy sankcji UE.

W tym przypadku, wicepremier zareagował na to wszystko, co się dzieje, z humorem, co niemal nie doprowadziło do nowego skandalu polityczno – dyplomatycznego. Tak więc, informację o tym, że musiał zboczyć z wyznaczonej trasy, Rogozin skomentował na Twitterze w sposób następujący: „KWP (ros. Вое́нно-промы́шленный ко́мплекс (ВПК), kompleks wojskowo – przemysłowy – od tłum.) ma swoje ścieżki. Jestem już w Moskwie. A junta – z nosem)„. A kiedy Rumunia zamknęła przestrzeń powietrzną, powiedział, że następnym razem poleci do sąsiedniej Mołdawii naddźwiękowym bombowcem Tu-160.

Informowano wtedy, że Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rumunii oceniło wypowiedź Rogozina o locie na Tu-160 jako groźbę i zażądało wyjaśnień od rosyjskiego MSZ.

Na to Rogozin odpowiedział: „Tak, Panowie Rumuni, wkrótce wam wszystko wyjaśnimy, kim wy jesteście i co my myślimy o was”.

Również wtedy, na wiosnę, Rumunia i Ukraina zamknęły przestrzeń powietrzną dla rosyjskiego samolotu rządowego z Ministrem Kultury Władimirem Medyńskim i podlegającym sankcjom UE posłem Leonidem Słuckim. Samolot został zablokowany na lotnisku w Kiszyniowie i delegacja musiała wracać do Moskwy lotem rejsowym.

Tekst: Iwan Czernow

Tłumaczył Janusz Sielicki

30.8.2014 r.

Шойгу попал под процедуру. Москва и Варшава по-разному оценивают инцидент с самолетом министра обороны России

http://www.vz.ru/politics/2014/8/30/703099.html

Tags : , ,

Komentowanie zamknięte.